Historie i legendy

Legendy Wrocławia – Na Ostrowie Tumskim

Łyse cherubinki

-figura-

Co prawda pomnik Nepomucena był już skończony, ale wciąż brakowało aniołków, które miały wyłaniać się z chmur, spowijających dolne partie posągu. Gotfryd, uczeń Johanna Georga Urbanskyego uwijał się z robotą, ale nie był on zbyt posłuszny i postanowił wprowadzić modyfikację w planach swego mistrza. Udekorował więc chmurki głową swego świeżo urodzonego synka, co jak możemy przypuszczać, nie spodobało się Johannowi. Biedny Gotfryd wyleciał z hukiem i tyle by go widzieli, gdyby nie jego rezolutna żona. Pochwyciła dziecię w ramiona i pobiegła błagać o przebaczenie okrutnego pracodawcę. Chwała Bogu, dał się przekonać i przywrócił chłopakowi stanowisko, ba! Nawet dziecko mu do chrztu podał. Problem z łysym cherubinkiem jednak nie był łatwy do rozwiązania, bo przecież przykleić mu loczków nie było można. Pragnący dostosować się do obowiązującego wówczas kanonu symetrii mistrz polecił wyrzeźbić zatem kolejnego, łysego dzieciaczka.

Zamek Czocha – Wielka Enigma

Tak oto u stóp świętego Jana Nepomucena, przy kolegiacie Świętokrzyskiej znalazły się dwa łyse berbecie w otoczeniu niebiańskich istot. Element ten wygląda tak naturalnie, że jest praktycznie niedostrzegalny, dlatego trudu trzeba sobie zadać sporo, aby zrozumieć w czym rzecz była.

Poprzednia strona 1 2 3 4 5 6Następna strona
Pokaż więcej

Powiązane wpisy:

22 Comments

    1. Cudownie! Zdecydowanie polecam głębsze eksploracje, bo Ostrów Tumski to miejsce pełne historii i legend. Ten wpis to zaledwie wstęp, ale polecam książkę „Tajemnice wrocławskiej katedry i Ostrowa Tumskiego” Wojciecha Chądzyńskiego. Dzięki niej można poznać to miejsce z zupełnie innego poziomu. ;)

  1. Przynajmniej wiadomo, dlaczego na moście wieszane są kłódki – legenda o miłości i przynajmniej jest odpowiedni motyw tego działania. Ja akurat kłódką jestem przeciwna i nawet nie chodzi o to zawalanie się mostów. Ani to ekologiczne, ani praktyczne, ani nawet sentymentalne (dla mnie nie ma w tym nic romantycznego, ale ja w sumie mało romantyczna jestem) ;)
    A tak poza tematem mostów – tekst jest świetny i na pewno do niego wrócę, gdy w końcu uda mi się dotrzeć do Wrocławia.

  2. Bardzo fajnie opisałeś te legendy! ;) Podoba mi się zwłaszcza zwrot „groszem nie śmierdział ów młodzieniec”… :D Swoją drogą, nie wiedziałam, że tradycja z kłódkami odnosi się do nowożeńców. My swoją kłódkę zostawiliśmy w Pradze przy Moście Karola, a ślubu jeszcze nie braliśmy :P Odnośnie zaś samego Wrocławia – ten wpis jeszcze bardziej utwierdził mnie w przekonaniu, że chcę tam w końcu pojechać! Ostrów Tumski wygląda wspaniale! ;)
    Pozdrawiam,
    A.

Dodaj komentarz

Back to top button
error: Zawartość chroniona!