Alzacja – W krainie bocianów i domków z piernika

Alzacja - W krainie bocianów i domków z piernika

Alzacja ze swym idyllicznym pejzażem, pełnym nieskończonych oceanów chryzolitowych winnic i tak dobrze znanych nam, biało-czerwonych ptaków, byłaby idealnym miejscem akcji dla baśni braci Grimm – Jasia i Małgosi. Zagubione pośród labiryntów listowia wioseczki z fachwerku celowo chyba ukryto przed zmieniającym się nieuchronnie światem, pełnym szybkich miast i budowli chmur sięgających. Alzacja to inny świat, wolny świat w którym czas płynie w akompaniamencie polifonii świerszczy i ptactwa, zataczającego kręgi nad pokrytym kryształowym wiekiem skrawku ziemi.

Żadne słowa nie są w stanie oddać unikalnego klimatu uliczek z przyklejonych do siebie chatek z piernika. Tak więc tekst poniżej będzie wyłącznie propozycją planu, który warto wziąć pod uwagę podczas podróży do Alzacji. Jeżeli obudzi się w Was nagle duch odkrywcy, możecie wyrzucić ten plan do kosza. Będąc na miejscu, na pewno ani przez chwilę nie będziecie zawiedzeni. Istnieje wszak niebezpieczeństwo pominięcia naprawdę wyjątkowego miejsca. :)

  • Strasbourg

Subiektywna lista miejsc nie mogłaby zacząć się od innej pozycji jak Strasburg. Jest on stolicą, do stycznia 2016 roku, najmniejszego regionu Francji, graniczącego od wschodu z Niemcami. Jako miasto przygraniczne stało się w historii łatwym kąskiem dla sąsiadów, w związku z czym w namacalny sposób odczuwa się tutaj niegdyś odciśnięte piętno – czy to poprzez nazwy ulic i miast, czy poprzez gwarę alzacką. Dziś, ze względu na swoje położenie oraz na znajdujące się tu liczne instytucje europejskie, nazywany jest stolicą naszego kontynentu.

Dlaczego warto zobaczyć Strasburg? To właśnie tutaj, w małej dozie zaznamy całego piękna, jakie skrywa przed nami jeden z najmniejszych regionów Francji. Na otoczonej ze wszystkich stron kanałami, Wielkiej Wyspie (fr. Grande île), będziemy mogli podziwiać między innymi fachwerkowe domki, które wraz z katedrą Najświętszej Marii Panny (fr. Cathédrale Notre-Dame de Strasbourg) w 1988 roku wpisane zostały na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Gotycka katedra znana jest nie tylko ze względu na swój charakterystyczny, nieukończony masyw wieżowy, ale także ze względu na monumentalny zegar astronomiczny doby renesansu (fr. L’horloge astronomique).

Oprócz Wielkiej Wyspy warto zobaczyć także Małą Francję (fr. Petite France) (a raczej Małą Francę) – dzielnicę, która nazwę swą zawdzięcza szpitalowi dla chorych na kiłę. W XVI i XVIII-wiecznych chatkach grabarzy i rybaków rozkwita dziś nocne życie Strasburga. Osobliwy quartier uświetniają tak zwane Kryte Mosty (fr. Ponts Couverts) z XIII wieku. Miasto oferuje nam także niezliczoną liczbę obiektów sakralnych i muzeów, które sprawią że Alzacja przypadnie nam do gustu. Idealnym zaś na chwilę wyciszenia od zgiełku zamrowionych uliczek będzie na pewno Parc de l’orangerie – miejsce w którym odpoczynek znajdują też bociany.

  • Sélestat 

Oddalony około 50 kilometrów na południowy zachód od Strasburga Sélestat to miasto wrota – wrota do naszych sielankowych wioseczek, rozrzuconych na 170 kilometrowym, winnym szlaku (fr. Route des Vins). Jedno z trzech największych miast tego regionu w Wiekach Średnich ucierpiało jednak znacznie podczas II wojny światowej, która rozprawiła się z wielką częścią oryginalnej zabudowy. Podniesione z gruzów domostwa przywołują dawną chwałę, skrywając czarne chwile głęboko, między kartami historii.

