Malaga na chwilę

Malaga, Hiszpania

Nareszcie! Po przerwie od podróży nastąpił czas powrotu do tego co kocham najbardziej! Bilety zakupione, przewodnik jest, chęci podboju nowego rejonu – wiadomix! Kierunek, Andaluzja! Please procede to gate, we are ready to board now!

Jako, że nasz samolot ląduje w Maladze koniecznie musimy zawitać do tego miasta. Malaga położona jest pomiędzy bajecznymi wzgórzami spalonymi słońcem, a dookoła nich rozsypane są urocze winniczki. Dodatkowo od południa otwiera się na morze, co na myśl przywodzi mi Barcelonę. Jednakże żeby nie przekolorować muszę wspomnieć, że fatalności krajobrazu dodaje obrzydliwie wielki blok wybudowany tuż przy katedrze. Zachodzę w głowę czym kierowali się urbaniści planując to cacko w samym centrum miasta. Zanim wybrałem się w tę podróż usłyszałem wiele nieciekawych opinii na temat Malagi i przyznam, że niekoniecznie się z nimi zgadzam. Oczywiście wyciągam z tego wniosek taki, że lepiej zbadać coś niż zawierzać innym. Może i faktycznie oprócz katedry de la Encarnación i Alkazaby nie ma zbyt wiele do zwiedzania, jednak ma klimat. Prawdziwy hiszpański klimat, którego w innych częściach trudno uświadczyć. Wieczorami ludzie opuszczają swoje domostwa, a bary i dyskoteki tętnią życiem, zewsząd dobiega zgiełk społeczności połączonych w aktywnym spędzaniu czasu. Nadmorska promenada jest zapełniona rowerzystami, spacerującymi i przede wszystkim uprawniającymi jogging. Długość samej promenady pozwala na porządny spacer! Ludzie niezwykle mili i bardzo pomocni, to jedyny kraj w którym nie mam oporów przed rozmawianiem z tubylcami. Muszę dodać, że to pierwsze hiszpańskie miasto, w którym jestem i częściej na ulicy słyszy się język jego mieszkańców niż splot języków z całego świata. Do samego miasta docieramy autobusem z lotniska w porze siesty, różnicę temperatur o więcej niż 10 stopni od razu da się wyczuć. Smocze pragnienie jest bezlitosne, a sklepy pozamykane. Po dłuższym błądzeniu udaje nam się znaleźć oazę.

Mamy już odpowiedź na pytanie co zwiedzać, więc zaczynamy tuż po wyjściu z naszego legowiska. Pierwsze kroki kierujemy w stronę katedry. Nie mogłoby być inaczej! Katedra jest nazywana przez mieszkańców La Manquita, co w bardzo wolnym tłumaczeniu mogłoby znaczyć wybrakowana. Ma jedną wieżę i podstawy drugiej, której nigdy nie wybudowano. Ponadto część nad portykiem i kilka innych elementów także pozostały niedokończone. Ciekawym faktem jest, że katedrę zaczęto budować w stylu gotyckim, jednak jej zdecydowana większość nosi ślady renesansu z domieszką baroku. Owy eklektyzm czyni ją perłą andaluzyjskiej architektury. Widok osobliwy, to pierwsza niedokończona katedra jaką widziałem. Jak to w każdej katedrze, obejrzenie wszystkich detali zajęło sporo czasu.

Resztę dnia wykorzystaliśmy na przechadzkę wzdłuż El Palmeral de Sorpresas, przyportowej pergoli z betonu przy której rozciągają się głównie bary i place zabaw dla dzieci.
Malaga oferuje także muzeum Picasso czy muzeum szkła, jednak jako iż bardzo ciężko znoszę przebywanie w takich miejscach miałem w planach wypad do największego w Europie parku motyli. Znajduję się tam ich ponad 1500 gatunków. Niestety naprężony grafik nie pozwolił na taką rozpustę!
Dzień kolejny nadszedł nieoczekiwanie szybko! Wkrótce tu wrócimy…

I wróciliśmy! Na zakończenie naszej podróży wracamy, by zobaczyć to co jeszcze zostało do zobaczenia i odpocząć po szalonym tygodniu zwiedzania. Wygląda na to, że moje odczucia względem miasta nieco się zmieniają. Myślę jednak, że co najmniej niestosowne było porównywanie Barcelony z Malagą. Nasze ostatnie, ale jakże intensywne godziny spędzamy na podziwianiu wschodu słońca nad morzem. Próbujemy wszelkich pyszności oferowanych przez kuchnię hiszpańską przy Plaza del Obispo, naprzeciwko katedry i podbijamy Gibralfaro z którego przy dobrej widoczności można dostrzec Gibraltar. Trzeba nieźle naprzebierać się nóżkami aby dojść na samą górę. Drogę jednak uprzyjemniają dość miłe widoki, jeśli by liczyć patrzenie na morze. Reszta cóż, możemy sobie wyobrazić, że obok katedry nie stoi ten okropnie brzydki budynek, a arena do walki byków stoi na zielonej polanie. Bez tego może być ciężko zaakceptować otoczenie. Ja przyjąłem koncepcję Malagi z XVIII w., widziałem karaki, łódki rybackie i chatki wieśniaków u podnóży Girbalfaro. Pomogło. Alcazaba była wręcz przepełniona ludźmi. Trudno przecisnąć się w jakikolwiek kąt, aby zrobić zdjęcie bez mistrzów drugiego planu. Nieźle musieliśmy się nagimnastykować żeby zrobić choć kilka fot bez owych mistrzów. Jeśli ktoś lubi oglądać ceglane mury i… ceglane mury to na pewno znajdzie tam coś dla siebie!

