Romański kościół w Wierzbnej – Piękna Tragedia

Romański kościół w małej miejscowości Wierzbna na Dolnym Śląsku to konstrukcja zaprawdę osobliwa. Jego masywna, dwuwieżowa fasada stanowi dziś część większego kompleksu, który bez przesady można by nazwać stodołą. Sporych rozmiarów trzynastowieczna świątynia w dobie baroku stała się chórem muzycznym, kaplicą boczną i kruchtą dla nowego kościoła i po dzień dzisiejszy pędzi ten jakże smutny żywot. Wiedzieć jednak trzeba, że romański kościół w Wierzbnej to bryła nienadszarpnięta mocno zębem czasu, ani większą ingerencją następujących po okresie jej świetności epok. Próżno szukać podobnej budowli w okolicy.

Szczypta historii

Datowany na połowę XIII wieku kościół w Wierzbnej pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny wzniesiono na obrzeżach dawnej osady. Zakłada się, że jednym z fundatorów mógł być ród Wierzbnów, który w późniejszym czasie stał się jego patronem. W 1357 roku kościół trafił w ręce cystersów z Kamienia Ząbkowickiego, by w 1585 roku wykupili go bracia z Krzeszowa. W XVIII wieku rozpoczęła się tu rozbudowa, która jednak w żaden sposób nie jest naznaczona cechami charakterystycznymi dla epoki, ani dla samego zakonu cystersów. Jak powszechnie wiadomo cystersi lubowali się w monumentalnych gmachach, ociekających zdobieniami. To, co zastajemy w Wierzbnej jest wielce dalekie od takiego schematu i być może właśnie ten wyjątek potwierdza ten schemat.

W rękach krzeszowskich braci kościół w Wierzbnej pozostawał aż do roku 1810. Odnośnie tej daty warto przytoczyć cytat z tablicy umieszczonej przy głównym wejściu do świątyni:

“Klasztor oo. Cystersów istniał tu do roku 1810, gdy krzywdzący i bezbożny rozkaz królewski zlikwidował ten i wiele innych klasztorów na ziemi śląskiej. Dlatego w księdze zmarłych w jednym ze śląskich klasztorów, ktoś pod datą 24 listopada 1810 zapisał: umarł klasztor o godzinie czwartej po południu po przeszło 500 latach istnienia.”

Kościół w Wierzbnej i jego bryła

Na podstawie badań archeologicznych, które trwały tu w latach 1997-2004 ustalono, że fundamenty stworzono z łamanych kamieni, głównie kwarcu spojonego gliną. Część masywnej fasady natomiast wzmocniły spojone zaprawą wapienną ciosy granitu. Wybór materiału pozostaje jednak zagadką, głównie ze względu na trudność w jego obróbce. Prawdopodobnie czynnikiem przeważającym były finanse, które nie pozwoliły na sprowadzenie przyjaźniejszego kruszcu.

Kościół Wniebowzięcia NMP w Wierzbnej to budowla orientowana, zachowana w nieprzyzwoicie dobrym stanie, pomijając szpetny aneks. U jej czoła, od strony zachodniej ulokowano dwie, wysokie wieże na planie czworoboku, które pozbawiono jakichkolwiek zdobień. Monotonię ciężkiej fasady przerywają jedynie smukłe biforia u szczytu i przeźrocza nad nimi. Obie wieże, połączone niewielką galerią pokrywają zaś barokowe hełmy.

Prezbiterium jednonawowej świątyni zakończono apsydą, a kalenicę dachu nad nim ozdobiono kwiatonem. Kiedy uporano się z nieskomplikowanym korpusem nawowym, rozpoczęto budowę zakrystii przy północnej ścianie chóru. W XV wieku została ona jednak zniszczona, ale już w XVII wieku wzniesiono na jej miejscu kolejną. Wtedy to też zmieniono przeznaczenie starszej części i powiększono otwory okienne oraz zmieniono lokalizację wejścia głównego. Dziś jednak wprawne oko poradzi sobie bez problemu z odnalezieniem dawnego umiejscowienia portalu.

U stóp wież umieszczone są dwie płyty nagrobne należące do Leonarda von Rohr, jego żony Heleny Mubrigen i ich dziecka. W środku natomiast ulokowano barokowe epitafium Joachima Friedricha von Zedlitza.

Wnętrze pod znakiem Willmanna

W środku XIII-wiecznej świątyni w latach 60 XX wieku odkryto pod warstwą tynku piękne, średniowieczne polichromie z XIII i XIV wieku. Przedstawiające Ojców Kościoła i Ewangelistów malowidła szczególnie skoncentrowane w apsydzie zdobią ściany i sklepienie krzyżowo-żebrowe. To najcenniejsze elementy dekoracyjne w tej części świątyni.

Barokowa dobudówka, choć pozbawiona smaku, wewnątrz zachowała jednak swą barokową nutę. Mały niesmak może budzić jednak fakt, że nie tylko wygląd zewnętrzny bardziej przypomina to co przypomina, ale i wnętrze stało się składem rupieci kościoła opackiego w Krzeszowie. Większość wyposażenia, które napotkamy w Wierzbnej pochodzi właśnie z tego miejsca, a trafiło tu w roku 1728.

W ołtarzu głównym umieszczono obraz Michaela Leopolda Willmanna ze sceną Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Dzięki temu nabytkowi Wierzbna znalazła się na Szlaku Sakralnej Sztuki Barokowej im. Michaela Willmanna, uzupełniającego przebieg szlaku cysterskiego. Ołtarz flankowany jest przez rzeźby Georga Schröttera, który wykonał ponadto obecne tu dwa ołtarze boczne – świętego Józefa oraz świętej Rodziny. Na uwagę w barokowej części zasługują też chrzcielnica oraz ambona. Unosząc wzrok dostrzeżemy także dekorację sklepienia przemalowaną w latach 70 XX wieku. Oryginalnie wykonana została przez Franza Heigela w 1735 roku.

Refleksja

Nie tylko względy estetyczne wywołują tutaj mieszane uczucia, ale przede wszystkim niedostępność tego obiektu dla zwiedzających. Być może to w naszych realiach to wciąż szokujące, że są na świecie ludzie, których fascynują budowle sakralne. Być może. Warto byłoby zatem udostępnić taki obiekt dla spragnionych lub przynajmniej umożliwić im to. My, próbując zobaczyć ten kościół usłyszeliśmy: „Ksiądz nie pozwala robić zdjęć w jego kościele.” Zdanie to spowodowało falę wzburzonych myśli i słów, których wolelibyśmy uniknąć, ale: „od kiedy, do cholery, kościół jest własnością księdza?!” Nieco skonfundowani nie podjęliśmy jednak polemiki i korzystając z łaski mogliśmy na chwilkę zajrzeć do środka.

Smutek i ból serca na widok zwłaszcza romańskiej części. Zamknięta za neobarokową kratą z uśmiechniętymi aniołami jest niczym niefortunna metafora. Oddzielona od wiernych, dogorywa w samotności, pełniąc funkcję składzika na wszelkiej maści artefakty. Piękna, a zarazem tragiczna historia romańskiej świątyni zdaje się jednak trwać.

Źródła:

Powiązane wpisy:

Podziel się z nami swoją opinią!