Kolegiata w Quedlinburgu – Kolebka Ottonów

Na piaskowej skale, dwadzieścia pięć metrów ponad dachami tysiącletniego miasta wznosi się majstersztyk romanizmu – kolegiata w Quedlinburgu (niem. Stiftskirche St. Servatius). Poświęcona świętemu Serwacemu świątynia stanowi zaledwie wisienkę na torcie, położonego na północ od gór Harzu, średniowiecznego grodziska z szachulca. Piękno całego kompleksu w 1994 roku uhonorowane zostało wpisem na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Leżąca na Szlaku Romańskim kolegiata w Quedlinburgu wraz z przyległym do niej zamkiem w swej majestatyczności na myśl przywodzi zamek Albrechtsburg wraz z katedrą św. Jana i Donata w niedalekiej Miśni. Pomimo, że kościół kolegiacki nigdy nie był siedzibą biskupa, wciąż nazywany jest mylnie kwedlinburską katedrą.

Kolegiata w Quedlinburgu na przestrzeni wieków

W maju 919 roku na tron wstąpił saksoński książę Henryk, znany w historii z przydomka Ptasznik. Jego błyskotliwe rządy nie tylko dały początek państwu Niemieckiemu, ale sprawiły że miasto Quedlinburg które założył, stało się wkrótce najważniejszym miejscem w całym królestwie. Jego istotę wykorzystała po śmierci władcy małżonka Matylda, która w 936 roku przekazała część wzgórza zamkowego kanoniczkom. Ich syn zaś, Otton I ufundował tu imponujących rozmiarów kościół kolegiacki, a w roli pierwszej opatki obsadził oczywiście swoją córkę Matyldę, po babce. Podczas, gdy wpływowa kobieta urządzała tu centrum edukacji dla kobiet z domów szlacheckich, część zamkowa gościła tu synody i inne istotne wydarzenia.

Przed 936 rokiem istniała tu drewniana kaplica, przylegająca do wschodniej strony zamku. To właśnie w niej spoczął król Henryk I i to ją na polecenie wdowy po władcy rozbudowano w 936 roku. 25 lat później do kwedlinburskiej kolegiaty z Maastricht sprowadzono relikwie świętego Serwacego, co dało też impuls do kolejnej rozbudowy. Konsekracji kolejnej świątyni dokonano w roku 1021 w obecności króla Henryka II. Prace kontynuowane przez następczynię Matyldy, skąd inąd jej bratanicę Adelajdę, poszły z dymem prawie 50 lat później. Pożar z roku 70 strawił wszystko, jednak kluczowe znaczenie tego miejsca zadecydowało o niezwłocznej odbudowie. Konsekracja czwartego już obiektu nastąpiła dopiero w roku 1129, choć ukończono go jeszcze pod koniec poprzedniego stulecia. Dokładnie wtedy kolegiata w Quedlinburgu uzyskała formę, którą znamy dziś.

Kwedliburski kościół kolegiacki służył jako siedziba kanoniczek przez 867 lat, do sekularyzacji w 1803 roku. Trafił on wtedy w granice Prus, a ostatnią opatkę – księżną Szwecji Sofię Albertinę, odprawiono do Sztokholmu. Najczarniejszą kartą w historii było odkrycie przez NSDAP związku tego miejsca z Henrykiem I Ptasznikiem. Tysiąclecie historii przysłużyło się szeroko zakrojonej propagandzie. 6 lutego 1938 roku kolegiata w Quedlinburgu została zajęta przez partię, stając się miejscem jej kultu do zakończenia II wojny światowej. Z wnętrza usunięto wówczas ławy, ambonę, oraz ołtarz główny i dokonano podwyższenia romańskiego chóru.

Konstrukcja

Oczywiście, nie było możliwości by podczas setek lat bryła kolegiaty pozostała w stanie nienaruszonym. Najbardziej problematyczna okazała się część północna transeptu – umocniona w 1571 roku przetrwała zaledwie 120 lat. Dekoracja wież z kolei zmieniała się według panującej mody – do czasu nalotu amerykańskich bombowców w kwietniu 1945. Rozprawiły się one z pięknymi zwieńczeniami wież na rzecz skromnego dachu namiotowego.

Ociężała sylwetka kwedlinburskiej kolegiaty zdobiona jest masywem wieżowym od zachodu i w zasadzie jej jedyną dekoracją jest fryz o ornamentyce roślinnej i zwierzęcej. Wieże od góry zdobione są triforiami i biforiami, reszta bazyliki przepruta jest niewielkimi przeźroczami. W oczy rzuca się gotycka apsyda, która od wschodu zaburza nieco nieskomplikowaną formę. Fasada oraz wystrój wnętrza inspirowana była wpływami Lombardzkimi (bazylika Sant’Abbondio w prownicji Como).

