Litomyśl – Renesans, barok i spokój

Kościół Znalezienia Krzyża Świętego (czes. Kostel Nalezení svatého Kříže (Litomyšl)); Litomyśl, Czechy.

Litomyśl (czes. Litomyšl) to malutkie miasteczko w Czechach, położone nieco ponad 50 kilometrów od granicy z Polską. Mogłoby się wydawać, że nie ma tu nic ciekawego, bo przecież nieczęsto mówi się o innych miejscach niż Praga, a jednak! U naszych południowych sąsiadów jest całkiem sporo ciekawych miejscówek i właśnie jedną z nich jest Litomyśl, dokąd się dziś wybierzemy. 

To głównie przez bliskość względem polskiej granicy, Litomyśl okazał się być dla nas świetnym kierunkiem na jednodniówkę poza nią. Mamy tu właściwie wszystko, czego potrzeba aby przyjemnie spędzić leniwą niedzielę: piękne zabytki, niemal brak turystów i niezwykle cenny spokój. To on zadziwia chyba najbardziej, bo przecież najważniejszy punkt w mieście, czyli renesansowy pałac znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Można by więc spodziewać się zagęszczenia godnego obiektu z tej listy, ale nie tutaj. Na pewno nie w styczniu.

Praga na weekend.

Co warto zobaczyć w Litomyślu?

Na pytanie co warto zobaczyć w Litomyślu z łatwością można odpowiedzieć: wszystko. Miejscowość jest bowiem kompaktowa, a jej punkty reprezentacyjne zgromadzone są niemal w jednym miejscu. Kameralny charakter miasta zdecydowanie zachęca do spacerów i niespiesznego odkrywania. Jeden dzień powinien na to w zupełności wystarczyć. Jeśli jednak planujecie dłuższy wypad, warto rozważyć też wizytę w leżących niedaleko miejscowościach Chrudim czy Vamberk. Spragnieni miejskiego zgiełku zaś z pewnością znajdą go w dużo większym Hradku Kralove. 

Kutna Hora – Kraina srebra.

Rynek

Nasz spacer po Litomyślu zaczynamy w sercu miasta, czyli rynku (czes. Smetanovo náměstí). Rozciągnięty na niemal pół kilometra, lekko łukowaty plac nazwany został na cześć urodzonego tu w 1824 roku kompozytora – Bedřicha Smetany. Od północy otwiera go więc pomnik Smetany autorstwa Jana Štursy z 1924 roku, zaś kończy go Kolumna Maryjna z rzeźbami Antonína Appellera z 1716 roku. 

Pomiędzy wspomnianymi rzeźba znajduje się około stu pięćdziesięciu kolorowych kamieniczek z fasadami prezentującymi różne style architektoniczne – począwszy od renesansu przez barok i klasycyzm aż po socrealizm. Taki stan rzeczy spowodowany jest wielkiem pożarem z 1560 roku, w wyniku którego przetrwał średniowieczny układ urbanistyczny oraz ogólny szkielet znajdujących się tu domków. Ich najważniejszym elementem wspólnym są charakterystyczne arkady ze sklepieniem krzyżowo-żebrowym na parterze, tworzące swoisty tunel usługowy ze sporą ilością sklepików i knajpek. 

Spośród barwnych fasad wyłamuje się sylwetka przebudowanego po pożarze Ratusza staromiejskiego (czes. Stará radnice) z XV-wieczną wieżą oraz tak zwany Dom Rycerski (czes. Dům U Rytířů). Położony jest on mniej więcej w środku zwartej zabudowy rynku, ale przez bogatą, renesansową dekorację i bliskość z ratuszem ciężko go nie zauważyć. Uwagę przykuwają tu przede wszystkim zdobienia okien na które składają się figury czterech rycerzy. Nad nimi zaś umieszczono dwa rzędy finezyjnych detali pod postacią masek i fantastycznych kreatur. Wśród nich znalazły się jednorożce, meduza czy gryf. 

Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego

Kolejną pozycją naszej trasy spacerowej po Litomyślu jest kościół Podwyższenia Krzyża Świętego (czes. Kostel Povýšení svatého Kříže (Litomyšl)). Jest to jedna z emblematycznych świątyń miasta wzniesiona w stylu gotyckim, w II połowie XIV wieku. Pomimo wielu zawirowań na przestrzeni wieków i trawiących go pożarów, jego bryła zachowała swój pierwotny wygląd. Pożar z 1560 roku zniszczył jednak niemal wszystkie oryginalne sklepienia, w związku z czym na początku XVII wieku jego wnętrze zbarokizowano. 

Kościół św. Barbary w Kutnej Horze.

W XIX wieku pojawiła się koncepcja całkowitej regotyzacji kościoła, czyli usunięcie z niego wpływu następujących po gotyku epok. Szczęśliwie prac tych zaniechano. We wnętrzu nie zachowały się niestety żadne średniowieczne artefakty, a większość wyposażenia datowana jest na wiek XVIII i XIX. Mimo wszystko, warto zajrzeć tu, jeśli tylko nadarzy się taka sposobność. Chociażby po to, aby rzucić okiem na ocalone od żywiołu, gotyckie sklepienia zakrystii i kaplicy św. Józefa, bo to najstarszy przykład architektury tego okresu w mieście. 

