fbpx

Autor - sekulada

Klasztor św. Brygidy w Tallinie – Razem, a jednak osobno

Ruiny klasztoru św. Brygidy w Tallinie (est. Pirita Klooster), Estonia.
Klasztor św. Brygidy w Tallinie w XV wieku był największym klasztorem żeńskim Liwonii. Dziś to ruina pozostawiona przez wojska Iwana Groźnego, skazana na wieki dewastacji. 

Kartka z kalendarza – to jedyny mający związek z tym miejscem dokument, który przetrwał do naszych czasów. Nie sposób jednak poznać wielowiekową historię konwentu na podstawie jednego świstka. Wykopaliska archeologiczne na jego terenie pozwoliły na identyfikację pomieszczeń i przypisanie im konkretnych funkcji. Dzięki różnym poszlakom udało się złożyć zarys historyczny, ale życie codzienne w tutejszych murach najpewniej pozostanie owiane tajemnicą.

Odzyskać historię

Klasztor św. Brygidy w Tallinie (est. Pirita klooster) wzniesiono na początku XV wieku jako jeden z ponad trzydziestu klasztorów Brygidek ówczesnego świata. W jego projekt zaangażowani byli głównie tutejsi kupcy, którzy nim w 1417 roku uzyskali pozwolenie na pozyskiwanie wapienia, wspierali rozwój prowizorycznego kompleksu z drewna. Co ciekawe, odnotowano, że niektórzy kupcy z czasem sami wstąpili w szeregi klasztoru. Heinrich Swalbart jako jeden z nich kierować miał pracami nad budową świątyni, aż do jej konsekracji, 15 sierpnia 1436 roku.

Litwa, Łotwa i Estonia – Praktycznie.

Niestety 30 stycznia 1575 roku wojska rosyjskie zniszczyły powstający tu kompleks. W dwa lata później powróciły tu jednak, aby definitywnie rozprawić się z tym, co pozostało po ich poprzedniej eskapadzie, kończąc tym samym zaledwie 150-letnią tradycję klasztoru Brygidek z Tallina. Kompleks przez dziesięciolecia popadał w stopniową ruinę, a jeszcze w latach 30 XX wieku jego znaczną część pokrywało pole ziemniaków, które składowano w hipokaustum (system ogrzewania podłogowego) rezydencji przeoryszy. Dopiero w 1934 roku rozpoczęły się tu porządne wykopaliska archeologiczne, dzięki którym udało się, w niewielkim stopniu, odzyskać historię tego miejsca. W 2001 roku, tuż obok ruin wzniesiono całkiem nowy budynek, gdzie siostry prowadzą dziś trzygwiazdkowy pensjonat.

Razem, a jednak osobno

Po obu stronach kościoła równolegle wznoszono dwie części konwentu: od wschodu z przeznaczeniem dla kobiet i od zachodu dla mężczyzn. Zgodnie z regułą św. Brygidy z Vadsteny (św. Brygida Szwedzka) nie mogło w nim zamieszkiwać więcej niż 85 członków – 60 sióstr i 25 braci (13 kapłanów, 4 diakonów i 8 laików). Wbrew bliskiemu sąsiedztwu, ich przestrzenie były całkowicie odseparowane od siebie w taki sposób, że obie grupy nie widziały się nawet podczas mszy. Siedem razy dziennie bracia i siostry łączyli się na niej, aby w polifonii sławić Boga – razem, a jednak osobno.

Ryga – I wszystko gra!

Nieoczywistym wydaje się być fakt, że mnisi mogli rozmawiać z mniszkami, aczkolwiek tylko w przeznaczonym do tego celu, specjalnym pokoju. Charakterystyczne dla zgromadzenia parlatorium podzielone było jednak ściankami i mimo niewielkich okien rozmówcy wciąż nie byli w stanie się zobaczyć. Małe otwory w ściankach pozwalały wyłącznie na wymianę niezbędnych przedmiotów i informacji. Cała rozmowa była zaś bacznie rejestrowana przez towarzyszącego spotkaniu obserwatora. 

Czym zajmowało się tak liczne skupisko w murach klasztornych? Mnisi głosili kazania w kościołach poza murami kompleksu, natomiast mniszki parały się klasycznymi pracami „domowymi” czy rękodziełem. Kobietom nie był bowiem dany luksus przekraczania bram konwentu, więc spędzały tu całe swoje życie – zarówno ziemskie, jak i pośmiertne. 

Klasztor św. Brygidy w Tallinie

Kościół wzniesiono według wytycznych, zaproponowanych przez św. Brygidę z Vadsteny. Jego bryłę, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz pozbawiono charakterystycznych dla francuskiego gotyku ozdób. Odbiegające od tego kanonu były także wsparte na wydłużonych konsolach, ciężkie łuki naw bocznych, będące z kolei cechą charakterystyczną gotyku w Tallinie.

Opactwo Jumieges – Magiczna Ruina.

Świątynia zdominowana jest przez potężną fasadę o trójkątnym szczycie, którego wysokość sięga 35 metrów. Korpus nawowy rozciąga się na planie prostokąta o 56 metrach długości i 24 metrach szerokości. Ośmioprzęsłowa konstrukcja podzielona była na trzy strefy, z czego strefa nawy głównej, aż do prezbiterium należała do wiernych. Ołtarz główny w kościele znajdować się miał w części wschodniej, wbrew regule, która nakazywała umieszczać go po stronie przeciwległej. Powodem tej zmiany mogła być bliskość drogi od wschodu i rzeka od zachodu.

Klasztor św. Brygidy w Tallinie to jeden z najważniejszych zabytków gotyku, zarówno w Tallinie, jak i w samej Estonii. Pomimo jego odległości od centrum warto tu więc zajrzeć, zwłaszcza że z dużą dozą prawdopodobieństwa będziemy tu sami. Skierowane ku bezkresnemu morzu ruiny zachwycają, a nieodkryta historia tego miejsca pozwala nam na puszczenie wodzy fantazji. Czy może być coś wspanialszego?

Informacje praktyczne:

Adres:
Merivälja tee
18 TALLINN
11911 ESTONIA

  • Godziny zwiedzania:
    • Styczeń-Marzec, Listopad-Grudzień:
      • Codziennie – 12 – 16
    • Kwiecień-Październik:
      • Codziennie – 10 – 18
  • Ceny biletów:
    • Dorośli 2 EUR
    • Dzieci, studenci i emeryci 1 EUR
    • Bilet rodzinny 4 EUR
  • Przed wejściem na teren ruin znajduje się bezpłatny parking.
  • Oficjalna strona internetowa: http://www.piritaklooster.ee

Lektura:

Zamek w Saumur – Forteca z godzinek księcia de Berry

Zamek w Saumur (fr. Château de Saumur); Kraj Loary, Francja.
Zamek w Saumur jest istotnym miejscem w pejzażu Doliny Loary, co podkreślono już w słynnych „Bardzo bogatych godzinkach księcia de Berry”. Fantazyjna forteca ze zdobionego iluminacjami manuskryptu, choć nie wygląda dziś tak samo, wciąż pozostaje majstersztykiem średniowiecznej architektury Francji oraz flagowym zamkiem z bajki.

Od opactwa do królewskiej rezydencji

Zamek w Saumur (fr. Château de Saumur) swą historię zaczyna dość nietuzinkowo, bowiem wzniesiono go na zgliszczach ufortyfikowanego opactwa benedyktynów. Zgromadzenie około 30 braci ulokował tu hrabia Blois, Tybald I Oszust, który w obawie przed najazdem Andegawenów zarządził wzniesienie pierścienia murów obronnych. Jak okazało się w roku 1026, jego obawy były w zupełności uzasadnione. Jeden z hrabiów Andegawenii, Fulko III najechał i podpalił opactwo, wyrzucając jego mieszkańców na bruk.

Dzięki położeniu tuż nad brzegiem Loary zamek w Saumur stał się punktem strategicznym hrabstwa. W połowie XI wieku wyrósł tu potężny donżon o wymiarach 19×17 metrów o wysokości 20 metrów i ścianach o grubości niemal 3 metrów. (Podobieństwa ówczesnej budowli upatrywać możemy się dziś na przykład w donżonie z królewskiego Loches, położonym ok. 110 kilometrów na wschód od Saumur.) 

10 najpiękniejszych zamków w Dolinie Loary.

W wyniku sukcesji zamek w Saumur przypadł Fulkowi V, królowi Jerozolimy. Następnie, kolejno jego synowi, Gotfrydowi V Plantagenet i w końcu wnukowi, Henrykowi II Plantagenet, królowi Anglii. Ten ostatni bywał tu wielokrotnie podczas świąt Bożego Narodzenia ze swoją małżonką Eleonorą i synami: Ryszardem Lwie Serce oraz Janem bez Ziemi. Niemniej jednak to dopiero za czasów Kapetyngów zamek w Saumur przerodził się w królewską rezydencją, będąc jednym z najlepiej ufortyfikowanych zamków Andegawenii. Wszystko to dzięki Filipowi II Augustowi na którego polecenie wzniesiono cztery narożne wieże, połączone ze sobą potężnymi murami. 

Bardzo bogate godzinki księcia de Berry

Poważną przebudowę rezydencji w 1368 roku zainicjował książę Ludwik I Andegaweński, jednak trwająca wówczas Wojna Stuletnia z Anglią skutecznie ją opóźniała. Dochodzące do zamku raz po raz pogłoski o zbliżających się najeźdźcach wymusiły wkrótce wzniesienie prowizorycznych obwarowań z drewna. O ile pogłoski o nadciągających Anglikach okazywały się fałszywe, o tyle to sami Francuzi przyczyniły się do niewielkich zniszczeń obiektu. Za czasów Ludwika I skupiono się na wzniesieniu skrzydła północnego (od strony Loary) oraz wschodniego. Ponadto usunięto też część romańskiego donżona. Po śmierci księcia prace kontynuowała jego żona oraz syn. Jeszcze pod koniec XIV wieku powstało skrzydło południowe oraz brama warowna. 

Zamek Chambord – Kosztowny kaprys.

To właśnie ten wizerunek uwieczniono w „Bardzo bogatych godzinkach księcia de Berry” (fr. Les Très Riches Heures du duc de Berry). Czym są Godzinki? To bogato zdobiony ilustracjami zbiór prywatnych modlitw zrealizowany na zamówienie księcia Jana de Berry około 1410 roku. Złożony jest on z ponad 200 kart, spośród których niemal połowa ozdobiona została wspaniałymi iluminacjami autorstwa braci Limbourg oraz Barthélemy’ego d’Eycka i Jeana Colombe’a. Całość otwiera kalendarz z miniaturami dwunastu scen wiejskich lub dworskich z przedstawieniami zabytkowych dziś obiektów Francji. Oprócz Saumur pojawiają się tu na przykład zamek w Vincennes czy paryska Sainte Chapelle. 

Samochodem do Francji – Dolina Loary.

