Góra świętego Michała – Legendy XII-wiecznego mnicha

Góra świętego Michała - Legendy XII-wiecznego mnicha

Góra świętego Michała (fr. Mont Saint-Michel) to miejsce, które zna chyba każdy. Nie bez powodu przecież odwiedza je aż 2,5 mln* turystów rocznie co sprawia, że jest to druga po Paryżu, największa atrakcja Francji. Zdominowana przez imponujących rozmiarów opactwo wyspa, wraz z leżącym u jej podnóży miasteczkiem zainteresowanie budziła zresztą od zawsze. Dawniej pielgrzymi przykładali jednak większą wagę do prawdziwej magii opactwa na górze, której siła z czasem, zdaje się zwietrzała.

Opactwo w Murbach – Umyślnie zniszczone.

Szczęśliwie, pewien XII-wieczny mnich zachował dla potomnych cały wolumin fantastycznych opowieści, aby nie przepadły one jak kamfora. Dzięki niemu możemy poznać historię powstania opactwa na Górze z zupełnie innej perspektywy. Interesującą zdaje się być więc możliwość przekroczenia bramy niedostrzegalnego wymiaru, aby tam dołączyć do ówczesnych pielgrzymów czy też mnichów, których pragnieniem było uszczknąć nieco wspomnianej magii dla siebie. Stąd też od nas zależy czy wizyta tu będzie tylko kolejnym punktem na mapie naszych podróżniczych podbojów czy niezapomnianym przeżyciem, które wspominać będziemy jeszcze długo po powrocie.

Sen mara, Bóg wiara

Aubert od początku swojego życia predestynowany był do wielkich rzeczy, jednak już samo wybranie go na biskupa, w towarzystwie Ducha Świętego czy zabicie miotającej ogniem bestii przewyższyło wszelkie oczekiwania względem jego osoby. Niemniej jednak był to dopiero początek pasma cudów, które towarzyszyły mu w dziele jego życia: wzniesieniu opactwa na Mont-Tomb (Góra Cmentarna).

Pewnego wieczoru sfatygowany Aubert pozwolił sobie na chwilę odpoczynku, która przemieniła się w sen twardy jak kamień. Pośród trywialnych obrazów jednobarwnej codzienności ukazał mu się święty Michał – Archanioł, naczelny wojownik niebiańskiej armii Boga, obrońca sprawiedliwości. „Zbudujesz mi kaplicę na Górze Cmentarnej, tak jak to miało miejsce na Górze Gargano.” – wyraźnie wypowiedziawszy te słowa Archanioł rozpłynął się pośród mar sennych Auberta. Sen mara, a Bóg wiara, więc po chwili zwątpienia Aubert postanowił zatrzymać swój sen w sekrecie.

L’Épine – Bazylika Notre-Dame na cierniach.

Nie minęło jednak kilka dni od słodkiej drzemki, kiedy to święty Michał ponownie zakradł się do snu Auberta. „Dlaczegoś jeszcze nie wypełnił mej woli, drogi Aubercie? Czyż niejasno wyraziłem mą wolę?” – zapytał surowym głosem, po czym prysnął niczym bańka mydlana. Przerażony Aubert zbudził się, by czym prędzej odnaleźć odpowiedź na trapiące go pytania. W wirze modlitwy prosił Boga o znak, że to nie sprawdzian jego niezachwianej wiary, a wola Najwyższego.

Modlitwy jednak nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, w związku z czym bez reszty poświęcił się on czynieniu dobra, zwłaszcza tym w największej potrzebie. Wątpliwości narastały, aż do nocy w której wszystko nareszcie się wyjaśniło. Zmożonego Auberta z ramion Morfeusza wyrwała kolejna wizja w której Archanioł zganił go za jego niedowierzanie i aby udowodnić mu swoje istnienie przyłożył do jego czoła palec. Skruszony Aubert zapytał tylko w którym miejscu dokładnie powinen wznieść kaplicę na Górze Cmentarnej: „Na kilka dni wcześniej, pewien złoczyńca uprowadził byka i przywiązał go na jej szczycie z nadzieją na szybką sprzedaż zwierzęcia. Tam zbuduj moją kaplicę, a wielkość niech jej będzie podyktowana wydeptanymi śladami więzionej tam bestii. Ją zaś zwróć właścicielowi.

Opactwo Jumieges – Magiczna Ruina.

Tak oto kroczyli z hymnem i modlitwą na ustach: tłum przekonany o cudzie, braciszkowie pragnący poznać miejsce wybrane przez Archanioła i on, biskup naznaczony dotykiem Archanioła. Po trzech, długich godzinach od Avranches dotarli w końcu na miejsce, gdzie skradziony byk przygotował już miejsce dla kaplicy ku czci świętego Michała. Biskup Aubert rozpoczął więc dzieło swojego życia.

Usunąć menhir

Aubert od razu nakazał wszystkim, aby jak najszybciej zabrali się do roboty i uprzątnęli teren na którym stanąć miała wkrótce kaplica. Kiedy wykonano już prawie wszystkie rozkazy, do zrobienia został tylko jeden sprawunek: usunąć menhir – ogromny głaz, który bez wątpienia dawniej czcili tu celtowie. Nie było jednak sposobności, aby kamień usunąć, więc biskup oddał się modlitwie, wierząc że to właśnie w niej odnajdzie pomoc lub chociaż odpowiedź na rozwiązanie tego problemu.

