Katedra w Laon – Wielka Inspiracja

„Byłem w wielu miejscach, ale nigdzie nie widziałem takich wież jak te z Laon!

Tak oto opisał katedrę w Laon średniowieczny architekt Villard de Honnecourt, który wykonał szkic wież, a ten zachował się do naszych czasów! Trudno dziwić się zachwytowi średniowiecznego da Vinci, zwłaszcza że katedra w Laon jest naprawdę imponująca. Nie tylko jej rozmiary i innowacyjność, która między wieloma polega na wdrażaniu elementów gotyckich w ówczesnych katedrach, ale i sama dekoracja chociażby wspomnianych wież czy górująca nad miastem bryła budzą niekłamany zachwyt po dziś dzień.

Majestatyczna katedra w Laon pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny (Cathédrale Notre-Dame de Laon) od wieków jawi się nad miastem niczym olbrzymi statek z filmów fantasy. Według legendy kamienie do jej budowy dźwigał mityczny wół i w ramach wdzięczności właśnie rzeźbami wołów udekorowano wieże świątyni, co czyni ją wyjątkową w swojej kategorii bowiem nie zdarza się, by to zwierzęta zdominowały fasadę tak istotnej budowli.

Katedra w Laon: Historia

Nim jednak powstał ten jakże wspaniały obiekt na jego miejscu stał mały kościółek poświęcony Najświętszej Maryi Pannie zbudowany pomiędzy rokiem 356 a 361 na polecenie pretora Juliana Apostata. Zamierzchła przeszłość uczyniła wzgórze miejscem obrządków druidów.

Jak to możliwe zatem, że małe miasteczko jakim był Laon w Wiekach Średnich stało się jednym z ważniejszych ośrodków w tej części Europy i w końcu otrzymało katedrę o jakiej wielu mogło wówczas tylko pomarzyć? Otóż abstrahując od tego, że 15 tysięczne miasto to niemalże odpowiednik dzisiejszej metropolii, to resztę udało załatwić się po znajomości. W Laon przyszedł na świat święty Remigiusz (Saint Rémi), który ochrzcił Chlodwiga, dzięki czemu miasto urosło do rangi biskupstwa. Pepin Krótki natomiast poślubił Bertę, córkę włodarza miasta i tak to się właśnie kręciło. Koligacje i kolesiostwo doprowadziły do konsekracji pięknej katedry 6 września roku 800, a na uroczystość przybył sam Karol Wielki. W 1066 odbyła się tu kolejna feta, tym razem koronowano  na króla Filipa I, ale to rok 1112 zmienił historię tego miejsca na zawsze. Jako następstwo pożaru, w roku 1155 rozpoczęła się budowa, która miała na celu pomieszczenie w jej wnętrzu jeszcze większej ilości wiernych niż dotychczas. Aspiracje biskupa sięgały jednak znacznie wyżej niż kwestie funkcjonalne – stąd pięć (razem z latarnią) z siedmiu wież… Kwestią otwartą pozostaje czy przez aspiracje Gauthiera z Mortagne rozumiemy chciwość czy miłość do Boga.

Wznoszenie budowli rozpoczęto od prezbiterium w stronę zachodnią, dzieląc pracę na kilka etapów. Jako, że Laon znajduje się na ogromnym wzgórzu, porównywanym nierzadko z Akropolem, pozyskiwanie budulca na ten cel nie stanowiło zatem żadnego problemu. Jego bliskość zapewne rozwiązała wiele problemów finansowych i po części mogło to też wpłynąć na flankowanie kilku, a nie jak to zazwyczaj miało miejsce, dwóch wież. W 1170 roku mając już chór posuwano się dalej z ramionami transeptu oraz  budową latarni. Następnie powstały wieże transeptu i gdy prace u zarania XIII wieku chyliły się ku końcowi okazało się, że chór nie był wystarczający, by pomieścić wszystkich duchownych. Kolejnych 15 lat poświecono na rozwiązanie tego jakże istotnego problemu. W ciągu 50 lat natomiast udało się sprostać oczekiwaniom biskupa Gauthiera, aczkolwiek pojawił się kolejny kłopot: zakrzywiona część stosunkowo małego prezbiterium nie posiadała łęków przyporowych, które mogłyby bez konsekwencji przyjąć dodatkowe obciążenie. Aby uniknąć nieprzyjemnych skutków pozostawienia ściany po prostu ją ścięto!