Godna podziwu jest dokładność z jaką dokonano ilustracji rezydencji w Saumur. Jak wskazały liczne badania, obiekt z obrazka rzeczywiście był odzwierciedleniem stanu faktycznego. Dzięki ilustracji udało się zresztą przywrócić zamkowi utracony w późniejszych wiekach blask. Gotycki majstersztyk, czyli manuskrypt z godzinkami podziwiać można dziś w Muzeum Kondeuszyw Chantily (fr. Condé Museum). Wszak trzeba podkreślić, że są to faksymilie.

Forteca na miarę fortec Vaubana

Na przestrzeni kolejnych dziesięcioleci zamek w Saumur trafił w ręce księżniczki Jolanty Aragońskiej, a następnie w ręce jej syna René. Po jego śmierci, bez legalnego męskiego potomka, rezydencja stała się częścią dominiów Ludwika XII, króla Francji. Czas pomiędzy ostatecznym włączeniem Andegawenii do Francji aż do roku 1589 to ponad stuletnia luka w historii tego miejsca. Na tle wojen religijnych wypełniają ją zaledwie wzmianki o kolejnych właścicielach. 

Aż do wspomnianego roku 1589, kiedy to Henryk IV Burbon podarował twierdzę swojemu przyjacielowi i zwolennikowi protestantów, Filipowi Duplessis-Moronay. Saumur miało być bezpiecznym miejscem dla Hugenotów, jednak na wszelki wypadek król zlecił wzniesienie prawdziwej twierdzy. Prowadzone od 1592 roku prace trwały tu ponad pół wieku, wyposażając zamek w Saumur w zaawansowany system obronny. Złożyły się nań bartyzany, kazamaty czy bastiony. Wszystko to na wiele lat przed pojawieniem się wielkiego inżyniera wojskowego, Sébastiena Le Prestre de Vauban.

Mont Saint-Michel – Opactwo na krańcu świata.

Ostatnio złoty okres zamku zakończył rok 1621, kiedy to Duplessis-Moronay popadł w niełaskę w związku z Powstaniem Hugenotów. Ówczesny król, Ludwik XIII, nakazał zajęcie zamku wraz ze wszystkimi dobrami. Trzeba wspomnieć, że Monray wspólnie z żoną byli w posiadaniu całkiem sporej ilości dzieł sztuki. Na początku XVII wieku do ich cennych zbiorów należało około 60 tapiserii, 120 obrazów i ponad 1300 ksiąg. Wszystko to jednak przepadło podczas grabieży. 

Zamek w Saumur jako więzienie

Niemniej było to tylko preludium do większych zniszczeń, które przyniosło utworzenie tu baraków wojskowych, a później więzienia. Wypada wspomnieć, że podczas swojego „turnée po więzieniach Francji” zagościł tu jeden z największych skandalistów ówczesnego świata, markiz de Sade. Początkowo było to więzienie dla elit, jednak przemarsz Napoleona I z 1808 roku utwierdził go w przekonaniu, że zamek w Saumur sprawdzi się jeszcze lepiej jako więzienie państwowe. Szczęście w nieszczęściu, bo paradoksalnie fakt ten ocalił budynek od całkowitej ruiny. Pomiędzy latami 1811 a 1814 dokonano gruntownego remontu i dostosowano twierdzę do nowych wymogów. Na trzech piętrach, we wszystkich trzech skrzydłach rozlokowano 75 cel dla przeciwników Napoleona. 

W kolejnych latach powiększono wachlarz możliwości średniowiecznej fortecy, przeznaczając część jej pomieszczeń na składowisko broni oraz prochu strzelniczego. W 1838 roku znajdowało się tu aż 58,5 tys. sztuk broni oraz 75 ton mieszaniny pirotechnicznej, co nie bez powodu martwiło okolicznych mieszkańców. Doskonale pamiętali oni jeszcze wielką eksplozję z 1797 roku, a z takim asortymentem siła wybuchu mogła być jeszcze większa. W 1862 roku budynek trafił na listę cennych zabytków narodowego dziedzictwa Francji, Monument historique. Na początku XX wieku natomiast zamek w Saumur stał się miejscem docelowym dla muzeum miejskiego, dzięki czemu rozpoczęto prace nad przywróceniem mu dawnego splendoru. 

10 gotyckich katedr Francji w cieniu paryskiej Notre Dame.

Zamek w Saumur ucierpiał podczas II wojny światowej, stając się celem niemal stu pocisków, które poważnie uszkodziły jego północne skrzydło. W 2001 roku natomiast zawalił się wał północno-zachodni niszcząc cztery domy u jego podnóży. Jego odbudowa jak dotąd była największą odbudową monumentu tej rangi we Francji. Na 8 tys. metrów kwadratowych rusztowań pracowano aż 125 tys. godzin! Rok przed fatalnym wydarzeniem natomiast słynny zamek z godzinek hrabiego de Berry wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Wpis ten dotyczył wszak nie tylko Saumur, ale obejmował również zamki od Sully sur Loire aż po Chalonnes.

Według mnie zamek w Saumur to jedena z najpiękniejszych fortec w Dolinie Loary. Być może brakuje mu majestatu Chambord, ogrodów Chaumont i nie leży też na wodzie, jak zamek Chenonceau, ale zdecydowanie ma w sobie to coś! Klimat tego miejsca jest dla mnie nieporównywalny z resztą zamków. Być może to jego średniowieczny duch? Być może wspaniała, lipcowa pogoda? A może jednak cudowne zachody słońca, które po zalaniu nieba czerwoną falą skrywało się tuż za nim? Cokolwiek by to nie było, jedno jest pewne: zamek jest jak z bajki i polecam go zobaczyć. :) Na pewno nie pożałujecie.

Informacje praktyczne:
  • Godziny zwiedzania:
    • 9 lutego – 31 marca; 1 października – 31 grudnia
      • wtorek – niedziela – 14 – 17:30
    • 1 kwietnia – 30 czerwca; 1 września – 30 września
      • wtorek – niedziela – 10 – 18
    • 1 lipca – 31 sierpnia
      • codziennie – 10 – 18
  • Ceny biletów:
    • Dorośli 7 EUR
    • Dzieci, studenci i emeryci 5 EUR
    • Bilet rodzinny 20 EUR (2+2)
    • Więcej na: http://www.chateau-saumur.fr/index.php/horaires-tarifs/
  • Oficjalna strona internetowa: www.chateau-saumur.fr

Lektura: 

  • Chateau of Saumur – Anne Cauquetoux, wyd. Éditions OUEST-FRANCE; 2009
  • Castillos del Loira – P. WIlard, R Nicko, wyd. Éditions Valoire-Estel; Blois, 2017

Katedra w Bayeux i słynna Tkanina

Katedra w Bayeux pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny (fr. Cathédrale Notre-Dame de Bayeux); Normandia, Francja.
Katedra w Bayeux to jeden z czołowych przykładów monumentalnej architektury Normanów. Do jej wzniesienia przyczynił się biskup Odon – brat Wilhelma Zdobywcy, z którym mieli tu uknuć intrygę podboju Anglii. Jej świadectwo zachowało się po dziś dzień na legendarnej Tkaninie z Bayeux.

Romańska katedra w Bayeux

Katedra w Bayeux pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny (fr. Cathédrale Notre-Dame de Bayeux) dzięki licznym przebudowom nosi znamiona zarówno romanizmu, jak i gotyku. Na jej kształt wpłynęły aż trzy kościoły, na których ślady natrafiono podczas prac archeologicznych. Pierwszym z nich był, leżący w południowo-zachodniej części, kościół Najświętszej Marii Panny, która stała się patronką przyszłej katedry. Drugim był kościół św. Szczepana, istniejący aż do XVII wieku w miejscu obecnego prezbiterium. Trzecim natomiast był kościół św. Zbawiciela, którego pozostałości odkryto pod nawą główną. Nie ma jednak pewności, że datowana na czasy rzymskiej kolonii świątynia była miejscem kultu chrześcijańskiego. 

Katedra w Bourges – Prosta i złożona.

Budowę romańskiej katedry rozpoczął biskup Huges d’Ivry w I poł. XI wieku, a jego projekt kontynuował przyrodni brat Wilhelma Zdobywcy – Odon z Bayeux (fr. Odo de Conteville). Oprócz sprawowania pieczy nad postępem prac budowlanych miał być również pomysłodawcą wyhaftowania Tkaniny z Bayeux, przedstawiającej Inwazję Normanów na Anglię. Niesamowite płótno prawdopodobnie przeznaczone było na dekorację powstającej wówczas świątyni. 14 lipca 1077 roku konsekrowano katedrę w obecności Wilhelma oraz jego małżonki, Matyldy. W niespełna trzydzieści lat później ich syn, Henryk I Beauclerc, dokonał oblężenia miasta, wskutek czego kościół spłonął. Około roku 1160 katedra w Bayeux ponownie stanęła w płomieniach, dzięki czemu obrano zupełnie nowy kierunek prac. 

Nowy kierunek prac

Na początku XIII wieku rozpoczęła się wielka przebudowa w wyniku której zachodnia fasada katedry nabrała cech stylu gotyckiego. Pojawiły się tu dwa dodatkowe portale, a romańskie wieże zwieńczono całkiem nowymi iglicami. Oprócz tego wzniesiono gotycki chór oraz wymieniono sklepienia nawy głównej. 

Katedra w Orleanie – Nie całkiem gotycka.

Co ciekawe, zdecydowano się na zachowanie XII-wiecznych, bogato zdobionych filarów nad których galerią wzniesiono tylko jeden poziom okien. Innowacyjne rozwiązanie zastosowano później w normandzkich opactwach Longues i Ardenne. System ten zyskał ogromne uznanie, stając się jednym z najważniejszych elementów gotyku płomienistego. Prace nad gotycką formą zakończyła budowa oktagonalnej wieży centralnej, tak zwanej latarni, w I poł. XIV wieku. 

Dalsze losy

Stosunkowo spokojną egzystencję niemal pięćdziesięcioosobowej kapituły przerwały Wojny Religijne. W 1562 roku świątynię ograbiono z cennych artefaktów, a także relikwii. Wyposażenie wnętrza wraz z prospektem organowym i stallami zniszczono. Niestety także wtedy zdewastowano figury z obu bocznych portali. Spośród ważniejszych zmian w bryle świątyni po XVI-wiecznych najazdach wspomnieć należy budowę lektorium z 1700 roku oraz pokrycie latarni klasycystyczną kopułą w 1714 roku. Jeszcze w 1778 roku dokonano przebudowy portalu głównego. 

10 miast we Francji, które pokochacie!

Wielka rewolucja francuska szczęśliwie nie odbiła tu swego piętna, być może dlatego, że kościół w 1794 roku zamknięto aż na siedem lat. Stan budowli, a zwłaszcza jej wieży centralnej nie był najlepszy, wobec czego wiek XIX upłynął pod znakiem renowacji. Dzięki temu katedra w Bayeux zyskała nową wieżę centralną, ale straciła XVIII-wieczne lektorium. W 1862 roku obiekt wpisano na listę cennych zabytków narodowego dziedzictwa Francji, Monument historique. Warto wspomnieć, że budowla umknęła szponom obu wojen przez co jest dziś jednym z najlepszych przykładów średniowiecznej architektury regionu. 

