fbpx

Praga na weekend

Praga na weekend, czyli co warto zobaczyć w Pradze.

Praga to miasto idealne zarówno na city break, jak i na dłuższy pobyt. Naszpikowane jest ono jednak taką ilością zabytków, że wprost nie sposób poznać je wszystkie za pierwszym razem. Są wszak miejsca w Pradze, które warto, a nawet trzeba zobaczyć. Dwa dni w zupełności wystarczą, aby wyciągnąć esencję z podróży i zakochać się w czeskiej stolicy na zabój. A później wracać, i wracać… i wracać! Oto więc propozycja jak wyciągnąć tę esencję. Oto nasza Praga na weekend.

Jak dojechać do Pragi?

Dojazd do stolicy Czech z Polski wydaje się być bajecznie prosty. Najlepszą metodą jest oczywiście auto i tu pamiętać trzeba o obowiązkowych winietach. Na weekend wystarczy nam najkrótsza, 10-dniowa winieta w cenie 310 CZK (ok. 52 zł). 

Paryż na weekend.

Będąc już jednak na miejscu, trzeba wiedzieć, że wcale nie łatwo jest zaparkować w pobliżu centrum. Właściwie nie ma możliwości parkowania za darmo, więc najlepiej od razu poszukać hotelu z parkingiem. Inną opcją są po prostu wszechobecne parkomaty, których ceny różnią się w zależności od stref. Zasada jest prosta – im dalej od centrum, tym taniej. Tutaj polecić można parking przy ulicy Nábřežní, skąd do centrum czeka nas długi spacer albo ten przy Podolské Nábřežní, świetnie skomunikowane z centrum tramwajami (np. nr. 17). Cena biletu jednorazowego to 24 CZK (ok. 4zł) i voilà – jesteśmy w centrum. Tych samych biletów można używać również w autobusach i metrze.

Kutna Hora – Kraina srebra.

Wracając do kwestii dojazdu: jeśli jednak nie jesteście zmotoryzowani, warto wiedzieć, że choćby z Wrocławia istnieje bezpośrednie połączenie PKP. Za niecałe 20 zł w nieco ponad 4h można dojechać do samiutkiego centrum Pragi. Podobnie też wygląda oferta autobusowa. Tu z kolei największy z przewoźników autobusowych oferuje przejazdy prosto z Krakowa. Z pewnością jest tego więcej, jednak my do Pragi jeździmy wyłącznie autem. Z Wrocławia to całkiem przyjemna i niedługa droga, a ma być jeszcze przyjemniejsza i jeszcze krótsza – już od 2023 roku. :) 

Noclegi w Pradze

Tu niewiele da się wymyślić. Praga do najtańszych miejsc nie należy, więc warto wziąć sprawy w swoje ręce od razu i zaplanować nocleg z wyprzedzeniem. Im szybciej zdecydujecie się na podróż, tym lepszą, i z pewnością tańszą miejscówkę znajdziecie. Sezon w Pradze trwa przez 365 dni w roku, więc nie ma co zwlekać. Dla Waszej wygody poniżej znajduje się wyszukiwarka noclegów w stolicy Czech. Klik, i robisz co chcesz! 

Booking.com

Praga na weekend

Nie bez powodu Pragę nazwano miastem stu wież. Jej potężna starówka wygląda niemal jak tort, najeżony mnogością świeczek. Goethe miał nazwać ją najcudowniejszym klejnotem w kamiennej koronie świata, zaś Pascal mówi o niej, jak o wielkim muzeum pod gołym niebem. Najlepiej będzie jeśli po prostu sami się przekonacie o tym, jaka Praga jest naprawdę. Czas więc przejść do tego, co misie lubią najbardziej! Oto przed Wami Praga na weekend z największym naciskiem na architekturę średniowieczną. 

Litomyśl – Renesans, barok i spokój.

Hradczany

Jedną z najważniejszych atrakcji miasta są położone po zachodniej stronie Wełtawy Hradczany (czes. Hradčany). Nie da się ukryć, że to katedra gra tu pierwsze skrzypce, jednak o niej za chwilę. U jej podnóży bowiem rozciąga się potężnych rozmiarów kompleks dzięki któremu, według Księgi Rekordów Guinessa, zamek w Pradze (czes. Pražský hrad) jest największym tego typu założeniem na świecie. Jego powierzchnia wynosi aż 7,28 hektara! 

