Katedra w Hildesheim – Betonowa Dama

Wojny Saksońskie w zasadzie dobiegły już końca, więc Karol Wielki mógł nareszcie utworzyć diecezję, która stała się dla niego priorytetem. Dorzecze Elz, znajdujące się w granicach jego terytorium wydawało się być idealnym dla tego przedsięwzięcia miejscem. Zmarło się jednak Karolowi, lecz jego idea pozostała żywa.  

***

Przemierzając gęste lasy, zmęczony całodziennym polowaniem król Ludwik Pobożny właśnie przekraczał rzekę Leinę. Dochodzące z ruin dawnego zamczyska szepty dobiegły jego uszu. Zaciekawiony postanowił zbliżyć się do opuszczonego miejsca, układając już  w głowie plan ataku na heretyków. Ze zdziwieniem jednak przyjął, że tajemniczy druidzi zebrani wokół drzewa oddawali cześć Matce Boskiej… 

Nazajutrz okazało się, że relikwiarz Dziewicy Maryi, który uświetnił swą prezencją bal łowców z którego wracał król, zniknął! To sabotaż! – wołał rozwścieczony Ludwik. – Jeśli święta relikwia nie znajdzie się do południa, wszystkich was każe wyrżnąć w pień! Gwar i szmer obiegł zamek, wszyscy drżeli o swe życie, w popłochu szukając cennego artefaktu. Zamkowy kapelan, rekonstruując przebieg zdarzeń czym prędzej popędził do ruin w których odprawiano modły. Czuł, że się nie myli i przy odrobinie szczęścia właśnie tam znajdzie cenną relikwię. 

*** 

– Dzięki Ci Najświętsza Panienko! – rzeczywiście małych rozmiarów relikwiarzyk zwisał z gałęzi krzewu na co kapelan zareagował z niekłamaną ulgą. Problem jednak zaczął się, kiedy po dziesięciu próbach zdjęcia relikwiarza wciąż mógł go dobyć. – Zawezwijcie króla, niech sam to zobaczy. – polecił dwóm towarzyszom z nutą goryczy i zmieszania. W oczekiwaniu zaś podjął jeszcze kilka bezskutecznych prób ujęcia psotnego relikwiarza, po czym zaklął w duchu i skapitulował.  

Nawet sam król nie poradził sobie jednak ze zdjęciem relikwiarza: – To cud! To znak od Najświętszej Panienki! Zbudujemy tu świątynię ku jej czci. 

Katedra w Hildesheim – Na różanym krzewie  

Takie oto początki były miasta Hildesheim, jak i samej katedry, która ewoluowała z kapliczki do kościoła i później dopiero do potężnej, romańskiej świątyni. Spełniły się też plany imperatora, a i sama cudowna historia spisana została w XI wieku w kronice Fundatio Ecclesiae Hildensemensis. Różany krzew wijący się po romańskiej apsydzie katedry, nazywany jest Tysiącletnią różą Tausend jähriger Rosenstock, będąca według legendy krzewem na którym zawisła relikwia Maryi Panny. Istnieją oczywiście inne hipotezy związane z fundacją, jednak bardzo dużo wydarzeń opisanych we wspomnianych kronikach została potwierdzona na podstawie badań archeologicznych. Pozwala to zakładać, że jest zatem nieco więcej niż ziarno prawdy w tejże historii.

Katedra w Hildesheim pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (niem. Mariendom; St. Mariä Himmelfahrt) w swej majestatycznej później bryle zaczęła kształtować się około roku 851, za sprawą biskupa Altfrida, aczkolwiek jej porządna rozbudowa nastąpiła dopiero prawie dwa wieki później. Istotność tego miejsca podkreślił dopiero biskup Azelin (1044 – 1054), zmieniając zamysł swego poprzednika Gotarda i wznosząc tu budowlę w duchu romanizmu. Po katastrofie budowlanej wskutek pożaru, kościół został opuszczony. Nie trwało to jednak zbyt długo, bowiem miejsce takiej rangi nie mogło przecież skończyć w ten sposób. Nastąpiła jego odbudowa na wzór kościoła świętego Michała, która połączyła w sobie zasługi dotychczasowych biskupów, wcielając do niej istniejący szkielet spalonego budynku. Katedra w Hildesheim w zasadzie przez cały czas swego istnienia była modernizowana, a jej układ nieraz poddany został wielkim zmianom. Epoka gotyku przyniosła do hildesheimskiej siedziby biskupa wieńce kaplic oraz tak zwany Północny Raj złożony z kruchty i galerii z niej dostępnych, jako przedłużenie transeptu. W tym okresie powstała także kaplica świętej Anny znajdująca się na klasztornym dziedzińcu.

