fbpx

Kutna Hora – Kraina srebra

Kościół św. Barbary w Kutnej Horze (czes. Chrám svaté Barbory); Kraj środkowoczeski, Czechy.

Kutna Hora na kartach historii

Kutna Hora to jedno z najlepiej prosperujących miast średniowiecznej Europy. Można spotkać się z twierdzeniem, że jej ówczesna populacja dorównywała populacji Londynu. Oprócz rdzennych mieszkańców, gród przede wszystkim zamieszkiwali Niemcy i Włosi. Wszystko to oczywiście za sprawą odkrytej tam w średniowieczu rudy srebra.

Podobno już w X wieku, niedaleko od Kutnej Hory bito srebrne denary. Do tej pory jednak udało się zidentyfikować jednak monety datowane na trzy wieki później. W 1142 roku, w pobliskim Sedlcu, znanym obecnie z makabrycznej kaplicy czaszek cystersi założyli swój pierwszy na terenie Czech zakon. Wpływy kultury francuskiej zaszczepione przez cystersów pozwoliły więc na łatwe przejście architektury romańskiej w gotyk. W drugiej połowie XIII wieku miasto zaczęło przeżywać oblężenie spowodowane odkryciem rudy. Wioski kolonistów rosły jak grzyby po deszczu, a pośród nich powstała ona: Cuthna Antiqua – dzisiejsza Kutna Hora.

Punkt kulminacyjny gorączki srebra datuje się na rok 1290. Górnicze osady rosły w zastraszającym tempie zrzeszając ludność wszelkich fachów, by w efekcie końcowym utworzyć ogromne miasto. Po uzyskaniu tytułu miasta królewskiego w 1300 roku król Czech – Wacław II otworzył na jego terenie mennicę, która zajmowała się biciem praskiego grosza.

Kaplica czaszek w Kutnej Horze – Danse Macabre.

Jak to jednak z bogactwem bywa, każdy miał chrapkę na kopalnię. W 1300 roku cesarz Rzeszy Niemieckiej, Albrecht Habsburg wystosował żądanie zastawienia kopalni lub wypłaty w wysokości 80 000 grzywien kruszcu (gdzie 1 grzywna wynosiła 253 gramy). Przez kilka lat uparcie, lecz bezskutecznie oblegał miasto. Jego władze jednak ani myślały spełniać warunków imperatora. Koniec końców, oblężenie wyszło na dobre atakowanemu grodowi. Wszystko to dzięki prężnie powstającym murom miejskimi, które skutecznie chroniły go  przed atakiem. Ukoronowaniem okresu prosperity, zapewnionego przez wiernych władcom Czech patrycjuszy niemieckich i oczywiście wydobywaniu srebra, była budowa kościoła świętej Barbary w 1388 roku.

Ołomuniec – Miasto na żółwiach.

W 1403 roku Zygmunt Luksemburski po udanej w końcu akcji oblężniczej zrabował kutnohorski skarbiec. Dodatkowo nadszedł okres wojen husyckich, który nie wróżył nic dobrego. (Zwolenników Jana Husa w Kutnej Horze wrzucano do szybów górniczych jako kara za prawione herezje). Po latach klęski próżno było tam szukać śladów rozkwitu miasta. Ludność niemiecka powoli opuszczała to miejsce, acz napływ czeskiej, z trudem przywrócił do życia podupadłą osadę i wydobycie kruszcu z kopalni.

W połowie XVI wieku czar wiecznie bogatego miasta prysł – po prawie trzystu latach niekończącej się niemalże idylli. W 1547 roku praski grosz zastąpiono talarem przez co także zamknięto państwową mennicę zlokalizowaną we Włoskim Dworze. Jakby tego było mało, najgłębsza na świecie kopalnia – idąca pół kilometra pod ziemią opustoszała. W międzyczasie wzrosło zaś wydobycie kruszcu w Niemczech, a do Europy napływał jego ogrom z Nowego Świata. Kutna Hora po raz kolejny stanęła w ogniu wojny, po której już nigdy nie doszła do siebie.

Po wojnie do miasta przybyli Jezuici, aby nadać nowe barokowe tchnienie miastu. Niestety niemożność prowadzenia wykopalisk ostatecznie zepchnęła miasto w cień. Wielokrotnie lecz bezskutecznie próbowano wznowić wydobycie srebra, a od czasów II wojny światowej aż do 1991 roku wydobywano tam ołów i cynk. Szacuje się jednak, że przez cały czas wydobycia udało się wyciągnąć na powierzchnię około 2500 ton srebra oraz 100 000 ton miedzi!

Niesamowicie urokliwe miasto w niedalekiej odległości od stolicy kraju w roku 1995, ze względu na swe walory architektoniczne, zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jego wizytówką są niedokończony kościół patronki górników oraz kościół świętego Jakuba i katedra w Sedlcu.

Co warto zobaczyć w Kutnej Horze?

Oprócz zjawiskowego dzieła architektury, jakim jest niewątpliwie kościół świętej Barbary oraz makabrycznej kaplicy czaszek Kutna Hora oferuje nam jeszcze kilka innych atrakcji. Taką właśnie jest Hradek w którym obecnie znajduje się Muzeum Srebra. Musiałem tam wrócić, gdyż podczas pierwszej wizyty, czyli  poza sezonem turystycznym Hradek był nieczynny. Warto, po stokroć warto tam wejść pod warunkiem, że nie mamy klaustrofobii.

