fbpx

Katedra w Orleanie – Nie całkiem gotycka

Katedra w Orleanie pod wezwaniem św. Krzyża (fr. Cathédrale Sainte-Croix d'Orléans); Region Centralny-Dolina Loary, Francja.

Katedra w Orleanie pod wezwaniem św. Krzyża (fr. Cathédrale Sainte-Croix d’Orléans) to budowla, która pomimo swego gotyckiego wyglądu wcale nie powstała w Wiekach Średnich. Nie wzniesiono jej także w XIX wieku, kiedy to gotyk ponownie świecił triumfy. Kilkakrotnie plądrowana i burzona stoi jednak do dziś i pomimo swej dostojnej bryły jest niczym żywa mapa wszystkich zmian, które zaszły tu na przestrzeni dwudziestu wieków…

10 gotyckich katedr Francji w cieniu paryskiej Notre Dame.

Gotycka katedra w Orleanie

Nim przebrniemy przez skrót dziejów świątyni warto skupić się najpierw na tym jak powstała ta, znana nam dziś „gotycka katedra w Orleanie”. Oczywistym jest więc fakt, że nie jest ona pierwszą budowlą w tym miejscu. Łatwo można zatem stwierdzić, że z pewnością została przebudowana i będzie to prawdą, lecz tylko w niewielkim stopniu.

Katedra w Bourges – Prosta i złożona.

Jej historia zaczęła się na dobre 18 kwietnia 1601 roku, kiedy to król Henryk IV uroczyście położył kamień węgielny pod filarem w północnej części świątyni. Uroczystość potwierdziła królewskie wsparcie dla katolików, których kościół stał tu od wieków, a jego budowa właściwie nigdy nie została sfinalizowana. Bynajmniej nie ta, dotycząca budowli gotyckiej. W związku z tym, że pewne elementy, takie jak kaplice czy fragmenty nawy ocalały wszelkie przeciwności losu, zdecydowano się na włączenie ich do budowy. Dzięki temu zaoszczędzono czas i pieniądze, ale przede wszystkim ocalono ducha miejsca, które w 1429 roku odwiedziła sama Joanna D’Arc. Rozpoczęta u schyłku XIII wieku budowa, dopiero teraz, na początku wieku XVII miała nareszcie zostać ukończona.

W ciągu pół wieku udało się wybudować brakujące fragmenty gotyckiego szkieletu, wspartego systemem przypór według dawnych zwyczajów. Kiedy już udało się zadaszyć konstrukcję kontynuowano zaniechane prace wyburzeniowe. Dotyczyły one ramion transeptu romańskiej katedry, która nie zniknęła przecież od razu. Taka metamorfoza wymagała ogromnego nakładu pracy, ale udało się. Romanizm ustąpił majestatycznej mieszance gotyku rodem z Italii z dodatkiem powściągliwych form klasycyzmu. Mimo to, katedra w Orleanie ostatecznie zakwalifikowana została jako wspaniały przykład gotyku: stylu, który narodził się nigdzie indziej jak tu, we Francji. Zapewne też dlatego podjęto próby resuscytacji dogorywającej po wojnach religijnych konstrukcji. Trzeba być świadomym, że na początku XVII wieku to wcale nie gotyk był na tapecie. Istniały już zupełnie inne rozwiązania, dalekie od stylu, który przed wiekami zrodził się w głowie opata Sugeriusza z Saint-Denis.

Tajemnice gotyckich katedr: Światło.

W XVIII wieku rozpoczął się kolejny etap prac, związany tym razem z usunięciem ostatnich, romańskich elementów. Był to potężny dwuwieżowy masyw, który finalnie ustąpił wieżom w duchu gotyku. Do 1793 roku udało się wznieść nowy, elegancki masyw z wieżami zwieńczonymi ażurowymi koronami oraz skromną powściągliwą dekoracją elewacji. Wybuch wielkiej rewolucji francuskiej zatrzymał ostatnie szlify, czyli montaż sklepień narteksu. Na niemal ćwierćwiecze plac budowy znów opustoszał po raz ostatni. 8 maja 1829 roku odbyła się konsekracja ukończonego z wielkim trudem kościoła. Kwestią pozostawał wciąż projekt traktu, który pozwoliłby podziwiać go w całej okazałości. Do połowy XIX wieku wyburzono więc kilka nieruchomości, aby zrobić miejsce dla tak zwanej dziś fr. Rue Jeanne d’Arc: ulicy prowadzącej nas wprost do katedry.

