Dolny Śląsk – Ukryte Perły

Do grobowej deski

Tumba hrabiego Melchiora von Hatzfelda – Prusice

Być może dla wielu to nic niezwykłego, ale ów hrabia ma dwie niemalże identyczne tumby w Prusicach i niemieckim miasteczku Laudenbach. Mało tego, mieszkańcy obu tych miejscowości organizują pielgrzymki do jego grobu. Odznaczonego za swoje zasługi tytułem feldmarszałka, czyli najwyższym stopniem, von Hatzfelda złożono w kościele świętego Jakuba w Prusicach, niedaleko Trzebnicy. Jego serce natomiast spoczęło w kościele Matki Boskiej Bolesnej u naszych sąsiadów. Czymże zasłużył sobie ów na takie traktowanie? To proste, w sierpniu 1657 roku wojska cesarskie pod jego dowództwem wyzwoliły Kraków spod okupacji szwedzkiej.

10 miejsc we Wrocławiu, które warto zobaczyć!

Oba sarkofagi są przykładem barokowego kunsztu dłuta Achillesa Kerna z Frochtenberga, który stworzył je na polecenie brata Melchiora, Hermana. Z racji krótkiego terminu realizacji tumba z Prusic jest zdecydowanie bardziej dopracowana, a zdobi ją dwanaście pełnych dramatyzmu i realizmu scen wojennych z alabastru doszlifowanych w każdym szczególe. Na tumbie spoczywa oczywiście ciało Melchiora. Ułożone w szatach rycerskich z insygniami dowódcy z rzeźbą ukochanego psa u stóp. Ściany i stropy pokryte są sztukaterią warsztatu mistrzów Rossi z Włoch. Przyjazną scenerię pełną aniołków i putt przełamuje prawdziwa czaszka wkomponowana w dekorację na ścianie.

Ząbkowice Śląskie. Frankenstein, historia prawdziwa?

Grobowiec świętej Jadwigi Śląskiej – Trzebnica

Nie ulega żadnej wątpliwości, że kościół św. Jadwigi i św. Bartłomieja to jedna z najpiękniejszych świątyń na Dolnym Śląsku, ale aby docenić walory późnoromańskiej świątyni trzeba zajrzeć do jej wnętrza. Obecny klejnot architektury baroku, oprócz swojej niepodważalnej wartości architektonicznej i to nie tylko epoki baroku, chełpi się wspaniałym i chętnie odwiedzanym grobowcem świętej Jadwigi Śląskiej. Pomimo finezyjnego wykonania główną i rażącą nieścisłością jest tumba z wizerunkiem dzierlatki, a nie siedemdziesięcioletniej kobiety, którą była w momencie swej śmierci. Umieszczony przy prezbiterium dwupoziomowy sarkofag otoczony został kolumnami z czarnego marmuru za którym umieszczono postać świętej wykonaną z alabastru. Uderzający jest jednak widok postaci z głową uniesioną, a nie jak zwykło się przedstawiać zmarłych jako śpiących. W prawej ręce dzierży Jadwiga model trzebnickiej bazyliki pokaźnych rozmiarów.

10 miejsc na Dolnym Śląsku, których mogliście nie znać!

Święta Jadwiga to wielka społeczniczka doby średniowiecza. Choć nierzadko swym zachowaniem dorównywała ówczesnym ascetom swej epoki, stawała się równocześnie kobietą postępową. Nie istniały bowiem dla niej żadne bariery, a więc grobowiec nie pasujący do jej czasów jest niejako symbolem jej życia.

Poprzednia strona 1 2 3 4 5Następna strona
Pokaż więcej

Powiązane wpisy:

Komentarze:

  1. Architektonicznie najciekawszy region i mówię to szczerze acz z zazdrością. Druga jest Małopolska, której brakuje tej pięknej, weimarskiej moderny, jaka jest np. we Wrocławiu
    Oczywiście Libiąż pominięty ponieważ Twoim zdaniem nie jest „poza utartymi szlakami, tak?”
    Jako kompozycja architektoniczno-krajobrazowa klasy europejskiej to Kotlina Jeleniogórska naprawdę ze swoimi pałacami i neoromantyzmem robi pierwszorzędną rolę.
    „Architecture is Good Idea” ostatnio zrobił odcinki o dolnosląskiej architekturze. polecam

    1. Pominąłem masę miejsc, bo jak zauważyłeś z całej gamy pięknych budowli na Dolnym Śląsku trudno wybrać coś co usatysfakcjonuje wszystkich. Lista jest czysto subiektywna i modyfikowalna, równie dobrze można zrobić tysiąc innych list i pewnie każdy zawarłby na niej swoje własny obiekty ;) Sprawdzę film! Dzięki!