Obok urokliwych domków, najważniejszymi zabytkami miasta Sélestat są XIV-wieczna Wieża Zegarowa (fr. Tour de l’Horloge), pełniąca dawniej również funkcję bramy miejskiej oraz dwa średniowieczne kościoły, zbudowane z charakterystycznego, czerwonego piaskowca z Wogezów. Pierwszy z nich to XII-wieczny kościół św. Foy (fr. Église Sainte-Foy de Sélestat), będący jeszcze w XI wieku miejscem kultu męczennicy z Agen, które przeniesiono do kościoła opackiego w Conques. Drugi z nich to natomiast XV-wieczny kościół św. Jerzego (fr. Église Saint-Georges de Sélestat). Transept budowli w formie dojrzałego gotyku udekorowano ponad 260 płytkami witraży z których 52 powstały w XV wieku. Reszta z oryginałów przepadła wraz z licznymi oblężeniami miasta, aczkolwiek udało się zrekonstruować brakujące części. Fascynujące przedstawienia legend o świętym Jerzym, św. Michale, św. Agnieszce i innych świętych, co nieczęste, możemy podziwiać z bardzo bliska.

  • Zamek Haut-Kœnigsbourg

Położony na granicy departamentów Dolnego i Górnego Renu (fr. Bas-Rhin i Haut-Rhin) zamek Haut-Kœnigsbourg (fr. Château du Haut-Kœnigsbourg) to najbardziej zjawiskowa twierdza Alzacji. Wzniesiona na wysokości 755 metrów n.p.m., romańska forteca Hohenstaufów, podczas Wojny Trzydziestoletniej została spalona i opuszczona na ponad dwa stulecia. Obecna bryła to owoc rekonstrukcji, jakiej podjął się znany z prac przy zamku Czocha lub zamku w Niedzicy, niemiecki architekt Bodo Ebhardt. Według życzenia Wilhelma II, który chciał utworzyć tutaj muzeum Wieków Średnich, sama twierdza miała być przede wszystkim „symbolem odrodzonego imperium i germańskiej przeszłości Alzacji”. Kto wie, być może właśnie dlatego przypomina on bardziej zamek z bajki niż prawdziwą rezydencję średniowiecznych władców?

Zamek Czocha – Wielka Enigma. 
  • Riquewihr

Tak, to Riquewihr widziałbym jako miejsce akcji Jasia i Małgosi. Okalane kamiennym murem chatki w kolorach tęczy tworzą niepowtarzalny klimat miasteczka zagubionego w morzu winnic. Nie dziwi więc fakt, że Riquewihr znajduje się na liście najpiękniejszych miejsc Francji. Wyjątkowa zabudowa starówki nacechowana jest licznymi domkami z XVI, ale także XV i XVII wieku. Flagowym punktem miasta jest Rue du Général de Gaulle zakończona Wieżą zegarową i obronną (fr. Dolder). Ponadto znajduje się tutaj renesansowy zamek książąt Wirtembergii (fr. château des comtes de Wurtemberg), dawnej krainy historycznej, wchodzącej w skład Szwabii. Starówkę uświetniają też dawny kościół Naszej Pani z XIV wieku, dawny szpital św. Erarda z tego samego okresu oraz świątynie pod wezwaniem św. Małgorzaty – jedna katolicka, druga protestancka.

Nad brukowaną kostką unosi się zapach piernika i świeżych makaroników, dobiegający nozdrzy z gęsto rozlokowanych sklepików. Najciekawszym pośród nich jest sklep z bożonarodzeniowymi ozdobami: Féerie de Noël, tutaj święta trwają cały rok! Fantazyjnie przystrojone witryny promują przede wszystkim lokalne produkty i oczywiście wina, których warto spróbować! Perła Alzackiego szlaku winnego nie bez powodu przyciąga całe rzesze turystów i nie bez powodu też została okrzyknięta w przeszłości ulubionym miastem Francuzów.

  • Kaysersberg

Położony w dolinie otoczonej winnicami Kaysersberg w niczym chyba nie ustępuje poprzedniemu miejscu. Sielanka zdaje się nie mieć tutaj końca, a walory optyczne rosną wraz z górującymi nad miastem, XIII-wiecznymi ruinami zamku Kaysersberg (fr. Château de Kaysersberg dit Schlossberg) oraz rzeką Weiss. Tak jak i w Riquewihr, znajdziemy tutaj moc XVI i XVII-wiecznych, wielobarwnych domków z fachwerku.

