Ząbkowice Śląskie. Frankenstein, historia prawdziwa?

Krzywa Wieża; Ząbkowice Śląskie; woj. dolnośląskie.

Ząbkowice Śląskie są niewielkim miasteczkiem położonym w południowo-wschodniej części województwa dolnośląskiego. Jego panorama naznaczona jest wieżami XIX-wiecznego ratusza, wielowiekowych kościołów i ruinami zamku. Wszystko to zdaje się być niezwykle ciekawe, zwłaszcza dla miłośników architektury. Mimo to jednak impulsem do zajrzenia tu była dla nas geneza powieści o której chyba wszyscy już kiedyś słyszeli: Frankenstein, bo tak od średniowiecza aż do 1946 roku nazywały się właśnie Ząbkowice Śląskie. Ale czy to w ogóle możliwe, że książka Mary Shelley ma cokolwiek wspólnego z tym miejscem?

Ząbkowiccy łowcy skór

17 stycznia 1606 roku miasto ugiąć się miało pod ciężarem kolejnej epidemii czarnej śmierci, która w ciągu następnych miesięcy zdziesiątkowała tutejszą ludność. „Kara Boska” w XVII wieku nie była już jednak wystarczającym powodem, więc kiedy tylko choroba zelżała, miejscowi natychmiast skupili się na odnalezieniu winnego wspólnej niedoli. Któż bowiem mógłby być na tyle podły, aby maczać palce w czymś tak okrutnym? A może komuś było to na rękę? Tylko komu? Trop poszukiwaczy zawiódł pod właściwy adres. 

10 miejsc na Dolnym Śląsku, których mogliście nie znać!

Pod lupę wzięto miejscowych grabarzy, bo tylko oni mogli mieć korzyść z takiego obrotu sprawy. Ofiarą podejrzeń padło osiem osób, a rewizje ich domów przyniosły oczekiwane rezultaty. Odnaleziono w nich wiele pojemników z podejrzanym prochem, który jak się później miało okazać, pozyskiwano ze zwłok. Tak przynajmniej twierdzili torturowani grabarze. Wyznali też, że trujący pył rozsypywali w domach zmarłych, a także umieszczali go na klamkach czy kołatkach. Przy okazji też wyspowiadali się z innych okrucieństw – rozcinania ciężarnych, zjadania serc ich nienarodzonych dzieci, a nawet nekrofilii. 

Pałac w Kamieńcu Ząbkowickim – Prywatny Malbork Marianny Orańskiej.

Pod koniec września tego samego roku odbył się proces i egzekucja ząbkowskich łowców skór. Ostatecznie stracono siedemnaście osób, jednak tak samo jak śmierć morowa, sprawa nie zakończyła się od razu. Jej echo bowiem odbiło się w ówczesnym brukowcu „Nowe Zeyttung”, wydawanym nawet w Augsburgu. Podkoloryzowana wersja straszliwych wydarzeń z pewnością wryła się w pamięć kolejnych pokoleń. 

Frankenstein a historia prawdziwa

Jak wiele wszak historia grabarzy ma wspólnego z XIX-wieczną powieścią grozy? Według artykułu Joanny Lamparskiej*, Miranda Seymour – autorka biografii pisarki nie potwierdza związku miasta z szalonym doktorem, który stworzył prawdziwe monstrum. Dodaje też, że według dr Anny Gemry, Frankenstein było dość popularnym nazwiskiem w czasach, kiedy powstała książka oraz, że Shelley do wskrzeszenia potwora równie dobrze zainspirować mógł mit Golema. 

Bazylika w Krzeszowie – Europejska Perła Baroku.

W posłowie dołączonym do wydania Frankensteina** z 2013 roku znajduje się artykuł Macieja Płaza pod tytułem „Galwaniczna alchemia i niebyt utracony” w którym odnajdujemy bardzo prawdopodobną odpowiedź na to pytanie. Na stronie 337 czytamy:

„Skąd wzięła gotyckie, złowieszcze nazwisko swego bohatera? Najpewniej zetknęła się z nim podczas wycieczki po Renie, jaką odbyła ze Shelleyem w 1814 roku. Z pokładu publicznego stateczku pasażerskiego podziwiali oni wówczas na wzgórzystych brzegach ruiny średniowiecznych zamków; Mary notowała w dzienniku, że „już same ich nazwy nadawałyby się na tytuły romansów”. Jednym z nich był zaś właśnie zamek Frankenstein, niewielka warownia mieszkalna z XIII wieku, położona nieopodal miasta Gersheim.”