  2. Chyba najbardziej z tych wszystkich miejsc chciałabym zobaczyć kaplicę czaszek. Inna sprawa, że Dolny Śląskie znam bardzo słabo, więc wiele miejsc jeszcze przede mną do zobaczenia.

  3. Już dokładnie nie pamiętam, lecz wydaje mi się że dzięki czytaniu Twojego bloga dowiedziałem się o Kościele Pokoju w Świdnicy – tak wiem wiem, jestem polskim ignorantem. Jednak zmotywowałem się i odwiedziłem oba z nich: w Świdnicy i Jaworze i muszę przyznać, że szczęka mi opadła, jak wszedłem do środka – po prostu bajka. Chyba nigdzie nie widziałem tak wspaniałych malowideł – miejsce robi olbrzymie wrażenie!

    Resztę pozycji skrzętnie zanotuję sobie, bo nie we wszystkich byłem :).

    PS. kaplicę czaszek w Czermnej muszę sobie odświeżyć, bo byłem tam jeszcze w czasach chodzenia do podstawówki i jestem ciekaw czy obecnie też na mnie zrobi tak wielkie wrażenie.

  4. Mam w planach odwiedzić Dolny Śląsk. Widać, że jest tam co oglądać. Tak na marginesie to kiedyś najpierw odwiedziłem Kutną Horę w Czechach, a dopiero później dowiedziałem się o Czermnej.
    Pozdrawiam

    1. Oj tak, u nas jest mnóstwo ciekawych rzeczy do zobaczenia :) Dużo osób mi zarzucało, że owe perły wcale nie są takie ukryte a Twój przypadek to kolejny dowód na to, że jednak taka kaplica czaszek chociażby nie jest znana przez wszystkich.

  5. Dla mnie dużym zaskoczeniem we Wrocławiu było Mauzoleum Piastów Śląskich ukryte w kościele św. Klary. Piękne, ciche miejsce, właściwie nie ma możliwości tam trafić „z ulicy”. Polecam.

  6. Przed podróżą dookoła świata, zrobiliśmy sobie długą podróż dookoła Polski i dość szczegółowo objechaliśmy wiele miejsc, zwłaszcza historycznych (mój konik!). Dolny Śląsk został na koniec (kwestia kierunku trasy, nie pozycjonowania;-)) i straszliwie popsuła się pogoda, a że kończył się też czas, nie udało nam się zobaczyć tych perełek o których piszesz…:( ale fajnie że przypominasz! Są na liście i pewnie niedługo…. ;)

  7. Kaplica Czaszek i kościoły pokoju to już chyba dość znane są. Super, że piszesz o Polsce, czasem mi aż przykro, że na blogach rozpisujemy się o najmniejszych atrakcjach z zagranicy, a o polskich cudach cisza

    1. Przed stworzeniem tej kompilacji podpytałem różnych ludzi czy znają te miejsca i z ich znajomością jest niestety kiepsko – nawet jeśli chodzi o tak ważne punkty jak Kościoły Pokoju. Niestety jesteśmy bardziej zafascynowani tym co zagraniczne nie zważając na to co mamy pod nosem. Absolutnie nie mam nic przeciwko, wręcz odwrotnie, ale też staram się popularyzować to co nasze :) Wracając do tych „znanych” obiektów, wbrew pozorom rzeczy oczywiste nie zawsze są oczywiste zatem nie można brać jako pewnik, że jeśli coś jest na liście UNESCO to wszyscy o tym wiedzą. Stąd te „ukryte perły” będące często poza utartym szlakiem, który na Dolnym Śląsku w wielu przypadkach prowadzi albo do Wrocławia albo w góry.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
error: Zawartość chroniona!