W sercu starówki jawi się nam XV-wieczny kościół św. Krzyża (fr. Église de l’Invention-de-la-Sainte-Croix de Kaysersberg) wypełniony kilkoma cennymi artefaktami doby średniowiecza: potężnym retablum z XVI wieku, łukiem tęczowym z Grupą Ukrzyżowania z XV wieku czy romańskim portalem z wieku XIII. Interesującymi obiektami są też kaplica św. Michała (fr. Chapelle Saint-Michel) z przerażającym ossuarium – miejscem którego nie znajdziemy w pobliskich miasteczkach czy kaplica Oberhofów (fr. Chapelle de l’Oberhof) przy ufortyfikowanym moście z XV wieku (fr. Pont fortifié). Zauważalna jest tutaj mniejsza popularność tego miejsca wobec wszystkich innych, wymienionych przez mnie w tym zestawieniu miast. Być może właśnie Kaysersberg jest idealnym miejscem na całkowite oderwanie się od rzeczywistości. Szum rzeki, śpiew ptaków, gra świerszczy i Wy! Bajka, prawda?

  • Colmar

Colmar to miejsce iście niebezpieczne. Po kilku punktach z Azackiego szlaku winnego albo będziemy go uwielbiać, albo będziemy mieli dość. Wszystko to za sprawą wrażenia déjà vu, bowiem miejsce to jest ogromną pigułką tego, co można było ujrzeć w przedstawionych już wcześniej, ale także i w kolejnych punktach trasy. Jako, że jest to jedno z większych miast Alzacji, cieszy się też większą popularnością, stąd hordy dzikich tłumów i wylewające się na starówkę sklepiki z milionem form bocianich czy kieliszków z zieloną nóżką niekoniecznie mogą nam się podobać.

Bajecznego klimatu wszak absolutnie nie można Colmarowi odmówić. Kulminacja malowniczych domków z XV-XVII wieku ma swoje ujście w tak zwanej Małej Wenecji (fr. Petite Venise de Colmar). Ta jakże nieoryginalna nazwa wywodzi się od mieszkańców tej ufortyfikowanej w średniowieczu dzielnicy. Handlarze warzyw mieli pływać po rzece Lauch gondolami, podobnymi do tych weneckich. Wstępem do tej bajki jest już magiczny quartier de la poissonnerie, zamieszkiwany dawniej przez rybaków.

Miasto Troyes – Drewniana makieta.

W centrum starego miasta stolicy alzackich win (fr. capitale des vins d’Alsace) znajduje się gotycka kolegiata św. Marcina (fr. Collégiale Saint-Martin), błędnie nazywana katedrą. Sama konstrukcja, choć piękna, nie wzbudza chyba tak wielkiego zainteresowania, jak bocianie gniazdo i same ptaki, krążące nad kolegiatą. Wartymi zobaczenia miejscami z pewnością będą: Muzeum Sztuk Pięknych (fr. Musée Unterlinden), bo właśnie w nim znajduje się słynny Ołtarz z Isenheim autorstwa Matthiasa Grünewalda oraz Biblioteka Miejska zorganizowana w dawnym kościele dominikanów (fr. Bibliothèque municipale de Colmar), do której przeniesiono piękne manuskrypty, min. z opactwa w Murbach.

  • Eguisheim

Zwane sercem Alzacji, Eguisheim to miasteczko w którym prymu nie wiodą już winnice, bynajmniej. W plątaninie biegnących wokół ryneczku domków przeważają iście kolorowe fasady, dopełnione czerwonym geranium. Soczyste kolory to pomysł zrodzony niedawno, nigdy dotąd domy te nie wyglądały w ten sposób. Wszystko jednak zmieniło się na początku tego stulecia. Czy na lepsze?! Na pewno na bardziej bajkowe, nierzeczywiste.

Na środku głównego placu Eguisheim znajduje się fontanna z posągiem papieża Leona IX, który urodził się w tutejszym zamku, w 1002 roku, jako Bruno d’Eguisheim. Tuż za nim znajduje się wspomniany zamek z VIII wieku oraz kaplica św. Leona wraz z doczesnymi resztkami papieża. W gotyckim kościele św. Piotra i Pawła natomiast przechowywany jest chyba najcenniejszy skarb miasta – polichromowana, XIII-wieczna statua „Otwierającej się Dziewicy”. Miasteczko to w 2013 roku wygrało plebiscyt na ulubione miasto Francuzów. Taka decyzja nie może nikogo dziwić!