Wnętrze kolegiaty

Kolegiata w Quedlinburgu pod wezwaniem świętego Serwacego powstała na planie krzyża łacińskiego, z tym że z powodu braku miejsca na skale jej transept został tylko nieznacznie wyodrębniony. Jej pokrycie stanowi płaski strop, charakterystyczny dla doby romanizmu na tych terenach. Oparte jest ono na kolumnach, które w swym ustawieniu gdzie po każdym filarze następują dwie kolumny jest kolejną cechą flagową doby romańskiej. (Podobnie jak w kościele św. Michała w Hildesheim). Filary zdobione są głowicami kostkowymi o motywach zoomorficznych, roślinnych i antropomorficznych. W obiekcie wyróżnia się mocno podwyższone prezbiterium z którego dostęp mamy do kolegiackiego skarbca. Pod chórem natomiast umieszczono kryptę.

Halowa krypta podzielona jest przez kolumny na trzy części. Zarówno sklepienie krzyżowe jak i filary odznaczają się bogatym zdobieniem w postaci polichromii oraz głowic z motywem np. foliażu, nawiązującym do kanonów antycznych. Prawdziwym dziełem sztuki są tu także epitafia nagrobne pierwszych opatek: Adelajdy I, Beatrycze oraz Adelajdy II, spoczywających dawniej przez głównym ołtarzem. Na terenie kościoła, głównie we wschodniej jego części, pochowano łącznie 39 opatek. Poza nimi, rzecz jasna, znajdują się tu grobowce fundatorów. We wschodniej części krypty zlokalizowano zasypane w 1021 i odkryte dopiero w II połowie XIX wieku confessio.

Najważniejszą częścią jest nawa główna do której dostęp mamy przez wejście umieszczone pomiędzy wieżami, ukryte w przyłączonym do nich budynku. Wnętrze poraża swym ascetyzmem, nienawiązującym w żaden sposób do średniowiecznego wyglądu kolegiaty. Pomimo tego, że ostały się kapitele (motywy wici roślinnej, winogrona i ptaków na fryzach na wzór włoski; maski, mityczne stworzenia, rozetki, palmety, foliaże) brakuje tutaj wspaniałych polichromii, dekorujących wnętrze kilka wieków wstecz. Przypuszczenia o barwnym wystroju wysnuto odkryciu licznych śladów barwień nad północnym wejściem do krypty.

Abstrahując od kamieniarki, na surowe wyposażenie składał się umieszczony nad ołtarzem głównym, sporych rozmiarów, późnogotycki krucyfiks z pięknego kościoła NMP we Freyburgu nad Unstrutą. W chórze ustawiony jest zaś tryptyk z końca XV wieku przedstawiający scenę Ukrzyżowania w jego centrum. Ten z kolei przywędrował tu z kościoła św. Jakuba w Sangerhausen.

Skarbiec w Quedlinburgu

Nieocenioną wartość oprócz architektury ma także kwedlinburski skarbiec. Chociaż liczne artefakty, ociekające złotem i kamieniami szlachetnymi są zaledwie ułamkiem z przeogromnej kolekcji, jaką szczyciła się niegdyś kolegiata w Quedlinburgu to i tak robią one wrażenie. Już w XI wieku liczył on 96 cennych przedmiotów – lista przez kolejnych władców skutecznie powiększana. Problemy finansowe, które zaczęły trapić tutejsze zgromadzenie w XVI wieku przyczyniły się jednak do stopniowej wyprzedaży cennych rzeczy. W 1812  pozostałości wywieziono do miejscowości Kassel, by mogły powrócić tu po 8 latach. W czasie okupacji amerykańskich trup wojskowych kosztowności przechowywano w 16 skrzyniach w schronach przeciwbombowych pod miejscowością Altenburg. Niestety kilka tygodni po zakończeniu działań wojennych zaginęło 12 cennych artefaktów z których nigdy nie odnaleziono dwóch.

Rozmieszczony dziś w obu ramionach transeptu skarbiec posiada około 50 artefaktów, pośród których znajdują się niezwykle cenne przedmioty:

  • relikwiarz św. Katarzyny Aleksandryjskiej z około 1220-1230 roku,
  • relikwiarz św. Serwacego z 1200 roku,
  • relikwiarz św. Wiperta z 1514 roku,
  • dzban z Kany Galilejskiej z I wieku,
  • ewangeliarz Samuela z IX wieku,
  • ewangeliarz Ottona i Adelajdy z ok 1000 roku,
  • pergaminowe party Vetus latina (Quedlinburger Itala) – najstarszy, ilustrowany przekład Biblii z około IV/V wieku oraz wiele innych.

Wstęp do kolegiaty to koszt 4,50 EUR lub 6 EUR łącznie ze zwiedzaniem krypty. Istnieje możliwość robienia zdjęć w nawach oraz w krypcie, jednak bez statywu. Robienie zdjęć w skarbcu jest surowo zabronione.

Źródła:

  • The Collegiate Church in Quedlinburg – Deutscher Kunstverlag GmbH Munich Berlin; 1st Edition
  • www.die-domschaetze.de

Powiązane wpisy:

Podziel się z nami swoją opinią!