Francja

Alzacja – W krainie bocianów i domków z piernika

Kaysersberg

Położony w dolinie otoczonej winnicami Kaysersberg w niczym chyba nie ustępuje poprzedniemu miejscu. Sielanka zdaje się nie mieć tutaj końca, a walory optyczne rosną wraz z górującymi nad miastem, XIII-wiecznymi ruinami zamku Kaysersberg (fr. Château de Kaysersberg dit Schlossberg) oraz rzeką Weiss. Tak jak i w Riquewihr, znajdziemy tutaj moc XVI i XVII-wiecznych, wielobarwnych domków z fachwerku.

Katedra w Dijon – Piękno bezpowrotnie utracone

W sercu starówki jawi się nam XV-wieczny kościół św. Krzyża (fr. Église de l’Invention-de-la-Sainte-Croix de Kaysersberg) wypełniony kilkoma cennymi artefaktami doby średniowiecza: potężnym retablum z XVI wieku, łukiem tęczowym z Grupą Ukrzyżowania z XV wieku czy romańskim portalem z wieku XIII. Interesującymi obiektami są też kaplica św. Michała (fr. Chapelle Saint-Michel) z przerażającym ossuarium – miejscem którego nie znajdziemy w pobliskich miasteczkach czy kaplica Oberhofów (fr. Chapelle de l’Oberhof) przy ufortyfikowanym moście z XV wieku (fr. Pont fortifié). Zauważalna jest tutaj mniejsza popularność tego miejsca wobec wszystkich innych, wymienionych przez mnie w tym zestawieniu miast. Być może właśnie Kaysersberg jest idealnym miejscem na całkowite oderwanie się od rzeczywistości. Szum rzeki, śpiew ptaków, gra świerszczy i Wy! Bajka, prawda?

Poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11Następna strona
Pokaż więcej

Powiązane wpisy:

26 Comments

  1. Ciekawe, dlaczego dopiero dziś trafiłam na tak ciekawą stronę? Ostatni wpis dotyczący Alzacji jest z 2017 roku.
    Planując podróż przez Alzację- jechaliśmy z Strasburga do Lyonu- poświęciłam sporo czasu, żeby zdecydować, które alzackie miejscowości zwiedzimy. Był to trudny wybór, bo jest wiele cudownych miejsc. Ostatecznie zwiedziliśmy kolejno: Obernai, Ribeauvillé, Riquewihr, Kaysersberg, Colmar i Eguisheim. Wszystkie były bajkowe- najbardziej jednak podobał mi się Strasburg i zaraz po nim Colmar. Warto!

  2. Pełna zgoda co do Alzacji- trudno o równie urokliwy region. Z innych ciekawych wiosek w stylu domek z piernika w kolorowance dla przedszkolaka polecam Ribeauvillé. Warto też zboczyć ze Szlaku Winnego w Wogezy, piękne góry, trochę przypominające nasze Góry Sowie bądź Wałbrzyskie, z gęstą siecią szlaków turystycznych. W górach kryją się też ciekawostki takie jak opactwo na górze Mont Sainte-Odile czy ruiny Chateau du Haut-Barr z rozległym widokiem na dolinę Renu.

  3. Oj obawiam się, że mogłabym tam już zostać :D Colmar jest od dawna na mojej liście, a małe mieścinki pośród winnic – to jest to, co uwielbiam zwiedzać najbardziej! Wynajmowaliście samochód? Ile dni tam byliście?

    1. Można się zakochać <3 ! Jechaliśmy tam własnym autem z Wrocka - stosunkowo nieduży dystans, więc nie było potrzeby wynajmowania auta :) Nasza wyprawa trwała 9 dni, z czego jeden dzień w połowie poświęciliśmy na zwiedzanie Fryburga Bryzgowijskiego.

  4. Co dziwne, to jeszcze ani razu nie wywiało mnie do Francji. Jednego jestem pewien, że gdybym miał pojechać gdzieś to na południe kraju i z pewnością będę unikał Paryża jak ognia. Alzacja wydaje się naprawdę interesującym kierunkiem podróży z ciekawą historią i architektura. Twój wpis na pewno ocieplił mi wizerunek Francji. Dzięki Darek!:)

    1. Polecam się na przyszłość :) Każdy region w zasadzie ma swoje smaczki, więc i na południu na pewno znajdziesz coś dla siebie. Ja najchętniej podróżowałbym tylko do Francji, ale przecież reszta Europy sama się nie zwiedzi. ^^

  5. Kocham Francję całym sercem! Pewnie gdybym chciała zobaczyć ją nieśpiesznie, kawałek po kawałku nie starczyłoby mi życia :-) Z czegoś trzeba będzie zatem zrezygnować- na pewno nie z Alzacji! :-) Dzięki za ten post.

    1. Tak właściwie to ciężko rzec od którego miejsca warto zacząć. Gdziekolwiek się nie wybierzesz, na pewno się nie zawiedziesz. Alzacja jest na pewno inna od reszty regionów. W sumie to każdy region ma coś w sobie… Wszak ja na początek wybrałem sobie Rouen i byłem przezachwycony! Kolejne wizyty były już tylko lepsze <3

  6. Rewelacja, doszkoliłam się. W weekend wylądujemy w Alzacji, zrobimy sobie roadtripa, chłopak już tam był, ja tylko przejazdem. Super, że wszystko to będzimey mieli na trasie lotnisko Bazylea – Strasbourg. Eguisheim, Colmar, Strasburg i Riquewihr to moje typy, czuję, że się zakocham. Jeszcze wyjdzie tak, że do Szwajcarii, głównej destynacji wyprawy nie dotrzemy jak się zasiedzimy w alzackich miasteczkach :D

  7. Byłem kilka razy we Francji, ale jakoś nigdy nie miałem okazji zatrzymać się w tym rejonie. Szkoda, bo w sumie jest najbliżej Nas ;) Mam nadzieję, że uda się nadrobić!

Dodaj komentarz

Back to top button
error: Zawartość chroniona!