Katedra w Toruniu pod wezwaniem świętych Janów

Zbudowana w duchu gotyku ceglanego katedra w Toruniu pod wezwaniem świętych Janów to, obok katedry w Chełmży, najstarszy kościół ziemi chełmińskiej. Ponad wszelką wątpliwość to jedno z ważniejszych miejsc na terenie naszego kraju, co potwierdzają choćby liczne wizyty królów Polski oraz uroczystości, które miały tu miejsce na przestrzeni wieków. Właśnie tutaj ochrzczono naszego wielkiego astronoma – Mikołaja Kopernika, tutaj złożono serce króla Jana Olbrachta i to tutaj znajduje się  największy, średniowieczny dzwon w Polsce – Tuba Dei z 1500 roku. Dodatkowo samo miasto zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a katedra to tylko jeden z powodów dla których warto zobaczyć miasto na własne oczy.

Katedra w Toruniu: Krótko przez wieki

Trwającą ponad 200 lat budowę katedry świętych Janów w Toruniu rozpoczęto w połowie XIII wieku, jednak obecna bryła właściwie nie ma wielkiego związku z początkowym jej stanem. Będący pod patronatem zakonu niemieckiego, mały kościół parafialny miał ulec w przyszłości aż czterem przebudowom. Wojna trzynastoletnia pomiędzy Koroną Królestwa Polskiego a zakonem krzyżackim zakończyła się tak zwanym II pokojem toruńskim i na jego mocy przywilej mianowania proboszcza parafialnego kościoła przypadł królowi – Kazimierzowi Jagiellończykowi. Od 1505 roku zaś prawo to naprzemian przypadało królowi – Aleksandrowi Jagiellończykowi i Radzie Miejskiej. Ta jakże istotna funkcja związana była z wykorzystywaniem tego miejsca nie tylko jako punktu wyboru nowych członków Rady, ale głównie ze względu na wysoki prestiż fary.

Kościół Świętojański identyfikowany z niesłychanie bogatym patrycjatem liczył na jego ogromne wsparcie. Niestety wraz z nurtem reformacji, który zawitał tu 1530 roku Toruń stał się miastem protestantów, wobec czego jego znaczenie spadło na rzecz kościoła Mariackiego. Dawne beneficja, płynące z sakiewek możnych wspierały teraz kościół przy ratuszu, a katedra w Toruniu, a właściwie w jego starej części, liczyć mogła wyłącznie na wsparcie od okolicznej szlachty. Sprowadzenie do miasta jezuitów, głoszących kontrreformację przyczyniło się do powrotu fary do rąk katolików u schyłku XVI wieku.

Pomimo bombardowania, które zaserwowały miastu wojska szwedzkie, 9 października roku 1703 oraz mimo skutków jakie przyniosły ze sobą działania Napoleona – Toruń przetrwał do naszych czasów w dość dobrym stanie. Dodatkowo II wojna światowa zaledwie odcisnęła tu swoje piętno, zatem pożary z początku XVIII wieku oraz utrata chociażby sygnaturki w kolejnym stuleciu potraktować można jako draśnięcie w porównaniu do losów innych miast w Polsce.

Cztery fazy budowy

Faza I: Początek

Pierwsza budowla na miejscu, które obecnie zajmuje okazała katedra miała pojawić się tu w I połowie XIII wieku. Służąca małej społeczności niewielka świątynia (11 m x 22 m) wzniesiona z cegły, wsparta została na fundamentach stworzonych ze zbieraniny kamieni polnych. Z okresu tak zwanego pierwszego kościoła zachowała się do dziś wczesnogotycka chrzcielnica z brązu i wapienia.

Pomimo nieskomplikowanej, wręcz ascetycznej formy czaszy chrzcielnicy ma ona ogromne znaczenie historyczne, jako że jest najstarszym dziełem z terenów państwa zakonu krzyżackiego, zachowanym do naszych czasów. Technika, którą wykonano jej odlew wskazuje na wysoki stopień zamożności ówczesnego mieszczaństwa. Sama pokrywa, przedstawiająca scenę Chrztu Jezusa Chrystusa, wykonana została dopiero w wieku XVIII.

Faza II: Ucieleśnienie wizji podziału społeczności

W obliczu bumu gospodarczego, jaki można zaobserwować w średniowiecznym Toruniu przełomu XIII i XIV wieku oraz oczywiście powstaniu fary w Nowym Toruniu, podjęto kolejne działania. Użytkowany do tej pory mały kościółek przebudowano w stylu budowli sakralnych, wznoszonych w Westfalii (Niemcy) – na przykład kościół Sankt Maria zur Wiese w miejscowości Soer. Powstała tu budowla halowa, na planie kwadratu o trzech nawach nierównej wysokości i trzech przęsłach. Na jej wschodzie zlokalizowano prezbiterium, a na zachodzie wieżę akcentującą nawę główną. Ówczesna wizja kościoła stała się ucieleśnieniem koncepcji podziału społeczności ziemskiej i Boskiej, zajmujące odpowiednio swe miejsca w części korpusu i chóru.

