fbpx

10 miejsc na Dolnym Śląsku, których mogliście nie znać!

10 miejsc na Dolnym Śląsku, których mogliście nie znać!

Dolny Śląsk jest niczym szkatuła pełna architektonicznych (ale nie tylko!) skarbów. Wszyscy znają klejnoty koronacyjne królowej pod postacią Wrocławia czy zamku Książ, ale nieliczni dojrzą pomniejsze kamienie, które dopełniają całości kreacji. Spośród masy diamencików wybraliśmy kilka i przyjrzeliśmy się im bliżej. Dla równowagi znalazły się tu także miejsca niekoniecznie pasujące do kategorii architektura. Tak, aby każdy mógł znaleźć tu coś dla siebie. Oto więc lista 10 miejsc na Dolnym Śląsku, których mogliście nie znać. (A jeśli je znacie, to lepiej dla Was!)

10 miejsc we Wrocławiu, które warto zobaczyć!

Kościół Świętej Trójcy w Żórawinie

Pierwszą perełką, która zresztą znajduje się zaledwie kilka kilometrów od stolicy Dolnego Śląska, jest kościół Świętej Trójcy w Żórawinie. Wzniesiona na początku XIV wieku budowla otoczona jest fosą oraz wałami ziemnymi, które nadają jej obronnego charakteru. Na przełomie XVI i XVII wieku obiekt przebudowano w stylu manieryzmu, niesymetrycznie dokładając do jego rdzenia nowe aneksy. Dzięki temu zabiegowi udało się uzyskać kompaktowy, lecz niezwykle urokliwy kościółek.

Wewnątrz niego, tak jak i na zewnątrz, również króluje manieryzm. Cennymi artefaktami są tu: ołtarz główny z symbolami Męki Pańskiej i triumfu Chrystusa, piaskowcowa ambona z figurami ewangelistów czy bogato zdobiona empora z herbami dawnych właścicieli Żórawiny – Hanniwaldtów oraz von Schweidingerów. Warto również zwrócić uwagę na renesansowo-manierystyczną dekorację malarską sklepienia nawy głównej oraz prezbiterium.

Pałac w Mańczycach

Pałac w Mańczycach to dziś jeden z wielu dolnośląskich obiektów, chylących się ku ruinie. Jego historia sięga XVIII wieku, kiedy wzniesiono go jako rezydencję dla rodu von Gfug. Od śmierci ostatniego właściciela obiekt przeszedł jednorazową przebudowę pod koniec XIX wieku, by jego splendor rozpłynął się pod niszczycielskim wpływem czasu. Wciąż jednak nie jest tak źle, aby nie mogło być gorzej. Wierzymy, że uda się go ocalić, chociaż obecny właściciel od ponad dwóch dekad zwleka z powzięciem odpowiednich kroków.

Zamek Czocha – Wielka Enigma.

Piętrową budowlę na planie podkowy charakteryzuje klasycystyczny ryzalit flankowany dwoma dwupiętrowymi alkierzami. Oba wieńczą hełmy z latarniami. W ryzalicie centralnym łatwo dostrzec herby szlacheckie rodów: Stosch oraz von Rohr z Brandenburgii. Przed wejściem, od południa znajduje się fontanna. Po przeciwnej stronie, od północy zaś rozpościera się dawny park pałacowy. Wszystko to jednak, dla własnego bezpieczeństwa, lepiej podziwiać zza muru…  Serce się kraje na ten widok.

Bazylika w Legnickim Polu

Bazylika pw. Podwyższenia Św. Krzyża i św. Jadwigi w Legnickim Polu to jeden z czołowych przykładów śląskiego baroku.Jej powstanie zawdzięczamy benedyktyńskim mnichom, którzy w 1723 roku podjęli budowę kompleksu na który składał się nowy klasztor oraz właśnie kościół. Pomimo wielu przeciwności losu po kasacie z 1810 roku przetrwał on w dobrym stanie do naszych czasów. 14 kwietnia 2004 roku jego bezcenną wartość dla naszego kraju uhonorowano wpisem na listę Pomników Historii.

Kościół Pokoju w Jaworze – Niegodny Domu Bożego.

Dwuwieżowa fasada bazyliki udekorowana została licznymi rzeźbami. Skrupulatnie przemyślana całość w swej symbolice przedstawia zwycięstwo chrześcijaństwa nad pogaństwem, nawiązując tym samym do bitwy pod Legnicą z 1241 roku. Dekoracja wnętrza kontynuuje tę myśl przywodząc tu i ówdzie symbole, bądź sceny związane z Henrykiem II Pobożnym poległym w trakcie tej bitwy. Iluzoryczne malowidła zachwycają, a zalane światłem wnętrze obiektu potęguje uczucie jego niezwykłości. Niełatwo jest przegapić tę bryłę mknąc autostradą A4, jednak dużo trudniej jest wpasować się w płynne godziny zwiedzania. Niemniej jednak, dla takich wspaniałości warto próbować!