Koniec końców system ten nie przyjął się we Francji jednak katedra w Laon zainspirowała architektów na Wyspach Brytyjskich tak bardzo, że stał się on tam ogromnym sukcesem. Nawet polskie katedry przystosowały go na swój sposób, modyfikując go dodając ambit (Katedra św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu).

Chociaż konsekracja katedry w Laon miała miejsce około roku 1235 jeszcze sporo czasu zajęło, aby jej bryła przybrała ostateczny kształt. W XIV wieku powstało tu 27 kaplic, które rozmieszczono między przyporami. Wielka Rewolucja Francuska, jak możemy się spodziewać, nie przyniosła do Laon nic dobrego. Rewolucjoniści zdewastowali świątynię, krwawo obchodząc się zwłaszcza z portalami fasady zachodniej klasycznie poddając dekapitacji prawie wszystkie rzeźby. Skutki zamieci antychrześcijańskiej rozpoczęto usuwać dopiero w roku 1853 wraz z nadejściem uwielbienia dla mistycznego średniowiecza. Niestety nieoczekiwany wybuch prochu w pobliżu katedry w roku 1870 wysadził w powietrze wszystkie witraże! Niesamowitym jest jednak fakt, że ich rekonstrukcja powiodła się praktycznie w 100%, a nie udało się uratować jedynie części różycy z portalu północnego. Podczas I wojny światowej katedra w Laon zamieniła się w szpital polowy i nie odniosła większego uszczerbku w wyniku jej działań. Podobnie, podczas kolejnej wojny wyszła bez szwanku, cudem, ale jednak.

Wnętrze: Horyzontalna Iluzja

Harmonijna konstrukcja 110 metrowej katedry o dość nietypowym planie złożona została z trzech naw i transeptu – także trójnawowego. Cała długość nawy pokryta została sześciodzielnym sklepieniem (oprócz pierwszej zatoczki) wspartym na jedenastu przęsłach. Ściana nawy głównej została podzielona na cztery kondygnacje: wysokie arkady izolują ją od bocznych oraz dźwigają galerię odseparowaną biforiami i mniejszą galeryjką, przebiegającą dookoła obiektu poziom wyżej. Całość zwieńczona została zaś clerestoriami. Dźwigające ciężar sklepienia filary wsparte zostały wyraźnymi służkami, połączonymi w partiach kapiteli. Postawienie na horyzontalną iluzję opartą na cylindrycznych filarach sprawia, że wchodząc do środka mamy wrażenie przebywania w prawdziwym kolosie. Prawda jest jednak taka, iż wysokość nawy głównej wynosi zaledwie 24 metry, a więc dokładnie połowę wysokości katedry w Beauvais. Podobny efekt, wykorzystujący regularność filarów wykorzystano również w bazylice św. Remigiusza w Reims czy w katedrze w Châlons en Champagne.

Transept o wymiarach 54 x 22 metry wyposażony został w wielkie zatoczki dające wrażenie istnienia kościoła wewnątrz katedry. W samym jego centrum zaś umieszczono majestatyczną, 42 -metrową latarnię, która doświetla wnętrze o każdej porze dnia. Dostęp do transeptu zapewniają dwa portale zlokalizowane na południu i północy, które miały za zadanie rozładować ruch w katedrze, kierując wiernych do różnych wyjść. Być może trudno jest nam sobie teraz wyobrazić gwar i szmer w tym miejscu, jednak znajdująca się na szlaku świętego Jakuba i świętego Marcina z Tours katedra w Laon była niezwykle ważnym punktem. Poeta Gautier de Coincy opisał ściśniętych jak sardynki pielgrzymów, którym towarzyszył ogromny, niczym dźwięk grzmotu, hałas. Dziś zastąpiła go niezmącona cisza.

