Katedra w Rouen – Z płótna Moneta

Już od jakiegoś czasu do Rotomagus przybywał on – biskup Melon, wysłannik papieski, Irlandczyk z pochodzenia. Każdego dnia z tą samą misją, głoszenia słowa Bożego wśród galicyjsko-rzymskich wieśniaków. Charyzmatyczny kanonik szybko zyskał zaufanie i zjednał sobie prosty lud potrzebujący duchowego wsparcia. Wieści o głoszonej przez niego u zbiegu dróg rzymskich Ewangelii przyciągały tłumy wiernych. Pewnego fatalnego dnia młody Praecordius, syn Rzymskiego legionisty pragnący lepiej słyszeć kazania wysłannika wspiął się na dach. Znudzony nawracaniem na wiarę w jednego Boga dziesięcioletni chłopiec zasnął i spadł z wysokości. Niewinny umarł u stóp swego pasterza. Obdarzony biskup wyrwał jednak z ramion kostuchy swą owieczkę przez co zaskarbił sobie wdzięczność ojca chłopaka, który na dowód tego udostępnił swą chatę na miejsce obrzędów. Na znak cudownych wydarzeń z III wieku w Rotomagus stało się siedzibą diecezji, a misja Melona nieprzerwanie prowadzona jest po dziś dzień.

Znany, francuski malarz – Claude Monet dedykował prawie całe swoje życie wspaniałej budowli jaką jest katedra w Rouen w regionie L’Oisie we Francji. Fascynacja świątynią zaowocowała serią ponad trzydziestu obrazów w duchu impresjonizmu, gdzie główną rolę odgrywała gra światła, a nie jej bryła. Choć katedra z płótna Moneta uległa zmianom, jej czar pozostał niezmienny.

Katedra w Rouen w pigułce

Katedra w Rouen pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny (Notre-Dame) jest trzecią w historii miasta w tym miejscu. Jej długość wynosi 136,83 metra, a wysokość to aż 150 metrów łącznie z iglicą. Jej wysokość od sklepienia to zaś 51 metrów. Budowla posiada również dwie wieże o różnych wysokościach: świętego Romana – 82 metry oraz Maślana – 75 metrów. Zanim jednak stała się formą, którą znamy dziś, przeszła szereg transformacji. Budowa katedry w obecnym kształcie rozpoczęła się w 1145 roku za sprawą biskupa Hugues d’Amiens, którego oczarowała budująca się wówczas katedra w Saint-Denis. Konstrukcja zaczęła się od strony wieży świętego Romana, by w latach 1170-1180 powstała jej fasada. W roku 1200 pożar strawił katedrę romańską w której dotąd odbywały się nabożeństwa, co znacznie opóźniło proces powstawania nowej świątyni. Ostatecznie budowę bryły zamknięto już w roku 1250 lecz tak naprawdę jej dekoracja trwała kilka kolejnych wieków. Dalsze prace nad nią zostały przerwane szybko, bo wraz z nadejściem Wojny Stuletniej Francji z Anglią. Dopiero w 1485 roku rozpoczęto kolejny etap, który przyniósł powstanie wieży Maślanej.

W 1540 roku na latarni umieszczono wysoką piramidę z drewna w miejscu spalonej 26 lat wcześniej Wąskiej Wieży. Miała tu stanąć kamienna iglica, jednak z powodu braku finansów na ten cel zadowolono się ostatecznie o wiele tańszą wersją, zaproponowaną przez stolarza Roberta Becquet’a. Ciągła dekoracja nie miała końca, zwłaszcza że w XVIII wieku Wojny Religijne oraz Wielka Rewolucja Francuska odcisnęły na katedrze ogromne piętno, a jej ślady czyli zdekapitowane głowy możemy dostrzec po dziś dzień i to nie tylko w katedrze. 15 września 1822 roku po raz kolejny uderzenie pioruna zniszczyło iglicę, którą zastąpiono dopiero 44 lata później. Najgorszy jednak czas dla Rouen przyszedł wraz z II wojną światową, 19 kwietnia 1944 roku katedrę zbombardowano wskutek czego jej nawa główna uległa poważnemu zniszczeniu. Rekonstrukcję ostatecznie zakończono 17 czerwca 1956 roku, dzięki nieprzerwanej pracy ogromnej ilości ludzi. Ważne jest to, że przewidując możliwość bombardowania w 1939 roku wymontowano oryginalne witraże, które dzięki wspaniałomyślności ludzkiej przetrwały lata grozy. Na odzyskanie swojego dawnego blasku katedra w Rouen musiała czekać ponad czterdzieści lat. Na tym jednak nie koniec, gdyż pod koniec ubiegłego wieku, w roku 1999 wichura zniszczyła neogotycką wieżyczkę znad transeptu, która runęła na dach prezbiterium. Odbudowa uszkodzeń trwała dwa lata od roku 2010.