Zamek Sarny

Położony w Ścinawce Górnej, renesansowy zamek Sarny (niem. Schloss Scharfeneck) jest jednym z najciekawszych założeń pałacowo-folwarcznych Dolnego Śląska. Niewiele brakowało, a dołączyłby on dziś do rzeszy zanikający zabytków regionu, gdyby nie stanowcze akcje renowacyjne powzięte przez założoną dla tego celu fundację. Od 2014 roku jego właściciele stopniowo przystosowują go do zwiedzania. Uruchomiono tu dom bramny w którym zlokalizowano klimatyczną kawiarnię, a także otwarto kaplicę św. Jana Nepomucena.

Wzniesiona na planie elipsy kaplica jest jedną z niewielu świątyń w kraju, pozostających poza wpływami Kościoła Katolickiego. Wznoszony wraz z wambierzyckim sanktuarium obiekt miał być dowodem płomiennej wiary Götzenów, ówczesnych właścicieli zamku oraz sprzeciwem wobec kontrreformacji Śląska. Sklepienie kaplicy pokryto XVIII-wiecznym malowidłem, opowiadającym o życiu i męczeńskiej śmierci jej patrona. Co do obiektu zaś, sporo zostało tu jeszcze do zrobienia. Zapał właścicieli napawa optymizmem przez co wierzymy, że 20-letni plan renowacji przyniesie porządane skutki.

Ruiny zamku Stary Książ

Jak to mówią, pod latarnią najciemniej. Zamek Książ to jeden z najbardziej znanych zabytków Polski, ale któż wie, że w jego cieniu znajdują się ruiny innej twierdzy – zamku Stary Książ? Do niedawna uważano, że miały być one tylko romantyczną scenerią dla zakątka wypoczynkowego, fanaberią księcia Hansa Heinricha von Hochberg VI. Tymczasem wniesiono je w miejscu gotyckiej warowni, której losy niestety, chyba już na zawsze pozostaną nieodkryte.

Jeszcze na początku XX wieku prosperowała tu restauracja czy pokoje gościnne, jednak nawet i ten obiekt padł ofiarą działań II wojny światowej. Atak na tak zakamuflowany punkt wzbudza podejrzenia i wyobraźnię łowców tajemnic. Okoliczni mieszkańcy na szczęści upatrują w ruinach bardziej dobrego miejsca na grilla niż tajnych laboratoriów Luftwaffe. Trzeba przyznać, że mimo sielankowej scenerii to miejsce ma w sobie coś upiornego.

Kościół w Bobolicach

Kolejnym zabytkiem sakralnym w tym zestawieniu 10 miejsc na Dolnym Śląsku jest kościół w Bobolicach poświęcony Matce Boskiej Bolesnej. Jego monumentalna wręcz bryła podporządkowała sobie opustoszałą dolinę, będąc niczym latarnia morska pośród pól uprawnych. Na pierwszy rzut oka znaczna część budowli przejawia cechy późnego baroku, co zawdzięcza przeprowadzonej tu pod koniec XVIII wieku przebudowie. Ta jednak nie została ukończona, o czym świadczy chociażby nieotynkowana część gotyckiego korpusu. 

Kościół Pokoju w Świdnicy – W geście pojednania.

W XVI wieku wzniesiono tu bowiem sanktuarium związane z nasilającym się kultem maryjnym. Jego podstawą była ok. 60-centymetrowa pietà z XV wieku, której opieką zajął się ród von Reibnitzów – fundatorów gotyckiego kościoła. Aż do czasów II wojny światowej do Bobolic przybywały tabuny wiernych, co diametralnie zmieniło się po 1945 roku. Dziś jest tu nadzwyczaj spokojnie, a miejsce wydaje się być zapomniane przez Boga i ludzi. Niełatwo też zajrzeć do wnętrza świątyni, ale podobno istnieje taka możliwość po niedzielnej mszy, ok. 11:30. Warto zadać sobie trochę trudu, aby zobaczyć legendarną figurę oraz barokowe wnętrze obiektu.

Zamek w Piotrowicach Świdnickich

Jeszcze do niedawna zaniedbały, dziś odradzający się na naszych oczach zamek w Piotrowicach Świdnickich stanowi dziś część Muzeum Technik Rolniczych. Ambicją zarządców obiektu jest utworzenie tu żywego muzeum, dzięki któremu zwiedzający na własne oczy zobaczą jak działały chociażby maszyny rolnicze. Oczywiście na wszystko to potrzeba ogromnego nakładu finansowego i przede wszystkim czasu. Niemniej jednak, abstrahując od funkcji muzeum już dziś podziwiać można jego wysublimowaną bryłę. 