Swymi korzeniami sięga on IX wieku, kiedy istniał tu drewniany gród fundacji Przemyślidów. W kolejnym wieku św. Wacław ufundował w nim romańską rotundę, na miejscu której w XIV wieku stanąć miała gotycka katedra. Za czasów księcia Brzetysława I drewniane obwarowania zastąpił kamienny mur obronny. Zabezpieczenie osady pozwoliło na coraz śmielsze przebudowy, uskuteczniane tu przez kolejnych władców. Zwłaszcza po pożarze z początku XIV wieku. Tak oto na przykład panowanie Karola IV Luksemburskiego przyniosło katedrę św. Wita, a rządy Władysława II Jagiellończyka oszałamiającą salę władysławowską.

Zamek Bouzov – Baśń po czesku.

Praski zamek oferuje całą masę atrakcji z kolekcją dzieł, której prawdopodobnie nie udałoby się porządnie obejrzeć w ciągu jednego dnia. Niemniej jednak na terenie kompleksu znajdują się też inne, warte uwagi obiekty. Jednym z nich jest bazylika św. Jerzego (czes. bazilika sv. Jiří). Ufundowana w 920 roku świątynia to dziś najstarsza na terenie Czech budowla romańska. W jej bryle zachowały się charakterystyczne wieże z epoki, jednak jej fasada naznaczona została przez XVIII-wieczną przebudowę. Obok kościoła znajduje się również klasztor św. Jerzego, pełniący dziś funkcję oddziału czeskiej Galerii Narodowej. 

Z tyłu bazyliki zaś znajduje się najbardziej poszukiwana uliczka w Pradze – złota uliczka (czes. Zlatá ulička). Powstałe tu w XVI wieku domki należały do zamkowych strażników i strzelców, acz według miejscowej legendy mieszkać tu mieli alchemicy na usługach cesarza Rudolfa II, poszukujący kamienia filozoficznego. Dzisiejsze domki datowane są jednak na wiek XVIII, a ich mieszkańcami byli głównie rzemieślnicy. W latach 1916-1917, w jednym z nich mieszkał najsłynniejszy czeski pisarz – Franz Kafka

Katedra św. Wita, Wacława i Wojciecha

Do ważnych miejsc na Hradczanach zaliczyć też trzeba ogrody pałacowe, kompleks barokowych budynków sakralnych, zwany Loretą czy Pałac Schwarzenborgów. Kluczowym zabytkiem jest tu wszak katedra św. Wita, Wacława i Wojciecha (czes. Katedrála svatého Víta, Václava a Vojtěcha). Swój obecny wygląd zawdzięcza ona czeskiemu odrodzeniu narodowemu, dzięki któremu zdecydowano o ukończeniu straszącego od wieków szkieletora.

Zarzucone w I połowie XIV wieku prace ponownie powzięto w roku 1876. Do wzniesionego prezbiterium (przy którym pracował mistrz architektury gotyckiej – Peter Parler) w ciągu pół wieku dobudowano brakujące elementy pod postacią korpusu nawowego oraz fasady zachodniej. Wszystko zgrabnie wpasowano do historycznej części – zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Dzięki temu ciężko wyobrazić sobie, że obiekt ten tylko w niewielkim stopniu powstał właśnie w Wiekach Średnich. 

Kościół św. Barbary w Kutnej Horze.

Pomimo burzliwej w historii, w katedrze zachowało się wiele elementów wyposażenia z okresu średniowiecza aż do współczesności. Do najważniejszych dzieł architektonicznych zaliczyć trzeba: XIV-wieczną mozaikę z motywem Sądu Ostatecznego ze Złotych Wrót, XIV-wieczne tryforium Parlera z popiersiami świętych oraz osobistości powiązanych z królestwem Czech czy XV-wieczne oratorium królewskie. Jeśli chodzi o cenne artefakty wspomnieć należy o czeskich insygniach koronacyjnych z XIV-wieczną koroną św. Wacława czy o znakomitym grobowcu św. Jana Nepomucena z XVIII wieku. Oczywiście to tylko przedsmak tego, co można zobaczyć będąc już na miejscu.

