Land kwitnącej Miśni (Meissen, Niemcy)

Miśnia

Jestem prawie pewien, że nikt z Was nie wie gdzie znajduje się Miśnia. Wcale mnie to nie dziwi, jak dla mnie powinno się tłumaczyć tylko nazwy stolic. Miśnia to rzekłbym pociotka Drezna, leżąca zaledwie 30 kilometrów od stolicy Saksonii. W okolicy zresztą jest sporo ciekawych, dość nieturystycznych miejsc, a ich wyludnienie sprzyja zwiedzaniu, zwłaszcza gdy pogoda dopisuje.

Nie było zatem chyba lepszego pomysłu, aby oficjalnie zapoczątkować sezon turystyczny i udać się na spacer po Miśni. Nie powinniśmy zaprzątać sobie głowy pytaniem warto czy nie warto, bo wiadomo, że zawsze warto. To dlatego, że choć na pierwszy rzut oka miasto znalazłoby się gdzieś na końcu listy must see, to w kategorii jednodniówek w zasięgu wzroku plasuje się ono na bardzo wysokiej pozycji. 

Faktycznie sezon turystyczny, to w naszym mniemaniu pogoda na plusie i upragnione słońce, jednak wiele przybytków na uboczach szlaków, jakim jest Meissen twardo ustala reguły gry i przed 1 kwietnia na niewiele można sobie pozwolić. Jednak jeśli już trafimy tam po tej dacie, na pewno na uwagę zasłuży Muzeum Miejskie, które znajduje się w samym centrum miasta (zlokalizowane zresztą we franciszkańskim zakonie na Heinrichplatz) – wdepnąć chociażby na chwilę wypada. Tuż obok stoi dość przeciętny kościół Matki Bożej zbudowany w duchu gotyku w 1450 roku jako znak ożywienia gospodarczego w mieście w późnym Średniowieczu. W przyszłości w kościele mają zostać umiejscowione pierwsze na świecie organy stworzone z porcelany miśnieńskiej z której słynie miasto. Jak dotąd od 1929 roku codziennie rozbrzmiewa tam dźwięk porcelanowych dzwonków zawieszonych na jednym z okien świątyni. Wkręconym w temat porcelany miasto oferuje muzeum tegoż dobrodziejstwa. Należy wspomnieć, że Miśnia to jego najważniejszy w Europie ośrodek produkcyjny od XVIII wieku, rozwijany w mieście przez Johana Friedricha Böttger’a, alchemika króla Polski i elektora saskiego – Augusta II. Produkcja białego złota, jak nazywano wówczas porcelanę szybko osiągnęła wartość szlachetnego kruszcu, tak więc jak łatwo sobie wyobrazić kolejny raz miasto stanęło w obliczu rozkwitu ekonomicznego. Założony w 1710 roku zakład produkujący porcelanę istnieje po dziś dzień pod szyldem Staatliche Porzellan-Manufaktur Meissen GmbH. Wiele wspaniałych eksponatów możemy zobaczyć na własne oczy nie tylko w muzeum, ale również w miśnieńskim zamku.

Trwające nieco ponad pół wieku prace budowlane na zamku Albrechtsburg rozpoczęły się w roku 1471, by finalnie stać się pomnikiem władzy rodziny Wettynów jako arcydzieło ówczesnego wieku. To właśnie tam August II Mocny rozkazał ulokować fabrykę porcelany. Na chwilę obecną zamknę określenie zamku w jednym słowie: cudo. Przy zamku, który z zewnątrz nijak nie sugeruje nam co możemy znaleźć w środku, znajduje się gotycka katedra Świętych Jana i Donata. Oprócz ambony z 1591 roku oraz kilku innych, drobnych elementów zachowała jednolity styl. 

Spacer urokliwymi uliczkami z widokiem na wzgórze zamkowe to wspaniały plan na wyciszenie na niemieckiej prowincji. 

Zamek otwarty jest od marca do października od 10 do 18, a od listopada do lutego od 10 do 17. Cena biletu to 8 euro. Dobrze wiedzieć, że bezpłatny wstęp można uzyskać, jeśli akurat wypadają Wasze urodziny :) Pozwolenie na fotografowanie to dodatkowe 2 euro.

Katedra zaś otwarta jest od kwietnia do października od 9 do 18, a od listopada do lutego od 10 do 16. Koszt to jak w przypadku zamku 8 euro.

Jeśli jeszcze nie jesteście przekonani spieszę, by to zmienić…

 

 

Powiązane wpisy:

10 komentarzyZostaw komentarz

    • Faktycznie Drezno również ma swój urok, jednak jest zupełnie inne od Meissen i będę gorąco polecał wszystkim wybierającym się w kierunku stolicy Saksonii :)

  • Po raz kolejny utwierdza mnie to w przekonaniu, że gdy wszyscy polecają słynne miasto w regionie (w tym przypadku Drezno), to owszem, odwiedź je, ale przede wszystkim pojedź do innych miasteczek w okolicy. Często mają równie dużo lokalnego charakteru, a mniejsze tłumy pozwalają lepiej wgłębić się w miejsce. Saksonia zdecydowanie do nadrobienia dla nas :)

  • „dość przeciętny kościół Matki Bożej” – hahah, no nie, poczułam jakbyś prawie pojechał Matce Bożej. Taki „dość przeciętny” ;)
    Jeśli wzniesiono go na znak ożywienia gospodarczego w mieście, a jest „dość przeciętny” to albo ożywienie było jednak słabe, albo nie mieli polotu, albo artystów brakło (czy po prostu – „takie czasy, panie nic nie poradzisz”?). Zastanawiałam się jak brzmią porcelanowe dzwony, ale doczytałam teraz, że to „dzwonki na oknie”. OK, czyli nie takie dzwony, dzwony kościelne? (porcelanowe?). Nie znam się. Oświeć :)

    • W Średniowieczu plany odnośnie budowli sakralnych czy zamków były zawsze wielkie i dalekosiężne i często dzieliły ten sam problem – brak pieniędzy na sfinansowanie dzieła. W tym przypadku, niemalże równocześnie zaczęto budowę katedry i zamku, co było priorytetowe. Stąd kościół Matki Bożej, który jest jednym z najbrzydszym jakie widziałem kiedykolwiek w moim krótkim życiu (w swojej kategorii, czyli kościoły gotyckie), wygląda jakby został zrobiony od czapy. Mieli wspaniały pomysł, szlachetny cel, ale zaniechali realizacji na rzecz wspomnianej twierdzy na wzgórzu. Co do dzwonów, wiszą w jednym oknie i też jakieś takie mizerne ;) Tak czy śmak, warto zatrzymać się w mieście dla samego Albrechtsburgu i katedry – jedna z piękniejszych atrakcji blisko granicy z Polską.

  • […] Miśnię zwiedzaliśmy w duszną, upalną niedzielę. Stare Miasto to kamienne, kręte uliczki upchane w granicach murów zamku Albrechtsburg i typowe dla regionu kamieniczki z czerwonymi dachami. Nie będę udawać, że w małym paluszku mam historię tego miasta i zamiast parafrazować treści znalezione w internecie, polecam kliknięcie w poniższy link, który przeniesie zainteresowanych na świetnego bloga sekulada.com […]

Podziel się z nami swoją opinią!


Notice: Trying to get property of non-object in /home/sekuladaqc/www/WordPress3/wp-content/plugins/jetpack/modules/gravatar-hovercards.php on line 238