Katedra w Kwidzynie – Nad grobem mistrzów potępionych

Inkastelowana katedra w Kwidzynie wraz z przylegającym do niej zamkiem kapituły pomezańskiej tworzy jeden z najbardziej spektakularnych kompleksów architektury średniowiecznej w naszym kraju. Dzieląc burzliwą historię zamku stała się miejscem pochówku trzech wielkich mistrzów zakonu krzyżackiego, którzy nie zasłużyli na wieczny odpoczynek w Malborku. Ich ciała odnaleziono tu przypadkiem w 2007 roku, podczas poszukiwań resztek doczesnych błogosławionej Doroty z Mątowów.

Zmiana koncepcji

Jedną z wielu rzeczy jakich można nauczyć się studiując książki do architektury to fakt, że nigdy nie należy przypuszczać, że to co widzimy jest faktycznie tym, co mieliśmy zobaczyć. Większość wizji architektów czy to ze średniowiecza czy z innych epok wielokrotnie zmieniała swoje koncepcje lub plany stające się rzeczywistością, aby finalnie przedstawić nam coś zupełnie innego. W tym konkretnym przypadku zatem należy wspomnieć, że tuż przed wybudowaniem katedry jaką znamy dzisiaj mieścił się w tym miejscu kościół farny. Co interesujące, budowę kościoła zakończono w roku 1250, czyli zaledwie pół wieku przed rozpoczęciem budowy zamku kapituły pomezańskiej. W roku 1284 kościół ten podniesiono do rangi katedry, jednak jego rozmiary nie odpowiadały jego randze. 

Kolegiata Mariacka w Stargardzie – Majstersztyk gotyku ceglanego w Polsce

Katedra w Kwidzynie

W związku z tym też w roku 1343 rozpoczęła się wielka rozbiórka „starej świątyni” i jednoczesne wznoszenie nowej. Zleceniobiorcą tego projektu był mistrz murarski Rupert, odpowiedzialny także za powstający obok zamek kapituły pomezańskiej. Wielkim placem budowy kierował zatem jeden człowiek, co z pewnością wpłynęło na stosunkowo szybki postęp prac. Dzięki temu też na miejscu dawnej świątyni wkrótce stanęła prawdziwa warownia sprzężona dodatkowo z murami miejskimi miasta, stając się nie tylko ważnym ośrodkiem polityczno-administracyjnym, ale przede wszystkim religijnym.

Chełmno – Polskie miasto zakochanych

Niestety czas splendoru nie trwał zbyt długo, bo wraz z pamiętnym Hołdem Lennym, Prusy Książęce stały się krajem protestanckim. Konsekwencją tego wydarzenia była likwidacja diecezji pomezańskiej w 1578 roku oraz zmiany w wyglądzie świątyni, które odpowiadały nowemu porządkowi. Jej polichromowane wnętrze otynkowano i pobielono, aby podzielić je fachwerkowym murem na trzy strefy modlitwy. Prezbiterium kościoła przeznaczono dla ludności polskiej, zaś z korpusu nawowego korzystali zarówno Niemcy, jak i Czesi. Okres wojen napoleońskich przyniósł zniszczenie, a katedra w Kwidzynie stała się salą ćwiczeń dla żołnierzy i magazynem na żywność. Dopiero dekadę po tym gdy kurz wojenny już opadł rozpoczęto mozolną pracę, mającą na celu przywrócenie katedrze jej pierwotnego charakteru.

Wielcy Mistrzowie Zakonu

Podczas poszukiwań grobu świętej Doroty w maju 2007 roku przypadkowo dokonano tu niespodziewanego odkrycia. W prezbiterium kwidzyńskiej katedry natrafiono na kryptę ze szczątkami trzech wielkich mistrzów zakonu krzyżackiego, co potwierdzały tkaniny z szat w których ich pochowano. Aby jednak móc stwierdzić kim dokładnie są trzej mężczyźni użyto metody dendrochronologicznej, za pomocą której analizuje się roczny przyrost słojów drewna. Pozwala ona na określenie czasu z dokładnością do roku, a mając do dyspozycji drewno z trumien oraz źródła pisane zidentyfikowano ich jako Wernera von Orselna, Heinricha von Plauena i Ludolfa Königa. 