Wzniesiono ją na bazie kwadratu i udekorowano czterema narożnymi wieżami oraz leżącą u jej podnóży fosą. Słowo „udekorowana” świetnie oddaje sytuację, bowiem obiekt nie pełnił funkcji obronnych, co potwierdza umiejscowienie go na łatwo dostępnej przestrzeni. Sam zamek też nie był zamkiem, a zespołem połączonych ze sobą budynków gospodarczych. Mimo to, zwany dziś zamkiem obiekt to jedna z bardziej malowniczych scenerii regionu, którą warto zobaczyć na własne oczy. Z poszanowaniem prywatnego terenu, rozpościerającego się w bliskim sąsiedztwie… 

Rzeźba św. Michała w Lubinie

Sama rzeźba św. Michała nie do końca wpasowuje się w kanon miejsc, jednak aby ją zobaczyć trzeba przecież zajrzeć do Lubina. Tam naturalnie zabytków też nie brakuje, ale to właśnie Archanioł robi piorunujące wrażenie. Ponad trzy-metrowy posąg z brązu autorstwa Grzegorza Łagowskiego stanął w zachodniej części lubińskiego rynku. Rozważano powstanie tu pomnika związanego z górnictwem czy Piastami, jednak ostatecznie zdecydowano się na bardziej uniwersalną sylwetkę. 

Intrygująca i realistyczna rzeźba symbolizuje odwieczną walkę dobra ze złem, a jej atrakcyjność podkreśla fakt, że tak jak wiele jej podobnych, nie znajduje się ona w kościele. Jej interpretacja, ma być dowolna, ale włodarzom miasta chodziło także o nawiązanie do charakteru i wielokulturowości Lubina. Uosobienie tych cech spotkało się niestety z niezadowoleniem mieszkańców. Gdyby wszak porównać go z wrocławskim pomnikiem Arlekina, na którego wydano ponad milion złotych, na pewno wiele osób byłoby łaskawszych w swoich ocenach.

Kolorowe Jeziorka

Kolorowe Jeziorka w Rudawach Janowickich to dość nietypowa atrakcja w tym zestawieniu, ale i łakomy kąsek dla prawdziwych odkrywców. Zwłaszcza, że w stosunkowo niedalekiej odległości znajduje się zamek Bolków czy dawne opactwo cystersów w Krzeszowie. Zlokalizowane w pustych wyrobiskach dawnych kopalni cztery jeziorka różnią się od siebie barwą, na co wpływ ma skład chemiczny podłoża na którym występują. Najbardziej zjawiskowym jest, tak zwane Jeziorko Purpurowe. Powstało ono w miejscu XVIII-wiecznej kopalni łupków łyszczykowych „Nadzieja”, która zawdzięcza swój kolor roztworowi kwasu siarkowego.

Bazylika w Krzeszowie – Europejska Perła Baroku.

Niemal równie piękne jest Jeziorko Błękitne, pokolorowane związkom miedzi. W najgłębszym miejscu ma aż 50 metrów głębokości. Dwa pozostałe – Żółte i Zielone – nie są już tak spektakularne. Pierwsze powstało zaledwie około dwóch dekad temu, drugie zaś pojawia się i znika – czasami na długie lata. Mimo to, taka atrakcja na świeżym powietrzu w otoczeniu drzew i śpiewających ptaków to coś wspaniałego. No, może poza weekendami, ale wciąż! 

Zamek w Jędrzychowie

Zwieńczeniem listy 10 miejsc na Dolnym Śląsku, których mogliście nie znać jest zamek w miejscowości Jędrzychów. Nie zawsze jednak tak było. Dziś nie da się ukryć, że wyglądem blisko mu do kościoła (dokładniej zboru), bo właśnie tę funkcję sprawował od połowy XVIII wieku aż do czasów II wojny światowej. Po 1945 roku opuszczony budynek trafił w ręce Kościoła Katolickiego, padając w latach 70 ofiarą złodziei i stając się łupem cmentarnych hien. 

Nowy rozdział w historii dawnego zamku rozpoczął się dopiero w 2015 roku, kiedy to Stowarzyszenie Rodowody postawiło sobie za cel przywrócenie mu utraconej świetności. Udało się porządnie zabezpieczyć teren zamku i uporządkować teren wokół niego, ale reszta procesu wciąż jeszcze przed nami. Klasycznie, wszystko rozbija się o niebotyczne sumy, które małej organizacji niełatwo jest zdobyć. Zachęcamy do zaglądania tam i przy okazji wspierania działań stowarzyszenia. Zamek w Jędrzychowie istnieje co najmniej od XIV wieku, więc tym bardziej nie można pozwolić, aby po setkach lat po prostu się rozpadł. 

10 miejsc na Dolnym Śląsku

10 miejsc na Dolnym Śląsku, których mogliście nie znać to lista całkowicie subiektywna i trochę przypadkowa. Naszą intencją było, jak zwykle zresztą, pokazanie Wam ciekawych miejscówek regionu i zachęcenie Was do odkrywania. Jak wiele z tych miejsc znaliście wcześniej? A jak wiele zobaczyliście na własne oczy? Które z nich zaciekawiło Was najbardziej? Dajcie znać w komentarzach. ;) 

Tym zaś, którzy nie mają dość zostawiamy więcej wspaniałości:

Lektura:

Powiązane wpisy

8 komentarzyZostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój email nie zostanie wyświetlony. Wymagane pola zostały oznaczone *