Wieże

Główne wejście do świątyni znajduje się na fasadzie zachodniej w otoczeniu dwóch wejść bocznych. Bogato zdobiona elewacja przyciąga wzrok wiernych, jednak to co zapiera dech w piersi to na pewno wieże: świętego Romana (Saint-Romain) po lewo oraz Maślana (Beurre) po prawo. Ta pierwsza wzorowana jest na wieżach z Opactwa Jumièges i składa się z czterech nakładających się na siebie poziomów z osadzonymi po środku biforiami, których wielkość podnosi się wraz z kolejnymi kondygnacjami. Ostrołuki zastosowane w oknach świadczą o budowie wieży w połowie XIII wieku, a także stanowią widoczne przejście pomiędzy późnym stylem romańskim a wczesnym gotykiem. W rogach wspomagają ją przypory boczne, a biforia rozdziela przypora środkowa. Wyższe partie wieży świętego Romana były dziełem piętnastowiecznego architekta Guillame Pontfis, który nadał jej zdecydowanie bardziej ekstrawagancki wygląd. Jej dach zdobią cztery złote słońca, a jego zwieńczenie stanowią dwa żelazne krzyże. Całość niestety została zniszczona w pożarze z roku 1944, a odbudowa zamysłu Pontifis’a długo po tym.

Budowa wieży Maślanej rozpoczęła się, jak już wspomniałem pod koniec XV wieku,a jej architektem był nie kto inny jak sam Pontifis. Schemat budowy jest podobny do sąsiadki, w jej połowie i w rogach znajdują się przypory a okna powiększają się wraz z wysokością kondygnacji. Harmonijna wieża w stylu gotyku płomienistego przechodzi z kwadratu w oktogon, a jej szczyt ukoronowany jest potężnymi pinaklami autorstwa Jacques’a le Roux i jego kuzyna Roulland’a. Wieża ozdobiona została, przeciwnie do wieży świętego Romana realistycznymi figurami, które przedstawiają między innymi Adama i Ewę, proroków czy patriarchów. Trzeba nadmienić, że to właśnie w tej wieży znajduje się karylion złożony z 56 dzwonów. Istnieje teoria na pochodzenie nazwy wieży Maślanej, mówiąca o pokryciu kosztów budowy przez bogaczy, którzy bynajmniej nie mieli ochoty obchodzić Wielkiego Postu bez przysmaków Normandii pełnych masła. Zgodzili się na zatem na datki w zamian za odpust w tym właśnie czasie. Podobno to dzięki nim powstała ta jakże okazała część katedry.

Oprócz wspaniałych wież świętego Romana i Maślanej, katedra w Rouen posiada jeszcze jedną, tak zwaną latarnię. Jest ona zlokalizowana w centralnej części budowli i pełni funkcję bazową dla iglicy. Jej powstanie, czyli dwa ślepe poziomy datuje się na wiek XIII, a ostatni poziom i przypory to późniejsze dzieło Roulland’a le Roux. Architekt ten jest również odpowiedzialny za niesamowicie bogate zdobienia wieży, które odwracają uwagę od jej prawdziwej roli. Wcześniej miejsce latarni zajmowała Wąska wieża z barokową piramidą, a teraz latarnia wspiera najwyższą we Francji iglicę, która jak wiemy, ma aż 151 metrów wysokości. Element ten zapewnił katedrze w latach 1876-1880 miano najwyższego budynku na świecie.

Zaklęte w kamieniu

Centralna część fasady została zaprojektowana przez Roulland’a de Roux, który zdecydowanie postawił na śmiałą i innowacyjną wizję. Dwie wspaniałe wieże w kształcie piramid otoczył trzema poziomami pięknych figur zwieńczając całość ażurową wimpergą. Niestety oryginalne rzeźby, które przedstawiały głównie arcybiskupów zostały zniszczone podczas ruchów hugenockich w roku 1562. Spod rąk oprawców przetrwały jednak, co prawda okaleczone, figury Chrystusa, Apostołów oraz świętego Pawła. Nienaruszone zupełnie pozostały rzeźby Matki Boskiej oraz Archanioła Gabriela w towarzystwie profetów.