Katedra w Pelplinie – Nowy Doberan

Dlaczego nie pochowano ich razem z innymi mistrzami w Malborku? Dlatego, że każdy z nich na swój sposób był niewygodny dla zakonu, więc skazując ich na niepamięć, ich resztki doczesne złożono właśnie w Kwidzynie. Choć nie odkryto ciała świętej Doroty, ciała mistrzów potępionych (czy też wyklętych) rzuciły całkiem nowe światło na historię zakonu. Poza tym też podczas tych samych badań odkryto min. XIII-wieczny piec do wytopu żelaza, będący dziś najstarszym zabytkiem w mieście. Owoce badań można zobaczyć dziś w Krypcie Wielkich Mistrzów.

Inkastelacja

Pomimo tego, że jest kościołem katedra w Kwidzynie uległa procesowi inkastelacji, czyli nadania jej cech obronnych. Wszystko to dlatego, że znalazła się w bezpośrednim połączeniu z zamkiem oraz murami miejskimi miasta. Logicznym więc było jej ufortyfikowanie, czego najlepszym wyrazem jej ganek strzelniczy oraz dwie oktagonalne wieżyczki flankujące prezbiterium i prowadzące jednocześnie w stronę korpusu nawowego. O jej warownym charakterze świadczy również mierząca 56,5 metrów wieża zachodnia. Zakończona krenelażem konstrukcja służyła nie tylko jako dzwonnica kościelna, ale także jako dostępna z zamku wieża obserwacyjna. Nie bez powodu więc jej mury osiągają grubość aż trzech metrów! Z jej szczytu natomiast dostrzec można było zamki w Gniewie oraz Nowem. 

Próżno więc szukać tu większych zdobień niż surowe skarpy, blendy czy prosty gzyms. Niemniej nie można zapomnieć o ukrytej od południa późnoromańskiej kruchcie, która zdecydowanie przełamuje monotonię ceglanej twierdzy. Wzniesioną ze sprowadzonego z Gotlandii wapienia konstrukcję datuje się na wiek XIV i uważa się, że mogła pochodzić ze zniszczonego zameczku po drugiej stronie miasta lub z wcześniejszego kościoła. Jej kunsztu dopełnia stworzona w tym samym okresie mozaika z przedstawieniem Jana Ewangelisty w kotle z wrzącym olejem na tle rzymskiej Porta Latina, gdzie miała miejsce jego męczeńska śmierć. Obok niego zaś klęczy biskup Jan I Mnich, który ufundował stworzone prawdopodobnie w Wenecji dzieło. 

Nawa główna

Katedra w Kwidzynie to trójnawowa pseudobazylika na planie wydłużonego prostokąta o pięcioprzęsłowym korpusie nawowym. Uwagę wewnątrz przykuwa podział na dwa poziomy w sekcji prezbiterium oraz niesamowita dekoracja malarska ścian naw bocznych. Wsparta na oktagonalnych filarach nawa główna katedry pokryta została efektownymi sklepieniami gwiaździstymi z żebrem przewodnim. Tuż przed swoistym lektorium stanął neogotycki ołtarz główny, będący częścią wyposażenia, które wyparło znajdujące się tu do II połowy XIX wieku barokowe elementy. 

Zamek w Malborku – Stolica Państwa zakonu krzyżackiego

Nieopodal ołtarza dostrzec można również jeden z najcenniejszych elementów ruchomego wyposażenia katedry, czyli XVI-wieczny tron biskupi. Wykonana z drewna dębowego katedra charakteryzuje się bogatym zdobieniem i przede wszystkim kunsztownym astwerkowym zwieńczeniem. Po przeciwległej stronie ołtarza głównego natomiast wzniesiono emporę na której umieszczono majestatyczny prospekt organowy warsztatu Wilhelma Sauera (Sauer-Orgelbau) z Frankfurtu nad Odrą. Jak wiele artefaktów wewnątrz, również i ten datowany jest na wiek XIX. Trzeba też wspomnieć, że pod emporą znajdują się dwa protestanckie konfesjonały z początków XVIII wieku.