Most Karola

Zwykło się przyjmować, że to rynek stanowi serce miasta, jednak nie w przypadku Pragi. Oczywiście tętni on życiem niemal przez całą dobę, ale to Most Karola (czes. Karlův most) zdaje się przodować na liście najważniejszych miejsc w mieście. To właśnie tutaj, od bladego świtu aż po ciemną jak węgiel noc, tłoczą się tabuny turystów z całego świata, chłonąc wspaniałe widoki na panoramę Pragi. 

9 lipca 1357 roku Karol IV Luksemburski położył kamień węgielny pod budowę nowego mostu nad Wełtawą. Jego wykonanie zlecił, wspomnianemu już wcześniej, Peterowi Parlerowi. Imponująca konstrukcja zastąpiła most zniszczony podczas powodzi kilka lat wcześniej. Do 1741 roku był to jedyny most łączący podzielone Wełtawą miasto.* Z pewnością dzięki temu też doczekał się wspaniałych dekoracji pod postacią licznych posągów świętych. 

*Do 1784 roku część od starówki za Mostem Karola funkcjonowała jako odrębne miasto – Malá Strana.

Najsłynniejszy i zarazem najstarszy przedstawia św. Jana Nepomucena. Król Wacław IV kazał zepchnąć go stąd do Wełtawy i właśnie miejsce tego czynu upamiętnia jego sylwetka oraz relief, którego dotknięcie przynieść ma szczęście. A czym święty zasłużył sobie na tak marny koniec żywota? Oficjalnie nie ugiął się przed królem, próbującym poznać szczegóły spowiedzi swojej żony. Nieoficjalnie zaś męczennik spiskować miał przeciwko władcy. 

Powódź z 1890 roku zniszczyła kilka przęseł mostu, przy okazji zabierając ze sobą stojące tu rzeźby. Pomimo wielokrotnych przebudów, Most Karola wciąż wygląda niczym rodem z Wieków Średnich, sprawiając wrażenie nienadszarpniętego zębem czasu. (Dla widzów o mocnych nerwach – link z Pragą pod koniec XIX wieku).

Wieże miejskie

Uzupełnieniem Mostu Karola są trzy wieże – ślady po dawnych fortyfikacjach miejskich. Pierwsza – niższa wieża po stronie Hradczan, zwana małostrańską (czes. Malostranské mostecké věže) powstała tu w II połowie XII wieku. Pierwotnie była częścią Mostu Judyty – poprzednika Mostu Karola. Jej sąsiadka natomiast powstała dopiero w II połowie XV wieku, na powrót tworząc nieistniejącą od wieków bramę. Wyraźnie widać tu inspirację, położoną po przeciwległej stronie mostu, wieżą staromiejską (czes. Staroměstská mostecká věž)

Jak wiele zabytków w mieście, tak i ten powstał przy udziale Petera Parlera. Trzeba wiedzieć jednak, że budowla ta nie służyła wyłącznie jako element obwarowania, ale także jako manifest władzy Karola IV, o czym świadczy bogata dekoracja rzeźbiarska. Do tego też, na prośbę cesarza, spełniała funkcję łuku triumfalnego pod którym przechodziła procesja koronacyjna jego następców. Dziś u jej szczytu znajduje się jeden z wielu punktów widokowych.

To jednak nie koniec urokliwych fragmentów murów obronnych. Podobna do wieży staromiejskiej jest również, wzniesiona na życzenie Władysława II Jagiellończyka, Brama Prochowa (czes. Prašná brána). Nie powstała ona jednak przy udziale Petera Parlera, a Macieja Rejeska, który razem z Parlerem odegrał kluczową rolę przy budowie kościoła św. Barbary w Kutnej Horze. Znajdująca się we wschodniej części miasta brama wiodła właśnie do Kutnej Hory – odwiecznej rywalki Pragi. Do tego też, obok niej do 1488 roku znajdowała się królewska rezydencja i stąd ruszała królewska procesja do katedry św. Wita, co wyjaśnia bogactwo jej zdobień. Analogicznie do wieży staromiejskiej oferuje dziś turystom wspaniałe widoki na praską starówkę. 

Rynek staromiejski

Rynek staromiejski w Pradze (czes. Staroměstské náměstí) na przestrzeni wieków był miejscem handlu oraz przełomowych wydarzeń, nie tylko w historii miasta, ale także i kraju. W 1437 roku na przykład dokonano tu mordu husytów, czemu hołduje ogromny pomnik reformatora. W 1621 roku z kolei na rynku stracono przywódców powstania czeskiego o czym przypominają nam białe krzyże w chodniku obok ratusza. Podobnych znaków jest tu więcej, więc w miarę możliwości warto przyjrzeć się także po czym stąpamy.