Pierre des Aubeaux jest autorem niezwykłego tympanonu nad Portalem NMP, który powstał w latach 1512-1513. To odmienna od panujących ówcześnie kompozycji podzielonych na poziomy i poświęconych Matce Boskiej. Katedra w Rouen szczyci się unikatowym tympanonem przedstawiającym drzewo genealogiczne Jessego – ojca Dawida. Śpiący Jesse otoczony jest przez czterech profetów – Daniela, Izajasza, Jeremiasza i Ezechiela. U szczytu wielkiego drzewa Aubeaux umiejscowił Matkę Bożą w koronie z gwiazd. Nad tympanonem zaś architekt zaprojektował galerię Viri Galilei na której pojawiali się kanonicy w dzień Wniebowstąpienia, aby odśpiewać hymn zaczynający się właśnie od tych słów. Idealnie wkomponowany w piramidy szczyt galerii oraz jej balustrada razem ze strzelistą wimpergą sięgają niemalże górnej części rozety, co potęguje wrażenie lekkości całego portalu.

Fasada w swych górnych częściach prezentuje całą gamę wspaniałych rzeźb, które są dziełem trzech artystów. Figury przedstawiają aniołów, świętych, apostołów, profetów i arcybiskupów. Elementy na rzecz dekoracji elewacji powstawały już od XIV wieku.

Anioły i demony

Portal Księgarzy (Le portail des Libraires) jest chyba najciekawszym portalem ze wszystkich prowadzących do katedry. Bogate zdobienia, wielka rozeta i wimpergi są dziełem XIII wiecznego architekta – Jean’a Davi. Tympanon zawiera scenę z Sądu Ostatecznego, podzielony na trzy części z których najwyższa nigdy nie powstała. Wspaniałymi elementami tutaj są liczne, rzeźbione sceny biblijne, które należy czytać jak książkę od prawa do lewa. Nie to jednak sprawia, że portal jest tak wyjątkowy. Są to sceny, którym bynajmniej do Biblii daleko, a przedstawiają one mityczne i groteskowe stwory o których istnieniu nigdy byśmy nie śnili. Kozioł grający na trąbce, zakapturzony smok, lew z ludzką twarzą to tylko niektóre ze znajdujących się tam reliefów. Posągi trzech świętych kobiet w tej części przedstawiają świętą Genowefę ze świecą i demonem na lewym ramieniu oraz aniołem na prawym, świętą Apollinę oraz świętą Marią Egipską w towarzystwie lwa. Ukryty Portal Księgarzy stylistyką nawiązuje do Portalu Kalendy (Le portail de la Calende) po przeciwnej stronie. Zdobią go liczne dekoracje oraz rzeźby aniołów, a jego tympanon w klasycznym stylu przedstawia sceny z Pasji. Piękne medaliony zaś opowiadają sceny z życia codziennego.

Na wielką uwagę zasługuję także Portal świętego Jana, który powstał w latach 1170-1180 i jest jednym z najwspanialszych przykładów sztuki normandzkiej charakteryzującej się zastosowaniem dekoracyjnych rowków, wydrążonych w kamieniu motywów koniczyny i motywem rzeźbionego listowia. Tympanon poświęcony jest świętym Janom – Chrzcicielowi i Ewangeliście, a pochodzi z pierwszej połowy XIII wieku. Warto zaobserwować dynamikę postaci całej kompozycji, która jest niepowtarzalna jeśli chodzi o lata powstania.

Wykopki

W 1737 roku w klasztorze świętego Galla, w Szwajcarii odnaleziono pergamin zatytułowany „De Laude Sanctorum”, który opowiada historię budowy katedry w Rouen. Rozpoczęła się ona w roku 396, a zapoczątkował ją siódmy biskup miasta Saint Victrice (Wiktryk z Rouen), który tak opisał przebieg budowy:

Przygotowaliśmy cement i wznieśliśmy mury na ich całą wysokość. Prace jednak nie posuwają się wystarczająco szybko. Nie bądźmy leniwi! Nie bądźmy powolni! Mogę toczyć kamienie własnymi rękoma, mogę je nosić na barkach. Niechaj ziemia spija mój pot! Niechaj spija moją krew w chwale Pana ta ziemia na której powstaną ołtarze.

