Poźnoromański kościół w Świerzawie

Późnoromański kościół w Świerzawie pod wezwaniem świętych Jana Chrzciciela i Katarzyny Aleksandryjskiej jest nie tylko przykładem jednolitej architektury, jako że jego bryła poniekąd uchroniła się przed mocno zaakcentowaną ingerencją kolejnych epok, ale to właśnie tu znajdują się cenne polichromie odkryte w 1977 roku. Tak właśnie!

Kościół w Świerzawie: Wieki Średnie i dalej

Fundację pierwszego, drewnianego kościoła w miejscu dzisiejszej świątyni przypisuje się synowi Władysława Wygnańca – Bolesławowi I Wysokiemu, który patronował także zamkowi na Ostrowie Tumskim we Wrocławiu oraz opactwu cystersów w Lubiążu (1175). Jako datę powstania świerzawskiej świątyni podaje się zaś rok 1159*.

Pozbawiona wież konstrukcja o jednej nawie przez długi czas pełnić miała funkcję kościoła parafialnego dla pobliskich wsi, później natomiast dla samego miasta Świerzawa. Mogąca pomieścić nawet do 1000 wiernych świątynia w dokumentach pojawiła się jednak dopiero w roku 1268. W wyniku powstania nowego kościoła 123 lata później została ona zdegradowana do roli kościoła filialnego.

Stosunkowo bliskie położenie Pogórza Kaczawskiego obok epicentrum wojen husyckich sprawiło, że Świerzawa nie uchroniła się przed sekularyzacją zwolenników doktryny Jana Husa. Otoczony murem kościół stał się azylem dla okolicznych mieszkańców w tym jakże niespokojnym czasie. Dom Boży ostatecznie nie spełnił jednak założeń pancernej fortecy, a atakujący mogli urządzić tu sobie naprawdę krwawą jatkę. Pomyślcie sobie tylko, zaryglowany kościół w Świerzawie do którego dostęp podczas ataków zapewniała drabina… Kiedy do wizji włączymy drewniany dach rysuje się przed nami łatwy cel i istna rzeźnia, która miała czekać nieszczęśników.

W 1482 roku, w wyniku pożaru rozpoczęto odbudowę zniszczonej świątyni, a finisz tegoż przedsięwzięcia nastąpił dopiero po 25 latach. Proces ten wpłynął na lekką gotyzację bryły w której pojawiła się przede wszystkim wysoka wieża oraz zakrystia, a oprócz nich powiększono okna od strony południowej i wybudowano kaplicę grobową. W swej historii, w latach 1552-1654** oraz później w 1875-1878 kościół w Świerzawie należał do ewangelików po których we wnętrzu zachowała się drewniana empora z 1562 roku oraz ambona z 1613 roku (zniszczona po II wojnie światowej). Od XVIII wieku rola kościoła malała, a służąca wyłącznie do mszy odpustowych i żałobnych konstrukcja popadała w stopniową ruinę.

Znalezione, rozkradzione

W XIX i XX wieku w już cmentarnym, a nie filialnym kościele w Świerzawie odprawiano jedną mszę rocznie. Funkcje sakralne pełnił on do roku 1945 po czym zezwolono na jego agonię. Szczęśliwie nie trwała ona zbyt długo, jako że już u progu lat pięćdziesiątych XX wieku rozpoczęło się zabezpieczanie świątyni przed zniszczeniem. Dzięki temu udało się uniknąć jego dewastacji, czego nie można powiedzieć o przykościelnym cmentarzu, usuniętym w latach 60. Płyty nagrobne z oczyszczonego terenu zostały przytwierdzone do kamiennego muru okalającego kościół w Świerzawie na wieczną pamiątkę zmarłym. Prace konserwatorskie w tym czasie objęły wymianę dachu w obiekcie, który na przestrzeni I połowy XIX wieku był już wielokrotnie remontowany. Dokonano wówczas wymiany stropów oraz przebudowy empory, a w latach 1923-1924 wymieniona została więźba dachowa oraz pokrycie dachów. Pięć lat później odnowiono zaś hełm.

Stan powojenny obiektu nie był zatem tragiczny, jednak jego cenne wyposażenie i tak wywieziono do muzeów oraz innych obiektów kultu. Pomiędzy nimi znalazł się bezcenny tryptyk z 1498 roku, przewieziony do kościoła św. Marcina w Poznaniu oraz obraz na desce „Tron Łaski” sprzed 1350 roku (wędrujący pomiędzy Berlinem, a Krakowem – obecnie w Muzeum Narodowym we Wrocławiu). Reszta eksponatów trafiła do Muzeum Regionalnego w Jaworze oraz do Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Chociaż późnoromański kościół w Świerzawie od 2003 roku udostępniony został turystom jako obiekt muzealny, powrót wartościowych artefaktów do ich kolebki wydaje się dziś już tylko mrzonką. Chwała Bogu, nie wszystko udało się wywieźć!

Pod opieką świętej Katarzyny Aleksandryjskiej

W konsekwencji najazdów husytów, które zniszczyły pobliską kaplicę świętej Katarzyny w Sędziszowej, kościół w Świerzawie pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela na pamiątkę tego wydarzenia zyskał nową patronkę – św. Katarzynę Aleksandryjską (niem. Kirche der hlg. Johannes und Katharina von Alexandrien).