W jednej ze wspomnianych zatoczek umieszczono ołtarz świętego Jana Chrzciciela, który stanowił jeszcze wyposażenie romańskiej katedry. W północnej części transeptu natomiast ulokowano w 1173 roku ołtarz świętego Tomasza Becketa.

Witraże: Dążenie do realizmu

Ścięta apsyda stała się inspiracją nie tylko dla katedr z wielkiej wyspy, ale także chętnie zaaplikowali ją cystersi z okolic Laon. Wielka ściana przepruta została lancetowymi oknami z ogromną rozetą z początków XIII wieku. Bogactwo ikonograficzne kolorowych okien wyróżnia się niezwykłą, jak na te czasy charakterystyką rysów twarzy i realizmem form. Widać tu próby użycia perspektywy i głębokie zrozumienie ikonografii bizantyjskiej. Różyca na zachodniej fasadzie udekorowana została sceną Sądu Ostatecznego, natomiast ta na nietypowej apsydzie pokazuje scenę kościoła po Apokalipsie. W jego centrum znajduje się Matka Boska z Dzieciątkiem Jezus w towarzystwie aniołów, Jana Chrzciciela i Izajasza. Dookoła niej promieniście ułożono 12 medalionów z uczniami Jezusa, a wokół tych umieszczono zaś 24 młodych króli.

Bogactwo wczesnośredniowiecznych witraży szczęśliwie nie kończy się na rozetach.  We wschodniej części katedry odnajdziemy również żywoty Jezusa, które uznawane są za majstersztyk trzynastowiecznych rzemieślników. Oprócz nich warto zwrócić uwagę na medaliony z żywotem świętego Stefana (Szczepana) oraz legendę o Teofilu, który zaprzedał duszę diabłu. To zresztą jedna z najpopularniejszych legend średniowiecza gdzie Sługa Boży, ów Teofil, traci swą pozycję wraz ze śmiercią biskupa i odrzuca wiarę w Boga. Po latach i wątpliwościach związanych z paktowaniem z diabłem z opresji ratuje go Matka Boża, która udaje się do piekła, by odzyskać cyrograf.

Katedra w Laon: Bryła inspirująca

Dolne partie fasady zachodniej możemy porównać do klasyków gotyku jak katedra w Amiens czy katedra w Reims. Typowy podział na trzy portale oraz poziom rozety i galeria bezsprzecznie są elementami, które w architekturze gotyku były stosowane na potęgę. Powiedzmy, że gdzieś nad tą arkadową galeryjką kończy się jednak utarty schemat, a zaczyna się coś naprawdę wyjątkowego.

Pomijając już fakt wprowadzenia do budynku innowacyjności, jaką stała się ścięta apsyda sama dość zwalista bryła, choć gotycka wygląda niesamowicie ciężko. Solidne mury stają się pętami zatrzymującą ją jeszcze w dobie budowli Karolingów, co jednak wcale nie umniejsza jej wielkości. Chroniące bogatą kamieniarkę portali nisze, zakończone wimpergami stały się wzorem do naśladowania w katedrze w Chartres. Co ciekawe, przed Wielką Rewolucją Francuską były one ze sobą połączone specjalnym przejściem, które zabudowano. Wzór rozety otoczonej dwunastoma smukłymi kolumienkami także został powielony – użyto go między innymi w pobliskim Braine.

Należy także wspomnieć o nieistniejącej już drewnianej dzwonnicy, która zdobiła fasadę zachodnią. Umiejscowiona między wieżami sięgała niemalże ich wysokości. Zniszczona w czasie rewolucji została zastąpiona figurą Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus w towarzystwie aniołów. W tym samym czasie zdemolowano również wysoką iglicę jednej z wież elewacji frontowej.