Budynki przyklasztorne również doczekały się liftingu, a kolejne większe zmiany miały nadejść dopiero na przełomie XVII i XVIII wieku, by przystosować Mariendom do panujących nurtów. Nim jednak to nastąpiło katedra w Hildesheim została przejęta przez jezuitów w roku 1595, którzy tworząc tu szkołę, przyczynili się do przetrwania wiary katolickiej w poreformacyjnych, północnych Niemczech.

Ślad po zmianach kolejnych epok zniknął 22 marca 1945 roku wraz z bombardowaniem zaserwowanym przez aliantów. Kolejna, mozolna odbudowa, podczas której  próbowano przywrócić świątyni jej dawny blask, trwała praktycznie aż do roku 2014. Kosmetyczne zmiany doprowadziły ją do stanu sprzed wielkich modernizacji na fali historyzmu, a jaki jest tego efekt?  

Betonowa Dama

Efekt rekonstrukcji należałoby ocenić samemu, gdyż śmiała ingerencja w architekturę jak i jej estetyka mogą budzić pewne kontrowersje, zwłaszcza kiedy zmierzymy się z wnętrzem. Jasna kolorystyka i swoista sterylność tego miejsca, choć ewidentnie zrywają z obrazem ciemnych Wieków Średnich, mogą budzić pewien niesmak. Użycie do budowy betonu i piaskowca to, należy przyznać, śmiała decyzja.

Wschodni portal włączony jest do użytkowania tylko podczas ważnych uroczystości, jednak to od niego należałoby rozpocząć wizytę w świątyni. Kruchta wprowadza nas na plan XI – wiecznego kościoła poprzez bezcenne wrota z brązu wykonane w 1015 roku. Podzielone na cztery segmenty drzwi Bernwarda (biskup, dzięki któremu wzniesiono także kościół świętego Michała) są nawiązaniem do tych z katedry w Mongucji, oczywiście jak na konkurencję przystało są one odpowiednio większe. Motywy Starego i Nowego Testamentu podzielone zostały antabami w kształcie lwich łbów, które według symboliki strzegą wejścia do Domu Bożego.

Niesamowite jasne wnętrze, po wyjściu ze specjalnie przygotowanej części dla podziwiania kunsztownych drzwi, skupi naszą uwagę na brązowej chrzcielnicy. Średniowieczne dzieło pokaźnych rozmiarów dźwigane jest przez cztery posągi, personifikacja rzek Raju. Pełna symboliki jest także misa przedstawiająca wyobrażenia profetów, czterech cnót oraz sceny ze Starego i Nowego Testamentu (Przejście rzeki Jordan czy Rzeź Niewiniątek).

Nieco dalej, z sufitu zwisa zaś ogromny, sześciometrowy świecznik z 1061 roku ufundowany przez biskupa Hezilo, który symbolizować ma dwanaście bram niebiańskiego Jeruzalem. Podobne żyrandole znajdują się także w katedrze w Akwizgranie oraz w opactwie Comburg, na północny wschód od Stuttgartu. To właśnie między innymi dzięki temu żyrandolowi, w 1985 roku katedra w Hildesheim została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Odrestaurowany za kwotę 1,3 mln euro artefakt cudem uniknął niszczycielskiego wpływu II wojny światowej.