Bryła katedry

Bryła katedry w Bayeux zdominowana została przez dwie potężne wieże w jej zachodniej części o wysokości 75 i 73 metrów. Romański masyw wzmocniono tu licznymi skarpami po wielkim pożarze z początku XII wieku i ponownie ulepszono w kolejnym stuleciu. Obie wieże pokryto wysmukłymi dachami namiotowymi z czterema heksagonalnymi wieżyczkami w ich narożach. Pomiędzy każdą parą wieżyczek umiejscowiono figury lwów z ludźmi w ich szponach. Od strony dawnego krużganka, w północnej części katedry, bez problemu dostrzeżemy interesujące różnice. Pierwszą jest romańska klatka schodowa, która zdecydowanie bardziej rzuca się w oczy niż ta w wieży południowej. Z pewnością dlatego, że u jej szczytu znalazło się miejsce dla stróżówki! Tak zwana tour de guet, czyli strażnica, służyła jako punkt obserwacyjny dla żołnierzy podczas Wojny Stuletniej. 

Mont Saint-Michel – Opactwo na krańcu świata.

Wieże łączy zdobiona czołgankami wimperga. Jej szczyt zwieńczono fleuronem, natomiast jej pole wypełniono czterema ślepymi różycami. Poniżej umiejscowiono galerię z dziesięcioma figurami biskupów, ustawionych parami w pięciu specjalnie przygotowanych dla nich niszach. Łatwo dostrzec można tu kontynuację zdobień łącznika.

Pod galerią znajduje się ostrołukowe okno z balustradą, która jednocześnie stanowi dekorację portalu głównego. Warto zwrócić tu uwagę na narożną rozetę z klęczącą figurą kanonika. Domniema się, że przedstawia ona jednego z darczyńców. Spośród pięciu portali do naszych czasów przetrwały zdobienia zaledwie dwóch. Składają się na nie rzeźby aniołów w archiwoltach oraz sceny Sądu Ostatecznego w tympanonie południowym i sceny Pasji w tympanonie północnym. 

Do świątyni prowadzą również trzy inne wejścia – rozmieszczone w ramionach transeptu oraz dodatkowe wejście od południa. Od tej strony podziwiać można figurę nieznanej świętej, która przetrwała XVI-wieczne akty wandalizmu. Także tutaj znajduje się XII-wieczna inskrypcja szlachcianki, prawdopodobnie Isabelle de Douvres, siostry biskupa Ryszarda II. Od strony północnej mieszczą się dawne zabudowania kapituły z jej największym skarbem, XV-wiecznym budynkiem biblioteki.

Samochodem do Francji – Szlakiem gotyku francuskiego.

W sekcji wschodniej, czyli prezbiterium, zlokalizowane są elementy znamienite dla normańskiej architektury. Najistotniejszym jest umieszczona u skrzyżowania naw latarnia. Jej kwadratową podstawę udekorowano ślepymi arkadami oraz płomienistą balustradą za którą wzniesiono dwupoziomową wieżę na planie ośmiokąta. XIX-wieczna rekonstrukcja po pożarze pozwoliła na całkowite nawiązanie do gotyku, wykluczając wcześniejsze klasycystyczne dodatki. Leżący u jej stóp chór inspirowany był bryłą kościoła opackiego św. Stefana z Caen.

Rozchodzące się promieniście kaplice, oprócz centralnej, nie zostały wyodrębnione, a jedynym ich śladem na zewnątrz są dyskretne łęki przyporowe. Zdobione posągami NMP i świętych, przez wzgląd na trudną dostępność, także uchroniły się przed atakami wandali. Za łękami rzucają się w oczy dwie wieżyczki z klatkami schodowymi prowadzącymi na dach kościoła.

Wnętrze katedry w Bayeux

Naturalnie najlepszym sposobem, aby od razu napawać się pięknym wnętrzem katedry jest wejście przez portal zachodni. Wchodząc od strony masywu wieżowego będziemy mogli podziwiać prawdziwą plecionkę średniowiecznej architektury. Pierwszy poziom to przykład romanizmu, którego zachowanie świadczy o jego unikatowej wartości. Na XII-wieczny décor składają się fantazyjne zdobienia archiwolt łuków oraz wypełnienie przestrzeni pomiędzy nimi. Łuki oddzielają narożne reliefy z których tylko ten, przedstawiający Przysięgę Harolda (część północna) datowany jest na wiek XIX. Pośród interesujących, romańskich rzeźb odnaleźć można Zaklinacza Małp czy słynnych Kochanków z Bayeux (fr. Les amoureux de Bayeux)

Nad nimi zaś wznosi się ażurowa galeria, wprowadzająca drugi, gotycki poziom złożony z potężnych ostrołuków. Są one przedłużeniem dolnych łuków romańskich, a wyróżniające je służki swą dekoracją dopełniają niejako wspomniane już reliefy. Ciekawe zdobienia nawy głównej przełamuje wyłącznie neoklasycystyczna, choć wzorowana na barokowych, ambona z 1786 roku. Na poziomie galerii natomiast, przęsło przed skrzyżowaniem naw, znajduje się zdobiona trybuna w której do XVI wieku umieszczone były organy.

Podobny układ zachował się w ramionach transeptu, które rozświetlają dwa potężne ostrołuki zwieńczone różycami. Ich wypełnienie stanowią XIX-wieczne przedstawienia lokalnych biskupów i świętych. W południowym ramieniu uwagę przykuwają polichromie z przedstawieniem męczeństwa św. Tomasza Becketa (arcybiskupa Canterbury) czy scena Zwiastowania Maryi. 

10 gotyckich katedr Francji w cieniu paryskiej Notre Dame.

W przeciwieństwie do nawy głównej, chór złożony jest z trzech poziomów. Nad ostrymi łukami znajduje się ślepa galeria, a u szczytu umieszczono rząd niewielkich przeźroczy. Wszystko to ozdobione ażurowymi medalionami o motywach geometrycznych i foliażu oraz maswerkami w kształcie trójliścia i czteroliścia. Na sklepieniu tej części świątyni znalazły się wizerunki pierwszych biskupów Bayeux. Polichromie datowane są na wiek XIII. Na wyposażenie w tym miejscu składają się XVI-wieczne stalle, XVIII-wieczny ołtarz oraz tron biskupi, a także XIX-wieczne organy. 

Tuż pod prezbiterium usytuowana jest romańska krypta. Wspierające ją filary w XV wieku ozdobione zostały polichromiami pod postacią muzykujących aniołów. Oprócz tego warto zwrócić uwagę na dwa inne malowidła z tego samego okresu: św. Szymona i św. Judę Tadeusza oraz św. Michała modlącego się do Najświętszej Marii Panny z Dzieciątkiem Jezus. Ponadto w krypcie znajduje się epitafium przewodniczącego kapituły, Gerwazego de Larchamp (I poło XV w.) i dwa romańskie kapitele transeptu z wizerunkami Jezusa Chrystusa.

Zamek Chambord – Kosztowny kaprys.

Katedra w Bayeux flankowana jest przez dwadzieścia jeden kaplic: sześć przy nawie północnej, pięć przy nawie południowej oraz jedenaście promieniście rozchodzących się kaplic za prezbiterium. Skrywają one szereg wspaniałych witraży, polichromii, obrazów, rzeźb i ołtarzy. Pomiędzy nimi odnaleźć możemy XIV-wieczną polichromię męczeństwa św. Błażeja, XVII-wieczne retablum w formie swoistych puzzli czy relikwie XIX-wiecznej świętej, Teresy z Lisieux. Trzeba wspomnieć, że katedra w Bayeux posiada również skarbiec ze skrzynią w której dawniej spoczywała słynna Tkanina z Bayeux. Ten jednakże można zwiedzać wyłącznie po wcześniejszym umówieniu się. 

Tkanina z Bayeux

Mityczna Tkanina z Bayeux (fr. Tapisserie de Bayeux, ang. Bayeux Tapestry,) to ręcznie haftowane płótno, upamiętniające walkę o tron Anglii pomiędzy księciem Normandii, Wilhelmem I Zdobywcą oraz hrabią Wessex, Haroldem. Siedemdziesiąt pięć odcinków przedstawia nie tylko samą bitwę pod Hastings z 1066 roku, ale także wydarzenia ją poprzedzające. Artefakt ten bez wątpienia stanowi nie tylko wspaniały przykład sztuki średniowiecznej, ale także dostarcza wielu cennych informacji historycznych. W roku 2007 jej bezcenną wartość potwierdzono wpisem na listę UNESCO Pamięć Świata.

L’Épine – Bazylika Notre-Dame na cierniach.

XI-wieczne dzieło powstało na 70-metrowym płótnie o wysokości 1/2 metra, a jego zleceniodawcą miał być biskup Odon, przyrodni brat Wilhelma. Jego wykonanie przypisywano żonie księcia Normandii, Matyldzie, aczkolwiek nigdy nie udało się potwierdzić tej tezy. Tkaninę z Bayeux do czasów Napoleona trzymano w skarbcu katedralnym, gdzie okazjonalnie wystawiać ją miano na widok publiczny. W 1804 roku stała się źródłem inspiracji cesarza Francuzów w planowanej wówczas inwazji na Anglię. Dziś dzieło wystawione jest dla szerokiej publiczności w Centre Guillaume le Conquerant w Bayeux, gdzie bez problemu będziemy mogli zgłębić jego tajniki. Warto zwłaszcza, że w jednej ze scen uwieczniono naszego rodaka. O nim jednak dowiecie się już na miejscu. :)

Lektura: 

10 miejsc we Wrocławiu, które warto zobaczyć!

10 miejsc we Wrocławiu, które warto zobaczyć!

Wrocław od kilku lat nazywany jest miastem krasnali i właściwie nie ma się czemu dziwić. Krasnalomania zawładnęła nim na dobre, sprowadzając tabuny turystów, którzy codziennie zatracają się w poszukiwaniu przyjaznych istotek. Ma to swój urok, jednak szkoda byłoby skupiać całą uwagę wyłącznie na figurkach z brązu. Stolica Dolnego Śląska jest przecież prawdziwą kopalnią zabytków i historii, które czyhają na każdym rogu. W związku z tym sprawdźcie czego nie przegapić podczas Waszego wypadu. Oto 10 miejsc we Wrocławiu, które warto zobaczyć! (Naturalnie jest ich o wiele więcej, a te wybrane tu to tylko subiektywna selekcja.)

Rynek

Będąc we Wrocławiu nie można odmówić sobie przyjemności podziwiania jego największego skarbu. Powstały w I poł. XIII wieku rynek to jeden z najpiękniejszych placów w Polsce. Otoczony jest on aż 60 kamienicami, spośród których każda posiada nazwę związaną z jej historią lub architekturą. W jego sercu natomiast znajduje się najpiękniejszy średniowieczny ratusz w Polsce z legendarną Piwnicą Świdnicką w podziemiach. Do rynku przylega także Plac Solny z charakterystycznymi straganami kwiatowymi oraz plac z kościołem św. Elżbiety Węgierskiej i kamieniczkami „Jasiem i Małgosią”. Pod koniec listopada organizowany jest tu jarmark bożonarodzeniowy, dzięki któremu rynek zamienia się w  miejsce jak z baśni.

