10 miast blisko polskiej granicy. Idealne na krótki wypad.

10 miast blisko polskiej granicy. Idealne na krótki wypad.

Nie tylko Tajlandia czy inne Zasiedmiogrórogrody świetnie nadają się na wypoczynek. Często zdarza się bowiem tak, że prawdziwe piękno mamy tuż pod nosem! A skoro nie trzeba planować podróży na koniec świata, to jeszcze lepiej dla naszego portfela i przy okazji spora oszczędność czasu! Jeśli więc chcecie naładować baterie, ale gdzieś niedaleko: oto przed Wami 10 miast blisko polskiej granicy, które idealnie sprawdzą się na krótki wypad. 

Spiskie Podgrodzie

Pomimo tego, że Spiskie Podgrodzie (słow. Spišské Podhradie) jest stosunkowo niewielkie, do zaoferowania ma całkiem sporo. Zwłaszcza dla miłośników średniowiecza i architektury tego okresu, bowiem to tu znajduje się jeden z największych zamków w tej części Europy – zamek Spiski (słow. Spišský Hrad). Jeśli dodamy do tego romańsko-gotycką katedrę św. Marcina (słow. Katedrálny chrám sv. Martina) oraz łączące je kolorowe miasteczko w dolinie otrzymamy przepis na idealny i, przede wszystkim, spokojny wypad za granicę. Okolica zdecydowanie sprzyja obcowaniu z historią, jak i wypoczynkiem pełną piersią. Raz wpadniecie na słowacki Spisz, będziecie wracać tu tak często, jak tylko się da!

Słowacki Spisz – Prawdziwy raj na ziemi.

Miśnia

Nasi zachodni sąsiedzi mają u siebie prawdziwą kopalnię olśniewających zabytków. Żeby się o tym przekonać wcale nie trzeba zapuszczać się daleko w głąb kraju, bo już w samej Saksonii czeka na nas cała moc niespodzianek. Jedną z nich jest miasteczko Meissen (pol. Miśnia). Jego panoramę zdominowała sylwetka, zawieszonego nad rzeką, gotyckiego kompleksu, który utworzyły zamek Albrechtsburg oraz katedra św. Jana i Donata (niem. Meißner Dom). To właśnie tutaj w XVIII wieku król August II zlokalizował fabrykę porcelany, będącej dziś znakiem rozpoznawczym miasta. Poza tym, Miśnia położona jest na 60-kilometrowym szlaku winnym, co ucieszy smakoszy tego trunku. Niekończące się zaś ścieżki i dróżki, z pewnością przyniosą ukojenie cyklistom, a także amatorom spacerów.

Meissen – Land kwitnącej Miśni.

Bardejów

Bardejów (słow. Bardejov) to zdecydowanie jedno z najbardziej klimatycznych miejsc u naszych południowych sąsiadów. Tradycyjnie mamy tu starówkę z urokliwymi kamieniczkami oraz ratuszem i kościołem św. Idziego w jej centrum. Ich z pozoru skromne bryły w żadnym stopniu nie zdradzają bogactwa i przepychu artefaktów, które skrywają. Zwłaszcza jeśli chodzi o zbiór sztuki sakralnej w kościele. Wyjątkowość obwarowanej murami starówki w 2000 roku uhonorowano wpisem na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Przywodząca na myśl wioseczkę ze średniowiecznej bajki osada to wielka gratka dla wielbicieli epoki.

Słowacja na weekend – Czemu nie?!

Prenzlau

Brandenburgia to z kolei niemal raj dla miłośników czerwonej cegły. Przykładem na to może być leżące niedaleko Szczecina miasteczko Prenzlau. Co prawda, bardzo mocno ucierpiało podczas II wojny światowej, niemniej jego główne atrakcje przetrwały niejako tę zawieruchę. Najważniejszą spośród nich jest XIV-wieczny kościół Najświętszej Marii Panny (niem. Marienkirche Prenzlau). Dziś wewnątrz można… poleżeć sobie na hamaku, pomiędzy filarami i chłonąć gotyckiego ducha tego miejsca. Warto jednak wiedzieć, że to tylko preludium do prawdziwego odpoczynku nad ogromnym jeziorem Unteruckersee, rozpościerającym się tu za bramą miasta. Synteza idealna! 

Kowno

Od wschodu wszak również jest miło, na co dowodem będzie Kowno (lit. Kaunas) – miasto kontrastów. Z jednej strony zachwyca swą urokliwą, pełną gotyckich oraz barokowych budowli starówką. Z drugiej natomiast zaskakuje, a nawet przeraża, odkrywając znaną nam tak doskonale szatę architektoniczną siermiężnej komuny. Zapewne każda z jego twarzy znajdzie swoich zwolenników, ale nam bliższa jest zdecydowanie ta, której odbicie znajdziemy w czerwonej cegle. Kościoły św. Jerzego, św. Gertrudy czy Dom Perkuna to tylko kilka spośród perełek, które zobaczycie podczas wypadu do Kowna. Poza odkrywaniem architektury Kowno to też świetny kierunek na podróże kulinarne, a obłędny chłodnik litewski, cepeliny czy kibiny tylko czyhają na Waszą dietę! :) Kalorie łatwo spalicie w ogromnym parku we wschodniej części położonego nad Niemnem miasta.

Kowno – Niczym doktor Jekyll i pan Hyde.