  • Guebwiller

Guebwiller być może nie jest w połowie tak pięknym miastem jak którekolwiek z tych tutaj przedstawionych. Znacznie też odstaje od reszty z punktów na trasie szlaku winnego i brakuje w nim domków z muru pruskiego. Industrialny charakter miasta, które swoje najlepsze lata przeżywało w XIX wieku ma jednak w sobie coś interesującego, bowiem pokazuje że nie wszystkie miejsca w Alzacji wyglądają jak plany filmowe dla Jasia i Małgosi.

Mocnymi punktami będą tutaj dwie perły strefy sacrum: neoklasycystyczny kościół Naszej Pani oraz romańsko-gotycki kościół Saint-Léger. Świątynia wzniesiona z czerwonego piaskowca z Wogezów posiada trzy wieże z czego najciekawszą jest ta oktagonalna na skrzyżowaniu transeptu i nawy głównej, udekorowana czterema mistycznymi postaciami mężczyzn na klęczkach. Znaczenie tych figur pozostaje nieznane, aczkolwiek narosło wokół nich wiele interesujących legend. Jeśli chodzi też o sztukę średniowieczną warto zajrzeć do Musée Deck et des Pays du Florival. Obok niezwykle interesującej wystawy ceramiki znajdują się tutaj artefakty przeniesione ze zniszczonego opactwa w Murbach – celu dla którego warto się tu zjawić.

  • Murbach

Otulone soczystozieloną pierzynką bujnych lasów Wogezów, benedyktyńskie opactwo Murbach (fr. Abbaye de Murbach), to niezrównana w swej kategorii budowla. Zapewne nie chodzi tutaj tylko o sam kościół, ale również o kojące otoczenie, które dodaje mu niespotykanego często uroku. Zniszczony poważnie, podczas działań rewolucjonistów z 1789 roku, romański kościół św. Légera w Murbach w swej bryle mocno nawiązuje do kościoła tego samego świętego z Guebwiller. To jakże istotne centrum nie tylko intelektualne, ale i polityczne, którego opatem mianować się miał sam Karol Wielki, popadło chyba w totalne zapomnienie. Uwolniona od natrętnych oczu turystów, oaza spokoju na końcu świata jest miejscem do którego nie docierają nawet bociany! Pomimo katastrofy, czas jakby się tutaj zatrzymał. Kto wie, być może za chwilę otworzy nam skrzypiące drzwi, brat w czarnym habicie, by zaprosić nas do środka?

Opactwo Jumieges – Magiczna ruina.

Alzacja na talerzu

Jadło i napitek to niezwykle istotna sprawa, więc warto wiedzieć co nieco i o tutejszej kuchni! Z racji niekończących się winnic, łatwo można sobie wyobrazić, że Alzacja słynie z wina, zwłaszcza białego. Produktami flagowymi są: Riesling, Pinot Blanc, Pinot Gris, Muscat czy Gewurztraminer. W przypadku chęci zakupu tych wspaniałych trunków nie trzeba chyba wspominać, że warto wspierać lokalnych przedsiębiorców. Ci dostępni są praktycznie na każdym kroku, więc nie powinno być z tym żadnego problemu. Oczywiście w grę wchodzą także degustacje – przecież nikt nie lubi kupować kota w worku.

Jeśli zaś o jadło chodzi, nie jest ono zbyt podobne do tego z reszty Francji. Mezalians z Niemcami widoczny jest także w lokalnej kuchni – sytej, ale ciężkiej, zdominowanej przez ziemniaki, kapustę i oczywiście mięso. Placki ziemniaczane z kapustą lub zwłaszcza alzacka pizza – tarte flambée, to dania których warto skosztować. O ile receptura na placki wydaje się być zbliżona do naszej, to pizza z Alzacji nie przypomina w niczym tej włoskiej. Podawana najczęściej ze śmietaną, cebulą i boczkiem ogromna maca ma nieskończoną liczbę wariantów. Aby było jeszcze bardziej lokalnie można uzupełnić je o munster – alzacki ser o dość intensywnym smaku i zapachu. Więcej alzackich specjałów możecie znaleźć TUTAJ.

Alzacja to naprawdę piękny region! Dodatkowo wszechobecne bociany, które mają tutaj nawet własne parki (!) sprawiają, że możemy się tutaj poczuć jak w domu! Swoją drogą, jak to się stało, że Polacy nie wpadli na promowanie tych ptaków? Jest tu tyle wspaniałych miejsc, że trudno byłoby zatrzymać się wszędzie, aczkolwiek warto byłoby rzucić okiem także na inne punkty, jak Hunawihr czy Obernai.