Kościół św. Elżbiety

Gotycki kościół św. Elżbiety we Wrocławiu, zwany również kościołem garnizonowym, przez wieki szczycił się najwyższą wieżą na Śląsku. Co prawda, jej rozmiary nie są już tak potężne, niemniej jednak jej szczyt wciąż stanowi świetny punkt widokowy z którego przy dobrej pogodzie można dostrzec nawet Śnieżkę! W swej historii kościół służył jako miejsce pochówku patrycjuszy, a od XVI wieku był główną świątynią wrocławskich protestantów. Jak to się stało? Legenda głosi, że radny Heinrich von Rybisch wygrał farę w karty! Na przestrzeni wieków miały tu miejsce liczne tragedie, spośród których największą był pożar z lat 70 XX wieku. Spłonął wówczas największy klejnot miasta – organy Englera, zwane Głosem Śląska.

Uniwersytet 

Gmach uniwersytetu to ukoronowanie wielowiekowych starań o utworzenie we Wrocławiu uczelni na miarę najbardziej prestiżowych uniwersytetów Europy. Barokowy budynek w miejscu dawnego zamku Piastów wznieśli jezuici, sprowadzeni tu z woli Leopolda I Habsburga. To właśnie na jego cześć nazwano najbardziej reprezentacyjną z sal – Aulę Leopoldyńską, pokrytą alegorycznymi freskami oraz portretami zasłużonych jezuitów. Warto wiedzieć, że na tutejszej Wieży Matematycznej znajduje się dziś jeden z ważniejszych punktów widokowych w centrum miasta. Do gmachu przylega zaś kościół Najświętszego Serca Jezusowego, będący kwintesencją barokowej sztuki sakralnej.

Bazylika w Krzeszowie – Europejska Perła Baroku.

Kościół św. Marii Magdaleny

Kościół św. Marii Magdaleny to kolejna z najważniejszych świątyń gotyku w stolicy Dolnego Śląska. Trapiona przez nieszczęścia obrosła legendami spośród których najbardziej znana dotyczy łączącego jej wieże mostku. Na tak zwanym Mostku Czarownic mają bowiem pojawiać się dusze panien, straszące młódki, które odrzuciły względy swoich admiratorów. Niemniej jednak to także z tego miejsca rozpościera się emblematyczny widok na wrocławski rynek z ratuszem na pierwszym planie. W południowej części kościoła ulokowany został bogato zdobiony, romański portal ze zniszczonego w XVI wieku opactwa na Ołbinie. Pomimo poważnych zniszczeń II wojny światowej budowla wciąż emanuje dawnym splendorem.

Katedra św. Jana Chrzciciela

Katedra św. Jana Chrzciciela to najważniejsza budowla sakralna, nie tylko Ostrowa Tumskiego, ale i miasta na lewym brzegu Odry. Jest to trzecia z kolei następczyni świątyni romańskiej, która powstała wraz z ustanowieniem we Wrocławiu biskupstwa w roku 1000. Naturalnie wrocławska katedra poddała się wpływom kolejnych epok, jednak nie zakłóciły one jej wysmukłej, gotyckiej sylwetki. Jej wnętrze skrywa dziś min. ocalałą część organów z Hali Stulecia oraz barokowe stalle z kościoła św. Wincentego. U szczytu jej północnej wieży natomiast znajduje się chyba najlepszy punkt widokowy w mieście. 

Wieża Książęca w Siedlęcinie – Średniowieczny Komiks.

Kościół Najświętszej Marii Panny na Piasku

Leżący na wyspie Piasek kościół Najświętszej Marii Panny, jak większość kościołów we Wrocławiu wzniesiony został w duchu gotyku ceglanego. Jego zniszczone podczas II wojny światowej wnętrze zostało ozdobione licznymi artefaktami z całego Śląska, tworzące tu unikatową kolekcję średniowiecznej sztuki sakralnej. W przylegającym do świątyni budynku mieszczą się dziś nieocenionej wartości zbiory biblioteki uniwersyteckiej. Do 1945 roku natomiast w jego podziemiach znajdowała się kwatera Hermanna Niehoffa, ostatniego komendanta Festung Breslau

Muzeum Architektury

Pośród wielu muzeów Wrocławia warto zobaczyć nieoczywiste Muzeum Architektury. Jego zbiory w przyjemny sposób przeprowadzą nas przez zmiany jakie zachodziły na przestrzeni wieków w stolicy Dolnego Śląska. Zapoznamy się tu z architekturą, zarówno sakralną, jak i świecką. Ogromnym plusem jest zaadaptowanie na muzeum XV-wiecznego klasztoru bernardynów, będącego jednym z niewielu takich założeń na Śląsku. Zwłaszcza, że gotycki kompleks skrywa piękny wirydarz, gratkę dla miłośników architektury średniowiecza. (Warto dodać, że choć w Polsce mamy tylko kilka „rajskich ogrodów”, to aż dwa z nich znajdują się we Wrocławiu. Kolejnym, barokowym wirydarzem jest ten przy budynku Ossolineum.)

Mój Wrocław. Zapiski luźne.

Hala Stulecia

Hala Stulecia to jedyny obiekt we Wrocławiu, który znalazł się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Wszystko to za sprawą pionierskiej konstrukcji z betonu, której autorem jest niemiecki architekt, Max Berg. Wzniesiona na podstawie jego projektu konstrukcja nazwą upamiętnia setną rocznicę odezwy Fryderyka Wilhelma III z 1813 roku, który nawoływał do oporu przeciwko Napoleonowi Bonaparte. Ekspresjonistyczna budowla jest częścią większego kompleksu, który dopełnia Pawilon Czterech Kopuł, Iglica oraz klimatyczna Pergola. Obok hali znajduje się pierwsza w Polsce fontanna multimedialna, której letnie pokazy gromadzą całe rzesze widzów. W pobliżu znajduje się również Ogród Japoński oraz najstarszy w Polsce Ogród Zoologiczny

Stary Cmentarz Żydowski 

Stary Cmentarz Żydowski to dość nietuzinkowe miejsce na turystycznej mapie Wrocławia. Na jego obszarze znajduje się około 12 tysięcy nagrobków, tworzących nie tylko ogród pamięci, ale i swoisty zbiór dzieł sztuki. Stylizowane pomniki prezentują wspaniały przekrój poprzez niemal wszystkie style architektoniczne. O wyjątkowości nekropolii świadczą  inskrypcje w języku niemieckim. Jest to ślad po XIX-wiecznym ruchu, zakładającym odrodzenie się społeczności żydowskiej dzięki braterstwu z Niemcami. Odgrodzone wysokim murem miejsce to wbrew pozorom idealny plan na spacer i zadumę o każdej porze roku. Tu czas zdaje się nie istnieć – tylko my i cisza.    

Średniowieczny Wrocław – Syf, kiła i mogiła.

Wrocław Główny

Dworzec kolejowy Wrocław Główny jest prawdopodobnie najpiękniejszym budynkiem Polski w tej kategorii. Neogotycki gmach wzniesiono w II połowie XIX wieku, wzorując się na monumentalnych budowlach Wielkiej Brytanii. Od początku służyć miał on wygodzie podróżnych dla których zaprojektowano liczne udogodnienia, min.: restaurację, sale z budkami telefonicznymi czy choćby cztery ogrzewane poczekalnie. Choć jego przeznaczenie nie uległo zmianie, to ku uciesze najbardziej wymagających podróżnych, w jego górnych częściach utworzono przestrzeń dla wystawy sztuki.

Oczywiście na liście brakuje kilku ważnych miejsc, jak choćby Muzeum Narodowe, Panorama Racławicka czy Kolegiata Świętego Krzyża i św. Bartłomieja. Niemniej jednak pragnę podkreślić, że lista 10 miejsc we Wrocławiu, które warto zobaczyć to subiektywny wybór miejsc spośród całej masy. Ma ona na celu przede wszystkim zachęcenie do odwiedzin Wrocławia. Wierzę bowiem, że stolica Dolnego Śląska spodoba się każdemu.

Lektura:

10 miast we Francji, które pokochacie!

10 miast we Francji, które pokochacie!

10 miast we Francji, które pokochacie to subiektywny zbiór, mający zachęcić Was do odkrywania niepopularnych zakątków kolebki gotyku. Znalazły się w nim miasteczka, które szczególnie przypadną do gustu miłośnikom architektury średniowiecznej. To wcale jednak nie znaczy, że tekst jest tylko dla nich! Właściwie każdy, nawet najmniej wrażliwy na piękno człowiek, nie przejdzie obojętnie wobec żadnego z tych miejsc. Sami się przekonajcie. :)

Oto 10 miast we Francji, które pokochacie!

Loches

Położone w Regionie Centralnym nad Loarą miasteczko Loches jest kwintesencją splendoru francuskiej architektury. Jego pejzaż zdominowany został przez wielowiekowe budowle, ujęte w pierścieniu dawnych murów obronnych. Prym, w odróżnieniu od większości przedstawionych tu miejsc, wiedzie zdecydowanie architektura świecka. Jej przedstawicielami są: 36-metrowy, romański donżon, datowany na rok 1000 oraz królewska loża, klejnot architektury późnego gotyku. Rezydencja była ulubionym miejscem pobytu Walezjuszów, ale w swej historii gościła również takie sławy, jak Joanna D’Arc, Karol VII, Anna Bretońska czy Agnès Sorel. W pobliżu loży, na zboczu usytuowana jest romańska kolegiata św. Ursusa z dwoma wieżami oraz dwoma oddzielnymi kopułami piramidalnymi. Jej unikatowa konstrukcja sprawia, że jest to jedyny taki obiekt we Francji. Miasto chełpi się również wspaniałymi ogrodami oraz 40-kilometrową ścieżką rowerową przez dolinę Mansę – „z dala od cywilizacji.” Tylko my, rower, natura i wioseczki Troglodytów (i okazjonalnie zamki!).

10 najpiękniejszych zamków w Dolinie Loary.

Dijon

Jeśli historyczna stolica Burgundii kojarzy Wam się z musztardą, to skojarzenie jest jak najbardziej prawidłowe! Ale nie tylko diżoński specjał zasługuje tu na uwagę, a także urocze stare miasto. Jego ulice nacechowane są domkami z muru pruskiego i klasycystycznymi rezydencjami zza których wyłania się kilka wielowiekowych świątyń. Najciekawszym przedstawicielem architektury sakralnej jest tu, niezwyczajnie, kościół Najświętszej Marii Panny, którego fasada udekorowana została ponad pięćdziesięcioma fantastycznymi gargulcami! Musztardowy gotyk ma tu jednak więcej przedstawicieli, min.: kościoły św. Filiberta, św. Michała czy katedra św. Benignusa. W tej ostatniej znajduje się krypta w której spoczął ostatni z Piastów kujawskich, Władysław Biały. Interesującym przykładem małej architektury zaś jest Studnia Mojżesza. Ah! Trzeba też pamiętać, że Dijon jest jednym z najważniejszych ośrodków win, więc na zakończenie zwiedzania warto zafundować sobie lampkę tutejszego Chardonnay! Albo dwie…

Laon

Laon jest niewielką miejscowością położoną w regionie Hauts-de-France. Jego wizytówką jest górująca nad miastem katedra Najświętszej Marii Panny, której ukoronowane wołami wieże uwiecznione zostały na rycinach średniowiecznego architekta, Villarda de Honnecourt. Jasnym jest więc fakt, że miasto nie od dziś zachwyca podróżników. W czasach kiedy powstawała katedra w Laon istniały trzy opactwa, aż szesnaście kościołów i pałac królewski. Do dziś zachowały się zaledwie dwa kościoły opackie – św. Marcina z XIII wieku oraz św. Wincentego z wieku IX. Mimo licznych zniszczeń miejsce to zachowało idylliczny wręcz klimat, który chłonąć możemy podczas spaceru jego uliczkami, bądź spaceru po okolicznym lesie! Dzięki doskonałemu położeniu z tej perspektywy wygląda to naprawdę spektakularnie!