Litomyśl 

Litomyśl (czes. Litomyšl) to malutkie miasteczko w Czechach, które idealnie nadaje się na leniwą jednodniówkę za granicą. Mamy tu właściwie wszystko czego potrzeba, aby przyjemnie spędzić ten czas: piękne zabytki, niemal brak turystów i niezwykle cenny spokój. To on zadziwia chyba najbardziej, bo przecież najważniejszy punkt w mieście, czyli renesansowy pałac znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Można by więc spodziewać się zagęszczenia godnego obiektu z tej listy, ale nie tutaj. Może i lepiej, bo miasto mamy niemal wyłącznie dla siebie, dzięki czemu większą uwagę można poświęcić choćby ogromowi kolorowych kamieniczek.

Litomyśl – Renesans, barok i spokój.

Budziszyn

Zachwycająca panorama Bautzen (pol. Budziszyn) w rejonie Saksonia, widziana już z daleka zachęca do wizyty. Miasto wypełnione jest wszelkiej maści zabytkami, ale nie to stanowi tu o jego wyjątkowości. Jest to bowiem polityczne i kulturalne ognisko Serbołużyczan, gdzie mały słowiański naród zatrzymał swoją tożsamość! To właśnie z nimi związane jest największe w Budziszynie święto – coroczna procesja wielkanocnych jeźdźców na której podziwiać można między wieloma osławione pisanki. Bliskość polskiej granicy i uwielbienie dla piwa, abstrahując od pięknej starówki sprawiają, że kierunek ten jest niemalże doskonały. Względny spokój od czasu do czasu przerywany jest przez Palenie Czarownic, Wyścigi smoczych łodzi czy inne imprezy. 

10 miast w Niemczech, które pokochacie!

Lewocza

Z miłości do słowackiego Spiszu trzeba wspomnieć o jeszcze jednym miejscu, będącym znakomitym pomysłem na krótki wypad. Jest nim Lewocza (słow. Levoča), której piękna starówka zagwarantowała jej wpis na listę światowego dziedzictwa UNESCO. W centrum miasteczka znalazł się gotycki kościół św. Jakuba z najwyższym ołtarzem epoki na świecie oraz, leżący tuż obok, ratusz z Muzeum Spiszu. Oba obiekty otoczone są ponad pięćdziesięcioma kamieniczkami w różnych stylach architektonicznych. Tylko kilka z nich przeznaczono na obiekty usługowe, więc tym bardziej warto odnaleźć restauracyjkę, serwującą lokalne przysmaki. Podróż w rytmie bryndzy i klusek będzie świetnym zwieńczeniem takiego wypadu i esencją słowackiej kuchni.

Liberec

Położony w Górach Izerskich Liberec przypadnie do gustu zarówno lubiącym piękną architekturę, jak i kochającym sporty zimowe. Flagowymi punktami miasta są bowiem, uwielbiana przez narciarzy, góra Ještěd oraz romantyczny ratusz. Pośród mnogości wielowiekowych budowli z różnych epok spotkać można tu chociażby grupę XVII-wiecznych domów rzemieślniczych czy barokowy kościół Znalezienia Krzyża Świętego. Co by jednak nie pisać, największą uwagę przykuwa tu nie sama architektura, ale i rzeźba. Zwłaszcza jedna – „Uczta olbrzymów” czeskiego artysty Davida Černego wykonana w 2005 roku. Całość, nie dość że użytkowa, to jeszcze doskonale przemyślana, tak że każdy element nawiązuje do historii miasta. Nie ma tu jednak odniesienia do jedynego w Czechach zoo, którego atrakcją są białe tygrysy.

Liberec i Frydlant – Polarny Ekspres.

Preszów

Preszów (słow. Prešov) to kolejna propozycja ze Słowacji. Jest to trzecie pod względem wielkości miasto w kraju, ale nie czuć tu wielkomiejskiego charakteru, absolutnie. Leżąca u podnóży XIV-wiecznego kościoła św. Mikołaja starówka urządzona jest w klasycznym dla słowackich miast stylu. Na tle pozostałych ośrodków Preszów wyróżnia znajdujący się na placu centralnym park – tuż pomiędzy szeregami kamieniczek. Czyż może być bardziej sielsko? Jak przystało na miasto o kilkusetletniej tradycji odnaleźć można tu ciekawe budynki świeckie, jak Pałac Klobušického czy Pałac Rakoczego. A także liczne świątynie, np. kościół św. Józefa, gdzie jedną z posiadanych relikwii jest krew Jana Pawła II. 

I można by tak jeszcze wymieniać i wymieniać… Dajcie znać jak wyglądałyby Wasze typy 10 miast blisko polskiej granicy. Do których z nich udalibyście się najpierw?

Powiązane wpisy

3 komentarzeZostaw komentarz

  • Genialne propozycje, cztery z nich są dla mnie zupełną nowością (słowackie propozycje, Prenzlau)! Dzięki i powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga!

    • Dzięki Piotr! Cieszę się, że Ci się spodobało. Słowacja jest genialna, a zwłaszcza Spisz. Do Spiskiego Podgrodzia wracam regularnie na naładowanie baterii. Takiej sielanki nie ma nigdzie. :) Polecam! Darek

Dodaj komentarz

Twój email nie zostanie wyświetlony. Wymagane pola zostały oznaczone *