Kościół warowny w Valea Viilor

Kościół warowny w Valea Viilor, Rumunia.

Kościół warowny w Valea Viilor (rum. Biserica fortificată din Valea Viilor, niem. Kirchenburg von Wurmloch, węg. Nagybaromlaki erődtemplom) to jeden z czołowych przedstawicieli podobnych konstrukcji w Rumunii. Ich unikalność i znaczenie historyczne sprawiły, że w latach 90 XX wieku, siedem z nich trafiło na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Arkadyjski krajobraz ze świątynią, ukrytą pomiędzy naszpikowanymi winną latoroślą wzgórzami, jest jak z prawdziwej bajki. Szkoda tylko, że stan techniczny świątyni nie przywołuje już na myśl dostojnej bryły, która chronić miała niegdyś miejscową ludność. Dziś wygląda on raczej jak domek na kurzej łapce, który lada moment runie z impetem, pozostawiając po sobie tylko wspomnienie dawnego majestatu.

Kościół warowny w Prejmer.

Wołanie o pomoc

Wyjątkowy, przez wzgląd na swą bryłę i obwarowania, kościół od prawie pół wieku popada w stopniową ruinę. Ostatnie poważne prace renowacyjne miały tu miejsce w latach 70 XX wieku, a zdobycie jakichkolwiek funduszy na kolejne wiąże się z problemem wykonania fachowej ekspertyzy. Najgorsza jest tu podobno pora deszczowa, kiedy przez dziurawy dach woda sączy się do środka, zalewając posadzkę. To co nam z kolei udało się zauważyć, to fakt że w drodze na szczyt wieży zachodniej można praktycznie wypaść przez szczelinę w ścianie, a podłoga tam woła o pomstę do nieba. Gołym okiem da się więc dostrzec ogromny stopień postępującej degradacji, którą miejmy nadzieję, uda się szybko powstrzymać.

Dlaczego o tym wspominam? Osoba zajmująca się kościołem, pan Michael Weber poszukuje kogoś kto weźmie sprawy w swoje ręce i zajmie się doprowadzeniem budowli do takiego stanu, jak pozostałe świątynie z listy UNESCO. Chodzi o zajęcie się nim na stałe i choć pomoc w tym jest zadaniem ciężkim, to może chociaż przywołanie tego miejsca wpłynie jakoś na Wasze decyzje podróżnicze. Nie ma co się oszukiwać: pomimo miejsca na liście UNESCO kościół warowny w Valea Viilor ewidentnie leży daleko poza utartym szlakiem. Odwiedza go zaledwie 11 000 osób w ciągu roku, czyli cztery razy mniej niż ma to miejsce w Prejmer czy w Biertanie. Wiadomo przecież, że każda wizyta tam to dodatkowe wsparcie finansowe dla kościoła, którego tak bardzo potrzebuje.

Kościół warowny w Biertanie.

Położenie około 50 kilometrów od Sybina i tyleż samo od Sighisoary może stanowić o jego atrakcyjności. Zwłaszcza, że wspomniany Biertan leży tuż pod bokiem. Mogłaby to być zresztą całkiem ciekawa podróż szlakiem kościołów warownych, których w okolicy jest całe mnóstwo! Żaden jednak nie przypomina w swym wyglądzie tego z Valea Viilor. Jeśli więc wybieracie się do Rumunii, rozważcie zatrzymanie się tu choćby na chwilę. Na pewno nie będziecie tego żałować, a przy okazji spełnicie kolejny dobry uczynek. Ja zaś będę Wam wdzięczny do końca życia, bo serce kraje mi się na taki widok.

Kościół warowny w Valea Viilor – Prawdziwa forteca

Pierwsza wzmianka o possessio Barmwlak pojawia się w dokumentach z 1263 roku, natomiast świątynia św. Piotra w samym sercu wioseczki wspomniana jest dopiero w roku 1414. Uważa się, że powstała ona jeszcze w XIV wieku, aczkolwiek niewiele wiadomo o jej historii sprzed przytoczonej daty.  Można się tylko domyślać, że nim wzniesiono znany nam kościół warowny w Valea Viilor, istniała na jego miejscu romańska świątynia, podobna do tych z sąsiednich miejscowości.

Sighisoara – Transylwańska piękność.

Swój obronny charakter tutejszy zamek Boży uzyskał około roku 1500, a pierwszym krokiem ku takiej formie były prace nad umocnieniami samej budowli. Napierające na ściany zewnętrzne sklepienia hali oraz prezbiterium wymogły zastosowanie w nim systemu przyporowego. Odzyskana stateczność świątyni pozwoliła na podwyższenie chóru o trzy kondygnacje, które przepruto szczelinami strzelnicowymi. U jego szczytu zorganizowano punkt obserwacyjny z galerią z pruskiego muru, zawieszoną na nowo powstałych skarpach. Te zaś w efekcie utworzyły arkady, maskujące kolejny punkt defensywy w obrębie prezbiteriumhurdycje.