Historia oszukana 

Zbieżność dawnej nazwy Ząbkowic Śląskich z ponadczasowym dziełem Shelley nie przeszkadza włodarzom w promowania ich dzięki monstrum. Właściwie dlaczego by go nie użyć, skoro nie ma niezbitych dowodów na źródło jej inspiracji? Nie ma przecież w tym nic złego, a dodatkowo też, chyba żadne miasto nie wpadło na podobny pomysł. Nie tylko to nawiązanie jednak budzi wątpliwości.

Podczas prac nad monografią ratusza i samych Ząbkowic Śląskich, historyk Kamil Pawłowski odkrył, że grabarzy wcale nie skazano za praktykowanie czarnej magii, a rzecz znacznie bardziej prozaiczną – pijaństwo. W obliczu braku pomocy ze strony swego szefa, grabarze zaczęli na potęgę wymyślać niestworzone rzeczy, które wkrótce pogrążyły wszystkich. Tego przewidzieć przecież nie mogli. 

Zwiedzanie Ząbkowic Śląskich

Ząbkowice Śląskie promowane są więc przez jedną lub dwie legendy, które nawet jeśli nie mają z rzeczywistością wiele wspólnego, działają na wyobraźnię podróżników. Działają, bo przecież to właśnie dzięki nim tu zajrzeliśmy, aby poznać to miasto bliżej. Dodatkowo też specjalnie czekaliśmy na pogodę, która pomogłaby nam wczuć się w ponury klimat z legend i udało się! 

Stary Cmentarz 

Idąc tropem Frankensteina, czy też afery z udziałem tutejszych grabarzy, nie ma lepszego miejsca niż stary cmentarz przy ulicy 1 Maja. Na założonej w II połowie XVI wieku nekropolii istniała niegdyś drewniana kaplica, która stała się cichą bohaterką legendy, bo to u jej stóp działać mieli rebusie kości. Obecnie w jej miejscu znajduje się jej barokowa wersja z 1728 roku przemianowana na kościół polskokatolicki pod wezwaniem św. Mikołaja. 

Dawna kaplica więc wita nas posępną, miejscami odartą z tynku bryłą, która idealnie wpasowuje się w klimat cmentarza. Cmentarza, gdzie ostatni pochówek miał miejsce w 1964 roku. To tutaj spoczęły ważne dla miasta osobistości XIX i początku XX wieku, tu też pochowano ofiary wielkiego pożaru miasta z 24 kwietnia 1858 roku oraz żołnierzy walczących w wojnie prusko-austriackiej z 1866 roku. 

Dolny Śląsk – Ukryte Perły.

Dziś, zdaje się, nikt już o tym nie pamięta. Multum zaniedbanych mogił pochłonęła nieubłagana matka natura – wiele z nich rozrywając na strzępy. Tu i ówdzie przetrwały czasami pojedyncze nagrobki, ale także i ich stan pogarsza się z każdą chwilą. Smutny to widok i aż serce się kraje, bo zanosi się na to, że za kilka, może kilkanaście lat wszystko zniknie w morzu traw. I będzie tak, jakby cmentarz tu nigdy nie istniał. Czy tylko tyle jest warte ludzkie istnienie?

Warto wspomnieć, że całkiem niedaleko, za Parkiem Sybiraków znajduje się ząbkowicka Wieża Ciśnień. To właśnie tutaj mieli zostać straceni legendarni grabarze.

