Wielkie Tarraco (Tarragona, Hiszpania)

Tarragona położona jest na południowy zachód od stolicy Katalonii, Barcelony, w odległości około 100 kilometrów. Zarówno podróż pociągiem jak i samochodem trwa około godziny. Obie opcje są dobre, pociąg mknie tuż przy morzu, a jadąc autem mijamy, powiedzmy, że po drodze akwedukt rzymski, który jest absolutnym must see. Tym razem wybieramy RENFE, odpowiednik naszego PKP Intercity, który jedzie w kierunku do miasta i z miasta co pół godziny ze stacji Barcelona Sants. Podróż przemiła, szybka i cicha. W pewnym momencie miałem wątpliwości czy to aby jeszcze pociąg czy już samolot. Środek tygodnia, to ponad stu tysięczne miasto nie jest specjalnie oblegane przez turystów. Rzekłbym nawet, że w ogóle. W towarzystwie przyjemnej i słonecznej pogody, w grudniowy poranek wybieramy się na spacer po stolicy Hispanii Citerior.

Tarragona czasów rzymskich

Historia miasta sięga V wieku p.n.e., a jej romans z rzymskimi legionami zaczyna się około 218 roku również p.n.e. Jeśli nie wiemy tego na pewno, możemy sobie wyobrazić jak bujną historię musi posiadać miasto, które istnieje od tak zamierzchłych czasów. My mogliśmy poznać ją empirycznie wybierając trasę rzymską proponowaną przez przewodnik, który dostaliśmy w pierwszym napotkanym muzeum. Do wyboru mamy także trasy średniowieczną lub pierwszych chrześcijan. Aby lepiej rozeznać się w terenie warto najpierw udać się na plac del Pal·lol, gdzie można obejrzeć świetną makietę miasta z II wieku p.n.e. kiedy to owa kolonia Rzymska przeżywała złoty okres.

Mury

Mury miasta były pierwszą budowlą jaką postawiono w Tarraco, aby chronić mieszkańców tej rzymskiej kolonii przed najazdami wroga. Na początku była to fortyfikacja z drewna, jednak wraz z kolejnymi podbojami na półwyspie Iberyjskim zaczęto budować mury z kamienia. Otaczały one miasto i docierały aż do portu, a do dzisiejszych czasów przetrwała 1/4  z 4 1/2 kilometrowego obwarowania w starej części miasta. Stało się tak dlatego, że w średniowieczu Tarragona również potrzebowała ochrony, a właśnie w miejscu obecnej starówki tętniło ówczesne życie, więc zadecydowano o rozbiórce murów dobiegających do portu i użyto ich jako materiału wtórnego. Zachowały się także trzy wieże spośród których wyróżniają się Wieża Arcybiskupa  z licznymi wpływami wieków średnich oraz Wieża Minerwy z najstarszymi inskrypcjami rzymskimi na Półwyspie Iberyjskim. Trzeba też wspomnieć o Portalu świętego Antoniego, który jest najbardziej leciwym portalem w murach, dodanym jednak w epoce baroku.

Plac Królewski

Prostokątny plac o wymiarach 318×175 m otoczony był z trzech stron portykami o złożonej strukturze. Na placu znajdowały się prawdopodobnie ogrody z licznymi rzeźbami po których do naszych czasów dotrwały tylko postumenty z inskrypcjami. Aktualnie można podziwiać postumenty rozstawione w wielu miejscach w mieście. Z Placu Królewskiego, przez pretorium możemy dostać się do cyrku (inaczej hipodromu, czyli placu na bazie wydłużonego prostokąta, przeznaczonego do wyścigów konnych lub kwadryg) z I wieku n.e. . Pomimo tego, że jest on ukryty pod zabudowaniami z XIX wieku, jest jednym z najlepiej zachowanych cyrków na świecie. Szacuje się, że wyścigi mogło oglądać nawet 30 000 widzów. Budynek użytkowano do V wieku, aż do momentu gdy jego elementy zaczęły służyć do konstrukcji budynków mieszkalnych. Po okresie islamskim na półwyspie, obszar ten pozostawał poza murami średniowiecznego miasta do XIV wieku kiedy to pretorium włączono do murów miasta i zabezpieczono niszczejący cyrk. Ciekawostką jest to, że z pretorium, korytarzami podziemnymi można było dojść aż do forum. W dzisiejszych czasach ze sporego fragmentu wydzielono lokale oraz kawałek do podziwiania, który wygląda jak większa piwnica.

Amfiteatr

Pod koniec II wieku p.n.e. w rozkwitającym Tarraco, wybudowano amfiteatr, który został sfinansowany przez anonimowego kapłana. Oglądano tam walki gladiatorów oraz walki dzikiej zwierzyny, czasami jednak wykonywano też publiczne egzekucje. Umiejscowiony był poza murami, jednak w bliskim ich sąsiedztwie, przy głównej drodze prowadzącej do miasta. Część budynku na planie elipsy wydrążono w skale, drugą natomiast dobudowano, szacunkowo może on pomieścić 14 000 widzów. W jego podziemiach utworzono dwie fosy przykryte dachami z drewna, aby były niedostępne dla oczu widza. Służyły one głównie do transportu rekwizytów scenicznych czy zwierząt, które miały nagle pojawić się w odgrywanej scenie. Tamtędy także wprowadzano gladiatorów.  W VI wieku, kiedy budynek stał całkowicie opuszczony, wybudowano na jego arenie bazylikę wizygocką, aby uczcić pamięć umęczonego tam prawie cztery wieki wcześniej, świętego Fructuoso i jego diakonów. Na jej miejscu w XII wieku ustanowiono kościół Santa María del Milagro. Budynek do XX wieku znajdował się połowicznie pod powierzchnią ziemi, a podczas budowy linii kolejowej ucierpiała jego fasada. Po zakończeniu prac archeologicznych całość odrestaurowano i oświetlono.

