fbpx

10 sakralnych klejnotów Dolnej Saksonii

Kościół św. Cyriaka w Duderstadt (niem. St. Cyriakus Kirche in Duderstadt); Dolna Saksonia, Niemcy.

Dolna Saksonia pomimo dogodnego położenia na mapie Niemiec zdaje się być zupełnie nieoczywistym kierunkiem wypraw. Wielka szkoda, bo można znaleźć tu całkiem sporo ciekawych miejsc! Jak zwykle wybraliśmy się szlakiem architektury Wieków Średnich i właśnie przez pryzmat sakralnych klejnotów pragniemy zaznajomić Was z tym regionem. Kto wie, być może i Wam przypadną one do gustu. Zwłaszcza, że część z nich stanowi świetną przeciwwagę dla zgiełku zatłoczonych miast. Jeśli więc szukacie odrobiny spokoju i oczywiście, architektury średniowiecznej – Dolna Saksonia to miejsce dla Was!

Samochodem do Niemiec – Dolna Saksonia.
Oto przed Wami 10 sakralnych klejnotów Dolnej Saksonii:

Kościół św. Marcina w Brunszwiku

Kościół św. Marcina w Brunszwiku (niem. Martinikirche Braunschweig) to chyba najpiękniejszy spośród wielu kościołów tego miasta. Położony w centrum życia społecznego od początku swego istnienia cieszył się niesłabnącymi względami lokalnych kupców. To właśnie dzięki nim XIII-wieczna bazylika ewoluowała w imponujących rozmiarów, gotycką halę. Wzorowana na leżącej nieopodal katedrze św. Błażeja u schyłku średniowiecza stała się najdoskonalszym przykładem brunszwickiego gotyku. Od 1528 roku aż po dziś dzień służy tutejszym ewangelikom.

II wojna światowa właściwie nie odcisnęła piętna na świątyni przez co zachowały się tu, gromadzone przez wieki, bezcenne artefakty. Pośród nich na szczególną uwagę zasługuje kaplica św. Anny (niem. Annenkapelle) z XV-wieczną chrzcielnicą oraz rzeźbami Najświętszej Panienki, jej rodziców oraz Trzech Króli. Całość kaplicy dopełniają liczne przedstawienia muzyków, mnichów z epoki czy prominentnych mieszkańców, których epitafia rozlokowano w nawach bocznych kościoła. Warto również zwrócić tu uwagę manierystyczną ambonę z figurą św. Marcina z Tours u jej podstawy. Istotnym elementem wyposażenia są także organy z barokowym prospektem, zdobionym figurami apostołów i scenami pasji oraz sięgający sklepienia barokowy ołtarz główny.

Klasztor Riddagshausen

Zupełnie niedaleko, bo na obrzeżach Brunszwiku znajduje się kolejna gotycka perełka – pocysterski klasztor Riddagshausen (niem. Kloster Riddagshausen). Pomimo idyllicznej scenerii historia tego miejsca usłana była serią niefortunnych wydarzeń. Już pod koniec XV wieku kompleksowi groziło zniszczenie, ale to głównie rozwój ruchów reformacyjnych w połowie kolejnego stulecia przyczynił się do ich upadku. Najbardziej narażony na skutki konfliktu był kościół – plądrowany zarówno przez protestantów, jak i katolików. Kropkę nad i postawiły stacjonujące tu na początku XIX wieku wojska francuskie. Popadające w ruinę budynki szczęśliwie udało się ocalić jeszcze pod koniec tego samego wieku. Chociaż II wojna światowa oszczędziła kościół, przez wzgląd na fatalny stan techniczny aż do 1975 roku pozostawał on zamknięty.

Opactwo Maria Laach – Raj na ziemi.

Do naszych czasów, pomimo XVII-wiecznej odbudowy i odzyskaniu wielu utraconych artefaktów, z oryginalnego wyposażenia nie przetrwało praktycznie nic. To wcale jednak nie znaczy, że kościół klasztorny w Riddagshausen stoi pusty. Można tu bowiem podziwiać renesansowo-barokową chrzcielnicę, ambonę z rzeźbą Mojżesza w podobnym stylu oraz barokowy ołtarz główny. Ponadto warto przyjrzeć się XIX-wiecznemu prospektowi organowemu oraz licznym epitafiom z różnych epok. W związku z tym, że kościół stanowi obecnie część ogrodu, jego architekturę w całej okazałości można chłonąć z pozycji nasłonecznionej ławeczki. Czy może być coś lepszego? 