W części prezbiterium, wyraźnie wyodrębnionego z bryły, do dziś zachowały się malowidła przedstawiające patronów kościoła – świętych Janów z XIV wieku. Ich sylwetki zostały przedstawione na murach miejskich Niebiańskiej Jerozolimy, na niebieskim tle z motywem wici roślinnej. Zachowały się również części witraży oraz rzeźby – w postaci zwornika czy krucyfiksu, mającego być dawniej częścią belki tęczowej.

Faza III: Podążając za nurtem

Kolejna faza rozbudowy toruńskiej fary miała związek ze zniszczeniami po pożarze, który nawiedził miasto w 1351 roku. Wydarzenie to, choć w skutkach tragiczne, stało się okazją do wyeksponowania wielkiej już wtedy potęgi miasta. Należący do Związku Hanzeatyckiego Toruń, podążając za nurtem panującym na terenie miast związkowych, postarał się o zamianę fary na pseudobazylikę. Oznacza to tyle, że proporcje wielkiej hali zostały zaburzone na rzecz podniesienia nawy głównej ponad nawy boczne bez doświetlania jej jednak otworami okiennymi. Prace trwające na przełomie XIV i XV wieku przyniosły również dodatkowe przęsło od zachodu oraz rząd kaplic od południa. Do fary dobudowano także zakrystię, którą urządzono jako kaplicę Grobu Pańskiego.

W tym okresie powstała sążnista scena zawierająca kilka innych motywów biblijnych: Ukrzyżowania, Drzewa życia, Legendę o Trzech Żywych i Trzech Zmarłych, Matkę Bożą Miłosierną, Jezusa w mandorli oraz personifikacje cnót i przywar. Dodatkowo zachowała się także płyta nagrobna Jana i Małgorzaty von Soest z 1358 roku, sprowadzona tu z Brugii przez ówczesnego burmistrza. Jeśli chodzi zaś o rzeźbę, z około 1360 roku pochodzi krucyfiks z ołtarza Świętego Krzyża, figura Chrystusa Vir Dolorum z około 1430 roku czy wapienna figura przedstawiająca świętą Barbarę z XIV wieku.

Faza IV: Pragnienie wielkości

Ostatnia faza rozbudowy świątyni podyktowana była dwoma czynnikami: chęcią dorównania kościołowi Mariackiemu w Gdańsku i II pokojem toruńskim, kończącym wojnę trzynastoletnią z zakonem krzyżackim. Szybko jednak życie zweryfikowało pragnienie wielkości, a bryła której ostatecznie nadano kształt właśnie podczas fazy IV (ostatnia ćwierć XV wieku) znana jest nam do dziś. Jak bardzo podobna jest zatem do kościoła Mariackiego w Gdańsku?

Na tym etapie budowy zdecydowano się na dostawienie do wieży kaplic, a do nich zaś dobudowano kruchty. Nowa kompozycja nadała fasadzie wrażenia wertykalności. Oprócz zmian w tej części dokonano podwyższenia filarów międzynawowych, dzięki czemu wysokość świątyni osiągnęła ponad 27 metrów w najwyższym punkcie. Nawę główną sklepiono układem gwiaździstym – ośmioramiennym, a nawy boczne pięcioramiennym. Prezbiterium sklepione było już systemem krzyżowo – żebrowym. Pokrycie każdej z naw osobnym dachem ostatecznie nadało konstrukcji unikatowego charakteru.

Rada Miejska Starego Torunia postawiła sobie za cel szybkie zakończenie plac budowlanych uciekając się do niezbyt czystych gierek.

– Koniec świata jest bliski! – z impetem trzasnął pięścią w stół kanclerz rady miejskiej wzbudzając falę szmeru. – Fara jest już prawie skończona, jeśli tylko uda nam się zdobyć pieniądze na dzwon, Bóg nam wybaczy!

-Do sakwy drodzy Panowie! – zawtórował jeden z rajców – Bóg nam wybaczy!

-Czasu jest już mało, jeśli do końca roku Tumba Dei nie zawiśnie na wieży, będziemy straceni!

Ranek, jeszcze nieco chłodny, ale tu, w kuźni Marcina Schmidta temperatura była nie do zniesienia. Rozgrzany do czerwoności piec pochłaniał kruszce zebrane w staromiejskim ratuszu, które miały posłużyć do odlania wielkiego dzwonu przed 31 grudnia, roku Pańskiego 1500. 7238 kilogramów srebra, cyny i złota uformowane zostały w prawie trzy metrowej wysokości dzwon.

-Jesteśmy ocaleni – pomyślał, z dumą prężąc się na widok swego dzieła ku chwale Pana. – Tylko jak my go tam zawiesimy? – myśl ta spędzała mu sen z powiek.

Wszyscy mieszkańcy Torunia chcieli zobaczyć ten niesamowity widok, Tuba Dei zawiśnie dziś, 22 września, na wieży fary, ocali ich przed gniewem Boga, odpędzi koniec świata. Widowiskowa konstrukcja, wychodząca aż poza mury miejskie i przechodząca nad kamieniczkami, wprowadziła element mieszanki zachwytu i niepokoju. A co, jeśli coś pójdzie nie tak? A co, jeśli dzwon spadnie podczas wciągania? Nie było już czasu na takie przemyślenia.