Posuwając się do przodu, będziemy mogli kontemplować użycie nowych materiałów budowlanych. Szczęśliwie sufit został pokryty jasnymi deskami, które maskują żelbetową konstrukcję, to niestety filary nie prezentują się już tak dostojnie. Warto wspomnieć, że beton stał się tutaj głównym budulcem, a piaskowiec w miejscach swego występowania pełni wyłącznie funkcję wykończeniową. Jednocześnie należy dodać, że w środku zachowały się także oryginalne, czerwone filary przywodzące na myśl bliźniacze wieże Świątyni Salomona. Są to pierwsze filary, położone tuż po przekroczeniu wrót Bernwarda – oplecione nową konstrukcją są jednak ledwo dostrzegalne. Unosząc wzrok nad nimi, bez trudu dostrzeżemy piękny, nowoczesny prospekt organowy harmonizujący z wnętrzem.

Nawa główna, bądź co bądź zdominowana jest jednak przez stosunkowo niewielką (ok 2 metry) figurę Matki Boskiej z kałamarzem (Tintenfass Madonna). Polichromowany, dębowy posąg, wykonany prawdopodobnie około roku 1430, przedstawia motyw nie pochodzący bezpośrednio z Biblii – Dzieciątka Jezus przepełnionego mądrością (z piórem w ręku i pergaminem na kolanach) i Jego Matkę, czyli tą która przekazuje mu całą wiedzę.

Chór wzniesiony nad kryptą rozświetla kolejny żyrandol, z 1038 roku będący z kolei fundacją biskupa Thietmara. Podziemia natomiast wypełnia blask średniowiecznej statuy Matki Boskiej Łaskawej za którą zauważymy korzenie Stuletniej Róży oraz wielki relikwiarz związany z legendą. Pół poziomu niżej znajduje się jeszcze jedna krypta gdzie spoczywa ciało świętego Gotarda, który około roku 1025 założył tu kapitułę.

Obie części transeptu posiadają unikatowe artefakty. W części północnej znajduje się relikwiarz świętego Bernwarda, a część południowa stała się miejscem dla wystawienia  słynnej Kolumny Chrystusa. Ufundowana dla kościoła świętego Michała w Hildesheim brązowa kolumna do XVIII wieku dogorywała w pajęczynach, by wreszcie pojawił się pomysł na stopienie jej… Szczęśliwie znalazło się kilku obrońców cennego zabytku, który trafił wkrótce do hildesheimskiej katedry. Stylizowana na kolumnę Trajana, spiralny filar przedstawia serię dwudziestu dwóch scen z życia Zbawiciela.

Plan katedry

Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, katedra w Hildesheim otrzymała swój romański charakter, utracony wraz ze zmianami w bryle około roku 1840. Utworzono tu wtedy dwie neoromańskie wieże, które po wojnie zastąpiono potężnym westwerkiem. Jej fasada wygląda praktycznie jak kopia katedry w Minden, położonej w Nadrenii Północnej – Westfalii.

Katedra w Hildesheim to świątynia typu bazylikowego wzniesiona na planie krzyża łacińskiego. Składa się zatem z nawy głównej, dwóch naw bocznych i transeptu. U skrzyżowania naw wzniesiono oktagonalną latarnię. Od zachodu kościół otwiera westwerk, a zamyka go apsyda na wschodzie. Nawy boczne flankowane są przez wieńce kaplic, które zagościły w planie konstrukcji w Wiekach Średnich. Do środka wiodą trzy portale, przy czym najważniejszy z nich to, tak zwany Północny Raj. Poświęcony został patronom świątyni, którymi oprócz Bogurodzicy są także biskupi – święty Gotard oraz święty Epifaniusz.

Z północnej części transeptu mamy dostęp do dwukondygnacyjnego klasztoru. Na środku dziedzińca znajduje się kaplica świętej Anny z gotyckim posągiem Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus. Naprzeciwko niej, po romańskiej apsydzie wije się krzak Tysiącletniej Róży. W południowej części galerii zlokalizowana jest romańska kaplica pod wezwaniem świętego Wawrzyńca, która skrywa kolejny z wielkich skarbów w katedrze – wspaniałe tabernakulum z 1960 roku oraz figurę Srebrnej Madonny. Najwięcej cennych zbiorów, a jest ich naprawdę sporo, znajdziemy nigdzie indziej jak w skarbcu katedralnym, który na pewno warto odwiedzić!

Źródła:

Powiązane wpisy

Podziel się z nami swoją opinią!