Wcześniejsze budowle

Ciężko zdefiniować czy obecna świątynia to wciąż ta sama budowla, którą rozpoczęto w XIII wieku. Sama romańska katedra w Orleanie natomiast miała jeszcze dwie poprzedniczki, a historia tej najstarszej sięga I wieku n.e. Prawdopodobnie znajdowała się tu wówczas pogańska świątynia, której świetnie widoczne pozostałości sąsiadują z północnym ramieniem transeptu obecnej budowli. W roku 375 w jej miejscu powstał pierwszy kościół chrześcijański: siedmionawowa budowla na wzór rzymskiej bazyliki św. Pawła za Murami. Niestety nie przetrwała ona ataku Normanów z 989 roku. Miało to jednak swoją dobrą stronę, bo jeszcze w tym samym roku Hugo Kapet wraz ze swym synem zaangażowali się pomoc w odbudowę kościoła. W bardzo krótkim czasie powstała budowla na planie krzyża łacińskiego o trzech nawach poprzecznych i trzech podłużnych, zwieńczonych monumentalną iglicą u ich skrzyżowania.

Przez wzgląd na relikwie Świętego Krzyża, które biskup Theodulf dostał w prezencie od Karola Wielkiego, w 1087 roku podjęto decyzję o zbudowaniu ambitu. Miał on za zadanie upłynnić ruch pielgrzymów zatrzymujących się w Orleanie po drodze do grobu świętego Jakuba Apostoła w Santiago de Compostela. Na początku XII wieku zakończono ostatnie prace nad dwuwieżową fasadą zachodnią o trzech portalach, a katedra w Orleanie stała się tym samym największą świątynią swoich czasów we Francji.

Wielkość i rozmach miały jednak swoją cenę. Z początkiem nowego stulecia pojawiły się problemy z konstrukcją, mające swój finał w roku 1278, kiedy to zawaliła się znaczna część budynku. Niewspółmierna do osiadania gleby szybkość prac, osiem lat później przyczyniła się dodatkowo do zawalenia podłoża w północnej części chóru. Miejscową ludność ogarnął strach przed przekraczaniem wrót katedry, w związku z czym jej przebudowa stała się już nie tylko fanaberią kolejnego biskupa, a koniecznością. Na ratunek katedrze miały przyjść nowe rozwiązania, proponowane przez architektów gotyku.

Trud wznoszenia gotyckiej katedry

Już niespełna w dwa wieki po wzniesieniu romańskiej budowli, ówczesny biskup Orleanu musiał stanąć w szranki z wieloma innymi biskupami swoich czasów. Z jednej strony była konieczność zbudowania nowego obiektu, a z drugiej zapewne pokusa, by wznieść kolejnego molocha gotyku. Zupełnie tak, jak to czyniono w reszcie kraju. 11 września 1287 roku biskup Egidius Pastay zapoczątkował proces, który trwać miał aż pięć kolejnych wieków. Budowa przebiegała klasycznie, od wschodu do zachodu, aby zapewnić wiernym możliwość jak najszybszego użytkowania nowego kościoła. W międzyczasie natomiast rozbierano części romańskiego poprzednika. Jak już wiemy, sama rozbiórka trwała aż do XVIII wieku.

Początkowo budowa szła jak z płatka, chociaż wyburzanie starego i wznoszenie obiektu w jednym czasie nie należało do najłatwiejszych zadań. Utrudnieniem dla średniowiecznych architektów było nadanie nowej bryle wszystkich obowiązujących cech modnego wówczas stylu. Najważniejszym była jednak wysokość, a to niosło za sobą zwiększenie stateczności, która w budowli romańskiej uzyskiwana była w odmienny sposób. Niemniej jednak w przypadku orleańskiej świątyni nie było mowy u o pełnym uzyskaniu stateczności…

Katedra w Amiens – Gotycki Partenon.

Aby budynek nie rozsypał się jak domek z kart, nowe prezbiterium wzniesiono na wysokości ponad 3,5 metra nad posadzką poprzedniego obiektu. Resztę natomiast podwyższono o 2,5 metra. Jeszcze u schyłku XIII wieku udało się wznieść nowe, gotyckie prezbiterium, konsekrowane 13 listopada 1329 roku. Z początkiem XIV wieku prace nabrały tempa, a do prezbiterium dołączono kaplice, część korpusu nawy głównej oraz zakrystię. To właśnie ta część obiektu przetrwała najdłużej, a jej fragmenty inkorporowano w obecny korpus świątyni.

