Katedra w Trewirze – W cieniu Świętej Tuniki

Rozwścieczony cisnął diabeł ostatnią kolumną widząc, że dzieło jego zostało zaprzepaszczone. Kapłan właśnie przygotowywał się do poświęcenia wielkiej świątyni, którą zbudował on – podstępem zwabiony.

Katedra w Trewirze pod wezwaniem świętego Piotra chełpi się ponad siedemnastowieczną historią, a co najlepsze znaczna część oryginalnych murów ze świątyni z IV wieku przetrwała do dziś. Choć legendy miejskie, jak w większości przypadków, umiejscowiły powstanie budowli już w czasach Apostołów, to dokumenty mówią o pojawieniu się tu wspólnoty religijnej dopiero w połowie III wieku. Tak jak obecnie lecz w nieco zmienionej formie istniał tu kompleks dwóch kościołów, a jako fundatorów wymienia się biskupa Agritiusa (314 – 328) oraz imperatora Konstantyna Wielkiego. Splot hal obu kościołów miał swoje centrum w baptysterium jednak wielkie zmiany konstrukcyjne wykluczyły ten element. Pomimo to ich drogi nigdy się nie rozeszły. 

W 1986 roku katedra w Trewirze została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jej długość to aż 112,5 metra, a szerokość to 41 metrów. Warto wiedzieć, że to najstarsza katedra na terenie Niemiec.

Pragnienie wielkości

Wiadomym jest fakt, że czterdziestotysięczna, wschodnia stolica Imperium Rzymskiego nie mogła posiadać zwykłego budynku przeznaczonego dla obrzędów rozprzestrzeniającej się jak szarańcza religii. Jako, że zakończyła się już epoka prześladowań chrześcijan postanowiono wykorzystać jej rosnące znaczenie i przede wszystkim potencjał polityczny. Wszyscy wiemy przecież jak wielkim prestiżem nie tylko dla biskupa, a i dla samego miasta było posiadanie katedry – nie był to faktycznie jeszcze sezon na takie ruchy, bo ten nastąpił kilka wieków później aczkolwiek Konstantyn doskonale wiedział jaki ważna była nowa religia. Chcąc pokazać wielkość wciąż rosnącego w siłę Imperium Rzymskiego, a raczej stworzyć wrażenie potęgi i splendoru gnijącego od środka, od dawna zresztą systemu, katedra w Trewirze musiała być monumentalna. Był to krok milowy w historii chrześcijaństwa jak i samego miasta. 

Choć jako fundatora, wymienia się biskupa Agritiusa to dopiero za panowania kolejnego biskupa, Maximinusa (329 – 346) pragnienie wielkości stało się rzeczywistością. Już wtedy wprowadził on do oryginalnego planu udoskonalenia i zapoczątkował rozbudowę, która trwała jeszcze kilka wieków później. Obecny budynek, umiejscowiony na północy odpowiadał południowemu kościołowi, zaś wschodnia część jest jedyną, która przetrwała w niezmiennym stanie wszelkie wspaniałe pomysły remodelacji świątyni. To aż 25 metrów w stronę Boga, więc ogromny łącznik między nami a konstruktorami sprzed setek lat. Świątynia ta nie była wyłącznie miejscem kultu, ale też niejako sceną dla wielkich osobistości ówczesnego świata. Gościli tu imperatorzy, biskupi zza mórz, retorycy, historycy i inne ważne persony.

Jednym z najważniejszych wydarzeń, które miało miejsce właśnie tutaj były protesty świętego Marcina z Tours, który głosił poglądy pryscylian. Kaznodzieję Pryscyliana twierdzącego, że ciało jest formą stworzoną przez szatana stracono. Fakt ten stał się na tyle istotny, gdyż zapoczątkował on praktykę usuwania ludzi niewygodnych politycznie, czyli głoszących poglądy sprzeczne z tymi ogólnoprzyjętymi. Sam kaznodzieja będący biskupem w Ávili w Hiszpanii jeszcze dwa wieki później uważany był za świętego w kraju z którego pochodził. V wiek nie był już taki różowy – chylące się ku upadkowi Imperium nie było w stanie bronić swych granic przed atakującymi je germanami. Podczas jednej z napaści katedrę spalono tak, że ocalały wyłącznie mury.

