Gotyk w Barcelonie

Gdybyśmy tak mieli typować styl architektoniczny z którym kojarzy się Barcelona? Który by to był? Zapewne większość z nas wybrałaby modernizm (kataloński). Nic w tym dziwnego, bowiem dominująca nad miastem Sagrada Familia to wspaniały przykład tego nurtu, a także wizytówka stolicy Katalonii. La Pedrera czy Casa Batlló tylko podkreślają jego silny akcent. Skąd inąd miałoby to sens, biorąc pod uwagę wielką rozbudowę z przełomu XIX i XX wieku w myśl której powstało wiele niesamowitych obiektów właśnie w tym nurcie.

Gotyk w Barcelonie

Wiedzieć należy jednak, że to wcale nie modernizm (kataloński) miał być stylem z którym kojarzyłaby się w przyszłości Barcelona. Powrót do romantycznych korzeni w świecie artystycznym sprawił, że jedyną i prawdziwą wizytówką miał być gotyk (kataloński, rzecz jasna). Nie bez znaczenia była też przybierająca na sile fala niepodległości Katalończyków, chcących również poprzez architekturę wyrazić swą odrębność. Oczyszczona z wpływów innych nurtów Dzielnica Katedry zmieniła więc swą nazwę, by potwierdzić gotyckość miejsca, które przed wiekami wcale nie wyglądało tak jak teraz! Barrí Gótic stało się więc nie tylko symbolem, ale i parkiem tematycznym w którym zamknięto ducha nacjonalizmu.

Legendy Barcelony: Inna Barcelona

Ruch regotyzacji miał także na celu sprowadzenie do miasta większej liczby turystów, acz przewodniki ledwo naznaczają, że taki fakt miał miejsce. Dziś zabytki średniowiecza w mieście wielkości Barcelony nikną między nieskończoną ilością innych atrakcji. Nie da się wszakże poświęcić jednakowej uwagi wszystkim przybytkom, jednak te wiekowe budowle to nie tylko piękno architektury. To również pasjonujące historie, które rozbudzają wyobraźnię i wpływają na nieco inne ich postrzeganie. Zrezygnujmy więc tym razem z typowej trasy i wybierzmy się w krótką podróż do miejsc charakterystycznych w panoramie Barcelony. Nie tej dzisiejszej, ale tej średniowiecznej!

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10Następna strona

Powiązane wpisy:

Komentarze:

  1. Część miejsc znałam, część nie. Ja skupiłam się na dogłebnym zwiedzeniu szlaku śladami Gaudiego Gaudiego, a potem czas miałam już tylko na szwędanie się po ulicach i wczuwaniu w klimat miasta. Jak pojade 3 raz chętnie skorzystam ze wskazówek :)

  2. Piszesz o widokach na miasto z bazyliki Sant Just i Pastor i nie pokazujesz na blogu. Czy zachowałeś do innego wpisu? Poza tym potrzebujesz jeszcze szerszego kąta, żeby dobrze uchwycić strzelistość gotyku, np. Fujinon 14mm. (-:,

  3. Jak zwykle ciekawy merytoryczny artykuł:) Faktycznie Barcelona na weekend kojarzy sie z Gaudim, Las Ramblas i mariscos gdzieś na plaży;) Mi osobiście jednak z mnóstwem innych rzeczy, wliczając w to łazenie po kościołach;) Ciekawe, dlaczego przewodniki pomijają ruch regotyzacji ? Rzeczywiście nie dowiedziałam się o tym z lektury, tylko z rozmów z konserwatorami zabytków, ale w moim przypadku to było związane z tematyką studiów…i dzięki Tobie przypomniałam sobie tamte czasy :D

    1. Bardzo mi miło :) Przewodniki pomijają ruch regotyzacji, bo lepiej mówić o GOTYCKIEJ starówce niż o pseudogotyckim tworze. Pan, który zaprojektował most nad ulicą Bisbe sam mawiał, że nie ma tu więcej niż sześć domów, które są gotyckie… Raczej taka reklama nikogo nie przyciągnęłaby do miasta :)

  4. Jeśli Sagrada Familia to modernizm, to zrobiła mnie w balona na całego, bo byłem całe życie przekonany, że to gotyk.

  5. Dzięki Tobie cofnęłam się w czasie do 2000 roku, kiedy to zrobiliśmy sobie taki „średniowieczny tour”. Przypomniałeś mi jak dużo zapomniałam. A apropos książek, bardzo lubię czytać te osadzone w miejscach, w których byłam. Ostatnio o Barcelonie czytałam Marinę, fajnie się przespacerować uliczkami jeszcze raz.

    1. Cieszę się, że Ci się podobało :) Niestety pamięć jest ulotna, więc warto sobie odświeżać to, co już zobaczyliśmy – w taki lub inny sposób. Też czytałem Marinę, ale jeśli chodzi o Zafona o wiele bardziej przypadły mi do gustu jego inne dzieła: Cień Wiatru, Gra Anioła oraz Więzień Nieba. Koniec końców wszystkie nadają się na świetny przewodnik po Barcelonie!

      1. O tak, Zafon pewnie nie był świadom, że napisał tak dobre przewodniki po Barcelonie ;) Po powrocie wróciłam do Cienia Wiatru i czytam w drodze do pracy. Psioczę na samą siebie, że nie sięgnęłam po Zafona przed wylotem ;)

        1. Kiedyś sobie kupiłam Cien Wiatru po hiszpańsku, ale jeszcze nie udało mi się przez niego przebrnąć. Ale przyjdzie czas, że się dość hiszpańskiego nauczę :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button