W 1989 roku na pobliskim patio odkryto resztki bazyliki świętego Victrice, jednak z powodów finansowych pozostawiono je pod ziemią z dala od ciekawskich oczu turystów. To właśnie ten budynek jako katedrę poznali król Chlodwig I – najznamienitszy z dynastii Morowingów, król Karol Wielki czy pierwszy książę Normandii – Rolf.

To jednak nie jedyne takie odkrycia związane z poprzednimi budowlami kultu w tym miejscu. W 1931 i 1934 roku odbyły się tu wykopaliska dzięki którym pod obejściem odkopano wielką kaplicę. Pomimo tego, że jej sklepienia krzyżowe były niemożliwe do odbudowania udało się ją oczyścić, a podczas całego procesu odnaleziono chrzcielnicę, która powstała przed dziesięcioma wiekami oraz arkę z ołowiu w której przechowywano serce króla Francji Karola V (1338-1380). Oba elementy znajdują się po dziś dzień na swoim miejscu. Podczas II wojny światowej odnaleziono kolejną kaplicę z późniejszego okresu.

Proporcja doskonała

Imponujących rozmiarów nawa główna składa się z czterech poziomów: arkady oparte na filarach oddzielają nawę główną od naw bocznych, trybuny charakterystyczne dla gotyku prymitywnego utrzymują konstrukcję, a tryforium i okna rozmieszczone w górnych partiach tak jak w gotyku promienistym doświetlają wnętrze świątyni. Pomimo tego, że podczas budowy katedry w Chartres, powstającej mniej więcej w tym samym czasie używano już łęków przyporowych architekci z Rouen, ze względów finansowych nie zdecydowali się na wprowadzenie tego elementu. Południowa nawa boczna została ozdobiona w połowie swej wysokości ciekawymi filarami wychodzącymi lekko z konstrukcji. Nie jest to wyłącznie element dekoracyjny, bynajmniej. Zastosowanie takiego zabiegu związane jest z nieukończonym planem XIII wiecznych architektów, według którego kolumny miały wspierać ostrołuki i sklepienie żebrowe pod trybunami. Na wysokości drugiej i trzeciej kaplicy nawy południowej znajdują się najstarsze witraże w katedrze, które pochodzą z 1210 roku! Zajmują one górne partie okien, a zanim w 1270 roku powstały owe kaplice cała wysokość okna ozdobiona była wspaniałymi mozaikami ze szkła. Inne witraże z wieku XIII przedstawiają scenki na medalionach, a te z XV sceny z legend. Doskonałe proporcje chóru widoczne są natomiast tuż po przekroczeniu progu katedry. Smukłe filary z ozdobionymi kapitelami zdają się z lekkością unosić potężne ostrołuki. Obejście stanowi idealny przykład gotyku kwiecistego, a w nim od 1199 roku spoczywa król Anglii i książę Normandii – Ryszard Lwie Serce (syna Henryka II Plantagneta i Eleonory Akwitańskiej). Uściślając pochowano tam tylko jego serce, podczas gdy ciało spoczęło w opactwie Fontevraud w Akwitanii.

Liczne witraże w katedrze, pochodzące sprzed wieków opowiadają nam wspaniałe historie ze Starego i Nowego testamentu dopełniając „Biblię dla ubogich” i ucząc tego, co było podstawą wiary. Od biblijnego schematu wyraźnie odbiega witraż poświęcony legendzie świętego Juliana Szpitalnika z początku XIII wieku. Flamandzki kupiec, który w przypływie gniewu zabija swoich rodziców poświęca całe życie na odkupienie swych win, pomoc pielgrzymom i trędowatym. Pewnego dnia na swej drodze spotyka samego Jezusa.

