Co warto zobaczyć w Gironie?

Girona uwiodła mnie niczym doświadczona nauczycielka nieletniego ucznia w koledżu. Podczas mojej pierwszej wizyty w stolicy Katalonii potwierdziłem tylko to, co wiedziałem już od dawna: Barcelona jest piękna. O dziwo jednak odkrycie Girony i eksplorowanie jej na wskroś, w mrokach bezsennej nocy, przyniosło uczucie nieznanej dotąd ekscytacji. Dobrze, że postanowiłem spędzić tu noc. Źle, że tylko jedną. Był powód żeby wrócić, raz… i drugi… i trzeci też :) Nigdy jakoś nie wytyczyłem sobie jasnego planu, który prowadziłby mnie magicznymi uliczkami Girony. Być może dlatego byłem już tutaj kilka razy, ale klimat tego miejsca sprawia, że chce się tu wracać! Jednak co warto zobaczyć w Gironie, żeby wykorzystać swoją wizytę raz a porządnie? Oto plan, który poleciłbym każdemu, kto chciałby potraktować to miasto nieco łaskawiej niż jako punkt przesiadkowy do Barcelony! :)

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12Następna strona

Powiązane wpisy:

Komentarze:

  1. Ktoś mi ostatnio wspominał, że lądując w Gironie z chęcią dotarcia do Barcelony, warto jednak się nie spieszyć i na chwilę się zatrzymać! Widzę, że ta osoba miała rację! :)

  2. Ojej! Jak miło przypomnieć sobie swoją pierwszą podróż Ryanairem :D To właśnie Girona była pierwszym miastem, które odwiedziłam w mojej podróżniczej przygodzie (pierwszy przystanek w drodze do Barcelony). Bardzo miło wspominam to miasto :)

    1. Super wspominki :) Wiele osób nie zagląda do miasta niestety, a szkoda. To trochę takie miasto w cieniu Barcelony, jak Beauvais w cieniu Paryża.

  3. chyba jedno z pierwszych miast na zachodzie Europy, które mogłoby mi się spodobać :) nie wygląda, żeby jeździło tam dużo ludzi

  4. Zrobiłeś smaka na Gironę :) Szczególnie możliwością spojrzenia na jej starówkę z murów miejskich. Fantastyczna sprawa!

  5. Zachęca do odwiedzin Girony. I opis, i film promocyjny :) Jak następnym razem będę w Barcelonie zdecydowanie zrobię sobie wycieczkę.

  6. No to przez Ciebie jeszcze bardziej żałuję, że nie spędziłam paru godzin w Gironie. No ale, jest powód by wrócić :) Bo – werble – zaskakująco ciągnie mnie do Katalonii :) (Ale nie będę całować żadnych posągów w dupkę!)

    1. Oj tak! Każdy powód jest dobry, aby wrócić do Katalonii :) Co do lwicy, to faktycznie, trzeba uważać. Ja całowałem kiedyś i wracam tam często!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button