Kościół św. Andrzeja w Hildesheim

Kościół św. Andrzeja w Hildesheim

Kościół św. Andrzeja Apostoła (Andreaskirche) to jeden z kilku klejnotów architektonicznych Hildesheim – miasta położonego w kraju związkowym Dolna Saksonia w Niemczech. Do jego gotyckiego szkieletu, który z powodu bombardowania, 22 marca 1945 roku, zamienił się w magiczny zieleniec, dołączono najwyższą w okolicy wieżę. Zniszczenia po II wojnie światowej zmieniły znacząco nie tylko bryłę kościoła, ale i rzecz oczywista, jego wnętrze. Rozpoczęte 2 maja 1956 roku prace, nie tylko podniosły więc ze zgliszczy kolejny kościół, ale tchnęły w niego nowy wymiar gotyku.

Proces, który trwał nierzadko setki lat, jak choćby przypadek katedry w Palmie czy tej w Kolonii, tutaj rozwiązany został w zastraszająco szybkim tempie. Czyż to nie zachwycające? Zapewne wielu podałoby teraz setki przykładów budowli odbudowanych po II wojnie światowej, ale ile z nich rzeczywiście godna jest pochwały?

Więcej zdjęć kościoła św. Andrzeja w Hildesheim oraz informacje o samym mieście.

W tym przypadku działania militarne niejako przerwały złą passę świątyni, która prawie do końca XIX-wieku pozostawała nieukończona. W swej bryle przypominała zresztą nieco katedrę w Akwizgranie. Z okazji 400 rocznicy urodzin Marcina Lutra rozpoczęto kontynuację budowy 114-metrowej wieży i aż trudno uwierzyć, że pierwszy etap tej podróży rozpoczął się już z początkiem XVI wieku! Do 1515 roku wieża, jako dominujący westwerk osiągnęła wysokość zaledwie 44 metrów. Był to zarazem finał jakichkolwiek dalszych prac nad kościołem.

Od początku oczywiście nic nie zapowiadało większych przeszkód, które na przestrzeni wieków mieli napotkać konstruktorzy świątyni. Kościół św. Andrzeja w Hildesheim wyrósł z małej kapliczki w której złożono ciało zmarłego 5 maja 1038 roku biskupa św. Gotarda. Niespełna dwa lata po jego śmierci, ku pamięci wielkiego biskupa Hildesheim, wybudowano potężnych rozmiarów, romańską bazylikę. Jej fasada zachodnia po dziś dzień zachowała się wewnątrz kościoła. W 1389 roku pojawił się pomysł rozbudowania świątyni w stylu gotyckim, stąd rozpoczęto prace nad pokaźnych rozmiarów prezbiterium. Szybko jednak wstrzymano projekt raz, i kolejny raz, a powodów ku temu w kolejnych latach było aż nadto. Rozpoczynając od wojen, poprzez epidemie dżumy, na prozaicznym braku środków kończąc.

Jak wszystkie kościoły targowe (Marktkirche) w Niemczech, i ten tutaj, kościół św. Andrzeja w Hildesheim reprezentował stan majątkowy mieszczan. W 1542 roku świątynia stała się dzięki temu  pierwszym miejscem obrządków doktryny zapoczątkowanej przez Marcina Lutra. Został odbudowany z wielka pieczołowitością i próbą stuprocentowego odzwierciedlenia dawnego blasku. Dzięki temu zabiegowi mamy wrażenie kroczenia po ledwo powstałej świątyni z Wieków Średnich.

Zainspirowany planem gotyckich katedr z Francji kościół powstał na planie bazyliki o długości 78 i szerokości 35 metrów. Rozchodzący się promieniście wieniec kaplic okala prezbiterium nad którym dziś góruje motyw z Ostatniej Wieczerzy, z miejscem wolnym dla Judasza. Po przeciwległej stronie natomiast znajduje się jeden z największych prospektów organowych w Niemczech. Nad nim zaś, na wysokości 30 metrów, umieszczono zwornik z herbem miasta. W tej części kościoła zachowały się także wspomniane relikty romańskiej bazyliki w której spoczywał św. Gotard z Hildesheim. Oprócz tego natrafimy tu też na ślady gotyckiej wieży.

Ubogość wnętrza pozwala kontemplować jego walory architektoniczne z których najciekawszym są niewątpliwie sklepienia gwiaździste, spływające służkami do filarów. Gdzieniegdzie rozmieszczono różnej maści ocalałe artefakty, takie jak brązowa chrzcielnica z 1547 roku, figury apostołów, renesansowe epitafia czy tryptyk przedstawiający Matkę Boską z Dzieciątkiem Jezus i św. Anną. Interesującą kwestią jest to, że jeden z czterech dzwonów nazwany Osanna, przywieziono tu z kościoła NMP. w Gdańsku.

Kościół w Goerlitz pw. św. Piotra i Pawła.

Nowy wymiar gotyku o którym wspomniałem, zakiełkował w mojej głowie z powodu błyskawicznych prac nad odbudową kościoła, bowiem prowadzono je zaledwie dziewięć lat, a ich efekt jest znakomity. Surowe praktycznie mury, pozbawione wpływów innych epok koncentrują naszą uwagę na wspaniałości obiektów Wieków Średnich. Zauważyć należy też, że nie popełniono tutaj tak odważnej wizji, jak w przypadku hildesheimskiej katedry. Nie podzielił on też historii kościoła św. Michała, który dostosowano do jego pierwotnego kształtu. Kościół św. Andrzeja w Hildesheim po prostu odbudowano, dokończono, tak jak życzyli sobie tego dawni architekci.

Tutaj zobaczyć można zdjęcia kościoła tuż po II wojnie światowej:

http://www.revisionist.net/hildesheim-bombs.html

Źródła:

Powiązane wpisy:

Podziel się z nami swoją opinią!