Po założeniu miasta, Hradek stał się częścią integralną murów przebiegających wzdłuż rzeki Vrchlicy. Wcześniej jednak pełnił on rolę gródka strażniczego. W 1490 nabył go Jan Smíšek, który urządził tam tajny wytop srebra. Chociaż groziła za to najwyższa kara, pazerny Jan szybko wzbogacił się na tyle, by podupadającą rezydencję zmienić w prawdziwy pałac ociekający bogactwem. Na potrzeby dekoracji fasady zatrudnił zaś wrocławskiego mistrza Bricciusa Gauske. Muzeum, które się tam znajduje oferuje nam oprócz zapoznania się z życiem miasta poprzez wieki, ale także wycieczkę w do wnętrza ziemi. I to jest właśnie ta atrakcja dla której tam wróciłem.

W kopalni znajdują się sztolnie z różnych epok począwszy od wieku XIII. Przed zejściem w głąb kopalni ubrano nas w typowy stój górniczy z wieków średnich, tak zwany perkytel. Wędrówka po wąskich i stosunkowo niskich korytarzach była niesamowita. Pomimo ciekawych doznań wciąż jakoś trudno mi wczuć się w skórę pracujących tam przed wiekami ludzi. A jeśli chodzi o czasy nowożytne to podobno jakiś czas temu w grocie zaklinowała się pulchniutka amerykanka z której zażartował sobie przewodnik, mówiąc że wyjdzie jak schudnie…

Zamek Bouzov – Baśń po czesku.

Nie udało się nam niestety zobaczyć kościoła św. Jakuba  (czes. Kostel sv. Jakuba) w środku, gdyż trwają tam prace konserwatorskie. Ten dość ciekawy obiekt pochodzi z XIV wieku, a w oryginalnym planie miał posiadać dwie wieże. Historia nie raz już pokazała nam jak rozprawia się ze zbyt ambitnymi planami. W efekcie możemy podziwiać niespełniony plan z jedną, 86 metrową wieżą. Nieopodal znajdziemy inny kościół z tego samego wieku – Matki Boskiej Na Námětí, którego nazwa pochodzi od zamiatania srebra znajdującej się na tym miejscu targu rudy. Kościół dostępny jest tylko i wyłącznie podczas nabożeństw. Włoski Dwór, czyli królewska rezydencja oraz mennica skusił nas swoim Muzeum Tortur.

Kościół św. Bartłomieja w Kolinie.

Wśród przytulnych uliczek srebrnego miasta nie da się przejść obojętnie obok wspaniałej, kamiennej fontanny z końca XV wieku. Jako że miasto miało w swym czasie ogromny problem z wodą pitną z powodu wydobywania rudy srebra, doprowadzano ją doń drewnianym rurociągiem. Przy takim właśnie rurociągu wzniesiono niesamowitą, dwunastoboczną studnię (czes. Kamenná kašna v Kutné Hoře) zdobioną sterczynami oraz ślepymi maswerkami. Prawdopodobnie zaprojektował ją Matěj Rejsek, odpowiedzialny również za prace przy kościele świętej Barbary.

Kolejnym przykładem tchnienia wieków średnich jest chyba najpiękniejszy, Kamienny Dom w Czechach  (czes. Kamenný dům) przy którym pracował wspomniany wcześniej, wrocławski mistrz Briccius Gauske. Obecnie znajduje się w nim muzeum, jednak jego początki sięgają aż roku 1481 kiedy to zamieszkiwał go ród Kroupy, kutnohorskich patrycjuszy. Jego fasadę zdobią liczne rzeźby nawiązujące do najważniejszych spraw w życiu człowieka. Na malutkim ryneczku miasta odnajdziemy okazały Słup Morowy z lat 1714/1716 postawiony w intencji odwrócenia zarazy, która pochłonęła więcej niż 6000 dusz. Ponadto na wielką uwagę zasługuje zjawiskowy most, przypominający Most Karola w Pradze.

Słowacja na weekend? – Czemu nie!

Na przedmieściach Kutnej Hory oprócz kaplicy czaszek znajduje się największy obiekt gotycki w Czechach z przełomu XIII i XIV wieku wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Dawny kościół klasztorny pod wezwaniem Najświętszej Panny Marii i św. Jana Chrzciciela (czes. Sedlecká katedrála Nanebevzetí Panny Marie a sv. Jana Křtitele) zbudowany jest na planie krzyża łacińskiego, a jego długość wynosi aż 87 metrów. Katedra charakteryzuje się przede wszystkim brakiem wież oraz barokowym wystrojem, na co wpływ miały wojny husyckie.

Praktycznie

Wstęp do Muzeum Tortur (to koszt 60 CZK, zaś zwiedzanie kopalni (trasa I) – 120 KCZ. Możliwość fotografowania to kolejne 50, jednak zdecydowanie odradzam. W kopalni nie ma możliwości fizycznej do wykonywania takich ruchów jak naciskanie spustu migawki. Albo za mało miejsca, albo za dużo ludzi. Nadmienię, że istnieje również trasa II, której koszt to 140 CZK gdzie oprócz zwiedzania kopalni zetkniemy się z historią miasta. Muzeum nieczynne jest w poniedziałki i poza sezonem.

Lektura:

  • Kutna Hora – Kościół św. Barbary i miasto; Jan Kulich wyd. Gloriet
  • www.kutnahora.cz

12 komentarzyZostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój email nie zostanie wyświetlony. Wymagane pola zostały oznaczone *