Bazylika Saint Denis – Nekropolia królów Francji

Bazylika Saint Denis w Saint-Denis (fr. Basilique Saint-Denis); Île-de-France, Francja.

Bazylika Saint Denis (fr. Basilique Saint-Denis) to jeden z najważniejszych obiektów w historii Europy, bo to właśnie tutaj zrodziła się idea gotyku. Opat Sugeriusz zaproponował kilka rozwiązań, które zrewolucjonizowały architekturę, promieniując stąd do reszty kontynentu. Ponadto, także tutaj znajduje się największa królewska nekropolia w kraju. Złożono na niej szczątki doczesne niemal wszystkich władców Francji, od Chlodwiga I po Ludwika XVI. 

Paryż na weekend.

Relikwie św. Dionizego i powstanie kościoła

Powstanie bazyliki związane jest z misja chrystianizacyjną Paryzów, którą papież Fabian powierzył biskupowi Dionizemu. Stracony na Montmartre legat papieski nieść miał swoją głowę aż do rzymskiej nekropolii w Catallus (dawne Saint-Denis) na której spoczął. Jego męczeńska śmierć przyniosła mu wkrótce rozgłos tak wielki, że nad jego tumbą powstało potężne mauzoleum. Z inicjatywy Dagoberta I oraz Chlodwiga II swoją opieką zaś otoczyli je benedyktyni.

Co warto zobaczyć w Paryżu?

W II połowie VIII wieku Pepin Krótki postanowił przebudować znajdującą się w tym miejscu, antyczną bazylikę, a dzieło to kontynuowali jego dwaj synowie: Karloman i Karol Wielki. 24 lutego 775 roku dokonano konsekracji nowego kościoła opackiego na planie krzyża łacińskiego o trzech nawach. Nawę główną zakończono apsydą z confessio, dzięki któremu wierni oddawać mogli cześć relikwiom świętego Dionizego i jego towarzyszom. Co ciekawe, fragmenty tej budowli przetrwały do naszych czasów. 

Bazylika Saint Denis i styl, którego Europa dotąd nie znała

Największe przemiany w bryle obiektu zaszły tu jednak za panowania słynnego opata Sugeriusza. Wspierany przez Ludwika VI oraz jego syna zakonnik wzbogacił nie tylko opacki skarbiec, ale także przebudował swój kościół w stylu, którego Europa dotąd nie znała – gotyku. Dzięki temu też wpisał się złotymi zgłoskami w historię architektury średniowiecza.

Prace nad nową wersją podparyskiego kościoła rozpoczęły się od fasady zachodniej, około roku 1130 i trwały zaledwie 10 lat. Podczas konsekracji, 9 czerwca 1140 roku nieukończone pozostawały jednak jego wieże. Czas robót wydaje się dość abstrakcyjny, acz nie można zapominać o wpływach i koneksjach Suegriusza, które tutaj przydały się jak nigdzie indziej. Żaden ówczesny biskup nie mógł liczyć na podobne wsparcie. Gotyckie dzieło wzniesiono bowiem nie tylko dla chwały Najwyższego czy dla świętego biskupa Paryża, ale także dla królów Francji.

Sainte Chapelle w Vincennes.

Fasada jego projektu z charakterystyczną koroną nawiązuje do idei Niebiańskiego Jeruzalem. Flankujące ją dwie wieże podkreślają zaś ziemskie oblicze obiektu. Jego dekorację w partiach dolnych stanowią trzy portale z bogatym programem ikonograficznym w którego centrum znalazły się min. sceny z Sądu Ostatecznego. Portal południowy bazyliki z kolei poświęcono legendarnemu biskupowi Paryża, a ozdobił go kalendarz z medalionami przedstawiającymi prace na każdy miesiąc. W portalu północnym natomiast umieszczono zodiak. Powstał on jednak dopiero w XIX wieku i jest całkowicie niezgodny z pierwotną wizją pomysłodawcy, który zamiast rzeźb umieścił tu mozaikę. 

