Opactwo Saint Ouen (Rouen, Francja)

Opactwo Saint Ouen położone jest w stolicy Górnej Normandii – Rouen we Francji. Pomimo tego, że obecnie jest jednym z niewielu dużych kościołów zbudowanych w stylu gotyku promienistego i zachowanych w tak doskonałym stanie, pierwsze skrzypce w mieście od zawsze gra katedra Notre-Dame. Co ciekawe, obie świątynie są tej samej długości, a nawa Saint Ouen jest wyższa i dłuższa niż nawa samej katedry.

Opactwo to dziś miejsce znane z wystaw i przede wszystkim ze wspaniałych koncertów organowych.

Rayonnant

Znany, XIX-wieczny architekt, James Fergusson napisał niegdyś:
„Kościół Saint Ouen w Rouen jest bez porównania najpiękniejszym i idealnym ze wszystkich opactw we Francji. (…) może być uważany za najpiękniejszą budowlę w swoim rodzaju w całej Europie.”

Trudno nie zgodzić się z tymi słowami, zwłaszcza że styl w którym zbudowano kościół, rayonnant (gotyk promienisty) to wielki krok w architekturze wieków średnich. Doskonale spełnia założenia gotyckich katedr, które poprzez wysokość i wielkie, przeszklone powierzchnie miały zbliżyć człowieka do Boga. Gotyk promienisty przyniósł nam zatem kilka ciekawych rozwiązań, a rewolucji dokonało głównie usunięcie niepotrzebnych murowań galerii za triforiami. To dość banalne rozwiązanie wprowadziło do świątyni niebywałe zmiany, a skąpane w kolorowym świetle wnętrza nareszcie się ożywiły. Niemniej ważne znaczenie miała też dekoracyjność stylu, który wniósł do architektury między innymi pinakle, maswerki czy wimpergi, które później dominowały już nie tylko w architekturze, ale i szeroko pojętej sztuce. Naturalnie styl ten bardzo szybko ewoluował w gotyk płomienisty, charakteryzujący się jeszcze większą ilością zdobień, stąd musimy docenić wartość obiektu jakim jest opactwo Saint Ouen w Rouen.

opactwo Saint Ouen – Historia

Powstanie pierwszego i zarazem najbardziej wpływowego opactwa reguły benedyktyńskiej na terenie Normandii datuje się na wiek VIII. Jego założycielem był prawdopodobnie święty Remigiusz z Rouen, nieślubny syn Karola Młota. Obiekty i płyty nagrobne ze znajdującej się tu nekropolii, odkrytej w XIX wieku wskazują jednak na istnienie miejsca kultu na tym terenie co najmniej wiek wstecz. Miała to być bazylika pod wezwaniem Świętego Piotra w której złożono ciało świętego Audoena (Saint-Ouen) z Rouen (+684). Inwazje wikingów doprowadziły jednak do zniszczenia karolińskiej budowli w 841 roku, a wszystkie dobra i co najważniejsze, relikwie świętego Audoena zostały przez nich zagrabione.

Dopiero w 1062 roku, dzięki hojności książąt Normandii rozpoczęto tu budowę romańskiej budowli pod okiem ówczesnego opata, Nicholasa. Pracę nad nowym kościołem zakończyły się dopiero w 1126 roku i właśnie wtedy też odzyskano skradzione przez wikingów relikwie. Przez dwa kolejne wieki chaty benedyktynów co rusz płonęły i ciągle trzeba było dokonywać prac restauratorskich całego kompleksu zabudowań. Wkrótce runął mur oddzielający świat realny od bogatych i pędzących leniwe życie mnichów, co było impulsem do reaktywacji zniszczonego przez pożar 70 lat wcześniej kościoła. Prace kierowane przez opata Jeana Roussela rozpoczęły się w roku 1318.

Budowa gotyckiej świątyni szła jak po maśle i w 1339 roku kościół Saint Ouen miał już sklepiony i oszklony chór, filary transeptu i kawałek nawy głównej. Niestety Wojna Stuletnia z Anglią, która nadeszła po śmierci Karola IV wpłynęła na spowolnienie procesu budowy. Wiadomym jest fakt, że każda wojna musiała być nieustannie finansowana, stąd dokończenie budowli w takich warunkach było praktycznie niemożliwe. Jednak obrzydliwie bogate opactwo mogło pozwolić sobie na luksus prowadzenia budowy i w 1549 roku nawa główna była już gotowa, a jej fasada zachodnia… pozostała niedokończona. Wieże wybudowano wyłącznie do wysokości rozety, a kolejne konflikty, tym razem wojny religijne, ponownie namieszały w życiu opactwa.

Na mocy zawirowań politycznych w 1790 roku mnisi zostali wypędzeni z klasztoru, a Rewolucja Francuska doceniła potencjał kościoła urządzając w nim warsztat do wyrobu broni. Na całe szczęście okres zachwytu gotyckimi budowlami, zapoczątkowany niewinnie prze Victora Hugo i rozwijany skrzętnie przez Eugène-Viollet-le-Duca przyniósł upragnione dokończenie zachodniej fasady. Projekt ostatniej części wielowiekowej układanki stworzył Henri Grégoire, a inspiracją dla niego była katedra w Kolonii. Do finalizacji zamysłu użył on o tańszego i innego w strukturze kamienia, aby maksymalnie obniżyć koszty budowy. Ostra fala krytyki natomiast spotkała go nie za kiepskiej jakości materiał, którego pragnęło miasto, ale za zwieńczenia wież. Trudno w to uwierzyć, ale tuż po ich wybudowaniu chciano je natychmiast wyburzyć dlatego, że zasłoniły całkowicie najważniejszą część budowli – koronę Normandii, która była chlubą nie tylko budynku, ale i miasta. Koniec końców jednak udało się ocalić kościół, który od 1851 roku dotrzymuje kroku katedrze.

