Paczków – Polskie Carcassonne?

Otoczony systemem imponujących fortyfikacji miejskich Paczków to kolejne z miast pretendujących do tytułu polskiego Carcassonne. Wielka szkoda, bo to miejsce jest na tyle czarujące, że z całą pewnością nie potrzebuje tej etykiety. Zwłaszcza, że idą za nią wielkie oczekiwania, którym raczej trudno sprostać. Kto widział oksytańską cytadelę na żywo, ten wie że slogan Paczkowa nie działa na jego korzyść. Czego więc spodziewać się w polskim Carcassonne? 

Paczków – Miasto warownia

Paczków swymi korzeniami sięga połowy wieku XIII, kiedy to po najeździe Tatarów nastąpił wzmożony rozwój osadnictwa na Pogórzu Sudeckim. Zgodę na lokację nowej osady 8 marca 1254 roku wydał wrocławski biskup Tomasz I. Miała ona przede wszystkim charakter handlowy, ale jako gród warowny stanowiła również jeden z ważnych ogniw łańcucha fortyfikacji, broniących południowo-zachodniej granicy Księstwa Nyskiego. Początkowo wyposażono ją w umocnienia drewniano-ziemne, które wkrótce przybrały formę murowaną. 

W 1327 roku Paczków znalazł się pod wpływem Czech, co też w połowie tego stulecia zaowocowało umocnieniem go podwójnymi kamienno-ceglanymi murami miejskimi. Inicjatorem tego pomysły był biskup Przecław z Pogorzeli. Linię wewnętrzną naszpikowano aż dwudziestoma czteroma basztami (!)oraz trzema bramami miejskimi: Dolną (Wrocławską), Górną (Kłodzką) i Łaziebną (Ząbkowicką). W związku z budową kościoła powstała również tak zwana Furta Zmarłych, prowadząca na leżący za murami cmentarz.

Szydłów – Wśród śliwkowych sadów

Skrupulatnie wznoszone mury nie rozwiązały jednak nieco bardziej przyziemnych problemów, którymi targana była ówczesna osada. W 1325 roku bowiem Paczków borykał się z klęską głodu, a osiem lat później z powodzią. W 1428 roku natomiast miasto zniszczyli husyci, a gdy po upływie dekady opadł już rewolucyjny kurz, mieszkańców miasta zdziesiątkowała epidemia dżumy. Aby poradzić sobie z całą tą serią niefortunnych wydarzeń, biskupi obsypali Paczków licznymi przywilejami, dzięki którym nastąpił oczekiwany bum gospodarczy. Jeszcze do końca stulecia powstał tu targ soli oraz zawiązało się kilka cechów, min.: tkaczy, piekarzy, kuśnierzy czy kowali. 

Paczków w kolejnych stuleciach

Okres prosperity pozwolił na odbudowę zniszczonych murów miejskich, przypadającą na przełom wieku XV i XVI. Niemniej prawdziwa złota era dla Paczkowa nastała wraz z przejęciem władzy nad Śląskiem przez Habsburgów. Osada stała się wówczas ważnym ośrodkiem handlowym i sukienniczym. Ponadto zyskała też przywilej organizowania aż czterech dorocznych jarmarków. Ochoczo osiedlający się tu kupcy przyczynili się do intensywnej rozbudowy, zwłaszcza rynku w którym drewniane chaty zastąpiły rzędy kamienic. Ważnym aspektem było wyposażenie miasta w dwie sieci wodociągów oraz w budowle użyteczności publicznej, min. szkołę katolicką. 

Wiek XVII w Paczkowie rozpoczęła wielka epidemia cholery, której opłakane skutki przepieczętowały działania Wojny Trzydziestoletniej. Pozostające do 1810 roku pod wpływem biskupów wrocławskich miasto z wolna podnosiło się ze zniszczeń. Niestety nigdy miało już nie odzyskać dawnego splendoru. Nawet pomimo iskry ożywienia, która zapłonęła tu na fali industrializacji. Właściwie wiek XIX zapowiadał się całkiem dobrze. Oprócz istniejących już licznych warszatatów czy browaru rozwinęły się kolejne wielkie przedsiębiorstwa, parające się min.: produkcją świec czy przyborów kreślarskich. Ponadto powstała także sieć wodociągów miejskich, dwie cegielnie oraz gazownia. 

Ostrów Tumski we Wrocławiu – Wyspa Katedralna

Warto wspomnieć, że wiek XIX to również miasta otwierające swe mury na rozrastające się strefy podmiejskie. Także i tutaj poczyniono pewne kroki ku polepszeniu warunków bytowych mieszkańców intra muros, ale szczęśliwie nie byly one tak radykalne, jak np. w niedalekim Wrocławiu. W Paczkowie przed wyburzeniem ocalono wewnętrzny pierścień murów, natomiast materiał pozyskany ze zburzonego pierścienia zewnętrznego wykorzystano do zasypania fosy w międzymurzu. To właśnie na niej powstały planty. Co ciekawe, wielkie konflikty XX wieku przeszły tędy niemal bez echa. Podczas II wojny światowej na Paczków spadły trzy bomby lotnicze, a jedna z nich zniszczyła cmentarny kościół św. Jana Ewangelisty. Niemniej niewiele miast w regionie mogło cieszyć się tak łaskawym obrotem sytuacji. W każdym razie zniszczenia zabytkowej tkanki miasta nastąpiły dopiero po wojnie… 

Co warto zobaczyć w Paczkowie? 