Kościół św. Cyriaka w Duderstadt

Przez wzgląd na najwyższe na starówce położenie kościół św. Cyriaka w Duderstadt (niem. St. Cyriakus Kirche in Duderstadt) nazywany jest przez tubylców kościołem górnym. Nie ma co do tego pewności, jednak przypuszcza się, że jest on już trzecim obiektem w tym miejscu. Swą obecną formę zawdzięcza zakrojonej na 150 lat przebudowie w duchu gotyckim, która zakończyła się u schyłku XV wieku, czyli w roku 1490. Pomimo długiego procesu świątynia jawi się jako spójna całość. Z pewnością pomogła w tym XIX-wieczna rekonstrukcja dachów oraz remont wnętrza z 2016 roku, podczas którego znacznie rozjaśniono jego wnętrze. 

Stosunkowo spokojna historia miasteczka sprawiła, że w kościele zachowały się liczne artefakty poprzednich epok – od gotyku po historyzm. Wśród nich odnajdziemy XVI-wieczny ołtarz główny – tryptyk ze sceną Ukrzyżowania, XVII-wieczną chrzcielnicę czy XVIII-wieczny prospekt organowy. Największe wrażenie jednak robią tu umieszczone na filarach nawy głównej figury apostołów. Wykonane w latach 1660-1666 rzeźby miały podkreślić katolicki charakter wnętrza. Nie można również nie wspomnieć o wspaniałym sklepieniu sieciowym nawy głównej oraz 80 kluczach w których przedstawiono sceny z życia Chrystusa, świętych, a także herby (fundatorów lub głównego budowniczego). 

Klasztor Walkenried

W odróżnieniu od poprzedniego miejsca, historia klasztoru Walkenried (niem. Kloster Walkenried) ze spokojem nie miała nic wspólnego. Była krótka i burzliwa, co zresztą widać gołym okiem. Będąc tu trzeba wspomnieć zasadę o nieocenianiu książki po okładce bo to, co najcenniejsze znajduje się właśnie w środku. Ufundowane przez Chlotara III w 1127 roku opactwo w okresie swojej największej prosperity, czyli u schyłku XIII wieku, zamieszkiwało aż 80 mnichów oraz 180 braci świeckich! Właśnie z tego okresu pochodzi dzisiejsza ruina kościoła opackiego. Niemal 100-metrowa świątynia była wówczas jedną z największych w północnych Niemczech. 

Katedra w Hildesheim – Betonowa Dama.

Dzięki szeroko zakrojonej działalności wydobywczej oraz rolnej zamieszkujący Walkenried cystersi zwiększali swoje wpływy o nowe terytoria zarówno nad Renem, jak i na Pomorzu. U schyłku XIV wieku dobra passa zmieniła się w kryzys finansowy, który pogłębiły nauki Lutra oraz powstanie chłopów z 3 maja 1525 roku. W kolejnych wiekach kościół opacki praktycznie zniknął, niemniej jednak do naszych czasów świetnie zachowały się choćby krużganki z lawatorium czy kapitularz. W ocalonych przed zniszczeniem budynkach w 2006 roku powstało muzeum w którym prezentowane są min. elementy architektoniczne odnalezione w trakcie badań archeologicznych. Można się tu także sporo dowiedzieć na temat życia średniowiecznych mnichów – świetnych biznesmanów oraz inicjatorów potężnego projektu systemu wodnego rozbudowywanego aż do XIX wieku. W 2010 roku tzw. system wodny Gór Harzu wraz z klasztorem Walkenried wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO

Kościół św. Mikołaja w Luneburgu

Luneburg to miasto solą i gotykiem ceglanym stojące, a najlepszym tego dowodem jest kościół św. Mikołaja (niem. St. Nicolai, Lüneburg). Nie jest on najważniejszą świątynią w mieście, jednak ma w sobie coś zachwycającego: sklepienia gwiaździste, które na myśl przywodzą francuskie katedry oraz główny przykład gotyku znad Bałtyku – kościół Mariacki w Lubece. XV-wieczna bazylika jest najmłodszą świątynią średniowiecznego miasta, której historia budowy wszak do dziś pozostaje owiana tajemnicą. Wiadomo jednak, że jej wieża nie miała wiele szczęścia. Ukończoną niemal po 150 latach budowlę, w 1811 roku uderzył piorun w związku z czym dokonano rozbiórki oryginalnej konstrukcji. Zwłaszcza, że już od kilkudziesięciu lat groziło jej zawalenie. Nowa powstała dopiero u schyłku XIX wieku, świetnie dopełniając gotycką bryłę. 