Ratusz

Neogotycka sylweta ząbkowickiego ratusza zdominowała panoramę całego miasta. Wzniesiona na planie czteroboku budowla zwieńczona została ponad 70-metrowym ażurowym hełmem. Na jego zdobienia złożyły się ciągi czołganek, świetnie dopełniające inne dekoracje w duchu nowego gotyku: fleurony, wimpergi, blendy, maswerki czy rzygacze. Nad wejściem głównym znalazły się herby miasta oraz Podiebradów i Auerspergów – książąt ziębickich. Obecna budowla zastąpiła klasycystyczny gmach, który spłonął podczas, wspomnianego już wcześniej, wielkiego pożaru miasta. Dodać należy, że właśnie w podziemiach ratusza przetrzymywano złoczyńców podczas słynnego na Śląsku procesu.

Krzywa Wieża w Ząbkowicach Śląskich 

Mówi się, że nie trzeba jechać do Pizy żeby zobaczyć Krzywą Wieżę, że przecież Ząbkowice Śląskie posiadają obiekt podobnej rangi. Tak, jest ona krzywa, ale porównywanie jej do włoskiej kuzynki to jakieś kuriozum.  Co nie zmienia faktu, że obiekt jest interesujący. Także przez fakt, że ciężko ustalić datę jego powstania, tak samo, jak i jego przeznaczenie. Pośród istniejących teorii*** jawi się ona jako fragment murów miejskich czy nieistniejącego zamku, ale dzwonnica kościoła św. Anny wydaje się być tą najbardziej prawdopodobną.

Romański kościół w Wierzbnej – Piękna Tragedia.

Szczególnie, że na początku XV wieku Wieżę połączono zawieszoną w powietrzu galerią z leżącą tuż obok niej świątynią. Zabieg ten miał ułatwić pracę dzwonnikowi, który mógł dostać się na nią bezpośrednio z kościoła. Najważniejsza jednak jest charakterystyczna krzywizna budowli, która przez wieki owinięta była w gęstą pajęczynę domysłów i spekulacji. Ekspertyza wykonana w II połowie XIX wieku wykazać miała jednak, jak głosi plakat przy wejściu na Wieżę, że od początku była ona krzywa! 

Nie więc źle przygotowane fundamenty czy XVI-wieczne trzęsienie ziemi w Bardzie, a sam budowniczy – Johannes Gleiß od początku wzniósł ją w ten jakże osobliwy sposób. Potwierdzeniem tego miała być zniszczona już inskrypcja z górnych partii budowli, głosząca: Ich heiße Hohannes Gleiß, hab diesen Turm schieff gebaut mit Fleiß (Nazywam się Johannes Gleiß, wybudowałem tą wieżę krzywą z pilnością). 

Wieża Książęca w Siedlęcinie – Średniowieczny Komiks.

Dziś Krzywa Wieża odcięta jest od kościoła, a u jej szczytu zlokalizowany jest punkt widokowy. Spomiędzy attyki w kształcie jaskółczych ogonów podziwiać możemy panoramę miasta, jak i jego okolic. Przy dobrej pogodzie widać stąd też jeden z najwspanialszych tworów architektury w regionie: Pałac Marianny Orańskiej. 

Kościół św. Anny

Kościół św. Anny to, druga po Krzywej Wieży, najwspanialsza kreacja gotyku w Ząbkowicach Śląskich. Wzniesiona w XV wieku świątynia powstała w miejscu zniszczonego przez husytów kościoła ufundowanego przez króla Karola IV Luksemburskiego. W swej historii służyła ona zarówno katolikom, jak i protestantom.

Podczas XIX-wiecznej odnowy wnętrza wiele zabytkowych artefaktów usunięto, zastępując je neogotyckimi elementami. Spośród najważniejszych wymienić trzeba barokową ambonę, organy oraz chrzcielnicę. Warto też wspomnieć, że jedna ze skarp udekorowana została epitafium wnuka Wita Stwosza, zaś w tak zwanej kaplicy Kaufunga umieszczono nagrobek księcia Karola I z Podiebradów i jego żony Anny Żagańskiej. 

Kościół Pokoju w Świdnicy – W geście pojednania.

Obok kościoła natomiast stanęła rzeźba św. Jana Nepomucena. Jest wyjątkowa przez wzgląd na ukazanie świętego klęczącego na obłokach pośród aniołów. Poza tym powstała jeszcze przed jego beatyfikacją w 1721 roku. Dopiero po tej dacie Śląsk dosłownie zalały setki figur męczennika, a więc ząbkowickie przedstawienie można traktować jako unikatowe. 