Naturalnie trzeba też poświęcić uwagę temu, co widać na pierwszy rzut oka. Praski rynek bowiem otoczony jest szeregiem pięknych kamienic, barokowych z wyglądu, lecz nierzadko sięgających korzeniami dużo dalej. Od barokowej aury nie odbiega też bryła kościoła św. Mikołaja (czes. Kostel svatého Mikuláše). Wzniesiony na podwalinach XII-wiecznej świątyni obiekt jest podobno najpiękniejszym Domem Bożym tej epoki w Pradze. Od 1920 roku pełni on funkcję głównego miejsca kultu Czechosłowackiego Kościoła Husyckiego. 

Kościół Najświętszej Marii Panny przed Tynem

Zza barokowych fasad wschodniej pierzei rynku staromiejskiego wyłania się najciekawsza budowla w tym miejscu, Kościół Najświętszej Marii Panny przed Tynem (czes. Kostel Matky Boží před Týnem). Jego strzelista bryła ozdobiona została dwiema symetrycznymi wieżami, zwieńczonymi ostrymi hełmami z dwoma rzędami mniejszych wieżyczek wokół nich. Pomiędzy wieżami przebiega potężny ostrołuk ukoronowany szczytem z figurą Najświętszej Marii Panny z Dzieciątkiem Jezus. Mając tak piękny obraz przed oczami nie dziwi fakt, że także i przy budowie tegoż Przybytku Pańskiego palce maczał sam Peter Parler. 

Kościół w Kolinie pw. św. Bartłomieja.

Warto wiedzieć, że wejście główne do kościoła znajduje się dokładnie za barokowymi kamienicami. Jest to faktycznie świetne wprowadzenie, bo wnętrze świątyni, pomimo jej gotyckiego wyglądu jest w większości barokowe. Do naszych czasów zachowało się niewiele średniowiecznych artefaktów. Pośród nich znajduje się XV-wieczna czasza chrzcielna czy wspaniałe rzeźby Grupy Ukrzyżowania z tego samego okresu. Aby móc cieszyć się ich widokiem należy przed wejściem umieścić ofiarę. Choć wnętrze piękne, miłośnicy fotografii będą zawiedzeni, dlatego że nie można go fotografować. Szkoda, bo wspomnienia przecież ulotne są… 

Ratusz staromiejski

Na szczęście w ratuszu nie ma już tego problemu. Po przeciwległej stronie zachodniej fasady kościoła znajdziemy wszystko, czego nam potrzeba i przy okazji uchwycimy tu najpiękniejszy widok na kościół NMP. Na szczycie tutejszego ratusza bowiem znajduje się jeden z wielu punktów widokowych w mieście. Jeśli zaś chodzi o sam ratusz staromiejski (czes. Staroměstská radnice) to jego budynek powstał z posklejanych do siebie kamienic. Wystarczy dobrze się przyjrzeć, aby móc wyodrębnić poszczególne etapy. Pod koniec XVIII wieku powzięto próbę ujednolicenia sklejki, a w I połowie następnego stulecia wzniesiono olbrzymie, neogotyckie skrzydło w północnej części obiektu. Niestety, nie przetrwało ono powstania praskiego z 1945 roku. 

Wśród pięknych zdobień ratusza warto zwrócić szczególną uwagę na wykusz kaplicy ratuszowej oraz przede wszystkim na rozsławiony w świecie, XV-wieczny zegar astronomiczny – Orloj. Jego niełatwy na pierwszy rzut oka mechanizm sprawia, że przybywający tu tłumnie turyści znacznie większą uwagę przykładają do cogodzinnego spektaklu, podczas którego ożywają figurki nad jego główną tarczą. Uosobienia śmierci (Kostucha), lubieżności (Turek), chciwości (Żyd) i próżności (Postać dzierżąca lustro) przypominać mają nam o przemijaniu. Pokaz zamyka pianie kura po którym zwiedzający ponownie zalewają wąziutkie uliczki Pragi – czy to w poszukiwaniu Golema czy śladami Krecika.