Pilnie strzeżone

Katedra w Rouen pod względem pochówków nie różni się niczym od innych katedr, spoczywają tu najznamienitsi ludzie którzy byli związani w pewien sposób z losami miasta oraz budowy katedry. Najważniejszym z nagrobków jest oczywiście romański nagrobek samego założyciela – Hugues’a d’Amiens pochodzący z XII wieku. Co ciekawe nie jest to tylko najstarszy grobowiec w katedrze, ale jest on starszy niż sama świątynia! U jego dołu można dostrzec zniszczone już mocno postaci ośmiu Apostołów oraz Chrystusa. Oprócz Ryszarda Lwie Serce w tym Domu Bożym spoczywają również ciała innych władców: Henryka Platagneta, zwanego Młodym Królem, Rolfa – pierwszego księcia Normandii czy ciało Wilhema I o przydomku Długi Miecz. Zamknięte skupisko tumb i innych wspaniałości znajduje się w Kaplicy Dziewicy zamkniętej przed zwiedzającymi. Liczne akty wandalizmu oraz strach przed kradzieżami zmusił kościół do jej zamknięcia. Jest ona dziełem gotyku promienistego, odbudowana całkowicie w 1302 roku. 25 metrowa, smukła kaplica dysponuje całą paletą kolorowych witraży z XIV i XV wieku, a każdy ze znajdujących się tam nagrobków jest przykładem niezwykłego rzemiosła i mistrzowskich umiejętności rzeźbiarzy. Spoczywają tam głównie ciała kardynałów z Amboise. Złocony, drewniany ołtarz zajmujący największą przestrzeń kaplicy powstał w roku 1643, a poświęcono go właśnie Dziewicy, skąd nazwa miejsca.

Ciekawostki

Rouen jest jednym miastem w którym, dzięki kanonikom, zachowała się pełna dokumentacja dotycząca kosztów budowy katedry. Są wśród nich rachunki z fabryk czy rachunki za dzierżawę ziemi. Bogata księga mówi także o jałmużnach, kwestach oraz innych przychodach skarbony katedralnej. Zawarte są w niej także szczegółowe opisy darów królewskich (np. możliwość ścięcia dębów na rzecz katedry). Najwięcej pieniędzy wydawano oczywiście na kamień oraz ołów. Transport jednak podwajał, a czasami podbijał czterokrotnie cenę kamienia. Zachowało się nawet pozwolenie papieża na spożywanie masła oraz produktów mlecznych związane z budową wieży Maślanej.

W latach 1923-1925 w Chicago powstał neogotycki wieżowiec Tribune Tower, inspirowany wieżą Maślaną.

Co jeszcze znajduje się we wnętrzu? Sporo! Na przykład wolnostojące rzeźby proroków i świętych w obejściu prezbiterium, które przyciągają uwagę turystów. XV wieczne stalle, odnowione po Rewolucji Francuskiej podczas której palono wyposażenie kościołów. Wspaniała klatka schodowa z drugiej połowy XV wieku prowadząca do niegdysiejszej biblioteki i wiele innych dzieł, które przeniosą nas w czasie i pozwolą zrozumieć historię tego wspaniałego monumentu.

Źródła:

Powiązane wpisy:

4 komentarzeZostaw komentarz

  • Niesamowita katedra!!!! Mnie zawsze ogarnia wielka szkoda w takich miejscach – że moja wiedza na temat symboli jest tak ograniczona, żeby zrozumieć i ogarnąć ogrom przekazywanych emocji i treści. No i oglądając nie wiedząc można na coś nie zwrócić uwagi. Ostatnio w Lublinie była znakomita akcja – wywiesili w oknach 2 domów na Starówce obraz podzielony na fragmenty z opisem co każdy frament symbolicznie sobą reprezentuje.

    • To prawda, po tym co przeszła jej blask pozostał :) Wiedza na temat symboli to dość szerokie pojęcie i szczerze mówiąc trudno wiedzieć wszystko. Katedry są niczym biblia, więc tym bardziej żeby je zrozumieć trzeba ją znać. Do tego dochodzą mity, legendy, masoni i setki innych rzeczy o których ludzie nie mają pojęcia. W każdym razie ich znajomość na krótkie wizyty na nic się zda pewnie, bo żeby wszystko dokładnie obejrzeć potrzeba dużo czasu. Jednak jeśli chodzi o katedry, warto przeczytać co nieco przed wejściem do takiego budynku, bo często to co przegapiamy jest czymś oczywistym, na wyciągnięcie ręki. Popieram takie akcje jak ta w Lublinie, i wtóruję temu co napisałem. W samym rynku Wrocławskim mamy również ciekawe kamienice, na przykład okno które nie jest oknem i nikt pewnie nie zwraca na nie uwagi ;) Resumując, polecam zobaczyć katedrę w Rouen. Pomimo braku wiedzy o symbolach czy innej wrażenie robi niesamowite. A skoro tak jest w XXI wieku, to tylko pomyślmy jak mogło to wyglądać w wieku XIII.

Podziel się z nami swoją opinią!