-I raz! I dwa! I raz! I dwa! – koordynacja całego planu stała się prawdziwym wyzwaniem. Dwanaście wołów, które wepchnięto na wieżę, ciągnęło dzwon nieludzkiej wagi…

31 grudnia roku Pańskiego 1500 przyjemny dźwięk dzwonu dotarł do uszu Zbawiciela. Toruń został ocalony. Może i Toruń został ocalony, ale i tak to Rada Miejska ucieszyła się z nowego dzwonu najbardziej, karmiąc motłoch propagandą.

Wystrój świątyni wraz z ostatnią przebudową stał się kolorowy, przepełniony gotyckimi ołtarzami, w większości z początków XV wieku. Dzisiejszy ołtarz główny mieści tryptyk świętego Wolfganga właśnie z lat pierwszych XV wieku. Kościół świętych Janów zdobiła także cała masa wiekowych epitafiów, rzeźb i obrazów pośród których znajdowały się sceny Zdjęcia z Krzyża i Biczowania z końca XV wieku – obecnie prezentowane w Muzeum Diecezjalnym w Pelplinie. Katedra w Toruniu dysponuje także relikwiarzem św. Korduli, przywodzącym na myśl relikwiarz Karola Wielkiego z Akwizgranu – tutejszy pojemnik to również przedramię, wykonane z dużą pieczołowitością z blachy miedzianej w geście błogosławieństwa.

Co jeszcze? Wysokiej rangi artefakty wymieniać można by długo, jako że katedra w Toruniu to prawdziwa kopalnia skarbów. Na uwagę zasługuje XIV – wieczny krucyfiks, nawiązujący do średniowiecznego upodobania „mistycznych ukrzyżowań”. Dość ciekawym elementem jest także wapienny relief przedstawiający świętą Marię Magdalenę unoszoną przez anioły, datowany na rok wcześniejszy niż 1416. Motyw ten pojawia się w popularnej w XIII wieku Złotej Legendzie, której autorem był Jakub de Voragine. Grzesznica Maria Magdalena, w ramach odkupienia swych grzechów stała się pustelniczką, której ciało pokryły włosy… a jej żarliwe modły odbywać się miały w towarzystwie aniołów…

Ciekawostki

Figura Pięknej Madonny na konsoli z Mojżeszem

Zdecydowanie najcenniejszym artefaktem, jaki kiedykolwiek posiadała katedra w Toruniu była figura Pięknej Madonny na konsoli z Mojżeszem z około 1390 roku. Posiadała, do 1944 roku… Oryginalna figura zapadła się pod ziemię podczas konfiskaty dóbr materialnych przez hitlerowców w czasie II wojny światowej – wraz z całą masą innych dzieł sztuki. Choć losy jej są od tego czasu nieznane, to zachował się szczegółowy opis z trzeciej ćwierci XVIII wieku, stworzony przez biskupa chełmińskiego – Andrzeja Olszowskiego i zdjęcia na podstawie których w 1956 roku wykonano jej wapienną kopię. Dynamiczna kompozycja, będąca kwintesencją stylu gotyckiego przedstawia młodą Matkę Boską z Dzieciątkiem Jezus na prawym ręku. Cechuje ją dbałość o detale, przestrzenność elementów i przede wszystkim poprawne proporcje. Konsola z Mojżeszem i tablicą praw, którą dzierży w swej dłoni zachowała się bez większych uszczerbków do naszych czasów.

Wieża katedralna

Trwające 26 lat prace nad obecną wieżą katedralną zakończyły się w roku 1433. 52 – metrowa konstrukcja stanęła na miejscu poprzedniczki, którą spotkała katastrofa budowlana. Kierowana przez mistrza Hansa Gotlanda odbudowa miała wznieść się na poziom 64 metrów, jednak z przyczyn zapewne finansowych nigdy nie ukończono tego projektu. Jej szczyt zaś zdobi osławiony dzwon, Tuba Dei, który padł niemalże ofiarą rabunku podczas II wojny światowej.

Sygnaturka

Być może fakt ten nie jest aż tak oczywisty, ani możliwy do zaobserwowania, ale architekci sprzed wieków wiedzieli jak sprawić, by masywna katedra w Toruniu nabrała lekkości. Efekt przełamujący nieco przygniatającą bryłę z cegły uzyskano poprzez dodanie do niej sygnaturki. Ten jakże niewielki detal umieszczony był na wschodniej krawędzi kościoła, prawdopodobnie do roku 1813. Niestety miał on paść ofiarą ostrzału, podczas oblężenia Torunia, przy okazji wojny Napoleona z Rosją i do dziś nie wrócił on na swoje miejsce.

Źródła:

Powiązane wpisy:

Jeden komentarzZostaw komentarz

Podziel się z nami swoją opinią!