Kościół św. Jerzego w Kownie – Odzyskać przeszłość

Skrzypiące drzwi do nawy bocznej, dwóch franciszkanów odzianych w czarne habity, snujących się bez celu niczym duchy i obraz. Obraz tragedii w czterech aktach, ostatni jest właśnie w toku. Lekkość gotyckich murów wcale nie sprzyja odbiorowi architektury i sztuki, która zwykła gościć w podobnych temu miejscach. Niezmącona cisza beznamiętnie spółkuje z promieniami słońca, przecinającymi dymiące świece kandelabrów. Wysłużony już tynk odchodzi w niepamięć, raniąc niezabliźnione mury z czerwonokrwistej cegły. Obdarte z gracji barokowe ołtarze lada moment runą jak domek z kart. Klimatyczna sceneria to jednak nie plan kiepskiego filmu grozy, a kłująca w serce drzazga, która z każdym mrugnięciem osiąga siłę kołka osikowego, rujnując mroczną krainę czarów.

Kościół św. Jerzego w Kownie na przestrzeni wieków

Gotycki kompleks zabudowań klasztornych u zbiegu Niemna i Willi powstał na początku XV wieku za sprawą franciszkanów obserwantów. W jego sercu wyrosła piękna, ceglana świątynia typu halowego –  kościół świętego Jerzego Męczennika (Kauno Šv. Jurgio Kankinio bažnyčia). Oczywiście wcześniej  istniały tu zabudowania drewniane, które służyły jednak zakonowi bernardynów. Sprowadzeni do Kowna z Krakowa, za sprawą marszałka Wielkiego Księstwa Litewskiego i kasztelana grodzieńskiego Stanisława Szandziwojskiego, zadomowili się tu dopiero w roku 1471. Ten zaś, nadając im prawa do tutejszej ziemi stał się dobrodziejem, którego imię historia pamięta do dziś.

Cztery pierwsze klasztory tego zgromadzenia (w Wilnie, Tykocinie, Płocku i Kownie) należały do Prowincji Polskiej, jednak przechowywane w bibliotece XVI-wieczne zbiory jasno wskazują na umiejetność posługiwania się przez braci językiem litewskim. Kowieński zakon od początku swego istnienia funkcjonował jako centrum kultury o czym świadczą nie tylko modlitwy tłumaczone na język litewski czy bogaty księgozbiór, ale przede wszystkim ich praca apostolska. Głosząc Imię Boga kowieńscy bernardyni zakładali niezwykle istotne dla moralności społeczeństwa bractwa i cechy z których najstarsze poświęcono świętej Annie. Leniwy żywot pędzony przez braci zmąciła na początku XVI wieku reformacja.

Pod koniec szesnastego stulecia odnotowano, zakrojone na szeroką skalę, prace renowacyjne obiektu. Wielka przebudowa tym samym zakończyła okres prężnego rozkwitu zakonu, wchodząc w nowy wiek pożarem mającym miejsce w roku 1603. Okres w litewskiej historii zwany „potopem” idealnie odzwierciedla chwiejne losy samej świątyni, która płonęła w XVII stuleciu aż trzy razy. Kolejne pożary miały miejsce w roku 1624 i 1668, a podczas jednego z nich z całej konstrukcji ostały się tylko ściany zewnętrzne.

„(…) z komina iskry posypały się tak, że cały klasztor i kościół się spalił. Od tego pożaru większa część miasta była zniszczona, a kościół tak zburzony, że nie tylko sklepienia się zawaliły, ale i kolumny z fundamentów się wywróciły.” – Opis pożaru z 16241

Okupujące Kowno wojsko rosyjskie, 8 sierpnia roku 1655 dodatkowo zdewastowały świątynię – kolejny cios, po którym kościół św. Jerzego w Kownie podniósł się po raz kolejny. Cały wiek XVIII siły bernardynów skupione były na mozolnej odbudowie swojej świątyni i próbie tchnienia w nią ducha baroku.

Pozorny spokój nie potrwał jednak zbyt długo, bo już w 1842 roku, na mocy decyzji władz carskich klasztor poddany został kasacie. Właśnie od tego czasu jego budowle, a zwłaszcza kościół św. Jerzego w Kownie popadały w totalną ruinę. Dziewiętnaste stulecie przyniosło ogromną klęskę, a najgorszym jest fakt, że kolejny okres wcale nie okazał się być łaskawszy. Zdjęcia z lat 30 XX wieku wszakże nie wskazują na stan tak rażącego zaniedbania, jakie nastąpiło tu 20 lat później. Utworzono tu wtedy skład rzeczy wszelakich, a na głównym ołtarzu suszono spadochrony! Łacińska inskrypcja na tylnej jego ścianie z 5 marca 1950 roku głosi, że Pan Bóg opuścił już to miejsce. Kościół przeznaczono na straty, robiąc z niego miejsce bez przeszłości i bez przyszłości. Przy wielkich staraniach 24 kwietnia 2005 roku zniszczone zabudowania klasztorne z powrotem trafiły do jego dawnych właścicieli.