Katedra w Laon – Wielka inspiracja.

Auxerre

Burgundzkie miasto Auxerre to kraina winem i gotykiem usłana. Położenie nad rzeką Yonne już od Wieków Średnich zapewniało mu pozycję ważnego eksportera złocistego trunku, a dobra kondycja finansowa przełożyła się na architekturę. Jej świecka odmiana jest niczym mapa stylów architektonicznych, bo znaleźć domy mieszczańskie, chyba w każdym z nich. Jego najważniejszym przedstawicielem jest XV-wieczna Brama Zegarowa, jedna z najznamienitszych konstrukcji tego typu w kraju. Prym jednak wiedzie tu naturalnie architektura sakralna. Nad spokojną rzeką górują więc trzy, monumentalne świątynie: kościół św. Piotra, katedra św. Szczepana oraz zniszczone przez Napoleona opactwo św. Germana z Auxerre. W tym ostatnim znajdują się najstarsze freski we Francji, datowane na wiek IX! Podziwiając wspaniałe budowle nie można zapomnieć o pysznych Pinot gris, Chardonnay czy Aligoté.

Bourges

Bourges to miasto nie tylko z duszą, ale i z sercem! Stolica regionu Berry jest bowiem kojarzona z Jacquesem Cœur (pol. Serce), finansistą, który dzięki licznym fundacjom zapisał się złotymi zgłoskami w historii miasta. Zupełnie jak osławiony książę de Berry, Jan który ufundował z kolei jedno z największych dzieł średniowiecza: Bardzo bogate godzinki księcia de Berry. Rangę dawnego grodu podkreślają liczne świątynie oraz klejnot europejskiego gotyku, katedra św. Szczepana. Znajdują się w niej cenne zbiory witraży z XIII wieku oraz ważny zbiór rzeźb portali, przedstawiający min. scenę Sądu Ostatecznego. W 1992 roku jej wyjątkową wartość potwierdzono wpisem na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Poza wspaniałościami monumentalnej architektury, tradycyjnie warto udać się do urokliwych zaułków miasta, których punkt kulminacyjny ma w otoczeniu XVI i XVII wiecznych domków z muru pruskiego. W towarzyskim sercu miasta rozkoszować można się winem oraz pysznymi tartami flambée. Dla takich chwil warto żyć!

Troyes

Jednym z istotnych miast średniowiecza było również szampańskie miasto Troyes, położone dziś w regionie Grand-Est. Wszystko to za sprawą dwóch wielkich osobistości tego czasu: fundatora opactwa cystersów w Clairvaux – św. Bernarda oraz podżegacza VII krucjaty, papieża Urbana IV. Ten drugi wpisał się dodatkowo w historię miasta fundując jeden z najpiękniejszych zabytków gotyku promienistego, bazylikę św. Urbana. Poza nią w mieście znajduje się dziesięć kościołów z epoki oraz katedra św. Piotra i Pawła. Na przestrzeni 100 lat, od 1480 roku w kościołach zainstalowano ponad 1300 metrów kwadratowych witraży, dzięki czemu miasto znane było jako „Święte Miasto Witraży”. W regionie Aube, w którym leży, znajduje się aż 9000 metrów kwadratowych kolorowych szkieł z XV i XVI wieku, tworząc największy taki zbiór we Francji. Chatki z piernika Nadziewane gotykiem chatki z piernika, widziane przez kalejdoskop. Czy może być coś piękniejszego?

Troyes – Drewniana makieta.

Angers

Kraj Loary obfituje wręcz w interesujące miejsca na co znakomitym dowodem jest miasto Angers. Gotyk jest, nazwijmy to, produktem eksportowym Francji, jednak tutejsza katedra św. Maurycego odstaje od tradycyjnych form, chętnie stosowanych tylko w Andegawenii. Także tutejszy zamek zrywa z francuską tradycją, a monumentalne rozmiary jego obwarowań jednocześnie zachwycają i przerażają. Nic więc dziwnego, że to właśnie wewnątrz murów znajduje się bezcenna seria XIV-wiecznych tapiserii, znana jako Apokalipsa z Angers. Czaru tego miejsca dopełnia wpadająca do Loary rzeka Maine oraz szachulcowe domki, spośród których na specjalne wyróżnienie zasługuje Dom Adama. XV-wieczna budowla ozdobiona została interesującymi (i nawet sprośnym) motywami, które przykuwają uwagę tylko wtajemniczonych. Tradycyjnie też znajdziemy tu dużą dawkę kultury w genialnie urządzonej Galerii Dawida czy przepastnym Muzeum Sztuk Pięknych. Angers to prawdziwa uczta dla duszy!

Semur-en-Auxois

Semur-en-Auxois to idylla w najczystszym wydaniu! To burgundzkie miasteczko trąci klimatem najpiękniejszej z bajek, a jeśli dorzucimy do tego średniowieczne mury i brak turystów, wyjdzie nam przepis na wycieczkę idealną. Jego panorama nacechowana jest sześcioma bramami i barbakanem od którego droga wiedzie wprost do serca miasta. Jest nim naturalnie dawny kościół opacki, pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny, wzniesiony pomiędzy XIII a XVIII wiekiem. Pośród cennych witraży czy rzeźb wyróżnia go tympanon z przedstawieniem prac rolniczych na cały rok. Osobliwy kalendarz czytany jest tu jednak od lewej do prawej. Istotnymi punktami są tu również XIII-wieczny donżon czy Muzeum Miejskie, ale świetnym dopełnieniem pejzażu są niezliczone rampy/schody, urokliwe studnie i kamienne mostki. Z pozoru senne miasteczko będzie więc idealnym miejscem dla fanatyków Wieków Średnich. Zwłaszcza, że w pobliżu niego znajdują się dwa, niezwykle interesujące miejsca: opactwo Fontenay oraz kościół św. Teobalda w Saint-Thibault.

Amboise

Położona w Regionie Centralnym, bezpośrednio nad Loarą, miejscowość Amboise rozpoznawalna jest głównie dzięki XVI-wiecznemu zamkowi królewskiemu. Na jego dziedzińcu znajduje się, niemal lewitująca, kaplica św. Huberta w której spocząć miały resztki doczesne Leonarda da Vinci. W leżącym w granicach miasta zameczku Clos Lucé spędził on trzy ostatnie lata swego życia, wpływając na renesansową architekturę Doliny Loary. Wiek XVI był zdecydowanie okresem burzliwym w historii tego miejsca, bowiem w 1560 roku odbył się tu, tak zwany Tumult z Amboise, zwiastujący wojny religijne. Zupełnie w cieniu pozostaje romańska kolegiata św. Dionizego, stanowiąca kopalnię dzieł sztuki od wieku XII aż po wiek XIX. Kameralny charakter Amboise i jego okolice sprzyjają słodkiemu lenistwu. Spragnieni mocniejszych atrakcji mogą wykorzystać genialne położenie, pomiędzy Tours oraz Blois i wybrać się w niezapomnianą podróż po sławetnych zamkach w Dolnie Loary. Wersja dla leniuszków dostępna jest w tutejszym parku miniatur. Sami zdecydujcie, która odpowiada Wam bardziej!

Caen

Normandzkie Caen to wisienka tego zestawienia pod względem architektury średniowiecznej. Wszystko to za sprawą jego założyciela, Wilhelma Zdobywcy, który ufundował tu potężny zamek oraz dwa opactwa: męskie pod wezwaniem św. Szczepana (Aux-Hommes) i żeńskie pod wezwaniem św. Trójcy (Aux-Dammes). Poza nimi podziwiać można również piękny kościół św. Piotra w stylu gotyku płomienistego oraz ruiny romańsko-gotyckiego kościoła św. Szczepana. Tuż pod miastem znajduje się plaża na której miało miejsce historyczne Lądowanie w Normandii. II wojna światowa odcisnęła tu swoje piętno, jednak dziś wydaje się to nie mieć większego znaczenia. Miasto na powrót jest ważnym ośrodkiem artystycznym i uniwersyteckim, a bliskość do morza podnosi jego walory turystyczne. Bez problemu można spędzić tu tydzień, jak i potraktować Caen jako dobrą bazę wypadową do wielu ciekawych miejsc: Bayeux, Hawru czy zatrzymać się tu w drodze na Górę św. Michała.

Mont Saint-Michel – Opactwo na krańcu świata.
Ciekawe które z miast umieścilibyście na swojej liście. Byliście już w którymś z nich? A może dopiero się wybieracie?
Dajcie znać jakie są Wasze typy 10 miast we Francji! :)

Samochodem do Francji – Szlakiem gotyku francuskiego

Kościół św. Marcina w Laon (fr. Église Saint-Martin de Laon); Hauts-de-France, Francja.

Szlakiem gotyku francuskiego – z takim właśnie zamiarem wybraliśmy się w pierwszą, dłuższą podróż samochodem do Francji. Gdzież bowiem zażyć większej dawki gotyku niż w samej jego kolebce? Złożona z katedr oraz kościołów (i aż jednego zamku!) trasa wiodła wokół Paryża, celem zobaczenie pierwszych gotyckich katedr Francji.

Podróż miała, co prawda, miejsce już kilka lat temu, jednak widząc jak wielu z Was obiera podobne kierunki, pragnę podzielić się moim pomysłem. Trasa planowana była na 10 dni, ale warto rozszerzyć ją o kolejnych cztery. Zwłaszcza dlatego, że wokół chyba wszystkich z wymienionych tu punktów znajdują się inne perełki architektury. Trzeba jednak uważać, bo selekcja punktów wcale nie jest łatwa, a z dwutygodniowej wycieczki zrobić mogą się nam dwa miesiące. Poniżej znajdziecie gotowy plan podróży. Bon voyage!

10 gotyckich katedr Francji w cieniu paryskiej Notre Dame.