Opactwo Saint Jean des Vignes w Soissons.

Michał Anioł bynajmniej nie próżnował i już w noc przed tym solenny wydarzeniem nawiedził chłopa imieniem Bain. Nakazał jemu i jego dwunastu synom udać się na wyspę i pozbyć się przeszkody, która wstrzymywała rozpoczęcie prac budowlanych. Otumaniony Bain bez rozstrząsania o prawdziwości swojej nocnej wizji zbudził dzieci i wszyscy udali się w długą podróż na Górę Cmentarną. Kiedy już dotarli na miejsce przeznaczenia, Bain opowiedział Aubertowi o swej wizji i zapędził swoich synów do roboty.

Nic jednak nie było w stanie ruszyć wielkiego głazu, co mocno zakłopotało Auberta. Przecież anioł nie mógł się mylić! Ponownie tylko modlitwa była w stanie rozwikłać problem, bowiem biskup dostał podczas niej olśnienia: „Macie więcej dzieci, drogi przybyszu?” – zapytał w podnieceniu. Chłop ujawnił jeszcze jedno dziecko – niemowlę, które smacznie spało gdzieś z boku wielkiej wrzawy. „Przynieście mi je, bo wszyscy czekają!” – zawtórował, po czym odprowadził chłopa wzrokiem.

Opactwo Saint Ouen w Rouen.

Kiedy Bain wrócił ze swym najmniejszym synkiem w ramionach, zastał biskupa na klęczkach. Razem z resztą chłopców podeszli do kamienia tutaj wydarzył się cud: menhir został strącony w dół. Tłum ucichł, zaś Aubert nie mógł powstrzymać radości, bowiem mógł dalej kontynuować prace powierzone mu przez księcia Niebios. Postanowił więc osiedlić się na wyspie, aby osobiście doglądać postępu, a strącony menhir stał się jego ulubionym miejscem medytacji. Z czasem na głazie powstała kaplica, której patronem jest właśnie on, biskup Avranches, święty Aubert.

Góra świętego Michała

Był rok 709. Być może prace nad kaplicą dobiegły już końca, ale z pewnością było tu wciąż wiele rzeczy do zrobienia. Pewnej nocy święty Michał ponownie nawiedził śpiącego biskupa, aby prosić o jeszcze jeden uczynek: „Wyślij dwóch kleryków tam, gdzie kiedyś złożyłem wizytę, do dalekiej Italii, na Górę Gargano. Niechaj stamtąd sprowadzą moje relikwie.” Aubert wiedział już, że to nie sen, a wizja, więc czym prędzej pospieszył na poszukiwania dwóch nowicjuszy, którzy wkrótce mieli udać się w podróż. Nazajutrz wyruszyli z misją na drugi koniec świata.

Opactwo Saint Georges de Boscherville.

Po sześciu miesiącach nieobecności wrócili z dalekiej włóczęgi, cali i zdrowi. Najważniejsze jednak, że wraz z nimi przybyła fioletowa szata Archanioła oraz część odcisku jego stopy w marmurze. Już w drodze powrotnej kontakt z relikwiami przywrócił wzrok ślepemu oraz dokonał dwunastu innych cudów, które choć spisane przez mnicha, spłonęły w jednym z późniejszych pożarów opactwa. Rozsławione przez wieśniaków cuda miały wkrótce zaowocować nieprzerwanymi pielgrzymkami do świętych relikwii, ale najpierw odbyła się tu uroczysta konsekracja.

Podczas gdy Aubert kroczył w kierunku kaplicy, zarówno młodzi jak i starzy, a nawet i ptaki połączyły się w radosnym chórze, potęgując radość tej chwili. Ku zaskoczeniu biskupa uroczystość zbiegła się z powrotem dwóch kleryków, których pół roku temu posłał z misją do Italii. Powiadomiony przez posłańca o nadchodzących przybyszach dopełnił konsekracji, po czym niezwłocznie wyruszył im naprzeciw. Uradowany odebrał im relikwie i w podniosłym korowodzie, po raz kolejny tego dnia udał się w kierunku kaplicy. Kiedy magiczne artefakty znalazły już swoje miejsce, święty Aubert powołał dwunastu kanoników, którzy od tej pory mieli osiedlić się na wyspie i opiekować się zarówno świątynią, jak i drogocennymi resztkami doczesnymi Archanioła. Nikt jednak jeszcze nie przypuszczał, że w przyszłości owe relikwie dla jednych staną się symbolem mistycznego ozdrowienia, a dla innych zaś, prawdziwą puszką pandory…

Tak właśnie, według XII-wiecznego mnicha powstała znana nam Góra świętego Michała. Legend oczywiście jest jeszcze cała masa, a im dalej w las, tym ciemniej! Macie ochotę na więcej? :)

Literatura:

  • All the Mont Saint-Michel – praca zbiorowa; wyd. Beaux Arts éditions; 2017*
  • Guide Secret du Mont-Saint-Michel – Oliver Mignon; wyd. Editions Ouest-France; Rennes, 2013
  • The Beautiful Legends of Mount Saint-Michael – R. Dubard; Sanctuaire du Mont-Saint-Michel, Malécot Pontorson

Powiązane wpisy:

Odpowiedz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone gwiazdką.*