Nawy boczne

W przeciwieństwie do nawy głównej, nawy boczne pokryto sklepieniem trójdzielnym. Pod nimi natomiast umieszczono szereg epitafiów oraz ciągnące się niemal przez całą długość ścian malowidła z przełomu XIV i XV wieku. Niestety los nie był dla nich nazbyt łaskawy, bo już w 1586 roku zniknęły pod białą powłoką, która rozpoczynała nowy okres w istnieniu budowli. Chodzi tu oczywiście o jej przejęcie przez protestantów, których świątynie charakteryzowały się prostotą, toteż katolickie malowidła musiały po prostu zniknąć.

Ich fragmenty odkryto dopiero w roku 1862, a lekkie kontury pozwoliły na rekonstrukcję średniowiecznych scen, które katedra w Kwidzynie dumnie prezentuje po dziś dzień. Pośród nich więc, w nawie północnej podziwiać można charakterystyczny dla dojrzałego gotyku moralizatorski motyw Panien Mądrych oraz Głupich. Ponadto też umieszczono tu sceny Zaśnięcia Maryi czy Świętego Oblicza (tzw. Volto Santo). Ta druga przedstawia prawdopodobnie Ukrzyżowanego Chrystusa w długiej szacie z jednym trzewiczkiem. Chociaż nie jest to aż takie pewne, bo oba te elementy wskazywać mogą równie dobrze na świętą Wilgefortis lub świętego Nikodema. 

Katedra w Kamieniu Pomorskim – Zaczarowany ogród

Z kolei w nawie południowej znalazły się wizerunki apostołów, scena Adoracji Dzieciątka Jezus i inne wspaniałości. W tej części również znajdowało się pierwotne wejście do świątyni, prowadzące przez romańską kruchtę. Poza malowidłami szczególnie interesujące jest tu epitafium kwidzyńskiego burmistrza Augusta Milde i jego żony z 1602 roku. Jego bogactwo zachwyca niemal równie jak to z empory organowej, należące do rodziny von Rembau. Dwukondygnacyjna płyta przedstawia portrety zmarłych i pełną alegorii dekorację rzeźbiarską. 

Kościół Górny

Zlokalizowany w chórze, tak zwany Kościół Górny swój obecny wygląd zawdzięcza XIX-wiecznej rekonstrukcji, która przywróciła mu świetność sprzed czterech wieków. W średniowieczu była to strefa zarezerwowana wyłącznie dla kanoników, ale w wyniku działań wojennych z 1478 roku jego sklepienie zawaliło się do środka. Od tego czasu była to jedna przestrzeń, którą wydzielono ponownie, aby utworzyć tu swego rodzaju lapidarium. W trakcie rekonstrukcji dawnych sklepień powstało również lektorium, oddzielające od niego korpus nawowy.

Trzeba jednak wiedzieć, że to właśnie w owym lapidarium znajdują się gotyckie płyty nagrobne biskupów związanych z historią kwidzyńskiej katedry: Mikołaja I (1376), Jana z Kwidzyna (1417) czy Jana IV (1506). Największym skarbem wszak jest tu intrygująca polichromia, która do czasu rekonstrukcji sklepienia pełniła funkcję fryzu, widocznego z dolnej części prezbiterium.

Bazylika Mariacka w Gdańsku – Największa ceglana świątynia na świecie

W centrum tego wspaniałego malowidła znalazła się Najświętsza Maryja Panna z Dzieciątkiem Jezus. Po Jej lewicy umieszczono zaś wizerunki trzech wielkich mistrzów zakonu krzyżackiego – tych samych, których szczątki odnaleziono podczas poszukiwań grobu świętej Doroty. Po prawicy natomiast znalazły się się przedstawienia siedemnastu biskupów pomezańskich. Jeden z nich przedstawia Wincentego Kiełbasę – sekretarza Kazimierza Jagiellończyka i jedynego dożywotniego administratora diecezji. Co interesujące, od Maryi biskupów oddziela postać patrona świątyni – św. Jana Ewangelisty. Niestety na przestrzeni wieków, zwłaszcza ostatnich, niektóre z polichromii padły ofiarą brutalnych i nieodwracalnych aktów wandalizmu.

Co ciekawe, konsole w tej części wykonane zostały w II połowie XIV wieku. Tymczasem ołtarz i ambona są kunsztownymi przykładami baroku w świątyni. Witraże z kolei powstały na fali XIX-wiecznej przebudowy.