W związku z wojną siedmioletnią z Anglią wstrzymano budowę nowej katedry, która w większej części wciąż przywodziła na myśl bardziej czasy Hugo Kapeta niż cudowny gotyk z wizji Sugeriusza. Nadzieję na odbudowę świątyni odrodziły się wraz z końcem wojny stuletniej. Na początku XVI wieku skrzyżowanie transeptu zwieńczono latarnią oraz wzniesiono nawę główną, której zakończenie wciąż zdobiła stara, romańska fasada. Wojny religijne pomiędzy katolikami i protestantami po raz kolejny w historii wstrzymały budowę. W 1562 roku miasto znalazło się pod okupacją protestantów i pomimo wielu zniszczeń, szkielet katedry pozostał w stanie nienaruszonym.

Niestety sześć lat później zamieszki były tu na tyle silne, że fanatycy religijni wdarli się do środka zamkniętego obiektu przez okna. Zadali sobie sporo trudu, aby zniszczyć filary podtrzymujące latarnię, która upadając zniszczyła ramiona transeptu i przy okazji część prezbiterium. Dopiero po trwającym niemal całą II połowę XVI wieku szaleństwie, katedra w Orleanie nareszcie miała zostać ukończona.

Bryła katedry

Fasada dzisiejszej katedry powstała w jeszcze w XVIII wieku, tuż po rozebraniu romańskich wież w 1726 roku. Jej projekt jednak zmieniany był kilkakrotnie ze względu na szereg błędów konstrukcyjnych, które groziły zawaleniem tej części obiektu. Głównymi niedopatrzeniami architektów były słabe, mimo wszystko, fundamenty na których wzniesiono romańskie wieże. Innym problemem okazał się dobór kamienia,  nieodpowiedni dla planowanych tu masywnych wież. Sam narteks miał również sięgać wysokości transeptu, jednak podłoże nie było przygotowane na tak wielki nacisk. Obecne portale narteksu również wyglądały nieco inaczej. Już w pół wieku po ich wzniesieniu fasada zaczęła pękać i aby zapobiec poważniejszym zmianom trzeba było je odpowiednio wzmocnić. Dziś fasada nie jest wyłącznie kamienną konstrukcją, ale także tłem dla spektaklu świateł. W letnie wieczory przywołuje on, między wieloma historię jednej z najważniejszych person w historii miasta: Joanny D’Arc.

W ramionach transeptu odnaleźć można swoisty hołd dla króla Ludwika XIV, którego słońce oraz hasło Nac Pluribus Impar wkomponowano w różyce. Na skrzyżowaniu transeptu z nawą główną znajduje się XIX-wieczna sygnaturka. Zastąpiła ona kilka śmiałych konstrukcji poprzednich wieków. Kaplice prezbiterium są najstarszą częścią świątyni, chociaż w XIX wieku przeszły porządny lifting. Okalający je system przypór przebudowano w XVII wieku, zaś balustrady i pinakle dodano dwa stulecia później. Budowa tej części inspirowana była katedrą w Amiens oraz katedrą w Paryżu.

Wnętrze katedry

Dzięki decyzjo dokładnej rekonstrukcji naw bocznych z 1601 roku udało się osiągnąć wnętrze odpowiadające stylem gotykowi płomienistemu. Wzniesiono pięcionawową bazylikę o wysokości 40 metrów i długości aż 130 metrów. Do jej wschodniej części włączono jedenaście promieniście rozchodzących się kaplic z których aż dziewięć należało do pierwszej, gotyckiej katedry. Zworniki niemal wszystkich udekorowano ludzkimi głowami, zupełnie jak w paryskiej Sainte Chapelle czy katedrze NMP. Niestety nie zachowały się żadne elementy średniowiecznej dekoracji, a to co można tu dzisiaj podziwiać to efekt XIX-wiecznej przebudowy.

Z tego samego okresu pochodzą ołtarze w obu ramionach transeptu, prospekt organowy po zachodniej stronie kościoła oraz witraże przedstawiające historię Joanny D’Arc. Poświęcono jej również kaplicę w której stanęła piękna statua wykonana w 1912 roku. Przez pewien czas znajdowała się ona w miejscu ołtarza głównego.

Katedra w Laon – Wielka inspiracja.

Do wcześniejszych dzieł w katedrze zaliczyć trzeba Pietę Michela Bourdin z XVI wieku i bogato zdobione stalle z XVIII wieku. Powstały one na rozkaz króla Ludwika XIV, który wyznaczył do zrealizowania prac swych najlepszych, wersalskich architektów. Na złożonej z 95 elementów dekoracji w postaci rzeźb i medalionów przedstawiono między innymi motywy z życia Chrystusa, cherubiny oraz też symbole królewskie.

Lektura:

  • Cathedral of the Holy Cross, Orleans – Visitor’s Guide to the Cathedral – wyd. Ligneau Publications Sarl, 2010

Dodaj komentarz

Twój email nie zostanie wyświetlony. Wymagane pola zostały oznaczone *