Wzgórze Petrin

Warto powziąć bezcelową włóczęgę po miejskich zakamarkach, bo właściwie niemal na każdym kroku czeka nas coś ciekawego. Dzielnica Żydowska czy Nowe Miasto to świetny plan na dalsze, intensywne eksploracje, niemniej jeśli szukacie chwili wytchnienia najlepszym rozwiązaniem będzie udanie się na wzgórze Petřín. Nie dość, że dociera tu zaledwie garstka turystów, to jeszcze widok na praską starówkę jest stąd doprawdy zacny. 

Zamek Sovinec w Czechach.

Uściślić trzeba, że chodzi tu o wzgórze z ogrodami i parkiem, a nie sam jego szczyt. Przy znajdującej się tu wieży widokowej (czes. Petřínská rozhledna), wzniesionej na wzór paryskiej Wieży Eiffla, owszem, robi się dość tłoczno. Niemniej zdecydowana większość obiera drogę przy pomocy funikularu, a reszta szturmem atakuje klasztor na Strachowie. Mało kto więc korzysta z uroków rozpościerających się tu terenów zielonych, co można świetnie wykorzystać. Spacer tutejszymi alejkami to sama przyjemność. 

Wyszehrad

Podobnej przyjemności zażyć można nieco dalej, niemal poza zasięgiem turystycznej mapy Pragi, czyli na Wyszehradzie (czes. Vyšehrad). Od X wieku istniał tu zamek władców Pragi z dynastii Przemyślidów, który na przestrzeni dziesięcioleci tracił na znaczeniu na rzecz leżących po drugiej stronie Wełtawy Hradczan. W związku z zainstalowaniem się tu królewskiego dworu ufundowano w tym miejscu rotundę św. Marcina oraz bazylikę, przebudowaną w kolejnych stuleciach. 

Kościół św. Piotra i Pawła (czes. Bazilika svatého Petra a Pavla) jawi się nam dziś jako imponujących rozmiarów budowla o smukłej, gotyckiej bryle i  dwuwieżowym masywie w jego zachodniej części. O ile korpus faktycznie wzniesiono w średniowieczu, o tyle strzeliste wieżę z ażurowymi hełmami są efektem XIX-wiecznej przebudowy obiektu. Jak wiele historycznych budowli w Pradze pod koniec tego stulecia przearanżował Josef Mocker. Wnętrze serwuje nam intrygującą mieszankę stylów, ale zdaje się że to obszar obok kościoła przyciąga największą uwagę. W jego północnej części bowiem położony jest cmentarz na którym pogrzebano najwybitniejsze osobistości w kraju. Spacer pomiędzy nagrobkami to dość nietuzinkowy pomysł, ale w niewielu zakątkach Pragi da się odnaleźć taki spokój.

Praga na weekend to plan niełatwy

Naturalnie w ciągu dwóch dni można zwiedzić dużo więcej. W Pradze są przecież jeszcze setki niewymienionych tu miejsc, które warto wziąć pod uwagę podczas planowania naszej podróży. Niemniej jednak weekend to zalewie parę godzin, więc nie ma co przesadzać (podobno less is more). Praga to jedno z takich miast, które trzeba zwiedzić na spokojnie i po prostu chłonąć jego czar. Tu nie ma sensu się spieszyć, a jeśli czegoś nie uda Wam się zobaczyć za pierwszym razem, może być przecież i drugi. 

Dodać do tego również wypada podróże kulinarne, bo Czechy mają kilka świetnych dań w swoim menu. Knedliki z gulaszem czy smażony ser nigdzie nie smakują tak dobrze, jak tu. Do tego trdelník na deser i czegóż tu jeszcze chcieć więcej od życia?! (Co prawda, trdelník nie pochodzi z Czech, a ze Słowacji, ale jest on tak wszechobecny, że łatwo można dać się zwieść). 

Ołomuniec – Czeskie miasto na żółwiach.

Podsumowując, Praga na weekend to plan niełatwy do zrealizowania i na pewno nie da się tu zobaczyć wszystkiego o czym piszą w przewodnikach. Jednak to, co zaproponowaliśmy wyżej uda się zobaczyć na pewno. Niech te dwa dni będą dla Was chwilą relaksu i sprawią, że zakochacie się w Pradze na zabój. 

Lektura:

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój email nie zostanie wyświetlony. Wymagane pola zostały oznaczone *