Mąż i trzy żony

Jednolity kompleks architektoniczny, mający także funkcję obronną, siłą rzeczy został pozbawiony wieńca kaplic, jakie zwykle budowano w katedrach. Koncepcja zwartej bryły została jednak zaburzona wraz z dobudowaniem do nawy północnej mauzoleum starosty kwidzyńskiego – Friedricha von Gröben. Szczęśliwie jej wystrój zewnętrzny dopasowano do ceglanej konstrukcji, unikając powszechnego w tym okresie barokizowania kaplic.

Wewnątrz zaś, nowopowstałą dobudówkę od naw północnej oddzielił neogotycki portal z drzwiami ozdobionymi reliefami Christiana Daniela Raucha. Artysta przedstawił na nich sceny z życia von Gröbena: założenie pierwszej kolonii brandenburskiej w Afryce oraz walkę z Turkami. Za nimi rysuje się imponujący pomnik nagrobny starosty oraz jego trzech żon: Anny, Heleny i Marii. Nad nim zaś górują złowieszcze portrety teściów… Osobliwa kompozycja. 

„Święta” Dorota z Mątowów

Choć faktycznie Dorota z Mątowów (prus. Dorota Schwartze) świętą nie jest, a tylko błogosławioną, to dzięk pełnej ofiarowania się Bogu postawie zdecydowanie na to miano zasługuje. Już żyjąc u boku dobrze usytuowanego męża z dziewięciorgiem dzieci wyróżniała się nadzwyczajną religijnością, ale kiedy ośmioro z nich zabrała epidemia dżumy, sensem jej życia stała się modlitwa. Aby ulżyć sobie w cierpieniu po tak niewyobrażalnej stracie, udała się z mężem w wielką pielgrzymkę po najważniejszych sanktuariach Europy. Para odwiedziła Akwizgran i Rzym, ale wkrótce zabrakło także i jej męża… Zrozpaczona kobieta, czternaście miesięcy przed własną śmiercią, udała się więc w ostatnią pielgrzymkę, właśnie do Sankt Marienwerder

Pustelnia

Głęboka potrzeba duchowa Doroty połączyła ją z biskupem Janem z Kwidzyna, który przystał na dość niezwyczajną prośbę. Oprócz codziennego przyjmowania komunii zapragnęła, by zamurowano ją w katedrze i pozwolono się tu modlić! Niemniej oprócz Najświętszego Sakramentu wkrótce w oknie jej celi zaczęły pojawiać się rzesze wiernych, wiedzione tu rewelacjami o mistyczce, rozmawiającej wprost z Jezusem. Abstrahując od etyki jej spowiednik skrupulatnie spisywał objawienia 46-letniej kobiety. To właśnie dzięki niemu sporo dowiadujemy się o życiu jedynej mistyczki w polskiej hagiografii, która wybrała życie pustelnicy (rekluza).

Stargard – Gotyk ceglany i mała zbrodnia przeciwko architekturze

Mała cela w której zamurowano Dorotę z Mątowów zlokalizowana jest za prezbiterium katedry. Według Jana z Kwidzyna jej wnętrze urządzone było bez zbędnego przepychu: łóżko, krzesło i stół. Tyle musiało jej wystarczyć. Kontakt ze światem zewnętrznym natomiast miały zapewniać jej trzy przeźrocza: wychodzące na cmentarz, gdzie odwiedzali ją przybysze wszelkiej maści; otwierające się na kościół, by mogła słuchać dźwięku organów i przyjmować Komunię Świętą; oraz ostatnie – skierowane ku niebu. Istnieje jednak pewna wątpliwość związana z tekstem biskupa, sugerująca że nie była to do końca pustelnia, a pomieszczenie do którego wstęp miał nie tylko sam spowiednik, ale i pielgrzymi. Ale jak było naprawdę? Tego chyba nigdy się nie dowiemy.

Lektura wykorzystana we wpisie „Katedra w Kwidzynie – Nad grobem mistrzów potępionych”:

Powiązane wpisy:

Komentarze:

  1. Skarbnica informacji. Szkoda, ze nie trafilam na ten opis przed wizyta w Kwidzynie, inaczej bym patrzyla na ten niezwykly zabytek. O Dorocie czytalam juz wczesniej, bo to moja imiennicza, warto bylo sobie przypomniec jej historie. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button