Szklana klatka między niebem a ziemią

Pomimo tego, że fasada kościoła nie była jeszcze ukończona, 14 lipca 1140 roku położono kamień węgielny pod budowę całkiem nowego prezbiterium. Zamiarem Sugeriusza było zalanie wnętrza świątyni światłem, które podkreślać miało obecność Stwórcy. Dokładnie tak, jak opisywał to w swych traktatach święty Dionizy (Areopagita – błędnie łączony w średniowieczu z biskupem Dionizym, któremu w rzeczywistości poświęcona jest bazylika).

Więcej o roli światła i pomysłach Sugeriusza znajdziecie we wpisie:

W Saint-Denis efekt ten udało się uzyskać dzięki ażurowej konstrukcji z podwójnym ambitem, którą pokryto taflami kolorowych szkieł. Sugeriusz zrezygnował także z niepotrzebnych ścianek wewnątrz niego na rzecz wysmukłych kolumienek. Te zaś powiększyły optycznie przestrzeń łącząc chór z rozchodzącymi się za nim promieniście kaplicami. Był to najlepszy wyraz estetycznej przemiany, mającej na celu zbliżyć człowieka do Boga. Dla pełnej harmonii rozebrano również przecinające chór lektorium, które odgradzało kanoników od wiernych.

Warto wspomnieć, że sam korpus prezbiterium przebudowano jeszcze raz w 1231 roku. Mimo to, zachowało ono wyjątkowy charakter swoistej „szklanej klatki zawieszonej między niebem a ziemią”*. Gdzieś tam właśnie, dojrzeć można wizerunek opata Sugeriusza u stóp Najwyższego. U schyłku swojego życia pragnął on jeszcze przebudować transept – dzieło, które rozpoczął od wzniesienia Portalu Walezjuszy (fr. Porte des Valois)

Pomimo tego, że ostatecznie nie udało mu się ukończyć śmiałego projektu przebudowy, sprawił że bazylika Saint Denis stała się sanktuarium francuskiej monarchii. Podczas gdy koronacje zarezerowane były dla katedry w Reims, królewskie pochówki odbywały wie właśnie tutaj. W podparyskim kościele opackim złożono bowiem niemal wszystkich władców Francji, a wraz z nimi insygnia koronacyjne, przez wieki zdobiące tutejszy skarbiec. Artefakty, które przetrwały Wielką Rewolucję Francuską wystawiane są dziś w Luwrze. 

Kolejna przebudowa i nowe wcielenie gotyku

Kiedy to gotyk na dobre podbił juz serca Francuzów, opat Huges Clément rozpoczął prace nad dostosowaniem budowli do standardów obowiązujących w ówczesnych katedrach północnej Francji. To on w I połowie XIII wieku przebudował prezbiterium celem dołączenia go do nowej nawy głównej, która zastąpić miała istniejącą wciąż budowlę Karolingów. Także wtedy udało się dokończyć rozpoczętą wiek wcześniej nawę poprzeczną. Prawdopodobnie na życzenie Ludwika IX powiększono ją tak, aby mogła pomieścić 16 królewskich sarkofagów. 

Dzięki hojności władcy stosunkowo szybko udało się sfinalizować to przedsięwzięcie. Niemniej, małą przerwę przyniósł kryzys ekonomiczny na przełomie lat 60 i 70 XIII wieku. Warto wspomnieć, że w tamtym okresie pracował tu Pierre de Montreuil – jeden z najważniejszych architektów Wieków Średnich (odpowiedzialny min. za rozetę w północnym ramieniu transeptu katedry NMP w Paryżu). Niestety nieznany pozostaje jego wkład jeśli chodzi o przebudowę tutejszej bazyliki.

Opactwo Saint Ouen – Promienisty i płomienisty.

W trakcie tych prac do konstrukcji dołączono system przyporowy, pozwalający na niemal całkowite przeszklenie świątyni. Wzmocniono również kryptę pod chórem, która umożliwiła wcielenie tej innowacji w żucie. Istotnym zabiegiem w jej wnętrzu był z kolei podział ścian nawy centralnej na trzy kondygnacje. Wysmukłe arkady stały się tu wsparciem dla przeszklonych tryforiów, zwieńczonych kolejnymi taflami szkieł – clerestoriami

W ramionach transeptu powstały wspaniałe rozety, których struktura nadała nazwę nowej wersji gotyku z jego najpiękniejszym wyrazem w regionie. Po raz kolejny w Saint-Denis narodził się nowy kierunek w architekturze – gotyk promienisty (fr. rayonnant), znany w świecie jako opus francigenum (łac. francuska robota)*.