Luneburg – Mała Lubeka.

Oprócz wielkiego kunsztu architektonicznego warto zwrócić tu uwagę na XV-wieczny ołtarz główny z gotycką predellą. Przeniesiono je tu w 1861 roku ze zburzonego kościoła św. Wawrzyńca. W sąsiedztwie ołtarza znajduje się również brązowa chrzcielnica z 1325 roku, która oryginalnie znajdowała się w nieistniejącym kościele św. Cyriaka u podnóża Kalkberg. W obejściu znajdziemy natomiast fragmenty dawnego ołtarza głównego oraz najstarszą, datowaną na 1445 rok, panoramę miasta. Dzięki fortunnej topografii kościół św. Mikołaja wraz z innymi podziwiać można ze wspomnianego Wzgórza Kalkberg, a także z wieży ciśnień przy kościele św. Jana. Trzeba jednak wiedzieć, że i wieża św. Mikołaja również służy jako punkt widokowy. Wystarczy pokonać 234 stopnie, aby móc cieszyć się panoramą z zupełnie innej perspektywy. 

Katedra św. Piotra i Pawła w Bardowick

Dolna Saksonia zdecydowanie potrafi zaskoczyć. Ceglany Lüneburg wygląda pięknie, ale brakuje mu jednej rzeczy – katedry. Gdzie się podziała? W oddalonej o 7 kilometrów na północ miejscowości Bardowick! Określenie katedra jest dziś sporne i łączy się z hipotezą ufundowania tu w VIII wieku kościoła przez samego Karola Wielkiego. Nie wiadomo jednak czy jego katedra miała być faktyczną siedzibą biskupa czy też tymczasowym rozwiązaniem przez wzgląd na niestabilną granicę cesarstwa. Tytuł przylgnął do niej na wieki i najpewniej tak już zostanie. Obecny budynek sięga zaś korzeniami XIV wieku, kiedy to zdecydowano się na przebudowę w duchu rosnącego w siłę gotyku ceglanego. Wojna z Lüneburgiem podczas której kilkukrotnie zniszczono prezbiterium zdecydowanie opóźniła wznoszenie nowej bryły. Niemniej jednak udało się tego dokonać.

Lubeka – Królowa Hanzy.

Katedra św. Piotra i Pawła w Bardowick (niem. Dom zu Bardowick St. Peter und Paul) zdominowana jest przez potężny krużganek, flankowany przez dwie, masywne i przysadziste wieże. Trójnawowa hala daje wrażenie przestrzeni, którą dawniej ograniczało znajdujące się dziś w hanowerskim muzeum Dolnej Saksonii lektorium. Jego brak pozwala na dokładną eksplorację prezbiterium z jego wspaniałościami: XIV-wieczną chrzcielnicą, XV-wiecznym ołtarzem głównym oraz XV-wiecznymi stallami. Zespół 54 pięknie zdobionych siedzisk przetrwał do naszych czasów w stanie nienaruszonym, co czyni go najlepiej zachowanymi stallami w północnych Niemczech. 

Katedra św. Piotra i Pawła w Königslutter

Katedra św. Piotra i Pawła w Königslutter (niem. Kaiserdom in Königslutter am Elm) to kolejna dolnosaksońska katedra, która nigdy nie była siedzibą biskupa. Ufundowana została w roku 1135 jako benedyktyński kościół klasztorny z przeznaczeniem na grobowiec rodzinny cesarza Lotara III. Co ciekawe, już w dwa lata po położeniu kamienia węgielnego w nieukończonym kościele złożono ciało fundatora. To właśnie jemu zawdzięcza on tytuł katedry cesarskiej – jednej z siedmiu na terenie Niemiec. Wzorowana na katedrze w Spirze potężna bazylika w XII wieku była największym budynkiem w Północnych Niemczech. Fakt ten nie dziwi głównie przez wzgląd na wsparcie udzielone przez cesarza oraz na licznych pielgrzymów, którzy przybywali tu do cudownego obrazu Najświętszej Panienki. 

Zamek Marienburg – Małe El Dorado.

Dzisiaj obrazu już nie ma, ale na pielgrzymów czekają tu inne wspaniałości. Odnajdziemy tu romański Fryz Polowań z krwiożerczymi zającami, romańskie krużganki czy też wspaniałe malowidła doby historyzmu. Trzeba także wspomnieć o XVIII-wiecznych epitafiach, nie tylko samego cesarza, ale też jego małżonki Rychezy oraz zięcia – Henryka X Pysznego, ojca słynnego Henryka Lwa. Poza bogactwem architektonicznym na uwagę zasługuje także lipa Lotara III! Według legendy 800-letnie drzewo cesarz zasadził w dniu położenia kamienia węgielnego pod budowę tegoż obiektu. Dziś to podobno jedno z najbardziej okazałych drzew w kraju. Rzeczywiście wygląda imponująco!