Izba Pamiątek Regionalnych

A tuż obok kościoła znajduje się kolejny, i właściwie główny, ślad po Frankensteinie: Izba Pamiątek Regionalnych przy ulicy Krzywej 1. Zlokalizowana w niepozornym różowym budynku instytucja to prawdziwe centrum dowodzenia szalonego doktora. Możemy tu dokładnie poznać historię samego procesu, liznąć wiedzy o książce Shelley, by na koniec zwiedzić mroczne podziemia z niewybrednymi atrakcjami. Ponadto też, jak sama nazwa wskazuje, zebrano tu całą gamę przedmiotów związanych zarówno z miastem, jak i z regionem.

Zamek w Ząbkowicach Śląskich

I na koniec wisienka na torcie, czyli ząbkowicki zamek. Jego ponura, potężna wydmuszka budzi mieszane uczucia, ale do ekranizacji Frankensteina z pewnością by się nadała. Twierdza znalazła się niemal w tym samym miejscu, co historyczny zamek graniczny Bolka I. W swej burzliwej historii była celem nieustannych konfliktów pogranicza. Aż do 1468 roku, kiedy wreszcie zburzyli ją Wrocławianie.

Odbudowę zainicjował książę Karol I, a wzorem dla renesansowej rezydencji miał być zamek w Budzie. Ukończyć udało się tylko skrzydło wschodnie po czym prace na długie lata ustały. Wojna Trzydziestoletnia przyniosła tu pierwszą falę zniszczeń, przypieczętowaną przez pożar z końca XVIII wieku. W okresie międzywojennym funkcjonowało tu muzeum regionalne czy miejski teatr. Od tego czasu obiekt jest w stanie ruiny.

Zamek Czocha – Wielka Enigma.

Oczywiście jest o wiele lepiej niż do 1975 roku, a część zamku udostępniana jest turystom. Twierdza doczekała się nawet częściowej rewitalizacji, acz nakłady finansowe potrzebne do przywrócenia jej choć iskry dawnego blasku nadal są z pewnością niewyobrażalne. Niemniej jednak będąc w Ząbkowicach Śląskich warto tu wstąpić.

Na koniec

Jeśli jesteście miłośnikami pocztówkowych miejsc, być może Ząbkowice Śląskie nie przypadną Wam do gustu. Wszak zawsze warto sprawdzić to na własnej skórze. To niewielkie miasto, więc proces „potwierdzenia opłacalności” takiej wizyty nie potrwa długo. Jeśli jednak lubicie legendy, a zwłaszcza tak mroczne jak ta, związana z grabarzami, to miejsce jest zdecydowanie dla Was. Zapewne ciężko odnaleźć tu Frankensteina, ale klimat jest tu odpowiedni. Szczególnie na opuszczonym cmentarzu.

Lektura:

  • https://rzucijedz.pl/miejscawpolsce/331-krzywa-wieza-w-zabkowicach-slaskich  ***
  • Frankenstein (czyli nowoczesny Prometeusz) – Mary Shelley; wyd. Vesper; Poznań, 2013**
  • http://www.zabkowiceslaskie.pl/turysta/ciekawostki-i-atrakcje-zabkowic-slaskich/zamek,72.html 
  • https://www.national-geographic.pl/national-geographic/historia/frankenstein-historia-prawdziwa *
  • https://www.radiowroclaw.pl/articles/view/48947/Czterysta-lat-oszustwa-Grabarze-z-Zabkowic-niewinni 
  • http://www.zabkowiceslaskie.pl/turysta/ciekawostki-i-atrakcje-zabkowic-slaskich/kosciol-parafialny-pw-sw-anny,67.html

Powiązane wpisy

1 komentarzZostaw komentarz

  • Ale historia… aż ciary miałam na plecach. Myślę, że mimo iż to tylko “bajki” dobrze, że ktoś to umiejętnie wykorzystał w promowaniu tego miejsca. Bo czemu by nie? Dzięki temu jest totalnie inny klimat…

Dodaj komentarz

Twój email nie zostanie wyświetlony. Wymagane pola zostały oznaczone *