Dziś faktycznie czuć tu ducha wieków minionych, bo bądź co bądź, niewielkie zniszczenia sprawiły, że nadal możemy cieszyć się całym wachlarzem pięknych zabytków. Rzecz jasna, mury miejskie zdają się być na szczycie listy najważniejszych, ale nie tylko dla nich warto tu zajrzeć. Powodów jest na pewno kilka, lecz i tak zaczniemy tę wyliczankę od oczywistości…

Mury miejskie Paczkowa

Bo to właśnie murom miejskim Paczków zawdzięczać ma chwalebny przydomek polskiego Carcassonne. Przeprute czterema bramami obwarowania położone są na planie regularnej elipsy o obwodzie aż 1200 metrów. W czasach swojej świetności miejscami sięgały one 9 metrów wysokości. Dziś natomiast są nieco niższe, ale co warto podkreślić, to fakt że spośród dwudziestu czterech baszt łupinowych i czworobocznych, do naszych czasów przetrwało aż dziewiętnaście z nich! 

Dolnośląskie: 10 miejsc, które pokochacie!

Jak już wspomnieliśmy wyżej, wznoszono je od połowy XIV wieku, choć już na początku kolejnego stulecia zaistniała potrzeba rozbiórki sporego fragmentu fortyfikacji. Ich odbudowa miała miejsce natomiast dopiero na początku wieku XVI, kiedy to też nadarzyła się okazja, aby przystosować je do nowego rodzaju broni – broni palnej. Wzbogacono je wówczas o czwartą bramę, zwaną Bramą Nyską, blanki i fosę przed którą wzniesiono drugą nić obwarowań. Nie była ona już tak okazała, ani też nie tworzyła zwartego pierścienia. Wydaje się, że osłaniała wyłącznie północną stronę miasta. Jak jednak wiemy, finalnie pozbyto się muru zewnętrznego, a i mur wewnętrzny przerwano przy okazji budowy szkół oraz na potrzeby udrożnienia ciągów komunikacyjnych. 

Kościół św. Jana Ewangelisty

Inkastelowany kościół św. Jana Ewangelisty w Paczkowie odpowiada warownemu charakterowi osady nad którą góruje. Jego budowę rozpoczęto wraz ze wznoszeniem murów miejskich w 1350 roku, ale przygotowanie go do funkcji punktu ostatecznej linii obrony sięga wieku XVI. Wtedy to zagrożenie ze strony Turków wydawało się być bardzo bliskie, co zaowocowało min.: obniżeniem dachów i dobudowaniem murów tarczowych, zwieńczonych attyką pod postacią jaskółczego ogonu, która ochraniała tym samym stanowiska strzelnicze. Poza tym na wypadek dłuższego oblężenia wewnątrz budynku wydrążono studnię. Ułatwiało to pozyskiwanie wody nie tylko na potrzeby bytowe, ale także na potrzeby ataku. Pod oknami bowiem rozlokowano otwory, którymi wylewać można było zarówno smołę, jak i po prostu wrzątek. 

Kościół św. Marii Magdaleny we Wrocławiu

Warto jednak pamiętać, że trójnawowa hala to wciąż przede wszystkim gotycki kościół. A podziwiać można w nim szereg flagowych rozwiązań epoki, min.: zastosowanie sklepień gwiaździstych w nawie głównej i trójpodporowych w nawach bocznych. Uwagę przykuwa tu rzadkie na Śląsku sklepienie sieciowe, zdobiące prezezbiterium. Przez wzgląd na mecenat biskupów wrocławskich całość w swym kunszcie nawiązuje do świątyń ze stolicy Dolnego Śląska, a zwłaszcza do kolegiaty Świętego Krzyża. Samo wyposażenie fary jest zaś w przeważającej części neogotyckie, choć zobaczyć tu możemy tu również ołtarze doby manieryzmu czy baroku. 

Ratusz 

Kolejną z najbardziej interesujących budowli w panoramie Paczkowa jest z pewnością ratusz. Swymi korzeniami sięga on połowy wieku XVI, jednak nietruno dostrzec w jego bryle znamion szeregu przebudów, które poczyniono na przestrzeni kolejnych stuleci. Jedynym elementem pierwotnego założenia pozostaje tu renesansowa wieża, skąd rozstacza się wspaniały widok na leżącą u jej podnóży starówkę. Szczególnie pięknie jednak wygląda wspomniany wyżej kościół. Sam korpus ratusza powstał w XIX wieku, służąc miastu na wiele różnych sposobów. Mieściła się w nim choćby sala modlitw, użytkowana przez wspónotę ewangelików, a także miejska kasa oszczędnościowa czy posterunek policji. Dziś niezmiennie – budynek ratusza służy głównie włodarzom miasta. 