Imponująca ilość wież jakie istniały w zamierzeniach architektów i pysznego biskupa nigdy nie została zmaterializowana, jednak zaczątki utopijnej wizji wyraźnie wybijają się spoza bryły. Katedra w Laon posiada obecnie cztery wieże oraz latarnię. Interesującym jest fakt, że wieże nie są równej wysokości. Obie z fasady zachodniej i ta z transeptu południowego mają 56 metrów, jednak ta z transeptu północnego (wieża Tomasza Becketa, który zatrzymał się w Laon w 1163 roku) jest od nich wyższa o 4 metry. Choć wyglądają na kwadratowe wzniesiono je na bazie oktogonów, a w środku każdej z nich umieszczono klatki schodowe. Wrażenie to wywarła zapewne dość lekka ich konstrukcja uzyskana dzięki zastosowaniu licznych łuków. Wyprowadzone od przyziemia zachodnie wieże dodatkowo wspierają skarpy ustawione krzyżowo. Ozdobione realnej wielkości figurami wołów, a w zasadzie połówkami z wołów, zachwyciły nie tylko Villarda de Honnecourta, ale najwyraźniej także architektów zza wschodniej granicy. Ustalono, że katedra w Bambergu pod wezwaniem świętego Jerzego wzorowana była właśnie na tej z Laon. Fasady ramion transeptu – południowe i północne, chociaż bez kompletu flankujących wież z pierwotnego zamiaru, a tylko jedną z nich, przywodzą za to na myśl bazylikę w Saint Denis.

Dwunastowieczna fasada zachodnia, którą dumnie prezentuje katedra w Laon jest również kamieniem milowym w architekturze gotyckiej, który zrywa z dotychczas obowiązującymi kanonami. Dwuwieżowa elewacja nareszcie współtworzy jedność z dalszą częścią konstrukcji i przede wszystkim z jej wnętrzem. Tym samym zrywa z dotychczasowymi fasadami, które wyraźnie wyłamywały się z bryły budowli psując ich harmonię. Katedra w Laon ze swoją fasadą to wspaniały portal na wzór bram niebios. Wchodząc do środka, spoglądając na potężną i jakże piękną konstrukcję, nie mamy wątpliwości, że coś tak cudownego mogło zostać zbudowane wyłącznie przez ludzi gorliwie wierzących.

Rzeźby: Święci i Smoki

Tympanon i dwa pierwsze łuki w portalu Sądu Ostatecznego w Laon powstały już około roku 1160, reszta natomiast już u schyłku XII wieku. Klasyczna scena z umiejscowieniem Jezusa Chrystusa w centrum w otoczeniu aniołów, dzięki niszom przetrwała do naszych czasów w całkiem dobrym stanie. Środkowy portal ukoronowania NMP utrzymany jest w podobnej konwencji, jednak w tej części wyłącznie tympanon jest oryginalny. Reszta padła ofiarą rewolucjonistów. Trzeci portal przyozdobiono sceną Narodzin Chrystusa i elementami sceny Zwiastowania. Ciekawym jest fakt, że jedyną figurą jaka została pozostawiona przez rewolucjonistów nietknięta był śpiący Nabuchodonozor.

Interesujące rzeźby, oprócz tych zdobiących portale odnajdziemy wodząc wzrokiem o poziom wyżej. Ozdobione mitycznymi stworami i smokami okna północne i południowe przedstawiają stworzenie świata i sztuki wyzwolone.

Katedra w Laon to materializacja ludzkiego geniuszu w postaci portalu łączącego Boga z człowiekiem. To także symbol siły wiary i ogromnych możliwości, niemożliwych do powiązania z czymkolwiek w dzisiejszym świecie. Jesteśmy w stanie wybudować imponujące budowle sięgające kilometrów do nieba, ale jeśli chodzi o ich wartość:

Czy są równie spektakularne jak te, budowane setki lat przed nami? 

Źródła:

Powiązane wpisy:

2 komentarzeZostaw komentarz

  • Katedra w Laon wciąż inspiruje, zachwyca harmonią linii, urzeka wewnętrznym światłem. Bardzo przyjemnie podróżuje się z Pana tekstami zarówno w miejsca nieznane, jak i w te, o których myślałam, że wiem już wszystko. Dziękuję za tę całą skarbnicę rzetelnych informacji. Pozdrawiam serdecznie… i może od zobaczenia kiedyś na katedralnym szlaku?

    • Dziękuję Pani Justyno! Przyjemnie czytać takie komentarze ;) Zdecydowanie – katedra w Laon jest niesamowita. Również pozdrawiam i być może do zobaczenia gdzieś tam w świecie :) !

Podziel się z nami swoją opinią!