Szlakiem gotyku francuskiego – Gotowy plan podróży

  • Kalendarium: 09.10.2015 – 19.10.2015
  • Kilometraż: +/- 4500 KM
  • Powóz: Mazda 3 Hatchback
  • Noclegi: Pokój 2 os.: 3800 zł
  • Intensywność: Duża
Rozwiń, aby zobaczyć dokładny przebieg trasy:

DZIEŃ 1 09.10

720 KM || 7:30 H

Wrocław > Frankfurt nad Menem

NOCLEG: easyHotel Frankfurt

Pokój 2 os.:50 EUR

DZIEŃ 2 10.10

460 KM || 5:30 H

Frankfurt nad Menem > Reims

NOCLEG: Airbnb / Reims

DZIEŃ 3 11.10

  • Reims

NOCLEG: Airbnb / Reims

DZIEŃ 4 12.10

50 KM || 1 H

Reims > Laon

NOCLEG: ibis budget Laon

Pokój 2 os.:40 EUR

DZIEŃ 5 13.10

35 KM || 30 MIN

Laon > Soissons

NOCLEG: Hotel Le Rallye

Pokój 2 os.:32 EUR

DZIEŃ 6 14.10

125 KM || 2:30 H

Soissons > Senlis

NOCLEG: Hôtel N

Pokój 2 os.:36 EUR

DZIEŃ 7 15.10

320 KM || 5 H

Senlis > Deux

NOCLEG: Premiere Classe Dreux

Pokój 2 os.:25 EUR

DZIEŃ 8 16.10

35 KM || 45 MIN

Deux > Chartres

  • Dreux
  • Chartres

NOCLEG: Hotel du Centre

Pokój 2 os.:40 EUR

DZIEŃ 9 17.10

230 KM || 3:30 H

Chartres > Troyes

NOCLEG: Hotel Le Splendid

Pokój 2 os.:48 EUR

DZIEŃ 10 18.10

650 KM || 8 H

Troyes > Schwerinfurt

NOCLEG: Premiere Classe Schweinfurt

Pokój 2 os.:47 EUR

DZIEŃ 11 19.10

600 KM || 7 H

Schwerinfurt > Wrocław

  • Bamberg

Czas na podróż!

Wbrew pozorom kwestia doboru odpowiedniego czasu na wycieczkę to niezwykle istotna kwestia. Nami kierowała chęć poczucia klimatu stereotypowego średniowiecza, czyli ciemnica i deszcze. Dlatego też wybraliśmy się tam późną jesienią, w połowie października. Oh, jak wielki był to błąd! Taka podróż jest dobra wyłącznie wtedy, kiedy mamy nieskończone pokłady czasu. Inaczej jesteśmy straceni. Większość obiektów jest zamknięta, więc wszędzie trzeba biegać za kluczami, aby móc wejść do środka. Nie zawsze jest to możliwe, ale wielki plus dla Francuzów za to, że bardzo często są na tyle życzliwi, że udostępniają obiekty bez problemów. Wówczas można liczyć na spokojne, kameralne zwiedzanie. Niewielkim minusem tej sytuacji może być nieznajomość języka francuskiego, jednak i to da się przejść.

Alzacja – W krainie bocianów i domków z piernika.

Właściwie wiele da się przejść, ale z pogodą niewiele zrobimy. Krótkie dni i nieustanny deszcz mogą dać nam w kość. Myślałem, że skoro Francja tak blisko Hiszpanii to i cieplej będzie. Na kontynencie jeszcze pół biedy, ale w Normandii panowały nieludzkie wichry. Codziennie, po kilkugodzinnym zwiedzaniu lądowałem z gorączką w łóżku, czekając na zebry i słonie. Nie żałuję absolutnie, ale nie zamierzam tego powtarzać ani polecać. Dodatkowym problemem był też zmniejszony dostęp do paśnika. Kiedy już robiliśmy się głodni to oczywiście wybijała godzina francuskiej siesty. Naturalnie wszystko jest wtedy zamknięte, łącznie z restauracjami. A jakże! Podsumowując, klimatu uszczknęliśmy aż nadto, jednak wrzesień mógłby być znacznie lepszą opcją. Nie ma już turystów, a jest jeszcze tak zwany sezon i dni są wystarczająco długie, aby móc cieszyć się pięknem wielowiekowych budowli. Niemniej dobór pozostawiam Wam: Francja jest piękna o każdej porze roku.

Noclegi

W kwestii noclegów nie mogę doradzić nic więcej, jak to, co doradzam zwykle: zaplanować podróż z odpowiednim wyprzedzeniem. Sam robię to ok 4 do 6 miesięcy naprzód. Wszystkim, lubiącym planować podróż od A do Z polecam dokonania rezerwacji poprzez Booking.com z którego zawsze korzystam. Przynajmniej w moim mniemaniu dokładne zaplanowanie podróży jest gwarancją odpowiedniego wypoczynku. Przecież nie jeździmy na urlop czy wakacje żeby się denerwować, a żeby odpocząć. No i nie chodzi też o to żeby się tam totalnie spłukać, a wydać jak najmniej, jeśli się da. Nie ma co się oszukiwać, pod warunkiem że nie jedziemy na all inclusive, to w hotelu będziemy pewnie tylko spać. Wszystko to, rzecz jasna, kwestia gustu.

Booking.com

Zwiedzanie zamkniętych obiektów

Warto pamiętać, że jeśli jakiś obiekt jest zamknięty, to wcale nie znaczy, że nie można go zwiedzać. W wielu przypadkach (oprócz Braine, niestety) obok kościołów wywieszone były tabliczki, albo z numerem telefonu, albo z numerem domu w którym mieszka opiekun danego obiektu. Wtedy to warto zadzwonić (jeśli znamy francuski, choć wiele osób mówiło też po angielsku), albo przejść się do domu opiekuna i powiedzieć, lub jeśli nie potrafimy, pokazać zdjęcie obiektu, który chcemy zobaczyć. U nas kończyło się zawsze na zostawieniu opiekunowi dowodu osobistego w zamian za który dostawaliśmy klucze i udawaliśmy się na prywatne zwiedzanie. W opactwie Morienval na przykład, przez wzgląd na piękne kapitele spędziliśmy kilka godzin.

10 miast we Francji, które pokochacie!

Jeśli chodzi natomiast o mniejsze miejscowości, często kościółki są pozbawione cennego wyposażenia, ale ich wnętrza są dostępne. Jako przykład można podać kościóły w Nouvions-le-Vineux czy w Urcel. Wydawać się może, że takie wskazówki są oczywiste, ale wiadomo jak jest: nie wszystko, co oczywiste jest dla nas oczywiste. Mam nadzieję, że zaoszczędzi to Wam niepotrzebnych rozczarowań. (Kiedyś sam rezygnowałem i nie rozglądając się za żadnymi tabliczkami zasmucony jechałem dalej.) W dużych miastach wygląda to niestety gorzej, jeśli coś jest zamknięte to na amen i choćbyśmy płakali ze złości, to raczej nic z tego. 

10 najpiękniejszych zamków w Dolinie Loary.

Garść informacji różnych

Jeśli stawiacie na odkrywanie, a nie na zaliczanie kolejnych punktów to najlepszym sposobem na poruszanie się po Francji będą drogi lokalne. Podczas żadnej z moich dotychczasowych wypraw nie jechałem jeszcze autostradą, bo zdaję sobie sprawę z tego, że w każdej wioseczce jest właściwie jakiś interesujący obiekt, któremu warto poświęcić trochę uwagi. Jeśli więc lubujecie się w architekturze, gorąco polecam zmusić nawigację do omijania dróg płatnych.

Jeśli chodzi o ceny paliwa to waha się ona od 1,59 EUR na „normalnych” stacjach do 1,41 EUR na stacjach przy marketach. Dużym udogodnieniem jest możliwość płacenia bez potrzeby kontaktu z obsługą, wystarczy włożyć nasz plastik do czytnika i tankujemy tyle, ile trzeba. I w drogę! Dodam tylko, że o ile dystrybutory pod marketami są czynne 24h na dobę, to same markety czynne są tylko do 20. A skoro już o karmieniu rzecz, to warto znać szalony grafik francuzów, którzy jedzą tylko do godziny 15, a później od godziny 19! Czyli idealnie poza godzinami obiadowymi w Polsce.

Samochodem do Francji – Dolina Loary.

Parkingi w wielu małych miejscowościach są darmowe. Kwestia ta nie dotyczy już większych miast, gdzie za darmo zaparkujemy w godzinach od 12 do 14 czy od 20 do 8. W wielu miastach średnia cena parkowania za godzinę to koszt 1 EUR. Im dalej od centrum miasta, tym większa szansa na niższe ceny lub znalezienie bezpłatnego parkingu. Najlepszą opcją jest oczywiście zostawienie auta tuż po zameldowaniu się w hotelu. Zawsze wybieram hotel z parkingiem, więc bardzo rzadko mamy jakikolwiek problem z parkowaniem.

Podsumowując, chciałem uniknąć kilometrowych wyliczanek, starając się zawrzeć tylko najważniejsze informacje. Jeśli czegoś Wam tu brakuje, bądź macie wątpliwości, dajcie znać w komentarzach. Postaram się pomóc! Jak zwykle mam nadzieję, że moja propozycja trasy będzie przydatna i zamieni Waszą podróż w niezapomnianą przygodę. :)

Do planowania podróży mogą się Wam również przydać wpisy o Francji, które znajdziecie TUTAJ.

Idzie Grześ przez Kieś, flagę Łotwy niesie…

Kieś: zamek z kościołem św. Jana w tle, Łotwa.

Kieś (łot. Cēsis, niem. Wenden) to niewielkie miasteczko na Łotwie, leżące na południowy-wschód od Rygi – w samym sercu Parku Narodowego Gauja. Otoczone nieskończonymi połaciami lasu rysuje się niczym oaza w księżycowym pejzażu tego nadbałtyckiego kraju. Sielankową atmosferę miejsca podkreślają liczne drewniane domki u podnóży dwóch zamków i pięknego średniowiecznego kościoła.

Litwa, Łotwa i Estonia – Praktycznie.

Kieś to zdecydowanie jeden z najmocniejszych punktów na mapie Łotwy. Bliskość wspomnianego już parku nad rzeką Gauja oraz dwie, potężne twierdze w jej pobliżu sprawiły, że bez mrugnięcia okiem skusiliśmy się na porządne eksploracje. Wiejski wręcz, czyli sielankowy klimat tego miejsca spowodował, że zostaliśmy tam dłużej niż zakładał to nasz pierwotny plan. Bynajmniej to nie ilość atrakcji zaważyła o jego zmianie, a niespotykany spokój! Miasto zdawało się być opuszczone, co tylko wzbudziło naszą ciekawość, a mylne poczucie, że czas nie płynie w efekcie zaowocowało zapomnieniem o promie do Finlandii. Któż by się jednak przejmował Helsinkami, kiedy Kieś jest tak czarowna? Tak przyjemna i tak ustronna, że świat poza jej granicam zdaje się nie istnieć.