Muzeum Gazownictwa

Nieco ukryte, poza obszarem paczkowskiej starówki, znajduje się Muzeum Gazownictwa. Jest to jedyne miejsce w Polsce, gdzie możemy podziwiać oryginalne urządzenia związane z produkcją gazu miejskego. Podstawą ekspozycji jest przedstawienie ciągu produkcji gazu z węgla. Niemniej największą uwagę przykuwa zbiór elementów gospodarstwa domowego, rzecz jasna, z gazem związanych. Pośród nich odnajdziemy całą masę liczników z przełomu XIX i XX wieku, ale także mniej oczywiste eksponaty, jak na przykład palarkę do kawy czy lodówkę gazową. Industrialny klimat tego miejsca z nietuzinkową i interesującą wystawą są świetnym urozmaiceniem wizyty w „polskim Carcassonne”.

Inne miejsca

Na tym atrakcji Paczkowa nie koniec. Jeśli na przykład interesuje Was sztuka czy architektura sakralna, warto wziąć pod uwagę dwa miejsca. Kościół Matki Bożej Nieustającej Pomocy oraz ruiny kościoła cmentarnego św. Jana Ewangelisty. Pierwszy z nich to budowla z początku XX wieku, wzniesiona w duchu neogotyku. Drugi z kolei powstał na początku wieku XVII, a zniszczenia z 1945 roku przyniosły mu los trwałej ruiny. Z pewnością Paczków ma wiele powodów do dumy, ale obraz tego miejsca na pewno nim nie jest i polecić je warto wyłącznie osobom o mocnych nerwach. 

Lwówek Śląski – Lwi Gród na Dolnym Śląsku

W kwestii atrakcji niesakralnych warto rozważyć wizytę w Domu Kata. W XVIII-wiecznej budowli z muru pruskiego znajduje się dziś miejska izba pamięci, gdzie obejrzymy przede wszystkim zbiór artefaktów poświęconych historii Paczkowa. Nie można także zapomnieć o Metamuzeum Motoryzacji w którym zobaczymy dziesiątki zabytkowych aut i motocykli. Wypada także zwrócić uwagę na sam układ przestrzenny miasta z wydzielonymi jeszcze w średniowieczu parcelami. Większość dzisiejszych fasad pochodzi z XIX wieku, aczkolwiek gdzieniegdzie widać jeszcze wpływy wcześniejszych epok. Całkiem blisko miasta leżą również Zalew Paczkowski oraz Jezioro Otmuchowskie, będące prawdziwymi oazami podczas letniej gorączki. 

Paczków na koniec

Paczków to idealny kierunek na jednodniówkę lub weekendowy wypad, jeśli połączymy to z plażowaniem nad którymś z flankujących miasto zbiorników wodnych. Albo jeśli wybierzemy się do Otmuchowa czy Nysy, które również chełpią się sporą ilością zabytków. Wracając jednak do Paczkowa i Carcassonne, w poświęconym miastu odcinku „Pomników Historii”, prezenterka podsumowała swoją opowieść tym, że mury oksytańskiej twierdzy zostały odbudowane (!), a mury Paczkowa pozostają w swym kształcie nienaruszone od średniowiecza.

Nie do końca to prawda, ale dlaczego w takim razie wciąż przyrównujemy Paczków do Carcassonne, skoro jest on bardziej autentyczny? To jakaś zupełnie pozbawiona sensu logika. Dlaczego, na Boga, dlaczego Paczków nie może być Paczkowem? Nie wiem czy to nawiązanie jest poważne czy z przymrużeniem oka, ale nie spotkałem jeszcze nikogo, kto nie uśmiechnąłby się pod nosem na to hasło. Zwłaszcza, że Paczków to nie jedyne polskie Carcassonne… 

Ale jeśli już ktoś wpadł na podobne porównanie, trzeba wiedzieć z czym się mierzymy: 

Lektura:

  • https://paczkow.pl/114/zabytki-i-atrakcje.html 
  • http://www.archiwum.paczkow.pl/o-paczkowie/historia-miasta 
  • https://zabytek.pl/pl/obiekty/paczkow-ruina-kosciola-pw-sw-jana-ewangelisty 
  • https://zabytek.pl/pl/obiekty/paczkow-paczkow-zespol-staromiejski-ze-sredniowiecznym-systemem 
  • Gotycka architektura sakralna na Śląsku w latach 1200-1420 – Adamski Jakub, wyd. Towarzystwo Naukowe Societas Vistulana; Kraków, 2017.

Powiązane wpisy:

Back to top button