Dalsze losy kościoła

Podczas Wojny Stuletniej z Anglią oraz Wojen Religijnych bazylika Saint Denis wielokrotnie padała łupem grabieżców i wandali. Od kiedy w 1610 roku koronowano tu Marię Medycejską, kolejne wielkie ceremonie przyniosły serię zniszczeń. Także w tym okresie do ramienia północnego nawy poprzecznej przyłączono okrągłą Kaplicę Walezjuszy. W 1771 roku podjęto próby restauracji kościoła, zdejmując choćby dekorację fasady zachodniej na którą składały się kolumny-rzeźby z postaciami ze Starego Testamentu. (Ich fragmenty znajdują się w Narodowym Muzeum Wieków Średnich w Paryżu (fr. Musée de Cluny / Musée National du Moyen Âge). Podobne posągi w całości podziwiać można dziś w katedrze Najświętszej Marii Panny w Chartres). 

Bazylika w L’Épine – NotreDame na cierniach.

Przez wzgląd na znajdującą się tu królewską nekropolię, Wielka Rewolucja Francuska dość mocno odcisnęła tu swoje piętno. W 1794 roku dach kościoła zdemontowano dla pozyskania materiału do produkcji amunicji, a budynek przeznaczono na magazyn mąki i pszenicy. Pojawił się też pomysł wyburzenia nawy głównej i pozostawienie tylko naw bocznych, które miałyby służyć jako targowisko. Prawdopodobnie jednak rewolucjoniści zbyt zajęci byli grabieżą i profanacją królewskich zwłok oraz usuwaniem stąd ich epitafiów, więc pomysł ostatecznie spalił na panewce.

Le Duc i katedra Saint Denis

W XIX wieku jednak, pomimo rewolucji bazylika Saint Denis stała się symbolem narodu i historii Francji. Już sam Napoleon ogłosił ją miejscem spoczynku wiecznego przyszłych cesarzy, widząc w niej swoiste kontinuum władzy. Dzięki temu też zresztą kościół ocalał przed zniszczeniem, bo rozpoczęły się tu szeroko zakrojone prace nad przywróceniem mu stanu z lat jego największej świetności. 

Paradoksalnie wtedy też bryła obiektu ucierpiała niestety najbardziej. Wszystkiemu winne było uderzenie pioruna z 9 czerwca 1837 roku, który strącił hełm wieży północnej. Natychmiast niemal odbudowano zniszczenia, aczkolwiek brak umiejętności architekta prowadzącego doprowadził do zawalenia się nowego hełmu pod własnym ciężarem. Niestety ucierpiała tu także wieża, którą finalnie rozebrano.

Katakumby Paryża – Memento Mori.

Pasmo błędów oraz konspiracja min. Eugene Violeta le Duca sprawiła, że pomimo 30-letniej służby dla obiektu, niezdarnego architekta usunięto ze stanowiska. Na jego miejsce wstąpił naturalnie le Duc, stawiając sobie za cel usunięcie wszystkich poprawek wprowadzonych tu na przestrzeni wieków przez jego poprzednika – Francoisa Debreta. Chociaż jak wiadomo, sam le Duc nie zawsze wierny był prawdzie historycznej.

W 1966 roku bazylikę św. Dionizego podniesiono do rangi katedry. Natomiast od roku 1973, przez 19 lat na jej terenie trwały wykopaliska archeologiczne. W ich trakcie odkryto aż 15 tysięcy grobów (!) oraz kilka tysięcy różnorodnych obiektów, które towarzyszyły zmarłym w ich ostatniej drodze. 