Forum

Centrum życia codziennego mieszkańców tej rzymskiej kolonii znajdziemy przy ulicy Lleida. Plac okrążony kolumnami jest tylko malutką częścią prawdziwego forum, gdzie można powiedzieć, działo się życie. Było to miejsce spotkań i handlu u zbiegu dwóch najważniejszych ulic cardo i decumanus, ale również odbywały się tam sądy czy przemówienia. W czasach świetności forum otoczone było budynkami publicznymi, świątyniami i kolumnadami, których ślady możemy dotknąć właśnie dziś. Jednak nie wszystko złoto, co się świeci! Kolumny w stylu korynckim, które widzimy w całej okazałości są tylko reprodukcjami, natomiast prawdziwe szczątki porozsypywane są na obszarze tego miejsca. Po przejściu przez metalowy most możemy dostrzec cementy tylnej części głównej świątyni. Prawie cała została zmieciona z powierzchni ziemi w XIX wieku (!) wraz z budową domów przy sąsiedniej ulicy. Wiem, że ta lekcja historii nie jest zbyt przyjemna, bo i cóż może być ciekawego w podziwianiu ciosanych kamieni, dlatego po prostu urwę ją w tym momencie.

Katedra

Budynek usytuowany jest na wzgórzu, co czyni go symbolem Tarragony, posiada on największy zbiór sztuki z wieków średnich w mieście. Jej budowę rozpoczęto pod koniec XII wieku, a zakończono około pół wieku później, co wpłynęło na wygląd zewnętrzny katedry. Chodzi tu o przejście między stylem romańskim, ustępujący miejsca nowemu, stylowi gotyckiemu. Świątynia jest trójnawowa, a jej charakterystycznym elementem jest niewątpliwie rozeta z XIV wieku znajdująca się na fasadzie obiektu. Dzwonnica posiada romańskie podstawy, reszta jest jak najbardziej gotycka. Oktogon z oknami na każdej ścianie mieści w sobie aż 15 dzwonów pośród których znajdują się także dzwony z XIV wieku. Ołtarz główny przedstawia sceny z życia i męczeństwa świętej Tekli, której poświęcono katedrę. Ponadto w niszy bocznej ściany prezbiterium znajduje się wspaniały, pełen realizmu, sarkofag Juana de Aragón. XV wieczne ściany wyznaczające chór pokryte są freskami, a piękne stalle pochodzą z końca XV wieku. Tajemnicza atmosfera niekłamanego gotyku towarzyszy nam w każdym zakątku katedry. Krużganki na patio są jednym z najbardziej niezwykłych zbiorów sztuki romańskiej w Katalonii z XII/XIII wieku. Płaskorzeźby skoncentrowane w okolicach kimationów i kapiteli charakteryzują się dużym bogactwem ikonograficznym, wśród których znajduje się dość nietypowa procesja szczurów.

Według legendy w pałacu tarragońskiego arystokraty znajdowała się masa szczurów, które rozrywały się niszcząc spichlerze i stodoły. Znużony tym człowiek zatrudnił ludzi, aby rozprawili się raz na zawsze ze wstrętnymi gryzoniami, jednak bezskutecznie. Pewnego dnia szlachcic zaprosił do siebie króla na kolację, jednak rozwścieczone brakiem zaproszenia szczury wystraszyły wszystkie damy z dworu. Oburzony król zagroził, że nie postawi tam nogi dopóki szczury nie znikną. Postawiony w takiej sytuacji arystokrata musiał coś wymyślić. Znalazł zatem najlepszego w regionie kota, który miał zapolować na nieproszonych gości. Trudne było to zadanie, ale nie niemożliwe. Sprytny kot postanowił udać swoją śmierć i wyciągnął kopytka. Zachwycone szczury zabrały kota na lektykę i ruszyły do marszu żałobnego z tańcami i swawolami. Kiedy to szczury świętowały śmierć kota, ten z zaskoczenia zeskoczył z lektyki i zniszczył przeklęte gryzonie. Tak oto, aby uczcić triumf kota, jego właściciel postanowił uwiecznić tę scenę właśnie w katedrze.

Reasumując. Tarragona jest miastem, który łączy w sobie ślady wielu pokoleń od starożytnych rzymian przez średniowiecze po nowsze na których nie chciałem się skupiać. Jeśli wybieracie się do Barcelony i macie trochę wolnego czasu, polecam rozważyć wycieczkę właśnie do tego miejsca. Z dala od zgiełku i hałasu wszechobecnego w stolicy Katalonii. Na pewno nie pożałujecie! To co tu przedstawiłem jest tylko zachętą do prawdziwej lekcji historii, która czeka na Was właśnie tam, w Tarragonie.

Istnieje możliwość zakupu biletu na zwiedzanie wszystkich zabytków w mieście i kosztuje on 11 EUR.

Źródła:

Powiązane wpisy:

7 komentarzyZostaw komentarz

Podziel się z nami swoją opinią!