Kieś w średniowieczu

Zanim zanurzymy się w kojących zaułkach Kiesi warto poznać jej historię. Jej pierwszymi mieszkańcami było starożytne plemię Wendów, które wraz z plemionami Łatgalów i Liwów uczyniły z tutejszego Wzgórza Orzecha (łot. Riekstukalns) bazę wypadową przeciwko Litwinom, Estończykom i Rusinom. W roku 1208 do zamieszkiwanej przez nich fortecy dołączyli Kawalerowie Mieczowi. Pomagając w obronie grodu, około 1214 roku rozpoczęli budowę własnego zamku, którego ruiny pozostały w mieście do dziś. Wraz z wcieleniem braci do zakonu krzyżackiego Kieś stała się ważnym punktem politycznym.

Klasztor św. Brygidy w Tallinie – Razem, a jednak osobno.

Od 1297 roku zamek w Kiesi podniesiono do rangi rezydencji Wielkiego Mistrza Zakonu, co zaważyło na podniesieniu rangi samego miasta. Dzięki temu uważa się, że słynne Camino de Santiago nie kończyło się wcale w Rydze, a właśnie tutaj. W XIV wieku miasto dołączyło do legendarnej unii handlowej średniowiecznego świata: Związku Hanzeatyckiego. Oprócz tego  przebiegał tu również lądowy szlak handlowy z Rygi do Tartu, łączący zachodnią Europę ze wschodem. Kieś tamtych czasów zamknięta była murem obronnym z wieżami oraz czterema (lub pięcioma)* bramami. W środku znajdował się ratusz, kościół św. Jana, mennica (jedna z trzech w Liwonii: obok Rygi i Revala (Tallina)), a także Wielka Gildia dla kupców oraz Mała Gildia dla rzemieślników. W rozrastającym się mieście nasilały się jednak konflikty na tle społecznym, bowiem kupcami byli głównie koloniści z dzisiejszych Niemiec, natomiast rzemieślnikami ludność innych nacji.

Na przestrzeni kolejnych wieków

Znajdująca się pod skrzydłami krzyżaków Kieś stała się na początku XVI wieku istotnym centrum politycznym, militarnym i handlowym. W 1524 roku  zagościły tu pierwsze oznaki protestantyzmu, który w ciągu roku triumfem zdobył dusze mieszkańców miasta. Liwonia stała się więc pierwszym obszarem, poza Niemcami, przyjmującym kazania Lutra jako nadrzędne. Status wywalczony przez wielkiego mistrza zakonu, Woltera von Plattenberga, zmienił się wraz z upadkiem hanzy i sojuszem z królem Aleksandrem Jagiellończykiem. W wyniku konfliktu z sąsiadami (tzw. Wojny Liwońskie) w 1582 roku Liwonia pozostała pod rządami Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Król Stefan Batory podzielił ją na trzy województwa: wendeńskie, parnawskie oraz dorpackie. Miasto stało się stolicą biskupstwa Liwonii, równolegle pełniąc rolę ważnego ośrodka dla protestantów. Jego pierwszym duchownym był późniejszy arcybiskup Lwowa, Jan Dymitr Solikowski, propagujący misję jezuitów, którzy przybyli na te tereny w 1614 roku. Dzięki nim spisano mitologię łotewską, przetłumaczono na łotewski pierwszy katechizm, a także stworzono pierwszy słownik polsko-łacińsko-łotewski.

Samochodem przez Litwę, Łotwę i Estonię.

W 1626 roku Kieś podbił król Gustaw II Adolf i chociaż cieszyła się ona licznymi przywilejami, to okres szwedzkiej okupacji nie przyniósł tu większych zmian. W 1703 roku z kolei rosyjska armia najechała i zniszczyła miasto, które wkrótce wcielono do Imperium Rosyjskiego. Z rozkazu carycy Katarzyny Kieś odzyskała prawa miejskie w roku 1759, co przyspieszyło jej rozwój i wzrost znaczenia w tej części Europy. Kulminacją tego procesu była budowa połączenia kolejowego pomiędzy Rygą a Valką w 1889 roku. W czerwcu 1919 roku odbyły się tu krwawe walki, stanowiące preludium do uzyskania niepodległości, zarówno przez Łotwę, jak i Estonię.

Ryga – I wszystko gra!

Idzie Grześ przez Kieś

W związku z dogodnym położeniem, w największym na terenie republik bałtyckich parku, Kieś jest przede wszystkim doskonałą bazą dla zwolenników spędzania czasu na łonie natury. Region ten nie jest oblegany przez turystów, więc jeśli szukamy prawdziwego spokoju, z łatwością można odnaleźć go tutaj. Oczywiście znajdzie się również co nieco dla zapalonych miłośników architektury. Poza samą Kiesią warto zajrzeć również do położonych nieopodal zamków w Siguldzie oraz Turaidzie. Jeśli chodzi o miasteczko, jego rustykalny klimat w połączeniu z fortunną nazwą od razu stał się dla nas planem akcji wiersza Tuwima. Podążajmy więc za Grzesiem, napawając się magią miasteczka, piasek pozbieramy później. :)

  • Drewniane Domki

Można by rzec, że drewniane domki nie są niczym szczególnym. Nie mają przecież uroku ceglanych kamienic czy chatek z muru pruskiego. Są też dość powszechnym zjawiskiem w tej części Europy. Mimo wszystko dopełniają one w Kiesi całości pięknego pejzażu. Szczególnie warto przyjrzeć się niewyeksponowanym, drewnianym detalom, jak choćby okiennice z serduszkami. Architektura drewniana jest ekstremalnie narażona na szybką degradację, więc tym bardziej warto podziwiać jej ostatnie formy użytkowe. Z pewnością za kilka, kilkadziesiąt lat nikt już nie będzie chciał mieszkać w takich chatkach. Jej przykłady odnaleźć możemy na Pils iela czy Lielā Skolas iela. Najciekawszy zaś zlokalizowany jest tuż przy kościele św. Jana na Torņa iela.

  • Kościół św. Jana

Kościół św. Jana w Kiesi (łot. Svētā Jāņa baznīca) jest drugą największą gotycką świątynią i najstarszym obiektem sakralnym na Łotwie. Początkowo pełnił funkcję katedry kościoła katolickiego, dziś natomiast służy tutejszym ewangelikom. Chociaż wzniesiono go w XIII wieku, swoją obecną formę uzyskał na fali przebudów w duchu historyzmu, głównie w XVIII i XIX wieku. Efektem tego jest między innymi strzelista wieża masywu zachodniego, służąca dziś jako punkt widokowy.

Ascetyczne wnętrze trzynawowej bazyliki, oprócz miejsca kultu, pełni również funkcję sali koncertowej. Niestety w związku z licznymi pożarami nie zachowało się tu oryginalne wyposażenie. Wyjątkiem jest barokowa ambona z II poł. XVIII wieku oraz epitafia związanych z miastem notabli. Pośród nich, w dawnej katedrze wendeńskiej znajduje się dość okazały pomnik nagrobny biskupa Andrzeja Patrycego Nideckiego – sekretarza króla Zygmunta Augusta.

  • Zamek w Kiesi

Zupełnie niedaleko kościoła św. Jana położony jest zamek (łot. Cēsu pils), a raczej ro, co po nim zostało. Okazałe ruiny średniowiecznej fortecy należą do drugiej pod względem wielkości (po Viljandi) warowni w Inflantach. Najprężniejszy okres rozbudowy trwał od XIII do XV wieku, co związane było z osiedleniem się tu wielkiego mistrza zakonu okręgu Liwonii w latach 1297 – 1561. Niewielki zamek urósł z czasem do rozmiarów obwarowanej fortecy. Na dorocznych spotkaniach komturii zbierali się w nim zwierzchni domu zakonnego, a w czasie ataku służył jako miejsce schronienia dla okolicznych mieszkańców. W 1577 żołnierze Wielkiego Księstwa Moskiewskiego z rozkazu Iwana IV Groźnego dokonali w zamku rzezi na miejscowej ludności. Zdarzenie to zilustrowano w gazecie norymberskiej w 1561 roku.

Dziś budowla jest tylko cieniem dawnych wydarzeń. Stosunkowo dobrze zachowana ruina oferuje nam prawdziwą podróż w czasie, w którą udamy się z lampionem! W środku bowiem nie ma elektryczności, więc możemy pozwiedzać jego zakamarki tak, jak robili to ludzie kilka wieków przed nami!

  • Muzeum Historii i Sztuki

Oprócz krzyżackiej twierdzy w Kiesi znajduje się również inny, tak zwany Nowy Zamek (łot Jaunā pils). Romantyczna budowla powstała na  podwalinach części wiekowej twierdzy w II poł. XVIII wieku. Stary Zamek natomiast stał się klejnotem parku, idealnie wpasowując się do XIX-wiecznej myśli. Należący do rodziny Seviers obiekt od 1949 roku pełni funkcję Muzeum Historii i Sztuki. Jego zbiory skoncentrowane są na ukazaniu historii miasta i jego okolic od powstania aż po dziś dzień. Na szczycie jego wieży znajduje się kolejny punkt widokowy z którego podziwiać można pobliskie ruiny oraz kościół św. Jana.

  • Kościół św. Katarzyny

W rozległym parku na jednym ze wzgórz wyłania się niewielka świątynia w stylu bizantyjskim. To dawny kościół św. Katarzyny, a od 1845 roku Cerkiew Objawienia Pańskiego (łot. Cēsu Kristus Apskaidrošanas pareizticīgo baznīca). Wzniesiono go w XIV wieku jako kościół pomocniczy dla katedry św. Jana, z nakazu carskiego przebudowano zaś w wieku XIX. W jego bryle charakterystyczne są dwie kopuły oraz zdobione polichromiami łuki zewnętrznych elewacji. Kolorowa budowla świetnie współgra z uspokajającą zielenią parku.

Flagę Łotwy niesie…

Kieś jest nie tylko malowniczą miejscowością w zielonych płucach Łotwy czy miejscem wielu tragicznych wydarzeń, ale także miastem symbolem. Tutaj bowiem w 1279 roku powstała czerwono-biała flaga Łotwy, jedna z pierwszych na świecie, pozostająca w użytku do dziś. Łatgalowie, czyli Łotysze używali sztandaru w tych kolorach walcząc u boku krzyżaków. Fakt ten zarejestrowany został w Rymowanej Kronice Liwonii  (niem. Livländische Reimchronik), będącą również najstarszą rymowaną kroniką w tradycji niemieckiej. Niestety nie udało się ustalić znaczenia użytych wówczas kolorów. Jedną z hipotez jest nawiązanie do krzyża św. Jerzego – czerwony krzyż na białym tle, mający przedstawiać Łatgalów jako partnerów walki zakonu.

Kowno – Niczym doktor Jekyll i pan Hyde.

Świadomość znaczenia flagi dla narodu odżyła w Łotyszach w latach 70 XIX wieku, jednak do użycia weszła dopiero od roku 18 listopada 1918 roku. Wtedy to Łotwa stała się republiką, a opisane w średniowiecznych księgach kolory, jej kolorami. Jej ostateczny projekt zaakceptowano pięć lat później, a po drodze pojawił się również projekt ze słońcem w lewym górnym rogu. Uszyty w 1916 roku prototyp znajduje się dziś właśnie w tutejszym Muzeum Historii i Sztuki.