Opactwo Bursfelde

Dzięki położeniu na uboczu opactwa to dziś miejsca wręcz idylliczne, nie inaczej jest z tym w Bursfelde (niem. Kloster Bursfelde) na pograniczu Dolnej Saksonii i Hesji. Ufundowany pod koniec XI wieku kompleks był w założeniu miejscem pochówku członków majętnego rodu von Northeim. Prężna działalność zakonników skupiona była tu jednak nie tylko na modłach czy uprawie, ale głównie na badaniach i nauczaniu. Rosnące znaczenie tego miejsca szło niestety w parze z zepsuciem i rozpasaniem mnichów, co udało się zatrzymać Johannesowi Dederoth von Northeim w I poł. XV wieku. Reforma którą zaproponował połączyła ponad 100 klasztorów w różnych częściach kraju, stając się jednym z najważniejszych ruchów monastycznych średniowiecznej Europy. Reformacja wszak zaprzepaściła niejako owoce ciężkich starań w związku z czym już pod koniec XVI wieku zaczął się szybki upadek opactwa.

Opactwo Corvey w Höxter.

Po czasach świetności ostał się tu interesujący kościół. W 1846 roku jego wnętrze podzielono na dwie odrębne części – wschodnią i zachodnią. Pierwsza pełniła funkcję kościoła parafialnego, co łatwo da się się zauważyć dzięki wyposażeniu. Drugą natomiast, pomimo pięknych XV-wiecznych polichromii przeznaczono na stodołę. Ascetyczne przestrzenie pozwalają dziś nam dostrzec piękno tego, co nasi przodkowie uznali za zbyteczne.

Katedra św. Piotra w Osnabrück

Katedrę św. Piotra w Osnabrück (niem. Dom St. Petrus Osnabrück) dzięki jej niepospolitej bryle z powodzeniem można by nazwać brzydkim kaczątkiem. Wszystko to przez nieukończoną transformację romańskiej bazyliki, której bryła flankowana jest przez dwie niesymetryczne wieże: smukłą – romańską i przysadzistą – gotycką (!). Jej wnętrze szczęśliwie przejawia łagodniejsze przejście pomiędzy stylami. Na pierwszy plan wysuwa się tu nawa główna z podwyższonym chórem, zakończona kwadratową apsydą. Do południowej części kościoła przylegają krużganki, okalające cmentarz dla duchownych związanych ze świątynią. Wspaniały ogród pamięci i zadumy, gdzie w ciszy kontemplować można również nietuzinkową architekturę obiektu. 

Wnętrze świątyni zdominowane jest przez XIII-wieczny Krzyż Triumfalny, oddzielający prezbiterium od reszty kościoła. Wraz z datowaną na ten sam okres chrzcielnicą zaliczany jest do najważniejszych dzieł w katedrze. Istotnym elementem jest również gotycki poliptyk, zastępujący dawny ołtarz główny ze złota. Szwedzi okupujący Osnabrück podczas Wojny Trzydziestoletniej przetopili go na rzecz monet, na których znalazł się wizerunek zamarłego wówczas króla Gustawa II Adolfa. W katedrze warto zwrócić też uwagę na barokowe wyposażenie: figury apostołów na filarach nawy głównej, rozmieszczone w różnych częściach epitafia czy ambonę. Wiele innych artefaktów podziwiać można w muzeum diecezjalnym, mieszczącym się nad krużgankami. 

Brunszwik – Lwy i gotyk.

Kościół św. Michała w Hildesheim

I na koniec tego zestawienia wisienka na torcie – najważniejszy kościół Dolnej Saksonii, jeden z czołowych przykładów romanizmu: kościół św. Michała w Hildesheim (niem. Michaeliskirche lub St. Michael in Hildesheim). Tu potrzeba nieco więcej słów, w związku z czym zapraszam do wpisu poniżej: 

Dolna Saksonia jest piękna, przyznacie. Ciekawe które z podanych miejsc umieścilibyście na swojej liście? Być może byliście już w którymś z nich? A może dopiero się wybieracie?

Dajcie znać w komentarzach jakie są Wasze typy ! :)

Lektura:

4 komentarzeZostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój email nie zostanie wyświetlony. Wymagane pola zostały oznaczone *