Korona Normandii

Do budynku prowadzą wyłącznie dwa portale – Zachodni ozdobiony przez Victora Vilaina statuami 12 Aposotołów i Jezusa Chrystusa w centrum i Portal Marmousets przy południowym transepcie. Jego ościeże wypełnione są medalionami przedstawiającymi życie świętego Audeona, a tympanon w tej część poświęcony jest Maryi Dziewicy.

Najpiękniejszym elementem z zewnątrz jest w pełni gotycka apsyda otoczona serią łuków przyporowych i pinakli zza których dumnie pręży się latarnia, zwana Koroną Normandii. Łudząco przypominająca latarnię katedry w Ely, w Wielkiej Brytanii ma 88 metrów wysokości, a opactwo może pochwalić się, jako jedyne na świecie zresztą, posiadaniem prawdziwej wieży centralnej już w czasie rzeczywistym budowy. Oktogon ten jest doskonałym przykładem rayonnant.

Wnętrze Saint Ouen

Podczas Wielkiej Rewolucji Francuskiej kościół został zdekonsekrowany, acz całe szczęście nie spalony go, więc mógł posłużyć również nie tylko jako warsztat ale i miejsce spotkań rady miejskiej i wciąż trudno nazwać mi kościół ratuszem. Ostatecznie wnętrze Saint Ouen, choć zalane jest światłem nie posiada zbyt wiele dekoracji. Być może właśnie to sprawia, że kościół jest tak wartościowy, bo dzięki panującej tu pustce i oczywiście nieocenionemu talentowi nieznanego architekta, możemy bezpośrednio doświadczyć tego jak wyglądały świątynie w średniowieczu.

Kościół Saint Ouen ma 137 metrów długości i 33 metry wysokości od sklepienia nawy głównej, której majestatyczności dodają trzy poziomy okien i brak kaplic bocznych przy nawach. Clerestoria i triforia zaś wyglądają podobnie jak w katedrze w Amiens. W transepcie natomiast przoduje latarnia, która doświetla wnętrze wraz z dwoma XV – wiecznymi rozetami, umieszczonymi po obu jego stronach.

Większość z oryginalnych witraży w kościele szczęśliwie dotrwała do naszych czasów, a te znajdujące się w kaplicach za prezbiterium pochodzą z XIV wieku, czyli z początków budowy świątyni. Rozeta z zachodniej fasady jest najmłodszym elementem, z roku 1992.

W obliczu dość ubogiego wnętrza trzeba zwrócić uwagę na organy. Zbudowane zostały w roku 1890 przez Cavaillé Colla z dębu datowanego na rok 1630 i są uważane za jedne z najlepszych we Francji.

Skąpane w świetle

Jak wiemy, witraże nie były zwykłymi kawałkami kolorowego szkła (jakby to już nie było wystarczającym osiągnięciem na owe czasy). Ich pozyskiwanie wcale nie było łatwe, ani tanie, ale jedno jest pewne – było efektowne. Tak samo jak biblia w kamieniu na katedrze w Amiens i tutaj artyści stanęli przed sporym wyzwaniem, aby na kawałkach szkła umieścić sceny biblijne czy świętych. Pozbawione perspektywy, lecz dużo żywsze niż w poprzednich wiekach witraże z wieku XIV, czyli początku tego kościoła przedstawiają życie świętego Szczepana, świętego Andrzeja, świętego Mikołaja czy nawet śmierć Tomasza, który został zamordowany w katedrze w Canterbury w 1170 roku.

Do przedstawienia żywotów świętych posłużyła popularna w wiekach średnich Złota Legenda (Legenda Aurea), czyli żywoty świętych według której w XV wieku stworzono witraż poświęcony świętej Agnieszce. Z tego samego okresu pochodzą witraże przedstawiające tortury świętej Barbary, świętą Małgorzatę poskramiającą smoka czy świętą Marię Magdalenę. XVI – wieczne szkła przedstawiają zaś świętą Katarzynę Aleksandryjską, żywot świętego Marcina czy życie świętej Elżbiety. Jeśli chodzi o losy opiekuna świątyni, zostały one przedstawione na witrażach Théodora Bernarda w 1850 roku.

Co jeszcze o historii tego miejsca? Nie mogło zabraknąć i tutaj postaci usilnie związanej z tym miastem – Joanny D’Arc. 23 maja 1431 roku przywiązano ją do słupa na cmentarzu, który znajdował się na terenie obecnego parku przy opactwie. Tydzień później płonęła na stosie.

Budowla robi ogromne wrażenie i nawet niewtajemniczeni nie są w stanie oprzeć się jej wdziękom. Ci, którzy zakochają się w niej od pierwszego wejrzenia na pewno będą chcieli zobaczyć co jeszcze skrywa ten region Francji!

Źródła:
http://www.rouen.fr/sites/default/files/vahsaintouen2009.pdf
http://www.frenchmoments.eu/saint-ouen-abbey-church-rouen/
http://www.patrimoine-histoire.fr/Patrimoine/Rouen/Rouen-Saint-Ouen.htm
http://perso.numericable.com/gabriel.floricich/saint-ouen/pages/y-Ouen.html
http://www.european-traveler.com/france/visit-saint-ouen-huge-gothic-abbey-church-rouen/

Powiązane wpisy:

Jeden komentarzZostaw komentarz

Podziel się z nami swoją opinią!