Co do jej istnienia nie ma pewności, jednak sama postać męczenniczki stała się prawdziwą legendą, a jej historia łudząco przypomina historię świętej Eulalii – patronki Barcelony. Młoda dziewczyna zostaje pojmana w wyniku prześladowań chrześcijan z rozkazu cesarza Dioklecjana. Po dyspucie z armią jego adwersarzy cierpi katusze za jedynego Boga. Wymyślnym torturom kres nastaje wraz z pojawieniem się anioła w chwili łamania truchła Katarzyny na kole…

W ikonografii przedstawia się ją z różnymi atrybutami, a pośród nich znajdują się koło zębate, miecz czy filozofowie z którymi prowadziła dysputę.

Dlaczego to istotne w kontekście kościoła w Świerzawie? Otóż w 1976 roku w świątyni odkryto aż pięć warstw gotyckich polichromii na których umieszczono interesujące motywy: Drzewo Życia (z 2 ćwierci XIII wieku – jedyne takie w Polsce, składające się z mistycznych ptaków, ryb i innych zwierząt), Ukrzyżowanie Chrystusa z północnej ściany prezbiterium, postać świętego Krzysztofa (podobna do tych z Wieży Książęcej w Siedlęcinie i kościele w Lubiechowej) oraz żywot świętej Katarzyny z Aleksandrii w obrazkach z XIV wieku dekorujący północną ścianę nawy głównej. Pomimo tego, że do zrozumienia tych dzieł potrzebna nam dogłębna analiza ich symboliki, dość ascetyczne wnętrze pozwala nam docenić wysokiej klasy artystycznej dzieła nawet bez specjalistycznej wiedzy.

Bryła i wyposażenie

Kościół w Świerzawie orientowany jest na tradycyjnej w architekturze chrześcijańskiej osi wschód – zachód, którą wyznacza apsyda na wschodzie i wieża na zachodzie. Głęboko zakorzeniony w religii pogańskiej kult słońca przeniknął do nowej religii w znacznym stopniu, a i sama Biblia tłumaczy nam wielką wagę wschodniej części świątyni ukierunkowanej na blask słońca, czyli symbol Jezusa Chrystusa (księga Ezechiela, rdz. 8, werset 16):

Zaprowadził mnie także do wewnętrznego dziedzińca świątyni Pańskiej i oto u wejścia do świątyni Pańskiej, pomiędzy przedsionkiem a ołtarzem, znajdowało się około dwudziestu pięciu mężów, obróconych tyłem do świątyni Pańskiej, z twarzami skierowanymi ku wschodowi: zwróceni na wschód oddawali pokłon słońcu.

Konstrukcja wzniesiona z kamienia łamanego, budulca charakterystycznego dla okresu romanizmu w Polsce, udekorowana została elementami z piaskowca wplecionymi w naroża oraz romański portal z nietypowym w tympanonie temacie Drzewa Życia. Niewielkie zmiany w bryle oprócz XVI – wiecznej wieży, która przysłoniła w nieudolny sposób piękny portal obejmowały również wspomnianą wcześniej dobudowę zakrystii w drugiej połowie XIII wieku i kaplicę grobową.

Początkowo bezwieżowa konstrukcja podzielona była tak zwanym łukiem tęczowym, oddzielającym prezbiterium od nawy głównej. Prostokątna nawa główna o wymiarach 17,6 x 11,5 m. pokryta została drewnianym stropem podtrzymywanym przez dwie zdobione kolumny z drewna jodłowego. Dodatkowo do ścian południowej i zachodniej przylega wspomniana też, drewniana empora zbudowana z polichromowanych deseczek, które dawniej zdobiły stop świątyni. Chór o wymiarach 8,5 x 8,5 m. natomiast pokryto sklepieniem krzyżowo – żebrowym.

W przedsionku zlokalizowanym w wieży obecnie znajduje się cmentarzysko epitafiów. Cenne zbiory były niejednokrotnie kradzione, na szczęście niektóre udało się odzyskać. Reszta z nich wraz z płytami nagrobnymi zdobi wnętrze budowli. Należą one do rodów Hochbergów, Zedlitzów i Nimptschów, a ich wykonanie datuje się na wiek XVI. W prezbiterium zaś ulokowano inne, kamienne elementy dekoracyjne – romańską chrzcielnicę oraz mensę ołtarzową w której w 1998 roku odkryto relikwiarz z fragmentem kości, chroniony pieczęcią biskupa Kulumbacha z pogranicza Bawarii i Frankonii.

Ewidentnie ciekawy zbiór malowideł, jakimi dysponuje świątynia jak i sama wartość architektoniczna są niewystarczającym wabikiem turystycznym. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że w pobliskiej miejscowości Lubiechowa odnajdziemy podobnej wagi skarb i to, że w oddalonym o nieco ponad 20 kilometrów Siedlęcinie również warto się zatrzymać, rysuje się przed nami całkiem interesująca podróż. Dzięki wspaniałemu towarzystwu można by zatem rzec, że kościół w Świerzawie leży na szlaku średniowiecznych polichromii na Dolnym Śląsku, który opłaca się zobaczyć na własne oczy.

*Co do daty jego fundacji podaje się rok 1159 lub rok 1195 z których bardziej prawdopodobny jest schyłek XIII wieku, jako że w latach 1158 – 1162 książę Bolesław miał uczestniczyć w Wyprawie cesarza Fryderyka Barbarossy do Włoch.

** Podaje się również rok 1645.

Źródła:

Powiązane wpisy:

Podziel się z nami swoją opinią!