Bryła kościoła świętego męczennika

Na podstawie badań podobieństwa architektury, jakim odznacza się kościół św. Jerzego w Kownie na tle wileńskich kościołów św. Franciszka i Bernarda oraz perły ceglanego gotyku płomienistego – kościoła św. Anny stwierdzono, że jego autorem jest architekt Michał Enkinger (lit. Mykolas Enkingeris – znany także z budowy kościoła Mariackiego w Gdańsku).

Obiekt jest kościołem typy halowego o trzech nawach, pokrytych dwuspadowym dachem. Nad wydzieloną z bryły częścią chóru góruje barokowa sygnaturka. Jego długość to 36,5 metra i dodatkowe 20,8 metra, które zajmuje wspomniany chór. Na plan hali składają się pięć przęseł ze sklepieniami krzyżowymi. Zdobione wypalanymi na czarno cegłami, ściany kościoła wspierane są przez system skarp, których najpiękniejszą formę dostrzec można w prezbiterium. Pomiędzy nimi umieszczono ostrołukowe okna spośród których wiele zamurowanych jest do około 1/4 ich wysokości. Pod chórem oraz pod kaplicą św. Anny urządzono krypty w której składano ciała zmarłych zakonników oraz obywateli wyższych klas społecznych.

Wyposażenie wnętrza

Jak możemy się domyślić, z powodu trzech pożarów oraz późniejszy grabieży, nie było wręcz możliwości by do naszych czasów dotrwały jakiekolwiek dzieła sztuki doby gotyku czy renesansu. Odnowa kościoła po licznych katastrofach rozpoczęła się dokładnie w roku 69 XVII stulecia i trwała zaledwie dziesięć lat w których wybudowano emporę z galeriami, ambonę i tylko osiem ołtarzy (w trakcie ostatniego pożaru było ich tu aż 20!). To właśnie mniej więcej te elementy, choć bardzo, BARDZO mocno nadszarpnięte zębem czasu i przede wszystkim działalnością człowieka, stanowią podstawę wyposażenia wnętrza obiektu.

Najznamienitszym będzie tu na pewno ołtarz główny, tak zwany tron Salomona poświęcony Najświętszej Marii Pannie z 1703 roku. Kolejnym są pozostałości po ambonie z 1680 roku, zdobionej dawnie jedenastoma obrazami malowanymi na drewnianych płytach. W całkiem dobrym stanie zachowały się natomiast drewniane galerie empory na której stanął prospekt organowy w 1680 roku. Po tym z kolei ostały się tylko ślady w postaci ozdobnych wieżyczek.

W miejscu łączenia się korpusu nawowego z chórem zachowały się fragmenty XVIII-wiecznych ołtarzy Krzyża Świętego oraz Niepokalanego Poczęcia NMP. Na terenie kościoła odkryto kilka barokowych polichromii, które przedstawiają między innymi św. Piotra, św. Pawła czy herb fundatora. Ich twórcami byli prawdopodobnie bernardyńscy zakonnic, którzy niejednokrotnie sami przyozdabiali kościół św. Jerzego w Kownie.

Poza wymienionymi elementami wyposażenia znajduje się tu jeszcze obraz św. Anioła Stróża z panoramą Kowna z końca XVII wieku. Pochodząca z mocno zniszczonego ołtarza, scena ponadto przedstawia sterników, których cech miał go w opiece. Do tego zachowało się ponad 20 z 28 obrazów świętych bernardyńskich, które w połowie XVIII wieku zdobiły stalle w prezbiterium.

Najważniejszym dziełem jest jednak mocno związany z historią tego miejsca obraz namalowany na wzór częstochowskiego wizerunku Najświętszej Marii Panny z XVII wieku. Leczące bóle zębów czy bóle głowy, cudowne malowidło jest przesiąknięte cechami sztuki bizantyjskiej. Zaginione w latach 50, odnalezione pod koniec lat 70 XX wieku. Od 2001 roku z powrotem uświetnia mury klasztorne, niestety niedostępny jest dla szerszej publiki.

Odzyskać Przeszłość

Stan kościoła oraz jego wyposażenia jest bardziej niż opłakany. Jak to możliwe, że budowla, którą zalicza się do pięciu najcenniejszych zabytków gotyckich, budowanych na przełomie XIV i XV wieku na Litwie, znajduje się w takim położeniu? Czy kruche i nadszarpnięte mury, ale i liczne cenne artefakty dotrwają jakiejkolwiek renowacji? Te pytania pozostają narazie bez odpowiedzi.

Autorka książki, którą podałem w źródłach1 wspomina o tym, że nie to jest najważniejsze, a odzyskanie historycznej przeszłości o której być może wielu z nas nie ma pojęcia. Jak określa, w drugiej połowie XX wieku, w czasach wojującego ateizmu, robiono wszystko, by kościół św. Jerzego w Kownie stał się składem bez przeszłości, przyszłości i bez znaczenia. Jej pragnieniem było, by przez wydanie tej książki zaniedbana świątynia zagościła w świadomości ludzkiej. Tak więc nie pozostaje mi nic innego, jak tylko wspieranie tego procesu.

Źródła:

  • Franciszkański kościół św. Jerzego w Kownie – Laima Šinkūnaitė; 2006 1

 

Powiązane wpisy:

Podziel się z nami swoją opinią!