Jak Feniks z popiołów

Okres wędrówek ludów i najazdy chociażby Normanów skutecznie spowalniały odbudowę katedry i blokowały jej rozwój. Sytuacja rozluźniła się dopiero pod koniec X wieku, kiedy to syn hrabiego Teodoryka z Holandii został arcybiskupem Trewiru. Arcybiskup ten – Egbert postawił sobie za cel wskrzeszenie  już wówczas nieocenionej w swej wartości bazyliki, a jego następcy kontynuowali jego plan. Oprócz szeregu renowacji powstała krypta świętego Maternusa z Kolonii w której znalazły się relikwie tegoż biskupa. Monumentalna sylwetka katedry, której dwie masywne wieże u jej głównej fasady przytłaczają wiernych jest doskonałym przykładem symetrii i idealnych proporcji na wzór rzymskich budowli i faktycznie oprócz tego ma w sobie coś rzeczywiście rzymskiego. Gzymsy, pilastry i galerie zostały żywcem wyciągnięte z Porta Nigra… Na podstawie zapisków i badań dendrochronologicznych drewna pozostawionego w ścianach określono, że dwie boczne wieże w których znajdują się klatki schodowe zostały zbudowane około roku 1047. Ważny jest fakt, że zbudowano je tylko do wysokości dachu. Gotycka część wieży południowej, która zaburzyła doskonałą symetrię bryły została dodana w roku 1515.

Pomimo trwających prac nad jedną z najwspanialszych budowli w dziejach chrześcijaństwa od listopada 1147 do lutego 1148 roku trwał tu synod, któremu przewodził papież Eugeniusz III. 1 maja 1196 roku dokonano konsekracji wschodniego ołtarza (ołtarz główny) do którego przeniesiono jedną z najważniejszych relikwii, którymi dysponowała katedra – Tunikę Chrystusa. Cała konstrukcja nareszcie została sklepiona w pierwszych dekadach XIII wieku, jednak bardzo wolny tryb budowy przez wiele wieków wstecz spowodował problemy z jej dokończeniem. Naturalnie ewoluowały techniki konstrukcyjne, więc kiedy już doszło do przejścia romanizmu w gotyk przed budowniczym, który miał dokończyć dzieła stanęło nie lada wyzwanie. Na pierwszy ogień poszła zmiana ścian nawy głównej z której u niższych partii wychodzą łuki sklepienne. Zatem nawę główną połączył on z nawami bocznymi żebrami opartymi na romańskich filarach. Następnie zaś zadaszył wnęki budowane już od czasów jednego z najważniejszych biskupów w historii katedry – biskupa Poppo (1016 – 1047). Dodatkowo wzbogacił budowlę o galerię, przepruwając ściany triforiami i biforiami, które doświetliły wnętrze świątyni. 

Mezalians Romanizmu z Barokiem

O ile styl gotycki w świątyni stał się wyłącznie stylem przejściowym i dość niezauważalnym, ku memu rozczarowaniu to kolejna epoka w której nastąpiło głównie wyposażenie wnętrza stanowi swoisty mindfuck. Długo nie mogłem otrząsnąć się po tym, co ujrzałem w środku. Surowe mury oblane renesansowymi i barokowymi ołtarzami acz z klasą! Coś czego wiele świątyń nie posiada, a ja choć fanem baroku ani renesansu nie jestem, padłem zdumiony.

Zmiany architektoniczne w baroku nie były już tak rewolucyjne, jak w poprzednich – na przełomie XVII i XVIII wieku we wschodnim chórze powstała wreszcie godziwa kaplica Świętej Tuniki, a pożar dachu z 1717 roku zapewnił nam pseudo transept oraz skrzyżowanie naw. Dokonano również zbrodni przeciwko sztuce romańskiej usuwając największe w Niemczech lektorium… Pojawił się również plan zbarokizowania dachów oraz wschodniej fasady, który na całe szczęście nigdy nie doszedł do skutku, a porzucono go ostatecznie wraz z nadejściem Wielkiej Rewolucji Francuskiej. W XIX wieku po raz kolejny katedra w Trewirze drżała przed planami oczyszczenia wnętrza, które miało stać się ofiarą panującego już wtedy historyzmu. Po raz kolejny opatrzność zadziałała i udaremniła dalekosiężne plany obrócenia w perzynę wielowiekowej pracy. W epoce nowożytnej czyszczono między innymi malowaną imitację rzymskich ciosów i oczywiście powstał jeden z najwspanialszych według mnie elementów wyposażenia – jaskółcze gniazdo, czyli bogato zdobione organy z 1974 w stylu barokowym.

Co w takim razie z wyposażeniem z poprzednich epok? Cóż, częste zmiany koncepcji i ciągła rozbudowa plus niekorzystne dla żywotności dekoracji wypadki sprawiły, że na przykład z epoki romańskiej nie zachowało się praktycznie nic. A pośród namiastki tego okresu znajduje się na przykład niewielki fragment lektorium z XII wieku, przedstawiający figury Maryi, Jezusa i Jana Chrzciciela. Jedynym w swoim rodzaju jest polichromowany tympanon nad wejściem prowadzącym do kościoła Naszej Pani powstały między latami 1180 a 1200. Przedstawiono na nim Chrystusa z księgą w geście błogosławieństwa pomiędzy św. Piotrem – patronem świątyni oraz patronką sąsiedniego kościoła Naszej Pani. Poza tym znajdzie się jeszcze częściowo zrekonstruowany pomnik pośmiertny kardynała Iwo, następcy papieskiego, który w 1144 roku zmarł w Trewirze. Na północnej ścianie portalu, w dawnym miejscu pochówku biskupów sprzed wieków, umieszczono także ocalałe romańskie łuki, jak się domniema, pozostałości po lektorium. 