A czy Wy macie swoje ulubione miejsca w tej części Francji? Być może są na tej liście miejsca, które wyjątkowo przypadły Wam do gustu? Podzielcie się tym z nami w komentarzach! :)

Źródła:

Powiązane wpisy:

23 komentarzeZostaw komentarz

  • Byłem kilka razy we Francji, ale jakoś nigdy nie miałem okazji zatrzymać się w tym rejonie. Szkoda, bo w sumie jest najbliżej Nas ;) Mam nadzieję, że uda się nadrobić!

  • Piękny, różnorodny region. Aczkolwiek muszę przyznać jedno – zdjęcie kota podbiło moje serce i od razu zapałałam pozytywnymi uczuciami do Alzacji. Ale cóż ja poradzę, że straszna ze mnie kociara? ;)

  • Rewelacja, doszkoliłam się. W weekend wylądujemy w Alzacji, zrobimy sobie roadtripa, chłopak już tam był, ja tylko przejazdem. Super, że wszystko to będzimey mieli na trasie lotnisko Bazylea – Strasbourg. Eguisheim, Colmar, Strasburg i Riquewihr to moje typy, czuję, że się zakocham. Jeszcze wyjdzie tak, że do Szwajcarii, głównej destynacji wyprawy nie dotrzemy jak się zasiedzimy w alzackich miasteczkach :D

    • Cóż rzec, właśnie tego Wam życzę, bo miasteczka Alzacji są niesamowite. Już dawno nie widziałem tylu klimatycznych miejsc tak blisko siebie ;) Udanej wyprawy Moi Drodzy!

    • Tak właściwie to ciężko rzec od którego miejsca warto zacząć. Gdziekolwiek się nie wybierzesz, na pewno się nie zawiedziesz. Alzacja jest na pewno inna od reszty regionów. W sumie to każdy region ma coś w sobie… Wszak ja na początek wybrałem sobie Rouen i byłem przezachwycony! Kolejne wizyty były już tylko lepsze <3

  • Kocham Francję całym sercem! Pewnie gdybym chciała zobaczyć ją nieśpiesznie, kawałek po kawałku nie starczyłoby mi życia :-) Z czegoś trzeba będzie zatem zrezygnować- na pewno nie z Alzacji! :-) Dzięki za ten post.

    • Nie jesteś ślepy Włóczykiju Jakubie, byłem tam na majówkę, więc potwierdzam że to idealny okres na bujanie się po winnicach. W sumie latem pewnie jest jeszcze ładniej, bo winorośla są dojrzalsze ;)

  • Co dziwne, to jeszcze ani razu nie wywiało mnie do Francji. Jednego jestem pewien, że gdybym miał pojechać gdzieś to na południe kraju i z pewnością będę unikał Paryża jak ognia. Alzacja wydaje się naprawdę interesującym kierunkiem podróży z ciekawą historią i architektura. Twój wpis na pewno ocieplił mi wizerunek Francji. Dzięki Darek!:)

    • Polecam się na przyszłość :) Każdy region w zasadzie ma swoje smaczki, więc i na południu na pewno znajdziesz coś dla siebie. Ja najchętniej podróżowałbym tylko do Francji, ale przecież reszta Europy sama się nie zwiedzi. ^^

  • Alzacja jest na mojej liście miejsc do odwiedzenia, i dzięki twojemu wpisowi przeskoczyła o kilka pozycji. Ech, życia nie starczy, by wszystko zobaczyć. :-)

  • Oj obawiam się, że mogłabym tam już zostać :D Colmar jest od dawna na mojej liście, a małe mieścinki pośród winnic – to jest to, co uwielbiam zwiedzać najbardziej! Wynajmowaliście samochód? Ile dni tam byliście?

    • Można się zakochać <3 ! Jechaliśmy tam własnym autem z Wrocka - stosunkowo nieduży dystans, więc nie było potrzeby wynajmowania auta :) Nasza wyprawa trwała 9 dni, z czego jeden dzień w połowie poświęciliśmy na zwiedzanie Fryburga Bryzgowijskiego.

  • Wybacz off topic, ale fajna opcja z tym pokazanem, ile zajmie przeczytanie posta :) Czytam szybko, więc zajęło mi to nieco mniej, ale ciekawie, że można się sprawdzić :) A tak poza tym to piękne miejsce!

Podziel się z nami swoją opinią!