Nekropolia królów Francji 

Bazylika Saint Denis służyła jako miejsce pochówku niemal wszystkich królów Francji, począwszy od Hugo Kapeta (+996), niemniej jednak już wcześniej spoczęło tu kilku innych władców z dynastii Merowingów czy Karolingów. Pośród nich wymienić można choćby żonę Chlotara I (+561), Dagoberta I (+639) czy Chlodwiga II (+657). Do grona w Saint-Denis nie dołączyli natomiast: Filip I (+1108) – pochowany w opactwie Fleury, Ludwik VII (+1180) pochowany w opactwie Barbeau oraz Ludwik XI (+1483) pochowany w kościele Najświętszej Marii Panny w Cléry-Saint-André.

Opactwo w Fontevraud – Grobowiec Plantagenetów.

Początkowo wymogiem do pogrzebu w Saint-Denis była po prostu koronacja, jednak raz po raz naginano te zasady, aż w końcu w XIV wieku nekropolię otwarto dla wszystkich, czystej krwi członków rodziny królewskiej. Kiedy sława kościoła przygasła, spoczywali tu także ludzie niezwiązani bezpośrednio z monarchią.

Napoleon chciał, by w Saint-Denis grzebano wszystkich kolejnych przywódców państwa, acz jego idea nie przetrwała zbyt długo. Ludwik XVIII był bowiem ostatnim, który tu spoczął (+1824), a i samego Bonaparte (+1840) pochowano w zupełnie innym miejscu. Dzięki Ludwikowi zatem bazylika Saint Denis na powrót odzyskała wywiezione stąd sarkofagi. Nie wszystkie jednak wróciły na swoje miejsce, w związku z czym Dabret stworzył nowe pomniki min. Burbonów do których użył fragmentów ze zniszczonych w trakcie rewolucji budynków. Poza tym trzeba wspomnieć, że bazylika Saint Denis nie była pierwotnie nie była miejscem docelowym dla wszystkich pomników, które zdobią dziś jej wnętrze.

Nagrobki i wnętrze kościoła

Pośród wielu nagrobków w oczy rzuca się seria tych, wykonanych przez zakon Świętego Ludwika z XIII wieku. Monarchów tego okresu przedstawiono w podobny sposób, aby podkreślić ciągłość historii, niezależnie od dynastii rządzącej. Pośród nich znalazły się pomniki Karlomana, Ludwika III czy Pepina Krótkiego. Zwieńczeniem tego projektu jest monument Dagoberta I z piaskowca. To piękny wyraz podziękowania za wsparcie rozwoju podparyskiego opactwa.

Katedra w Amiens – Gotycki Partenon.

Jednym z najpiękniejszych jest również renesansowa tumba Ludwika XII i Anny Bretońskiej. Przedstawiono tu parę królewską w dwóch wymiarach – duchowym i cielesnym, a całość okraszono licznymi alegoriami pod postacią figur i reliefów. W podobnym stylu utrzymane są również pomniki Franciszka I i Klaudii Walezjuszki oraz Henryka II i Katarzyny Medycejskiej.

W krypcie wzniesionej przez Sugeriusza znalazło się miejsce dla królewskich szczątków sprowadzonych tu z miejsc ich oryginalnych pochówków, np. dla Ludwika XII czy Ludwika XVII. Oprócz naszpikowanych kamiennymi trumnami przestrzeni uwagę zwraca tu seria 39 romańskich kapiteli z przedstawieniem min. scen cudów pośmiertnych św. Dionizego czy angielskiego króla – św. Edmunda. 

Bazylika Saint Denis jest dla Francuzów tym samym, co dla nas Wawel – ogromnym kawałem historii. W związku z tym trzeba podkreślić, że wpis ten to zaledwie krótka notatka – zachęta do zagłębienie się w temacie. Zwłaszcza obiektu tego, jako prekursora gotyku, który świetnie opisany został w Czasach Katedr**. Planując swój pobyt w Paryżu nie zapomnijcie więc o świętym Dionizym. Zwłaszcza, że planowana jest odbudowa utraconej w XIX wieku wieży, więc może być to ostatni dzwonek, aby zobaczyć bazylikę w takiej odsłonie.

Lektura:

  • The Basilica Cathedral of Saint-Denis – wyd. Éditions du Patrimoine*
  • Czasy Katedr – Sztuka i społeczeństwo 980-1420 – Georges Duby, wyd. Cyklady; Warszawa, 1997**

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój email nie zostanie wyświetlony. Wymagane pola zostały oznaczone *