Najgorszy jest chyba fakt, że epoka gotyku pozostawiła tu po sobie tyle, co nic. Jak podaje się w źródłach było to spowodowane brakiem dobrej oceny wartości przedmiotów, które usuwano na miejsce nowych elementów wystroju. Portal prowadzący do zakrystii jest przykładem tego jak mogła wyglądać katedra w Trewirze w okresie Wieków Średnich. Renesans i barok przywlokły do Domu Bożego wiele niesamowicie zdobionych monumentów nagrobnych i ołtarzy pełnych symboliki i detali. Przykładem takiego dzieła w Trewirze jest Ołtarz Wszystkich Świętych dopracowanych w najmniejszych szczegółach, przedstawiający Osiem Błogosławieństw. Pośród szeregu niesamowitych monumentów jednym z przykuwających uwagę jest wysunięta z filaru ambona zdobiona scenami i postaciami z Biblii, a między nimi znajdą się figury Apostołów, sceny Sądu Ostatecznego, Zmartwychwstania czy Wniebowstąpienia. 

Z całego wystroju wnętrza odstaje barokowy, zachodni chór w odcieniu granatu i kości słoniowej. Kunsztowne sklepienie ze stiuku przedstawia scenę Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w otoczeniu aniołów dzierżących Arma Christi. Warto wspomnieć, że po rozbiórce lektorium powstały dwa ołtarze – świętej Katarzyny i świętej Agnieszki nad którymi pracowali Andrea Pozzo oraz Christoph Tausch z Wrocławia, którzy są odpowiedzialni również za powstanie ołtarza Świętej Tuniki. Po pożarze w 1717 roku powstała również kaplica Naszej Pani w której zachowały się romańskie spolia – kolumny i kapitele. Po 1945 roku udało się odkryć i zebrać fragmenty malowidła sufitowego z czasów Konstantyna Wielkiego! 

U wejścia głównego katedry spoczywa ogromny, granitowy blok z którym związana jest legenda o diable według której, na prośbę budowniczego, zbudował świątynię. Faktycznie chodzi tu o element z pierwszej katedry, który 1614 roku odnaleziono pod posadzką świątyni podczas budowy ołtarza Wszystkich Świętych. Była to jedna z czterech kolumn z konstrukcji zniszczonej już w średniowieczu.

Katedra w Trewirze i jej Bogactwa

Matka cesarza Konstantyna, święta Helena była bardzo hojnym darczyńcą i oprócz jednej z najważniejszych relikwii w chrześcijaństwie – Świętej Tuniki (czy Świętej Szaty itp.) podarowała na rzecz katedry kilka innych i nie mniej ważnych jak Święty Gwóźdź (jeden z nich znajduje się także w Polsce) czy sandały świętego Andrzeja… i ząb świętego Piotra. Wszystkie artefakty, choć istotne pozostają w cieniu Tunki otaczanej od wieków troską i czcią, ale czy rzeczywiście należała do Chrystusa? Oczywiście istnieje odpowiedni dowód w Biblii: 

Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. Mówili więc między sobą: «Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć». Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie szaty, a los rzucili o moją suknię. To właśnie uczynili żołnierze.

Dokumenty wskazują na jej pojawienie się w katedrze już w XII wieku (chyba nikogo nie dziwi tutaj, że ofiarodawczyni zmarła jakieś osiem wieków wcześniej), jednak dopiero w roku 1512 wystawiono ją na widok publiczny. Prawdopodobnie w ciągu 23 dni zobaczyło ją około 100 tysięcy pielgrzymów. Wraz z budową balkonu wychodzącego na plac przed świątynią, szata którą nosił Jezus przed ukrzyżowaniem wystawiana była cyklicznie, a tradycję kultywuje się po dziś dzień

W ramach zabezpieczenia darów przed kradzieżami i innymi wypadkami losowymi zbudowano dla nich specjalną komnatę w 1200 roku, które 300 lat później nie było już w stanie pomieścić swoich zbiorów. W 1792 roku 339 kilogramów (!) złota pochodzącego z relikwiarzy przetopiono na monety, aby móc sfinansować walkę z rewolucjonistami. Do naszych czasów przetrwało zaledwie 12 takich pojemników, a od XIX wieku poczęto odbudowywanie wspaniałej kolekcji. Pośród cennych obiektów znajdują się również zbiory antyczne, monstrancje, pierścienie biskupie, stuły, mitry czy wymyślne pastorały oraz szaty liturgiczne, a w jednej z katedralnych krypt zachowano także relikwiarz samej świętej Heleny. Z rękopisów przechowywanych w tym miejscu chyba najważniejszym jest średniowieczny Kodeks świętego Symeona z Trewiru.

Źródła:

Powiązane wpisy:

2 komentarzeZostaw komentarz

Podziel się z nami swoją opinią!