Zanim opuścimy miasto warto też pożegnać się w jego mieszkańcami, a raczej mieszkańcem: Staruszkiem Czasem. Rzeźba zgarbionego mężczyzny z lampą (taką samą, jaką dostaliśmy podczas zwiedzania ruin zamku) jest nieodłącznym symbolem miasta. W zamierzchłych czasach mężczyzna z lampą pilnował porządku w mieście, dziś przepowiadać ma przyszłość. Wystarczy potrzeć jego lampę! Odważycie się?

Lektura:

  • Cēsis – A Symbol of Latvian History – Kaspars Kļaviņš; wyd. Latges Druka, 2012*
  • Litwa, Łotwa i Estonia – Travelbook Ergo Hestia & wyd. Bezdroża; 2016
  • http://cesujana.lelb.lv/?ct=98765

Katedra w Bourges – Prosta i złożona

Katedra w Bourges pw. św. Szczepana (fr. Cathédrale Saint-Étienne de Bourges); Region Centralny-Dolina Loary, Francja.

Katedra w Bourges pod wezwaniem św. Szczepana (fr. Cathédrale Saint-Étienne de Bourges) została wzniesiona na przełomie XII i XIII wieku. Trwająca nieco ponad pięćdziesiąt lat budowa wzorowa była prawdopodobnie na paryskiej Notre Dame, aczkolwiek wprowadzono tu sporo nowości, więc na pierwszy rzut oka ciężko dostrzec jakiekolwiek podobieństwo. Dzięki jedności stylu oraz niepospolitym proporcjom jest dziś jedną z najpiękniejszych gotyckich świątyń we Francji. Sam Balzac miał zresztą napisać, że nawet „Cały Paryż nie jest warty katedry w Bourges.” W 1992 roku jej wyjątkową wartość potwierdzono wpisem na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

10 gotyckich katedr Francji w cieniu paryskiej Notre Dame.

Romańska katedra w Bourges

Katedra w Bourges powstała w miejscu romańskiej świątyni, której historia do dziś pozostaje zagadką. Wiadomo o niej niewiele, ale to co pewne to fakt, że wzniesiono ją na istniejącej do dziś krypcie, a część jej zdobień użyto ponownie w portalach północnym i południowym. Wiadomo także, że tutejsza świątynia odgrywała istotną rolę w życiu lokalnych władców. Król Ludwik VII bowiem koronował się w niej aż dwa razy: podczas świąt Bożego Narodzenia w roku 1137 oraz 1145. Także tutaj zaślubił Eleonorę Akwitańską. Pomimo konfliktu z papieżem w 1174 roku nadał kapitule liczne przywileje, a także na znak swej przychylności, podarował jej złoty pierścień. Jego syn i następca, król Filip August uczynił to samo. Dzięki temu w katedrze do Rewolucji Francuskiej znajdowały się dwa, legendarne pierścienie. Chociaż w połowie XII wieku świątynię powiększono, pojawiło się kilka powodów dla których trzeba było zrewidować jej układ. 

Przede wszystkim romańska budowla była zbyt mała dla znajdujących się tu czterdziestu kanoników. Niekoniecznie spełniała też wymogi reprezentacyjne dla istotnej wówczas diecezji. Także aspekt polityczny pozostawał tu nie bez znaczenia, bo i samym Kapetyngom zależało przecież na mocnym manifeście ich potęgi w północnej Francji. Około 1195 roku powzięto więc pierwsze prace, mające na celu spełnienie wszystkich tych potrzeb. W zaledwie piętnastotysięcznym miasteczku powstać miała wkrótce pierwsza gotycka katedra na północ od Loary.

Budowa gotyckiego kolosa

Zanim jeszcze przystąpiono do prac budowlanych gotyckiego kolosa, kapituła wyznaczyła dwóch kanoników, którzy mieli zająć się planowaniem budżetu oraz kontaktem z budowlańcami. Nieznane jest imię zatrudnionego tu architekta, jednak układ katedry pozwala zakładać, że pochodził on z północnej Francji. Ponadto, od wielu wieków uważano, że przybył on do Bourges z Paryża, na co wskazywały liczne podobieństwa z paryską Notre-Dame. Pomimo to, w konstrukcji obu świątyń jest zasadnicza różnica podająca w wątpliwości te przypuszczenia. Poza wieloma, mniej istotnymi rozwiązaniami chodzi głównie o transept, którego katedra w Bourges nie posiada. Widoczne jest tu również dążenie do jedności stylu wnętrza poprzez zastosowanie wysokich arkad, dużej ilości okien, cieńszych ścian oraz systemu przyporowego.

Wspominając o początkach gotyku w Bourges nie można zapomnieć o osobie Odona de Sully – biskupa Paryża i brata arcybiskupa Bourges, Henryka. Wiadomym jest fakt, że wspierał on budowę tutejszej świątyni, podczas gdy w stolicy powstawała jedna z pierwszych, gotyckich katedr. Jego wielką zasługą są akcje mające na celu sfinansowanie kosztownych prac budowlanych. Dzięki niemu tutejszej diecezji podarowano żuchwę św. Szczepana oraz kilka pomniejszych relikwii. Ostatecznie katedra w Bourges nie znalazła się na żadnym ważnym szlaku pielgrzymek. Mimo to, wydarzył się tu cud, który stanowczo wpłynął na przyspieszenie prac.

Mianowicie Odon, podczas jednego ze swych gorliwych kazań w powstającej katedrze przeziębił się, wskutek czego wkrótce odszedł z tego świata. Z niejasnych przyczyn jego szczątki stały się obiektem nadzwyczajnej czci, ściągając do powstającej świątyni okoliczną ludność. Korzystając z okazji, jego następca postarał się o kanonizację, a ciało wystawiono na widok publiczny za ołtarzem głównym. Takie ustawienie z wykorzystaniem ambitu ułatwiło przepływ wiernych i środków na kontynuację budowy.

Katedra w Orleanie – Nie całkiem gotycka.

Samo już utworzenie wspomnianego obejścia było na swój sposób rozwiązaniem genialnym, bo ówczesna topografia nie pozwalała na wybudowanie świątyni w formie, jaką znamy dziś. W miejscu prezbiterium przechodziła bowiem linia murów miejskich, którą na korzyść budowli zdecydowano się rozebrać. Poza tym też sześciometrowa różnica poziomu gruntów w północnej części stanowiła kolejne wyzwanie dla architekta. Przeciwności te jednak ostatecznie nie powstrzymały go przed wzniesieniem tu wspaniałej apsydy z podwójnym obejściem i pięcioma, promieniście rozchodzącymi się kaplicami.

Spowolnienie prac

Przez niemal dwadzieścia lat fortuna sprzyjała inwestycji na tyle, że nawet konflikt z cystersami o połacie drewna z Saint-Palais nie wpłynęły na jej tempo. W roku 1215 bryła świątyni miała być już gotowa. Kolejnym krokiem było jej całkowite zamknięcie kolorowymi witrażami. Niedługo później jednak problemy techniczne i przede wszystkim finansowe złożyły się na znaczne spowolnienie prac. I tak aż do połowy XIII wieku. Niemniej jednak okazje się się, że problemy te nie były na tyle poważne, aby uniemożliwić zrealizowanie budowy. Dowodem na to jest budowa pięcionawowego już wtedy kościoła z pięcioma bogato zdobionymi portalami oraz wieżami sięgającymi wysokości sklepienia nawy głównej.

10 miast we Francji, które pokochacie!

Geniusz pierwszego architekta niestety nie był kontynuowany przez jego następcę. Ewidentnie nie był on już tak śmiały, co wyraźnie widać we wzmocnieniu systemu przyporowego grubszymi wspornikami w połowie długości pierwotnych łęków przyporowych. Ma to oczywiście swoje uzasadnienie w stateczności budowli, która  wraz z pojawieniem się wież w zachodniej części świątyni została mocno zachwiana.

Pierwsze problemy

Katedra w Bourges, zupełnie jak inne budowle w tej kategorii naznaczone były licznymi przeciwnościami losu. Już w 1259 roku, kiedy to kapituła nareszcie wyszła z długów zaciągniętych na poczet rozpoczęcia budowy, wybuchł tu pożar, który ponownie nadszarpnął kruchy budżet kanoników. Zapewne jeszcze nikt wtedy nie przypuszczał, że pożar był zaledwie preludium nieszczęść. Niebawem okazało się, że mocno obciążone wieże zaczęły pękać przy fundamentach.

Katedra w Bayeux i słynna Tkanina.

W następstwie spękań pojawiły się kolejne, tym razem na sąsiadujących z wieżą sklepieniach. W obawie przed zawaleniem się budowli wstrzymano się przed zwieńczeniem wież dzwonami czy umieszczeniem różycy w fasadzie zachodniej. Co prawda, prace budowlane wstrzymano na długi czas, jednak nie powstrzymało to postępującego odchylania się wieży południowej. Z odsieczą przyszedł król Filip IV Piękny, który swą sakwą wsparł budowę monumentalnej przypory felernej wieży. Dzięki niemu katedra w Bourges do dziś nosi ślady problemów konstrukcyjnych z którymi przyszło się zmierzyć pierwszym wirtuozom gotyku.

Kolejne katastrofy

Pojawienie się przypory uspokoiło nastroje, a więc gdy już uporano się z innymi trudnościami dokonano konsekracji obiektu. 5 maja 1324 arcybiskup Wilhelm de Brosse oddał świątynię pod opiekę świętemu Szczepanowi i rozpoczął tym samym wielowieczny proces wykańczania jej wnętrza. Niestety 31 grudnia 1506 roku runęła wieża północna – Tour de Buerre (pol. Wieża Maślana) w związku z czym cały nakład finansowy kapituły skupił się na jej odbudowie. Trwająca trzydzieści lat operacja zaowocowała powstaniem nowej, aczkolwiek wyższej i bardziej zdobionej wieży. Ponad pół wieku później Hugenoci poważnie uszkodzili wiele rzeźb fasady zachodniej, planując jednocześnie zrównanie kościoła z ziemią. Na szczęście próby te skutecznie udaremniono.

Z pewnością mniejszymi, chociaż wciąż istotnymi, „katastrofami” było usunięcie lektorium w II połowie XVIII wieku oraz zniszczenie witraży w sześciu oknach prezbiterium. Wszystko to, aby wpuścić do środka jasne światło – prawdziwy znak Boga, które w okresie oświecenia zastąpiło kolorowe witraże średniowiecza. Niestety nie miało to już większego znaczenia pod koniec stulecia, kiedy katedrą zajęli się rewolucjoniści. Tylko szeroko zakrojone prace renowacyjne oraz wielki zapał mieszkańców ochroniły budowlę przed ostateczną ruiną. W XIX wieku odrestaurowano ocalałe rzeźby oraz bezcenne witraże, a także poprawiono ogólny wygląd bryły. Najważniejszym i najbardziej widocznym efektem tych poczynań było dodanie licznych balustrad oraz pinakli bez których dziś katedra w Bourges nie byłaby tą samą budowlą.

Królewska korona: bryła katedry

Katedra w Bourges to bazylika o pięciu nawach do których prowadzi pięć zdobionych różnorodnymi wimpergami portali. Dwa portale zewnęt