Po wyjściu z Alcazaby albo i przed wejściem do niej można spojrzeć na ruiny teatru rzymskiego, albo teatrzyku. Nie mogłem powstrzymać się niestety od porównań w tym przypadku, ruiny teatru w Tarragonie położone są w doskonałym miejscu, a widok na nie przyprawia o przyspieszone bicie serca. Jest tam prześlicznie. Tutaj nieco mniej mi się podobało, ale podkreślam, że warto je zobaczyć. W chodniku przy ruinach znajdziemy też szklaną piramidę pod którą znajdują się kolejne ruiny, rzymskich pomieszczeń w których wytwarzano garum. Też zastanawiałem się co to jest garum! Okazuje się, że jest to sos, który zastępował sól w kuchni rzymskiej. Do wielkich, kamiennych zbiorników wrzucano rybie wnętrzności, małe rybki oraz krew tuńczyka i zasypywano je solą i ziołami. Całość ulegała fermentacji pod wpływem słońca i po miesiącu była gotowa do spożycia. Mniam! Używany był także przez medyków, którzy leczyli nim niestrawność, migreny lub owrzodzenia, a także piegi… Po takich atrakcjach stwierdziliśmy, że dobrze byłoby dowiedzieć się o której kursują autobusy na lotnisko. I tu niespodzianka, okazało się, że ostatni autobus jedzie tam o 23:30, a lot mieliśmy o 6:15. Zaklęliśmy kilka razy, bo taksówkarze kroją turystów jak tylko się da i to w euro, więc cóż. Nie mieliśmy wyboru jak tylko spędzić bezsenną noc na lotnisku. Tak czy siak warto było dla tej podróży spędzić noc bez zmrużenia oka, nie pierwszą i na pewno nie ostatnią. W każdym razie po raz kolejny kupiłem sporo książek i dwa albumy o katedrach romańskich i gotyckich, które zainspirowały mnie do odkrywania miejsc o których dotąd nie miałem pojęcia. Świat jest piękny!

Kilka cennych informacji:
Cena za bilet z lotniska do Malagi to 3 euro. Można nim dojechać do samego centrum, Plaza de Torrijos. Autobus zatrzymuje się także na dworcu autobusowym z którego możemy pojechać między innymi do Sewilli, Granady czy Kordoby. Obok dworca autobusowego znajduje się dworzec kolejowy z którego mamy bezpośrednie połączenia z Sewillą, Madrytem czy Barceloną.
Zwiedzanie katedry La Manquita to 5 euro dla osób dorosłych.
Alcazabę i teatr rzymski można zobaczyć za darmo w niedzielę po godzinie 14. Sam teatr jest dostępny dla wszystkich codziennie, gdyż znajduje się przy jednym z głównych deptaków.
Zamek Gibralfaro można również zwiedzać w niedzielę po godzinie 14 za darmo.

Źródła:
http://legio14.proantica.org/index.php?option=com_content&view=article&id=74%3Agarum-dyskretny-zapach-luksusu&catid=53%3Aprzepisy-kuchni-rzymskiej&Itemid=80&limitstart=1

Powiązane wpisy:

7 komentarzyZostaw komentarz

  • Też mi w gardle zaschło po przyjeździe do Hiszpanii, a ponieważ wszystko również było zamknięte to z pragnienia wylądowałam w pubie na piwie :)))) hahaha przynajmniej piwko w takim klimacie smakuje o wiele lepiej! Katedra rewelacyjna, bardzo mi się podoba!!! ps. po opisie garum zrobiło mi się z deko słabo thx hahaha

    • I pomyśleć, że garum było takim przysmakiem haha :) Ja niestety jestem słodkolubny, więc piwo nie wchodziło w grę :) Ah, katedra piękna, wspaniała!

    • I pomyśleć, że garum było takim przysmakiem haha :) Ja niestety jestem słodkolubny, więc piwo nie wchodziło w grę :) Ah, katedra piękna, wspaniała!

  • Bardzo ciekawa katedra, ale miasto jednak nie dla mnie. Zdecydowanie wolę malutkie miasteczka z klimatem danego regionu :) A co do garum, to chętnie był spróbowała, ale pewnie teraz już tego nie robią….

Podziel się z nami swoją opinią!


Notice: Trying to get property of non-object in /home/sekuladaqc/www/WordPress3/wp-content/plugins/jetpack/modules/gravatar-hovercards.php on line 238