Co warto zobaczyć w Gironie?

Cul de la Lleona

Tuż nieopodal bazyliki świętego Feliksa (kat. Sant Feliu) znajduje się nieco tajemniczy posąg lwicy zwany Cul de la Lleona. Ustanowiona na kolumnie figura XII-wiecznego zwierzęcia o wykrzywionej głowie i zwiniętym ogonie to symbol miasta. Każdy „pełnoprawny” mieszkaniec lub podróżnik chcący powrócić do tego miejsca musi dotknąć dupki zwierzątka. Opcjonalnie możemy pocałować je w tę część ciałka i właśnie do tej drugiej czynności służą ulokowane przy kolumnie schody. Niestety 23 listopada 2015 roku pewien 75-letni turysta, który chciał dopełnić tradycji spadł ze schodka i umarł… Nie stosujcie więc żadnych wyszukanych technik pocałunku, wystarczy drobny buziak. Kto wie jak to się skończy, a nieżywym trudniej jest chyba podróżować!

Poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12Następna strona
Pokaż więcej

Powiązane wpisy:

Komentarze:

  1. Ktoś mi ostatnio wspominał, że lądując w Gironie z chęcią dotarcia do Barcelony, warto jednak się nie spieszyć i na chwilę się zatrzymać! Widzę, że ta osoba miała rację! :)

  2. Ojej! Jak miło przypomnieć sobie swoją pierwszą podróż Ryanairem :D To właśnie Girona była pierwszym miastem, które odwiedziłam w mojej podróżniczej przygodzie (pierwszy przystanek w drodze do Barcelony). Bardzo miło wspominam to miasto :)

    1. Super wspominki :) Wiele osób nie zagląda do miasta niestety, a szkoda. To trochę takie miasto w cieniu Barcelony, jak Beauvais w cieniu Paryża.

  3. chyba jedno z pierwszych miast na zachodzie Europy, które mogłoby mi się spodobać :) nie wygląda, żeby jeździło tam dużo ludzi

  4. Zrobiłeś smaka na Gironę :) Szczególnie możliwością spojrzenia na jej starówkę z murów miejskich. Fantastyczna sprawa!

  5. Zachęca do odwiedzin Girony. I opis, i film promocyjny :) Jak następnym razem będę w Barcelonie zdecydowanie zrobię sobie wycieczkę.

  6. No to przez Ciebie jeszcze bardziej żałuję, że nie spędziłam paru godzin w Gironie. No ale, jest powód by wrócić :) Bo – werble – zaskakująco ciągnie mnie do Katalonii :) (Ale nie będę całować żadnych posągów w dupkę!)

    1. Oj tak! Każdy powód jest dobry, aby wrócić do Katalonii :) Co do lwicy, to faktycznie, trzeba uważać. Ja całowałem kiedyś i wracam tam często!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
error: Zawartość chroniona!