Wieżę zachodnią również wzbogacono o skarpy oraz swoisty balkon w połowie jej wysokości. Podobnie jak w tej nad prezbiterium, u szczytu wzniesiono galerię z muru pruskiego, z wystającymi poza jej obręb hurdycjami.  Pomiędzy wieżami kościoła umieszczono dwie galerie, od południa i północy z dodatkowymi wypustami, chroniącymi wejścia boczne. Jakby tego było mało, nad portalami umieszczono brony, które mogły zatrzymać wroga gdyby ten wdarł się jakimś cudem na dziedziniec. Dostęp do górnych partii zapewniły spiralne klatki schodowe przy wieży zachodniej oraz przy wejściach od południa i północy. Dzięki swoim zmyślnym umocnieniom, kościół warowny w Valea Viilor stał się jedną z najlepiej strzeżonych świątyń Siedmiogrodu.

Twierdza Cisnadioara – Klejnot w koronie Gór Sybińskich.

Jego pierwszą linią obrony był zachowany do dziś, owalny pierścień z trzema wieżami – od południa, północy i wschodu. Od strony zachodniej znajduje się natomiast brama połączona dziś z niewielkim gościńcem. Na dziedzińcu da się zauważyć biegnącą wzdłuż murów, ceglaną galerię. Jest ona wspomnieniem po zniszczonych w latach 60 XX wieku, pomieszczeniach w których Sasi Siedmiogrodzcy mogli szukać schronienia podczas ewentualnego oblężenia.

Konstrukcja i wystrój

Kościół warowny w Valea Viilor to ceglany halowiec, zamknięty półkolistą apsydą. Pomimo wybijającego się z bryły prezbiterium, całość sklepiona została na tej samej wysokości. Zarówno korpus nawowy, jak i samą halę pokryto sklepieniem sieciowym. Dookoła sześcioprzęsłowej nawy biegnie mocno rozbudowana empora, okrążająca ją niemalże w całości, oprócz rzecz jasna, części wschodniej.

Jeśli chodzi o elementy wyposażenia świątyni to bez wątpienia najważniejszymi są dwa, XVI-wieczne artefakty z prezbiterium: gotycko-renesansowe stalle ze zdobionymi siedmioma siedziskami z 1528 roku oraz tabernakulum z roku 1501. Znajdujący się na nim wizerunek Chrystusa Boleściwego odnaleźć możemy także w kościele warownym w Baznej czy kościele warownym w Ighișu Nou. Nie bez znaczenia pozostaje też  romańska chrzcielnica, datowana na wiek XIV. Wspomnieć wypada również o innych, ważnych dekoracjach, pośród których znajduje się XVIII-wieczny ołtarz główny, autorstwa Stephana Folbertha, XVIII-wieczny baldachim nad amboną i prospekt organowym z początku XIX wieku.

Więcej o mieście: Raz Dwa Trzy, Sybin patrzy!

Kościół warowny w Valea Viilor dzięki swym bogatym umocnieniom zasługuje na miano prawdziwej fortecy, majstersztyku legendarnych Sasów Siedmiogrodzkich. Budzące niegdyś strach mury, dziś budzą głównie podziw dla kunsztu architektonicznego i dla wymyślnych form, dalekich od dość utartego szlaku ufortyfikowanych świątyń Siedmiogrodu. Niestety oprócz podziwu jest jeszcze obawa przed jego rychłym końcem. Choć wbrew pozorom to nie takie łatwe, to opłakany stan tego miejsca przyprawia o realny ból serca. W związku z tym ponawiam moją prośbę, jeśli wybieracie się do Rumunii, zajrzyjcie do Valea Viilor i dorzućcie w ten sposób swoją cegiełkę. Nawet gdyby pomoc oznaczała tylko udostępnienie tego wpisu i zachęcanie innych do podróży tam, zawsze to coś!

Wszechświat będzie Wam wdzięczny! Ja również! :)

Z góry dziękuję!

Informacje praktyczne:
  • Opiekunem z którym można się skontaktować, aby zobaczyć kościół warowny w Valea Viilor jest pani Johanna Schneider. Dostępna jest pod numerami telefonów +40 269 515 266 i +40 269 843 483 lub pod adresem e-mail bezirkmediasch@yahoo.com.
  • W sprawie kluczy można również skontaktować się z innym opiekunem, panem Michaelem Weberem pod numerem telefonu +40 745 519 173
  • Kościół otwarty jest od marca do listopada, od poniedziałku do piątku od 9 do 12 i od 14 do 17,
  • Bilet wstępu to koszt 5 lei.

Literatura:

 

Powiązane wpisy:

Odpowiedz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone gwiazdką.*