Kościół Znalezienia Krzyża Świętego

W sąsiedztwie gotyckiej świątyni znajduje się również dawny klasztor z przylegającym doń ogrodami klasztornymi(czes. Klášterní zahrady), które zaprowadzą nas do następnej atrakcji turystycznej. Jest nią barokowy Kościół Znalezienia Krzyża Świętego (czes. Kostel Nalezení svatého Kříže (Litomyšl)). Wzniesiono go w latach 1714-1725 według planów włoskiego architekta – Giovanniego Battisty Alliprandiego. Niestety w swej historii płonął on aż czterokrotnie przez co w 1968 roku definitywnie wyłączono go z użytku. I tak aż do roku 2015, kiedy zakończyła się trwająca cztery lata, gruntowna renowacja.

Dziś na powrót obiekt służy przede wszystkim wiernym, ale także jako przestrzeń kulturalna. Nierzadko organizowane są tu koncerty organowe, a na codzień oglądać można w nim kolekcję aniołów pochodzącą ze zbiorów diecezji Hradec Králové. Na jego południowej wieży natomiast urządzono punkt widokowy skąd podziwiać można panoramę miasta i, przede wszystkim, pobliski pałac. 

Renesansowy pałac

Pałac (czes. Státní zámek v Litomyšli) bowiem jest tu niewątpliwie najważniejszym zabytkiem. Wyraźnym odzwierciedleniem tego faktu może być jego wpis na listę światowego dziedzictwa UNESCO z 1999 roku. Na czym więc polega jego wyjątkowość? Reprezentacyjna siedziba dynastii Pernsztejnów jest jedną z najwybitniejszych budowli doby renesansu w kraju naszych południowych sąsiadów. Mało tego, stanowi jeden z najznakomitszych przykładów pałaców arkadowych na świecie. System takiego projektowania wykształcił się we Włoszech i z wielkim powodzeniem wprowadzono go właśnie tutaj, na pograniczu Czesko-Morawskim. 

Zamek Bouzov – Baśń po czesku.

Budowla wzniesiona została jako prezent dla żony Wysokiego Kanclerza Królestwa Czech – Vratislava II z Pernštejna. Powstała ona na planie zamkniętego czworoboku, zwieńczonego schodkowymi szczytami i zdobiona sgraffito. Technika ta pozwoliła na umieszczenie na fasadach zamku aż ośmiu tysięcy niepowtarzalnych wzorów! Wewnątrz zaś, pod postacią rozciągniętych na wszystkich kondygnacjach trzech skrzydeł krużganków, kryją się wspomniane arkady. Pomimo przeprowadzonej tu w XVIII wieku modernizacji udało się zachować oryginalny wygląd pałacu. 

Jest to istotne zwłaszcza w przypadku znajdującego się w jego komnatach teatru. Niemal w niezmienionym stanie zachowała się tu do dziś. przygotowana przez Józefa Platera sceneria, a nawet i pierwotna kurtyna! Podobny przybytek na terenie Czech istnieje tylko w Czeskim Krumlowie. W zależności od potrzeb możemy zwiedzać teatr i sale reprezentacyjne lub cały pałac, łącznie z kaplicą i pokojami gościnnymi. Czego byście nie wybrali, wrażenia z takiego miejsca na pewno pozostaną niezapomniane.

Zamek Sovinec w Czechach.

Inne miejsca

Rzecz jasna, na tym nasz spacer się nie kończy, bo Litomyśl oferuje nam znacznie więcej atrakcji. Miłośnicy architektury sakralnej/gotyckiej na pewno ucieszą się na wieść, że znajduje się tu jeszcze jeden kościół z epoki (czes. Kostel Rozeslání svatých apoštolů (Litomyšl)) oraz barokowa świątynia pod wezwaniem św. Anny (czes. Kostel svaté Anny).

Ponadto też warto odwiedzić Muzeum Regionalne, aby zapoznać się z historią Litomyśla. Spragnionych sztuki na pewno też zaciekawi tak zwane Portmoneum, czyli dom dawnego celnika, zafascynowanego sztuką Josefa Vachala. Dzięki temu, że Portman zlecił Vachalowi pomalowanie dwóch pokoi w swoim domu, dziś możemy w ten dość nietypowy sposób podziwiać jego dzieła. Możemy także odwiedzić dom w którym urodził się najważniejszy czeski kompozytor, czyli Bedřich Smetana. 

To i pewnie jeszcze kilka innych rzeczy czeka na Was tuż za miedzą. Nam miasteczko bardzo przypadło do gustu, pomimo tego że wybraliśmy się tu na początku stycznia. I pomimo tego, że wiele miejsc było zamkniętych. Pogoda jednak wynagrodziła nam wszelkie niedogodności, a niepowtarzalna atmosfera tego miejsca sprawiła, że chcemy tu zajrzeć ponownie. Być może w maju, kiedy odbywa się tu festiwal kulinarny na cześć Magdaleny Rettigovej, autorki pierwszej czeskiej książki kucharskiej. Cóż, renesans, barok czy błoga chwila świętego spokoju – każdy powód jest dobry, aby tu wrócić!

Lektura:

Powiązane wpisy

7 komentarzyZostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój email nie zostanie wyświetlony. Wymagane pola zostały oznaczone *